cat's dream.... do sikania???

31.12.03, 09:18
do tej pory uzywalam zwyklego zwirku "czysty kocurek". polecono mi cat's
dream lub cat's best. ten drugi niby lepszy, ale tez byl dwa razy drozszy
wiec mam dream. Chryste Panie, nie wiem moze to jest rzeczywiscie to o czym
koty marza, bo Poldek pol nocy wybieral te male walce z kuwety i turlal po
panelach. rzucal sie na to, skakal. Matyldo, znow jestem niewyspana. Juz od
niedzieli mialam byc u siebie, a przyplatalo sie chorobsko i jestem u mamy. I
musze dzielic pokoj z tym oszolomem.
Podziubalam troche bulki, reszta zostala na stole. Zniknela na chwile w
toalecie i bulka tez zostala odkryta przez kota. tez sie fajnie turla.
Moj pokoj wyglada jak poojowisko. porozwlekany zwirek (bo jak zakopuje siuski
i kupki to sypie wszedzie - musze kupic wyzsza kuwete), porozwlekane zabawki,
rozwalone chusteczki papierowe - bo tez fajne do zabawy, tak fajnie sie
dra :) Do tego moje rozwalone lozko, bo nic mi nie przeszlo i moj pokoj
wyglada jak chlew.
Zaraz musze sie zbierac do lekarza zarejestrowalam sie do innego, moze ten mi
cos powie. Bo juz nie mam sil nawet zeby stukac :((
    • dziuunia Re: cat's dream.... do sikania??? 31.12.03, 10:52
      Carmello,przede wszystkim bardzo Ci współczuję że musisz iść do lekarza.Ale
      powiem Ci jedno jeżeli chodzi o Poldka.Koty bardzo nie lubią częstej zmiany
      miejsca pobytu i trochę jest prawdy w powiedzeniu że przywiązują się do
      miejsca właśnie a nie do ludzi,chociaż wiemy że do ludzi przecież też.Ja w
      zeszłym roku zabrałam moją Kicię i moją sunię Figę na święta i Sylwestra do
      rodziców do miejscowości oddalonej o 60 km.I więcej tego nie zrobię,tym
      bardziej że mam z kim zostawić je w domu.To był po prostu horror,oczywiście
      mówię o kotce nie o Fidze.Piesek po obwąchaniu kątów położyła się i zasnęła,a
      Kicia-ona chyba w ogóle nie spała.Robiła same zakazane rzeczy,oczywiście
      bombki choinkowe poszły na pierwszy ogień-dobrze że mam wyrozumiałych
      rodziców;)I dobrze że rodzice planowali remont bo do ścian też się dobrała:)
      Tak więc myślę że jeżeli można to należy kota zostawiać w domu.
      A co do żwirku to też mam podobne doświadczenia tyle że z Pigwą,ale to prawie
      to samo co Cat's Best.Też służył przeważnie do zabawy,no w końcu turla się
      fajnie:)Także wróciłam do Benka Compact.Myślę że może jakbyś od początku
      używała Cat's Best to w końcu znudziłoby się Poldkowi tak ciągle nim bawić,a
      moment kiedy jesteście poza domem też chyba nie jest najlepszy na zmiany.Poza
      tym kot jest młody więc nic dziwnego że chce się bawić,ale rozumiem Ciebie że
      narzekasz bo dał Ci pewnie popalić.
      Mam nadzieję że szybko wyzdrowiejesz i poprawi Ci się humor:)
      Pozdrowienia i Szczęśliwego Nowego Roku!
      • carmella Re: cat's dream.... do sikania??? 31.12.03, 12:30
        no ja musialam kota zabrac z soba, bo jest maly i je czesciej niz dorosly kot.
        nie mialam nikogo kto by przy nim skakal. No a teraz sie rozchorowalam i
        wychodzi na to, ze juz bedzie zaraz dwa tygodnie jak jestem poza miejscem gdzie
        pomieszkuje ostatnio. Wiem, ze koty przywiauja sie do miejsca bardziej niz do
        ludzi. Nie bylam zadowolona, ze musialam go z soba zabierac.
        Wlasnie wrocilam od lekarza, z cala reklamowka lekow + zastrzyki. Jak mi do
        jutra nie przejdzie to czeka mnie szpital :(
        • weatherwax Re: cat's dream.... do sikania??? 31.12.03, 20:21
          Ja stosuję Sanicat, nie zbryla się za bardzo, ale jest wydajny. Z tym, że moja
          kotka ma jumż 10 lat. Jak kot jest mały, mlody znaczy, to bawi sie wszystkim!
          Kot przywiązuje sie do ludzi , jak najbardziej, ale po prostu nie lubi zmiany
          miejsc. Nie lubi też, np. przestawiania mebli.
          zyczę zdrowia ytak tobie, jak i Poldziowi!
          wszustkiego dobrego w Noewym Roku!
    • Gość: silia Re: cat's dream.... do sikania??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 31.12.03, 12:39
      ja zmieniłam żwirek na cat's best jakiś rok temu i w sumie jestem zadowolona.
      Nie wiem czy mój kot nie zauważył korzyści z turlania kawałków żwirku, czy co,
      ale on zwyczajnie się tam załatwia. A z piasku (czy raczej wiórków drzewnych)
      jestem zadowolona, bo nie śmierdzi, nie robi się breja i łatwo się sprząta
      (oczywiście zakładając, ze kot nie roznosi tego po całym domu :) )
Pełna wersja