Dodaj do ulubionych

śpiew ptactwa (filmowy)

03.04.10, 17:39
Dla odmiany - dźwiękowe wpadki filmowe:

Ileż razy oglądamy jakiś film, gdzie np. w środku [polskiej] jesieni
słychać z offu świergolenia gatunku ptaka, jaki w danej porze roku
nie powinien już być w Polsce słyszany? Albo toki wiosenne w środku
zimy?

Mieliście takie filmowe "doświadczenia" słuchowe?
Kumpel ornitolog mówi mi, że to pospolite w filmach...

forum.gazeta.pl/forum/w,175,96299764,100422564,Wpadki_w_filmach_historycznych.html

---

W wajdowskim "Panu Tadeuszu" pono sfilmowano bociana z
ornitologiczną obrączką. Nie mogę zlokalizować tej sceny, oglądałem
film kilka razy, też i na stop-klatkach w komputerze - sceny tej nie
znalazłem.
Może ją już potem wyretuszowano cyfrowo?

W jakiejść scenie jest tam też jakiś wąż boa, długi i cętkowany, ale
chyba coś mi tam kręcą i oszukują - w porównaniu do tekstowego
oryginału ja węża nie znalazłem w filmie smile
Obserwuj wątek
    • uwazna Re: śpiew ptactwa (filmowy) 03.04.10, 22:15
      Często zdarzają się takie wpadki. Bodaj najczęściej z udziałem głosu
      słowika szarego, który, jak wiadomo, przestaje śpiewać pod koniec
      czerwca. Tymczasem pokazują sceny rozgrywające się dajmy na to w
      sierpniu albo i we wrześniu, a w tle kląska sobie słowik. Nie pomnę
      już tytułów filmów. Podobnie rzecz ma się z roślinami, które w
      filmach kwitną niezgodnie ze swoim terminem kwitnienia. Rośliny
      hodowlane też miewają dziwne występy. Pamiętam jak w "Quo vadis"
      wystąpiły surfinie, które ze swojej ojczyzny - Japonii, trafily do
      Europy całkiem niedawno. Albo róże "Sonia" wyhodowane dopiero w
      latach siedemdziesiątych XX w., a które "grały"
      w "Trędowatej", "Nocach i dniach" i paru jeszcze innych filmach
      powiedzmy historycznych.
      • dar61 Widok zwierzactwa (codzienny) 05.04.10, 13:10
        Jeśli błądzimy (nareszcie) z filmu w rzeczywistość to niepojęte
        jest, dlaczego zwać można wronami gawrony.
        A wrony - zwą powszechnie ... krukami.
        I tak dalej...

        Wówczas w filmach te wpadki oprawców dźwiękowców są już maluteńkim
        kalibrem.
        Dzieci rosną i przeżywają szok: jak to, jeleń to nie mąż sarny?! ...
        smile

        -
          • dar61 Jeśli ... 05.04.10, 19:46
            Jeśli dobrze kojarzę ten film, to był on angielskojęzyczny.
            Jeśli jego dialogi tłumaczyli na polski ci sami tłumacze, co w
            kanałach Discovery czy N.Geografic, to takie gilopodobne wersje ich
            wytworów są zrozumiałe i jakże częste.
            • piszdobasi Re: Jeśli ... 06.04.10, 15:26
              Chyba że tak. Bo właśnie zastanawiałam się jak to możliwe, że ktoś "zatrudnił" w
              filmie właściwy gatunek ptaka (zgodny z książkowym pierwowzorem), a potem nazwał
              go zupełnie czymś innym. Dałoby się zrozumieć, gdyby w filmie "grał" gil
              nazywany rudzikiem. Faktycznie, jedyne rozsądne wytłumaczenie, że zawinili
              tłumacze smile
              • 3elinka7 Re: Jeśli ... 06.04.10, 16:25
                Z tymi tłumaczami tak właśnie bywa, za bardzo nie wnikają w
                szczegóły.
                Jednak nazwy angielskie, jak i łacińskie, tych dwóch ptaków nie są
                podobne:
                rudzik - ang. robin, łac. erithacus rubecula;
                gil - ang. bullfinch, łac. pyrrhula pyrrhula.
                Chyba, że założeniem było, iż oba ptaki są z rzędu wróblowatych wink
                • dar61 Jeśli nie znamy ... zmyślajmy 06.04.10, 21:20
                  Od niedawna dopiero zaczynam uważnie się wsłuchiwać w tłumaczenia
                  terminów biologicznych, jakich się tykają tłumacze na tych kilku
                  wspomnianych przeze mnie, angielskojęzycznych u źródła, kanałach.

                  I znajduję w nich perełki, nowatorsko traktujące przyjętą już
                  terminologię. Staram się ich nie zapamiętywać, ale jakieś
                  takie "foki tygrysie" mi się coś tam kojarzą, np. ...
                  Specjaliści to słuchając rechoczą zapewne smile
                  Nie znając przyjętej nazwy tłumacze tam wymyślają własne!

                  Terminologia ornitologiczna aglosaska jest chwalona przez
                  specjalistów za swą opisowość. Nazwa od razu wskazuje na cechy
                  wyróżniające ptaka od innych.

                  Ale nasza jest jakaś taka - swojska.
                  Najbardzie znawcom or...tografii podoba się "białorzytka".
                  W odróżnieniu od "pasożyta".
                  smile

                  -
      • dar61 Re: lot ptactwa (filmowy) 18.05.10, 09:26
        Zgoda, ale ani w scenie stojacego tam bociana, ni w scenie jego lotu
        już nie można dopatrzeć się na jego nodze tej słynnej obrączki.

        Podobnie było, zdaje się, z filmowym "Panem Wołodyjowskim" [czy
        innymi "Krzyżakami"].
        W kinie na pierwszych projekcjach szerokoekranowych widziano w tle
        sceny bitwy jadący w tle pociąg. Potem została ta ciuchcia z kopii
        filmu wyretuszowana, ale jakaś zamazana tam plama pozostała.
        W dobie cyfryzacji obróbki filmów usunięcie drobnej plamki z
        bocianiej nogi do drobiażdżek smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka