sandycandy
19.05.11, 18:55
2 dni temu znaleźliśmy małego wróbelka w studzience okna piwnicznego. Zostałby tam na pewną śmierć, więc zabraliśmy go do domu. Jest już trochę opierzony, tylko ogonek ma jakiś taki krótki. Karmimy go wg rad weterynarza i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że na karku zrobił mu się ropień - duży. Byliśmy u weterynarza, który próbował go wycisnąć, wyszło mało ropy, ale sam guzek się znacznie zmniejszył. Co się stało z tą pozostałą zawartością ropnia? Czy mogla się gdzieś dostać głębiej, do środka? Weterynarz kazał przemywać riwanolem żeby odkazić i spirytusem, żeby rozgrzać i wydobyć tą pozostałą zawartość. Biedna ptaszyna strasznie się zestresowała tym całym zabiegiem i tak prawdę powiedziawszy to nie wiem co byłoby dla ptaszka lepiej. Może cierpi i trzeba by go uśpić? Czy ten ropień da się wyleczyć. Możecie coś poradzić?