Dodaj do ulubionych

I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz

13.10.11, 19:34
Po ledwo zyjacym golębiu w pól zjedzonym przez kota, na szczescie po pól rocznym tymczasie wink odlecial.
Mam teraz ,cos podobnego do wróbla ale z duzym dziobem , nie lata, nie wyglada na dzieciaka, ale jesc nie chce ,otwiera tylko dziób jak mnie widzi, chyba ze strachu, próbowal latać, ale się przewraca więc karton i obserwuję...zastanawiam się teraz jak go karmić bo goląb wpierdzielał a ten nic, na dwór tez go nie wyrzucę bo próbuje latać ale się przewraca;-(((
Co radzicie..
Obserwuj wątek
    • palczak.madagaskarski Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 13.10.11, 20:28
      Jeżeli się przewraca, to pewnie zaliczył kolizję z szybą. Dobrze robisz - karton, spokój, obserwować. Nie dogrzewać niczym. Możesz napoić zakraplaczem na koniec dzioba wodą samą albo z dodatkiem troszkę glukozy. Do jutra raczej z głodu nie umrze. Możesz zrobić mu zdjęcie? Dowiemy się co to i czym karmić. Generalnie możesz mu wrzucić ziarna i gotowane jajko, ale to już może jutro. Jak nie będzie chciał jeść to trzeba będzie karmić na siłę ale lepiej by było tego uniknąć. No i nie zaszkodzi zadzwonić jutro do azylu do Warszawy po telefoniczną poradę... Generalnie może mu się bardzo poprawić już jutro, albo...
      Powodzenia smile
        • palczak.madagaskarski Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 13.10.11, 22:42
          Przeszedł mi grubodziób przez myśl, jak napisałaś o dużym dziobie smile To uważaj na palce, one mają mocny uścisk - potrafią rozłupać czereśnię. Twojego palca na pewno nie będzie zamierzał oszczędzać. wink
          Z tym dogrzewaniem napisałam tylko na wszelki wypadek, dlatego, że nie powinno się podobno dogrzewać ptaków po zderzeniach, gdyby Ci przyszło do głowy "ożywić" go np słabą lampką. Ale ręczniki papierowe same z siebie nie grzeją, więc ok. No chyba że całkiem go w nie owinęłaś wink
          Daj znać jak jutro będzie.
          A do jedzenia w takim razie ziarno.
            • palczak.madagaskarski Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 14.10.11, 15:34
              Jeżeli żyje i do tego sam je, to super smile
              Jeśli mogę coś doradzić, to dzisiaj bym go nie stresowała i zostawiła już w tym kartonie (lepsza byłaby klatka, żeby miał światło). Niech sobie tam siedzi, je i pije, a jutro możesz sprawdzić, czy sobie radzi z lataniem. Jeżeli sam je, to można ograniczyć branie go do ręki i zaglądanie do absolutnego minimum.
              A jak biegał po łazience, to nie miał problemów z równowagą, nie kulał, skrzydła trzyma prawidłowo?
                • palczak.madagaskarski Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 14.10.11, 17:23
                  Wydaje mi się, że maluch mimo wszystko powinien siedzieć w zamknięciu. Na pewno wydarzenia ostatnie były dla niego stresem, a mieszkanie jest dla niego nowym i również stresującym otoczeniem. Poza tym może się uszkodzić, włażąc gdzieś, gdzie nawet byś nie pomyślała, że mógłby wejść wink A z lataniem trudno powiedzieć, co jest, może to tylko jeszcze skutek szoku po uderzeniu. Lepiej żeby tak było, bo jak ma uszkodzone skrzydło to będzie trzeba pomyśleć o odstawieniu biedaka gdzieś do specjalisty-azyl albo coś, gdzie go wyleczą bądź dadzą dom na dożywocie...
                    • palczak.madagaskarski Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 14.10.11, 19:44
                      Tak, raczej na pewno dorosły - o tej porze roku smile "Maluch" w sensie że mały ptaszek smile
                      Z tym skrzydełkiem niedobrze uncertain Może tylko naciągnięte, ale jednak dobrze gdyby go obejrzał weterynarz. Masz możliwość go podrzucić do któregoś z azyli? lista np. tu klubciconia.ptaki.info.pl/forum/viewtopic.php?t=47&sid=d8eb038bb4d6d14f193e386065daccbc Tam po pierwsze, że wiedzą jak złożyć skrzydło, żeby ptak miał jeszcze szansę latać (i w ogóle odróżnią złamanie od zwichnięcia, opatrzą itd) a po drugie, jeśli ptak się nie będzie nadawał do wypuszczenia, to ma szanse na wolierę i dość dobre warunki (wiadomo, nie to co w naturze, ale lepiej niż w większości przypadków można zapewnić warunki w domu - nie mówiąc że na trzymanie "dożywotnie" dzikiego ptaka, nawet jeśli nie można go wypuścić, i tak powinno się mieć zezwolenie). Generalnie liczy się czas, bo jeśli skrzydło jest złamane i zrośnie się nieprawidłowo, to raczej ptak na wolność nie wróci...
                      • luksusfashion Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 14.10.11, 20:06
                        skrzydlo zlamane nie jest , wlasnie przegladalam fotki i sa tak jak na zdjeciu...
                        zezwolenie...hmmm a kto mi sprawdzi kogo ja w domu trzymamwink
                        najgorsze ze te ptaki z reguly migruja tak poczytalam sobie,,, wiec cos czuje ze bedzie u mnie do wiosny, niestety mieszkam bardzo daleko i tu nie ma zadnego azylu jest jedna babka w Szczecinie ale strasznie niemila i chamska i nie przyjmuje ptaków...
                        www.flickr.com/photos/artzky/2486032902/
                        identyczny jest jak ten..
                        • palczak.madagaskarski Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 14.10.11, 20:18
                          Czyli w końcu ze skrzydłem jest wszystko OK czy nie, bo już się pogubiłam? smile
                          Grubodzioby przylatują czasem do karmników, nie wszystkie odlatują. Trzymanie ptaszora do wiosny... nie bardzo to widzę, potem będzie problem czy do wiosny się nie oswoi, itd. Może wystarczy mu kilka dni i wydobrzeje, wtedy go będziesz mogła spokojnie wypuścić teraz jeszcze.
                          Ta babka w Szczecinie... piszesz o Brzozowskiej? fundacja "Ratujmy ptaki"? Myslałam, że dalej prowadzi azyl i przyjmuje ptaki, no chyba że ma przepełniony... A miałaś z nią jakieś osobiste niemiłe doświadczenia? Przepraszam że tak wypytuję, z ciekawości tylko. Znam ją jedynie z informacji w sieci.
                          • luksusfashion Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 15.10.11, 11:32
                            ze skrzydelkami jest dobrze, nic nie wisi , ale nietety nie lata tylko podlatuje i nie utzrymuje sie w górze...skrzydlami rusza...

                            --Ze Szczecina babka jest niemila, i to w wiekszosci taka opinia, na zapytanie czym karmić mewę, wykrzyczala czemu ja nie wiem?...ona mieszka lub mieszkala w bloku ,ptaków nie przyjmuje, wiem ze mieli w Szczecinie robić azyl ale cisza na razie...

                            Co do ptaka, oj nie przyzwyczai się do mnie raczej, z kartonu wyłazi i lazi po podlodze , caly czas sie gapi, z czego mam zabawę bo otwiera dziób do ataku ;-_) je, wchodzi do wody , ale nie unosi się w powietrzu;-(
                                • palczak.madagaskarski Re: I znowu mam kaleke w domu.prosze o podpowiedz 18.10.11, 21:22
                                  > no i to ptaszek z charkterkiem , ciekawski i nie pęka atakuje dziobemwink
                                  Jak atakuje to dobrze, jakby był osowiały to trzeba by się zastanawiać co jest nie tak. Ma być dziki smile

                                  chyba go podtuczę jeszze i puszczę, ale mam wyrzuty
                                  > sumienia bo..zima...
                                  Jeżeli będzie zupełnie zdrowy, w dobrej kondycji, i wszystko ok, to myślę, że nie będzie mu grozić większe niebezpieczeństwo na wolności niż każdemu innemu z jego gatunku smile A za długie trzymanie w niewoli trochę mnie zawsze niepokoi, bo nigdy nie wiadomo, kiedy coś pójdzie nie tak - jakaś awitaminoza, spadek formy, wypadanie piór - i wtedy jest trudniej ptaka doprowadzić "do porządku" i wypuścić.

                                  zacząl robić wieksze wysokości bo zbieram kupy to z parapetu to z lustra a
                                  > więc zaczyna chyba latać,
                                  To on tak lata wolno cały czas po mieszkaniu, bez nadzoru i kontroli? Dobra, wiem że znowu marudzę, ale moim zdaniem on powinien siedzieć w klatce, chyba że jest pod stałym nadzorem (chociaż też bałabym się, że się rozpędzi nagle i przywali w jakiś sprzęt domowy na przykład), albo w pomieszczeniu przygotowanym dla niego - urządzonym specjalnie tak, żeby krzywda mu się nie stała (coś jak zrobienie woliery z pokoju smile ).

                                  Generalnie co bym Ci poradziła (chociaż nie jestem specjalistką od rehabilitacji ptaków, i moje rady są częściiowo "na intuicję") - nie wahać się przed wypuszczeniem zimą, ale wypuścić dopiero gdy będziesz pewna, że ptaszek odzyskał sprawność całkowicie.
                                  Daj czasem znać co z podopiecznym smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka