Dodaj do ulubionych

Zachowanie wrony siwej

24.10.21, 12:37
Witam,

Czy mogłabym prosić o pomoc w interpretacji zachowania wrony siwej? Mieszkam na osiedlu i niedaleko budynku mają gniazdo wrony siwe. W tym roku miały jedno dziecko. Dbały o nie jak ludzie, po prostu szok. Niestety nie przeżyło ponieważ jak już zaczynało latać to w środku dnia ktoś chciał je złapać albo pies je złapał i go nie mają. Miało wyrwaną ponad połowę piór z ogona. Może ktoś wie czy to był pies? Od tamtej pory co kilka dni dawałam im orzechy włoskie. Wiem, że nie pora na dokarmianie ptaków ale chciałam im jakoś osłodzić stratę którą bardzo przeżywały. Krakały żałośnie przez 2 tygodnie. Przechodzę do sedna. Potem podpatrzyły mnie inne wrony jak im rzucam orzechy i dołączały się. Każdej starałam się dać sprawiedliwie i być o podobnej porze aby nie czekały cały dzień. Dzisiaj jedna jak nie chciałam już dać i ignorowałam jej podlatywanie z boku delikatnie zahaczyła mi łapkami czapkę na głowie po czym usiadła zadowolona na trawie z boku i zadowolona czekała. Czy mam się obawiać i im przestać dawać? Chciałabym jednak spokojnie chodzić chodnikiem choć też chciałabym aby zjadły coś zdrowego nie ze śmietnika. Pozdrawiam, Ewa
Obserwuj wątek
    • nukula4 Re: Zachowanie wrony siwej 24.10.21, 20:00
      Szczerze mówiąc niewiele zrozumiałem. Wrony miały gniazdo niedaleko - przypuszczam że wysoko na drzewie.
      maluch jak zwykle wyfrunął z gniazda - łaził po okolicy?, widziałaś?
      Widziałaś denata?
      Mógł malucha złapać jakiś drapieżnik, trudno określić kto - maluch opierza się nierównomiernie.
      Mam nadzieję że te orzechy przed podaniem rozbijałaś? (bo w skorupce to taka pomoc jakbyś mięso odkładała dla nich w swojej lodówce.
      • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 24.10.21, 22:28
        Dziękuję bardzo za odpowiedź. A dobra przepraszam napisałam niedokładnie. Tak na drzewie topili, które jest dalej przed oknami, za skwerem z trawą. Mały biegał po tym skwerku z trawą i spał za ogrodzeniem. Krakały żałośnie na lipie, która jest przy moich oknach. Tak łaził, widziałam, poznawał świat, chodził nawet po chodniku. Jak szedł to jeden rodzic przed nim a drugi na drzewie, tak pilnowały. Na dwa kraknięcia rodzica mały pojawiał się a na jedno kraknięcie zamierał bez ruchu lub uciekał.Tutaj dużo psów biega bez kagańców i dlatego myślałam o psie. To są osiadłe wrony. Bardzo fajne są wronki jak się je poobserwuje, tylko szkoda, że niby każda inna ale i tak bardzo podobne. U mnie tutaj wszyscy karmią ptaki ale raczej wróble i gołębie. Wrony raczej nie. Dawałam wyłuskane orzechy, kupione w Biedronce. Chyba przestanę dawać do dużych mrozów aby odleciały jak napisał dar61 i zostały tylko te osiadłe.
        • dar61 Chowanie się za góry 29.10.21, 09:59
          '...zostały tylko te osiadłe...'

          Prócz - rzadkich na szczęście - zim-niezim ptaki u nas mają mało (przez ludzi) zauważaną chwilę wymiany i nieobecności wokół nas.

          Te kosy, (ga)wrony - i co pomniejszy pierzasty drobiazg, jaki u nas jest latem i się legnie, zimą rejestrowany jest (obrączki) dalej na południu Europy, a do nas dolatuje na zimę ten sam zestaw gatunków, ino z np. Estonii.
          Ale oba zestawy są nasze.
          Czyli praktycznie każdy bocian biały jest Polakiem...
          No i Polką.
          .
          ****
          Dlaczego dla tegoż tu forum podgląd wpisu w czas edycji nie funguje, mało kto wie...
          No bo chyba się tu mój NoSc*ipt'cie nie wtrącasz?
        • palczak.madagaskarski Re: Zachowanie wrony siwej 26.10.21, 10:47
          Wronom nikt w naturze orzechów nie rozbija i świetnie sobie z nimi radzą. Nie ma konieczności dawać im wyłuskanych (chociaż oczywiście możesz). Krukowate to bardzo inteligentne ptaki i w miastach, oprócz zrzucania orzechów z odpowiedniej wysokości tak, żeby rozbiła się skorupka (krukowate robią to też np. z małżami), potrafią kłaść orzechy na jezdni, żeby samochód je rozjechał. Są przy tym na tyle ostrożne, że nie dadzą się rozjechać, potrafią robić to na przejściach dla pieszych i zbierać rozłupane orzechy, kiedy samochody stoją.
          Musisz pamiętać o ich inteligencji i o tym, że jeśli pojawiasz się regularnie, to zapewne zapamiętały i miejsce, i czas, i rozpoznają Ciebie. Mogą też być bardziej śmiałe, skoro widzą, że nie robisz im krzywdy, a jeszcze jedzonko dajesz. Czy to dobrze, to delikatna sprawa - z jednej strony fajnie nawiązać relację z dzikim zwierzęciem, z drugiej - ta śmiałość może spowodować, że właśnie zacznie sobie pozwalać na zachowania, które już aż tak fajne nie będą, a także, że postanowi przenieść swoje skojarzenia na wszystkich ludzi i trafi na człowieka, który zrobi mu krzywdę.
          • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 26.10.21, 14:17
            Dziękuję bardzo za odpowiedź. No faktycznie będą śmielsze tylko szkoda, że to osiedle i nie chciałabym aby mnie wzięli za dziwaka co mu wrona po głowie skacze. Choć mam to gdzieś ale jednak.

            Tak czytałam, że są inteligentne. Szukałam jakiejś książki o wronach o ich zachowaniu ale nic nie ma, mógłby ktoś napisać. I rzeczywiście jak im dawałam to każda cierpliwie czekała na swoją kolej aby dostać orzecha i nie wyrywały sobie. A jak mocniejszym tonem mówiłam do tej co mi na głowę wskoczyła aby tego nie robiła to się troszkę przykuliła jak psy jak przeskrobią, nie krzyczałam i nie machałam rękami aby jej nie przestraszyć.

            Sama już nie wiem czy im dawać czy nie czy dawać nieregularnie. Aby było dla nich lepiej. Ja bardzo lubię wronki ale wolałabym aby latały pod chmurami a nie czekały godzinami na mnie i orzecha. Poza tym co jakiś czas wyjeżdżam, teraz długo byłam ale będę wyjeżdżać. Nie chciałabym aby wtedy głodowały (idzie zima) albo były rozczarowane. Może mi coś doradzicie gdzie im najlepiej dawać? Kombinowałam aby na balkonie im zostawiać górę orzechów ale one są za duże i nie mieszczą się pomiędzy płaskownikami w balustradzie i ciężko im wejść (nie chciałabym aby sobie połamały skrzydła). Jak teraz jechałam to im pod drzewem wysypałam górę różnych orzechów aby porobiły sobie zapasy. Fajną miały reakcję jak ją zobaczyłysmile stanęły jak wryte i się patrzyłysmile Jak wróciłam po kilku tygodniach to mnie poznały. U mnie tutaj nie ma jakiegoś miejsca na osiedlu na karmnik, za dużo jest budynków, psów. Ludzie rzucają gdzieś pod drzewa, na trawę albo na chodnik, na parapet. Mieszka dużo starszych ludzi. Może będę im dawać nieregularnie gdzieś pod drzewo albo jak ich zobaczę tak aby coś podjadły ale nie czekały na mnie? Albo może zanim wyjadę to wtedy dawać mniej? Albo w ogóle przestać dawać do mrozów?
          • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 26.10.21, 14:28
            Albo dawać coś co mniej lubią aby same zrezygnowały z czekania na orzecha. Wczoraj do mnie jedna podfrunęła i chleba nie chciała. Wiem, że chleba się nie daje, chciałam zobaczyć czy jest głodna czy chce orzecha. Ona ewidentnie chciała orzecha. Też nie chciałabym aby ktoś jej zrobił krzywdę bo do niego podleci. Czy doradzicie mi? Macie więcej doświadczenia i wiedzy o wronkach.
          • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 26.10.21, 18:10
            Nastąpił rozwój sytuacji i już kompletnie nie wiem co zrobić. Zmniejszyła się ilość wron jak przez 2 dni nie wychodziłam o stałej porze ale jak wychodzę to niedaleko wejścia do budynku czeka jedna wronka z osiadłych. Jak wyjdę, przejdę z 15m to nadlatuje i czeka. Boję się, że nic nie je i czeka tylko na mnie. Kurcze. Co zrobić? Zachęcić ją do grzebania w ziemi za robaczkami? Mogę kupić robaczków i jej w dołku położyć. Czy po prostu jej coś wynosić aż do wiosny i już. Podpatrzyłam, że ona lata na czyjś balkon i tam dostaje na parapecie. Więc siedzi tam na skwerku z drzewami pomiędzy budynkami i patrzy za kimś na balkonie, za mną i może kimś jeszcze. Czy za bardzo się przejmuję? Czuję się za nią odpowiedzialna bo jej daję jak tak podleci bo się boję, że przez to czekani jest głodna. Pomóżcie co robić?
            • palczak.madagaskarski Re: Zachowanie wrony siwej 27.10.21, 00:22
              Są książki o krukowatych smile Poszukaj "Corvus. Życie wśród ptaków" Esther Woolfson albo "Umysłu kruka" Heinricha (tej drugiej nie czytałam, ale ma dobre opinie, a inna książka tego autora była super). Jeśli chodzi o twoje obawy o zagłodzenie wrony, to spokojnie, to dziki ptak, nie zatraci instynktu aż tak szybko. Zresztą gdyby 2 dni czekała, to by raczej już wymagała pomocy weterynarza.
              • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 27.10.21, 18:05
                Supersmile Bardzo dziękujęsmile))) Już jedną kupiłam i drugą też zamierzam. Dziękuję za pociechę, martwiłam się bo za bardzo je lubię. To też dadzą sobie radę jak wyjadę, jak jeszcze inni je dokarmiają.Tak na prawdę to uwielbiam wronki, są super, choć z bliska mają takie oko jak orły takie chmurne. Nawet kupiłam lornetkę aby nauczyć się je rozpoznawać po upierzeniu i omijać te nieosiadłe. Już nie skaczą mi po głowie jak mówię, że "nie ma", bałam się tego. Troszeczkę im daję jednak po jednym orzeszku nie więcej na dzień, tym staram się osiadłym i poczekam do mrozów i jak odlecą te nieosiadłe. W zimie je podkarmię ale też nie za dużo. A na wiosnę zostawię dokarmianie ich aż do przyszłej jesieni. Dziękuję bardzo smilesmilesmile
                • dar61 Śp. bard Młynarski lubił gawrony? 29.10.21, 09:39
                  Coś mię się zdaje, że Wątkozakładaczka ma wizyty GAwronów, nie wron.
                  '...Szukałam jakiejś książki o wronach...'
                  Chyba Adam Wajrak coś skrobnął o nich co nieco (w swym antyortograficznym narzeczu), bo jako młodziak, i w czasie narzeczeńskim, trzymał (kurował) w domu właśnie wronę (nie gawrona), a ma on i talent do fotografowania. Może to być na półce dla dzieci, bo w tym też się specjalizuje.

                  A teraz otwartym tekstem.
                  Kto chce dobra dla (dzikich) ptaków, ten - czy ta - ich NIE KARMI w czas zimy. Daje działać naturze.
                  Niekarmiony ptak ma czas (i powody) na odlot w rejony, w jakie zimuje. Nie stacjonuje koło karmnika, nie traci czasu i swego sadła. Usamodzielnia się, dorośleje, godzi ze swym losem.
                  Nie piszę, że zima to czas selekcji i wymierania, by ptakolubom i -lubkom ślozy nie poszły. A poza tym już tu o tym dałem tu w forum wpis, czy dwa (też w forum o zwierzętach, dziś forum-zanikorum).

                  A jeśli ktoś/ ktosia zimą, szczególnie ciężką dla ptactwa (drobnego, mało dolotnego, z szybką przemianą materii - i energii), zaczyna ptaka karmić - uzależnia go od tego, i jego stado - TO NIE MOŻE DOKARMIANIA PRZERWAĆ, bo mu/ jej jakiś urlop, wyjazd czy ferie wypadły w kalendy, idy czy nony (!).
                  Musi zimą jechać? To niech wychowa sobie sąsiada, doinformuje o zakazie przerywania dokarmiania. Da zapas karmy sąsiadowi (a najlepiej sąsiada niedorosłym potomkom*). Żadna zadymka czy gołoledź i złamanie goleni dolnej, też strajk w sklepie czy koronowiroza ptaka wtedy NIE OBCHODZI.

                  Ptakolubów/ -lubki oczywiście można wychować. I dokształcić. Łamiąc, czasowo, w.opisane zjawiska ewolucyjne (doboru naturalnego) - założyć karmnik, opisywać pierzaki, uczyć niedorostków. Ale jak dorosną do chwili prawdy, pokazać ptasią padlinę, wypadającą z gniazd (i wyrzucaną przez rodziców!), wspomnieć o tym, po co jest zima, po co ptakom odloty, dalekie, sprzed kenozoiku jeszcze trasami, dodać coś i o rozmnażaniu, wprowadzić w kanony budowy budek/ platform/ kieszeni lęgowych, dosadzania wokół nas bazy pokarmowej, dobudowania pojników, separacji kotów i [...] wielu innych tajemnic życia dorosłego, świadomego ptakoluba (chodzącego też zimą na ptakoliczenia!).

                  A że te zasady i prawidła ewoluują, że zimy stają się u nas niezimami, że ptaki to też czują (i się głowią, czy odlecieć), zostawmy na inny, niepęczniejący słowami wpis.
                  I dajmy Szan. Wątkozakładczyni przetrawić problem, bo jest on ponadczasowy. A widać, że ma ona potencjał na niezłą znawczynię, jeśli nie znawcę.
                  I ma nadmiar orzechów - z Włoch, jak by nie było leszczynowych...
                  wink

                  */ Niżej niepodpisany zastępował sąsiada w dokarmianiu ptaków zimą - a i sąsiad niżej niepodpisanego.
                  Bo niżej niepodpisany się wściekał na widok margaryny (dietetycznej, bo tańsza dla sąsiada-emeryta... a może to był masmiks) w karmniczku naokiennym sąsiadowym, namawiał sąsiada na mieloną słoninę, jaką wypatrzył był w markecie (nadal sprzedają, nawet w wersji mieszanej słoninowo-mięsnej mielonki, choć już nie tak tanio >>> In*erM*rche).
                  Obaj z sąsiadem walczyliśmy z inwazją na tę karmę dzięcioła-lenia, co miał u na, na podworcu, w starodrzewiu sosnowym tzw. kuźnię, gdzie z kilometrów wokół (skraj większego kompleksu sośnin) schodziły się na te nasze 160-letnie sosny, świetnie szyszkujące, nawet Rude Kity. A potem sąsiad odumarł i [...] skończyło się bębnienie dzięcioła o świcie w ramę okna, gdzie wisiał karmnik słoninowy. I termometr z rekordowym minus 32 stopnie celsjuszowe w lutym, tak niedawno...
                  • wronki2021 Re: Śp. bard Młynarski lubił gawrony? 29.10.21, 16:34
                    Dzięki za wpis. Przeczytam wszystko i przemyślę. Szczerze to ja bym tego wpisu nie zakładała gdyby nie wronki, które zauważyłam, że mnie osobiście poznają i rozpoznają. One aż troszkę się trzęsą,wiercą i wyciągają główki do góry jak mnie zauważą - nie wiedziałam, że tak robią. W internecie ciężko cokolwiek znaleźć. Teraz będę miała dwie książki to mam nadzieję, że znajdę odpowiedź. No po prostu nie da się ot tak ich zostawić i udawać, że się ich nie widzi. Ja myślałam, że będzie jak z gołębiami, że one nie poznają kto im daje, nie latają za kimś kto im daje jedzenie więc jeśli u mnie tylu ludzi karmi to czy ja czy ktoś inny to dla nich bez znaczenia aby tylko było. Są też mądre bo jednego co na balkon mi przylatywał pić wodę z podstawek doniczek kwiatków oduczyłam wchodzić do kwiatków (przynajmniej jak ja widzę). Wystarczył jak pokazywałam na niego palcem i mówiłam do niego stanowczo "nie". Z wronami okazało się, że jest inaczej.
                    To na pewno jest wrona siwa sprawdzałam. Co roku w zimie jest kilka wronek. Niedaleko mnie jest park i kanałek z wodą i za kanałkiem ogródki działkowe więc teoretycznie mają gdzie polecieć i szukać sobie jedzenia. Zleciało się już dużo gawronów i kawek. Są sroki, wróble i sikorki. Tym małym nawet nie zaczynam dawać na balkonie, za dużo ich jest i sąsiedzi by mnie pogonili.

                    Szkoda tego dzięcioła... może poleciał gdzieś indziej, a może sobie partnerkę znalazł.

                  • wronki2021 Re: Śp. bard Młynarski lubił gawrony? 29.10.21, 20:43
                    Poszukam Adama Wajraka.

                    Mam nadzieję, że forum zaniknie bo dużo ludzi ma dylematy i nie ma kogo zapytać kto zna się.

                    Dzięki za "potencjał na znawcę"smile Orzechów mam tyle, że szok i jeszcze rodzina i znajomi napozbierali pod drzewami ale już mają dosyć tematu wron.....
          • behemot17-13 Re: Zachowanie wrony siwej 28.10.21, 20:51
            Z krukowatych, gawrony są mistrzami w rozbijaniu orzechów włoskich. Dokładnie jak napisałaś, krukowate mają swoje sposoby na rozbicie orzechów, dodam od siebie, z obserwacji, gawrony wybierają orzechy włoskie tylko te, które nie są zbyt wielkie, "jacków" nie ruszają. Gawron to największy złodziej orzechów włoskich.
    • dar61 Dziwne fochy bezpiórowej 24.10.21, 20:46
      Odleciałoby się za góry, ale pojawiła się jakaś nowa Bezpiórna.
      Ona, co niepojęte, dzieli się jadłem! Rozrzuca na lewo i na prawo już rozbite skorupy z tym smacznym tłustym miąższem, jaki wydobyć umieją tylko J.E. Kraki, im podobni J.M. Gawrony i te Rude Kity.
      Jak daje Bezpiórna, to bierzem.
      Z początku myślelim, że to pułapka, ale nic się nie działo. Tośmy dziobali, nawet pozywne, choć krwi nic a nic...

      Teraz ona się ociąga z podarunkami, to ją ciągamy za te nibypiórka na jej głowie, ale nie łapie, o co lata (dla niej: o co biega).
      Jak to potrwa jeszcze na dwie łapy - i padnie zagłodzony najsłabszy z naszego stada - to się tego słabiaka zje, bo co ma się padlinka zmarnować, a potem się znów odleci za te góry, co je widać z na-dwa-wzloty. Tam za górami więcej padlinki niezamarzniętej, a taka daje najwięcej siły - nie to, co te tłustawe drobinki od Bezpiórnej.

      A niech tam! Odlecimy, a znów na nasze miejsce - jak zawsze w biały czas chłodów i wody-co-nie-da-się-dziobnąć - przylecą nasze krewniaki stamtąd, zza wielkiego lasa koło rogatych czteronożnych ząbrów, gdzie - jak kraczą nam kolesie - woda niedziobna już jest od łapy łap.

      Ale co z tego ta dwułapa Bezpiórna pojmie - ona założy następną skórę w ciapki na swój grzbiet i łapy - no i postawi dla ziarnojadów dziuplę na gałęzi. Może też tam im sypnie tego tłuszczu ze skorupy?
      A nie mogłaby teraz, do dziupli, zadziobać i nam włożyć kawałka tego, co o jej nogi czasem się ociera i kracze to swoje tajemne miaaau?
      Jest taki tłusty - całemu naszemu stadu starczyłby ten spaślak na co najmniej jedną łapę...
      No nic, trza lecieć - z dwóch wzlotów już widać biel na tych górach, co do nich polecim, kraaa...
      • wronki2021 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 24.10.21, 22:35
        Dziękuję bardzo za odpowiedź. Bardzo fajnie napisane, już załapałam.To przestanę im dawać do dużych mrozów. Niech odlecą te nieosiadłe i aby żadna nie padła z głodu przeze mnie. Gorzej jak mnie przydybią jak będę szła ale to przez kilka dni będę chodzić o innych porach, da się zrobić.
        • nukula4 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 29.10.21, 12:05
          Miałem się nie odzywać. Ale muszę. Jak wynika zbadań wszystko co dziś jemy jest szkodliwe i zawiera trujące składniki, nawet lekarstwa. Najbardziej zwierzętom szkodzi jednak GŁÓD! Więc nie jest dobrym pomysłem by nie dokarmiać chlebem czy czym innym. Jak nie dostaną chleba to pójdą na śmietnik i tam na pewno się zatrują spleśniałym lub zmieszanym z jakimiś odpadkami. Ważne by dawać regularnie i z rana. Do nocy żaden kawałeczek nie zostanie i nie będzie pleśnieć. Przykłady w WIKI na temat szkodliwości dokarmiania są tendencyjne i bez żadnych racjonlnych/naukowych dowodów. Najłatwiej nic nie robić i zamiast poczytać to robi się to co komu wpadnie do głowy (np. mismax). Dla przykładu mnie w dzieciństwie mówili bym nie cztał bo będę ślepy i rzeczywiści nosze okulary! Śmieszne!
          • wronki2021 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 29.10.21, 15:49
            Dzięki za odpowiedź i dzięki, że napisałaś/eś. Ja wiem, że męczę tutaj wszystkich swoim dylematem i jestem bardzo wdzięczna, że to czytacie - dziękuję. Doradź mi jak mam im dawać. Sama już nie wiem. Aby było dobrze dla nich i dla mnie. Znaleźć gdzieś miejsce i tam im sypać? Czy zaakceptować, że za mną fruną? Wracam z biedronki i widzę, że czekają na szczęście dwie całe szczęśliwe. Jedna chyba inna jest przy wejściu do budynku. To wychodzę do sklepu przed budynek i rozglądam się, szeleszczę woreczkiem i patrzę po dachach to po kilku minutach podfruwa. To moja wina, bo je nauczyłam, że mój widok oznacza jedzenie. One są mądre bo jak podjedzie do mnie inwestor to ta jedna która pod budynkiem siedzi wtedy siedzi na znaku drogowym i czeka aż wszystko omówię z kimś, nawet sobie ziewa lub czyści piórka w tym czasie. Myślałam, że jak zniknę na 3 tygodnie jak jest jeszcze ciepło to zapomną i będę im dawać jak będą mrozy tak jak rok temu dawałam mokre płatki owsiane, słonecznik i pokrojony chleb. Rok temu zostawiałam pod drzewem (nie codziennie) tam gdzie inni też sypali. Wtedy nie latały za mną ale pewnie mnie podpatrzyły. Terzz daję im orzechy włoskie i czasami kawałek piersi z kurczka podobno ekologicznej. Może na balkonie zainstalować doniczkę na balustradzie i tam im dawać? Ale wtedy pojawią się gołębie i mnie szybko sąsiedzi prześwięcą. Dzisiaj zaczęłam je powiedzmy uczyć - jak nie ma to kręcę głową ale nie udaję, że ich nie widzę i daję raz (nie więcej). Co to jest przykład z WIKI?
          • wronki2021 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 29.10.21, 15:58
            Problem mój polega na tym, że jak sypałam w jedno miejsce to i tak te które latają za mną za mną leciały. Tak jakby nie chciały jeść z innymi i się przepychać. Stąd też wzięło się to ich fruwanie za mną. Jak mnie poznały to potem jak nawet dałam to leciały za mną. Nie da się im teraz dać w jednym miejscu. Nie wiem jak je nauczyć, że jest jedno miejsce gdzie ja zostawiam. Po prostu to inteligentne "bestie" i słusznie wymyśliły, że najlepiej jak podfruną to im inne nie zabiorą i dostaną.
            • nukula4 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 29.10.21, 19:28
              W rzeczy samej. Chleb oczywiście nie jest pełnoprawnym pokarmem ale jak przyjdzie wiosna braki będzie można odbudować. Ważne by przeżyć.
              Problem gołębi - to bardzo poważny problem. Jeszcze nie dawno gołębiarze załatwili im ochronę tak jakby były to ptaki rzadkie. Tymczasem są nadmiernie liczne. S...ją bez umiaru i włżą gdzie popadnie,a najgorsze że są konkurencją dla innych ptaków! objadają wróble, sierpówki, gawrony i co tylko mogłoby się pożywić ziarnem i chlebem. Na dodatek mają sporo zwolenników którzy nawet mordują ptaki drapieżne - chronione! Zdziczałego gołębia miejskiego nie wygoni tylko trzeba go zamordować!
              Skoro jak piszesz wronki latają za tobą to wyprowadź ich dalej od domów i staraj się by domowe gołębie nie przyuważyły jedzenia. "Sasiedzi" zwykle nie rozróżniają gatunków i dla nich wszystko co lata to ptaki. U mnie zrobili trucie, gołębie zostały ale z 4 sierpówek została jedna. A sierpówki to naprawdę bardzo kulturalne gołębie - karmię je na balkonie i nigdy mi nie narobiły.
              • wronki2021 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 29.10.21, 21:37
                Okropne, że "sąsiedzi" zrobili trucie gołąbków, przecież dokładnie jak piszesz poszłyby sobie gdzieś indziej jakby nie miały co jeść. Strasznie mi przykro, że te które karmiłeś. Sierpówki są śliczne i one chyba właśnie tak robią huu huu. Może jakaś do pary pojawi się sierpówka niedługo smile
                Ten u mnie był cały grafitowy z małymi białymi plamkami, nie wiem co to za rasa i właśnie też nie s..ał. Też chwilowo karmiłam na balkonie bo chciałam zobaczyć jaki zwierz przylatuje i się okazało, że parka srok, sikorki i ten gołąb. Potem przylatywała sama młoda sroka albo jakaś chora bo miała duże pióra wszędzie poza główką (wyglądała jak sęp) więc chciałam ją podkarmić bo ją nawet gołębie goniły (szukałam w internecie co jej jest ale jak zawsze nic nie da się znaleźć - może Wy wiecie - teraz ją widziałam i ma już normalnie). Potem doszły wróble. Ale potem pojawiły się gołębie skalne które tak s..ły że się nie dało. Tak jak piszesz straszyły, wyjadały, opanowały balkon.
                Spróbuję tak z wronkami, zobaczymy jak będzie, teraz daję im coś co drugi dzień i planuję dawać coś mniej atrakcyjnego jak chleb i jabłko aby odleciały te które mają odlecieć, jest w miarę ciepło więc jeszcze mają co jeść.
                • nukula4 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 30.10.21, 20:32
                  Jeszcze dwie sprawy. Jedzenie to nie wszystko - pomyśl o pojniku - więcej haśle poidełko (Wikipedia)
                  Jabłek wrona nie będzie jadła - jabłka słodkie czempion chętnie zjadają kosy - ilustracje w kos zwyczajny - dyskusja.
              • dar61 Dziwne diety i sjesta 04.11.21, 08:51
                '...Chleb oczywiście nie jest pełnoprawnym pokarmem[,] ale jak przyjdzie wiosna[,] braki będzie można odbudować. Ważne by przeżyć...'

                O chlebie i wodzie zimą?!
                No, może o orzechach. I orzachach [piękna ta wersja - na kształt żołędzia - zimowej dokarmiaczki z orzachą w środku, kupiłem jesienią '2019 w Li*lu, a wiosną nie zdjąłem, bo na przednówku miała superpowodzenie]

                [gołębie] '...są konkurencją dla innych ptaków! [O]bjadają wróble, sierpówki, gawrony i co tylko mogłoby się pożywić ziarnem i chlebem...'

                Miesza Kum gatunki nieporównywalne. Nie widziałem gawrona wydziobującego ziarno z łajna końskiego, a czyniące to wróble zwyczajne już wracają na południe Europy, gdzie powinny zostać [zimą] - i nigdy za ciepłymi [zimą] stajniami nie migrować.
                Końskie hodowle w Europie są na wymarciu na szczęście. Koń Przewalskiego przeważnie się odradza, no i pseudotarpan - ale one nie mają, wróblu, stajni. Fruń w Italijej, ino chybko, bo zima za zapaską.

                '...Na dodatek mają sporo zwolenników[,] którzy nawet mordują ptaki drapieżne - chronione...'

                Przyczyn mordowania jest więcej: np. ślad w pamięci myśliwych poprzednich przepisów sprzyjających tzw. odstrzałowi drapieżników skrzydlatych; podniebne podobieństwo ptasich sylwetek [...] - ale głównie zazdrość, zawiść i nienawiść myśliwych wobec ich naturalnych konkurentów-selekcjonerów, jakże sprawniejszych w selekcji od tych mięsiarzy.

                '...Zdziczałego gołębia miejskiego nie wygoni[,] tylko trzeba go zamordować...'

                Polemizowałbym - wystarczy ich nie karmić / nie dokarmiać (po balkonach np.), uszczelniać kubły na śmieci [...] - no i sprzyjać osiedlaniu się górą lotnych ich drapieżników.
                Tu pasują przykłady lokalne:
                - nasz magistrat zrezygnował z głośników naratuszowych z antygołębim kwileniem drapieżnika (szkoda, że mój podwórkowy kumpel z działu zieleni Magistratu - modus vivendi tych miejskich pro-ornito-działań, ornitolog z zamiłowania i z publikacji - nie spróbował nagrania kwilenia alarmowego gołębia, byłoby skuteczniejsze, ale takie nie istnieje - podobno alarmem gołębim jest adekwatny zagrożeniu gwałtowny łopot skrzydeł);
                - magistrat jw. testuje przypadkiem [?] zwabioną na ratuszową wieżę pustułkę, jaka ma spory już przychówek, cieszący tego jw. mego kumpla [namawiałem go na złożenie na wiezy podglądu kamerowego do pustułczanego gniazda], chyba niezbyt cieszący czeredę gołębi.
                - Ratusz zaczął się uzbrajać w kolce na dość rozbudowanej swej połaci gzymsów i attyk - co nieco przeklina dozorca ratuszowy, musząc tam hasać i dozorować gołębie przeszkody, mając dość roboty z przetykaniem rynien, rur i rzygaczy [namawiałem ornito-kumpla z Magistratu na wkłady z siatki-rulonów do rynien - dozorca słuchał tej propozycji ze ślozami w oczach];
                - właściciele kamienic przy rynku wokół tegoż ratusza, też i sam magistrat, remontując dachy tych kamienic założyli tak gładkie wersje dachówek, że na tych dachach utrudnia to nasiadówki gołębi.
                Gołębi jakby ubywa.
                Na razie Magistrat nie nakłada kar na gołębio-dokarmiczy orzechowo-ziarnowych.
                Do czasu?

                '...wronki latają za tobą[,] to wyprowadź [je] dalej od domów i staraj się[,] by domowe gołębie nie przyuważyły jedzenia...'

                To niezauważanie jest wykonalne, ale niewykonalne dla zdziczałej i dzikiej gołębiej czeredy.

                '...sierpówki [...] nigdy mi nie narobiły...'

                Poczekamy, zobaczymy, powąchamy - ich urbanizacja i domestyfikacja jest w toku. Sto lat temu nie widziano ich w miastach i sądzono, że miast unikają...

                ***
                A podgląd forumowych ornito-wpisów nadal nie działa.
                Jak i tkwi nadal w winietce forum orto-błędów sztuk dwa:
                '...Forum powstało 09 kwietnia 2003r. ...'
                >>> ...Forum powstało 9 kwietnia 2003 r. ...
          • palczak.madagaskarski Re: Dziwne fochy bezpiórowej 31.10.21, 09:34
            Lepiej nie karmić w ogóle niż karmić źle. Dzikie zwierzęta to nie są bezdomne kotki, radziły sobie od wieków bez człowieka i sobie jeszcze poradzą. Jeśli chcemy im zrekompensować szkodliwa działalność ludzi, to warto pomyśleć, co zrobić, żeby łatwiej im było samodzielnie się wyżywić. A jeśli chcemy karmić- ok, ale z głową, a nie byle jak. Wronki2021 dobrze ze pyta i lepiej pytać niż zrobić źle. A jeszcze lepiej poczytać o dokarmianiu na stronach organizacji ptasich, np MTO, OTOP.
            • nukula4 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 31.10.21, 13:43
              Słusznie tylko dlaczego zakładasz że ja karmię źle? Dlaczego zakładasz że MTO(co to?) albo OTOP wiedzą wszystko bo skoro radzą nie karmić z przyczyn ewolucyjnych to na dobrą sprawę nie mają pojęcia o czym się wypowiadają. Oczywiście nie odpowiadają za wiedzę WIKI ale skoro tam nie ma czym karmić poszczególne gatunki zimą to i te organizacje na ten temat nic więcej nie wiedzą. A szkoda bo przydałyby się konkrety. Dobrymi radami piekło jet wybrukowane. Przypomnij sobie przypadek nosorożca Sudana. Pomoc za późna jet równie skuteczna co niekarmienie propagowane przez twych oblubieńców. Żywność się marnuje a ludzie chleb wystawiają w workach nylonowych gdzie pleśnieje i taki trafia na śmietniki - chleb nie nadaje się do jedzenia a worek do recyklingu!
              • palczak.madagaskarski Re: Dziwne fochy bezpiórowej 31.10.21, 23:12
                Nie wiem, czym karmisz, wiem czym karmią różni ludzie i że nie zawsze jest to coś, co powinno być zaoferowane do jedzenia zwierzęciu. A odpowiedź na pytanie, czy to specjaliści się mylą, twierdząc, że z dokarmianiem trzeba ostrożnie, czy może jednak nukula4 podważający ich kompetencje, pozostawię do rozważenia czytelnikom tego wątku.
                Aha, MTO to Małopolskie Towarzystwo Ornitologiczne.
                • nukula4 Re: Dziwne fochy bezpiórowej 01.11.21, 08:53
                  Aaa, to u Was/w waszym województwie kurator oświaty jest wzorem ciemnoty na całą Polskę? Mam nadzieję że wasze MTO nie jest takie "oświecone"? Dlatego należy uświadamiać JAK a nie NIC nie robić. Niedługo będzie za późno.2 lata temu miałem chmarę sikorek, 2 tygodnie jest ziarno a dziś pojawiła się 1 sikorka. Ochrona bez konkretnych działań nic nie daje.
                  • dar61 Dziwne migracje sikorek? 04.11.21, 07:49
                    '...2 lata temu miałem chmarę sikorek, 2 tygodnie jest ziarno a dziś pojawiła się 1 sikorka...'

                    U nas lata dziś ich kilka - może zwabiają je te słoneczniki, com już je wyciął, a ziarnka przetrzymam do zimy?

                    Nie wyciągałbym ze swych i Kuma sikorowych obserwacji masywnych, pewnych wniosków.
                    Bo:
                    - 2 lata temu zimą Kum mógł mieć u siebie stale sikorowe jadło i sikory do siebie tym przywiązać.
                    - Rok temu mógł kuma uprzedzić w takim przywiązaniu ktoś inny - lub ktosia.
                    - Na razie jest jesień, jadła sikorowego dostatek.
                    - Zima rok temu była lżejsza, bezśnieżna (na nizinach) - i sikory mogły zostać dalej na północy, bo jakieś ich jadło zimą było dla nich dostępniejsze.
                    - W okolicy mogło przybyć kotów - np. u nas sąsiadka, naiwna i niedoinformowana sądziła, że obie jej kotki zimą może nie szczepić/ leczyć przeciw rui, bo przecież to zima; dziś ma dodatkowe 3 kocie gęby do wykarmienia, a te koty młodowate wylegują się na gałęziach drzew u nas, nie u niej, podkarmiane przez następną sąsiadkę, no i trochę przeze mnie (chcę jednego młodowatego udomowić i usidlić, a są półdzikie, że hej - specjalnie dla tego usidlania dołożyłem 5. kocią klapkę, w garażu); od kotów sąsiadka wątpi w me sidła - obadamy...
                    - Ktoś w okolicy,- jako ongi i ja, nie chwaląc się (za bardzo) - dowiesił kilkanaście ptasich siedzib, dorobił do kompletu ze dwa pojniki, dosadził kilka ptakom sposobnych dla bazy pokarmowej drzew i krzewów - i wysyp piskląt kilku gatunków w budkach nastąpił...
                    [...]
                    Powodów sikorowej absencji do wyboru, do koloru...
                    Zbadać je naukowo (jednoosobowo niewykonalne), ustatystycznić, badania publikować, ale nie jęczeć.

                    PS Ziarno zbóż [?] nie wabi sikor wink
                    PS2 Sikory mają wspaniałą rozrodczość - w jeden sezon lęgowy potrafią się zmultiplikować, byle miały pokarmu (latem!) w bród. Ale zimą warto im odkażać z piórojadów ich siedziby (czyszcząc budki na przedwiośniu), POZWOLIĆ ZIMĄ WYTRZEBIĆ (przerzedzić) ICH (naturalne) DRAPIEŻNIKI (i np. ich - sztucznie, nienaturalnie - nie dokarmiać orzechami), a kotów - niepotrzebnie - nie namnażać.
                    • wronki2021 Re: Dziwne migracje sikorek? 04.11.21, 22:57
                      Może właśnie dar61 ma rację i po prostu sikorki poleciały do kogoś innego. Ja myślę, że nukula4 chciał się po prostu zwyczajnie pożalić, że zniknęły. Moja mama też uwielbia sikorki i się do nich wręcz przywiązała bo co roku patrzy ile ich jest i czy już są aby wywiesić słoninkę.
    • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 03.11.21, 17:09
      Witam, U mnie wronki już nie skaczą mi po głowie tylko podlatują z boku. Miałam mało karmić ale wzięło w łeb bo zauważyłam, że zniknęła ta Pani co je karmi na parapecie więc co drugi dzień coś im wyniosłam jednak więcej. Dobrze znoszą kręcenie głową i mówienie "nie ma". Na szczęście jest ich kilka. Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie i pomoc. Na prawdę nieocenione. Czytam "umysł kruka" super jest i jestem pod wrażeniem poświęcenia.
      Jedna z wronek ma takie jakby przezroczyste skrzydła, tak jakby miała mniej piór na skrzydłach. Co jej może być? Chora jest czy stoczyła jakąś walkę? Mam witaminy w kropelkach dla gołębi - kupiłam je dla tej sroki aby jej dodać do jedzenia aby jej pióra wyrosły to może tej też dodam?
      • palczak.madagaskarski Re: Zachowanie wrony siwej 03.11.21, 19:08
        Masz możliwość zrobić jej zdjęcie? Bez niego trudno nawet powiedzieć, czy piór brakuje, czy np. są zniszczone. A co jest tego przyczyną, może być niemożliwe do określenia "na oko". Mogą być jakieś niedobory (dieta miejska na resztkach nie zawsze jest zdrowa), natomiast witamin bym nie dawała. To jednak nie cukierki i karmienie nimi ptaka "w ciemno", nie wiedząc czy w ogóle jest taka potrzeba i bez konsultacji z kimkolwiek, może nie przynieść pożądanych rezultatów. Obserwuj i w międzyczasie spróbuj poszukać azylu dla dzikich ptaków albo weterynarza specjalizującego się w ptakach w twojej okolicy. Jeśli okazałoby się, że wronka jest chora i pogorszyłoby jej się na tyle, że dałaby się złapać, to już będziesz wiedziała, gdzie ją zanieść. A jeśli wszystko będzie w porządku, to i tak taki namiar warto mieć, nigdy nie wiadomo co się przydarzy w przyszłości wink
        • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 04.11.21, 22:53
          Ze zdjęciem będzie kłopot ale może się uda. Pewnie trochę mi to zajmie, nie widzę jej zawsze a nie chcę im dużo dawać więc mało chodzę. Dzisiaj wronce jednej dałam kawałek jabłka ale miała minę w stylu prawie obrażonym, że tylko jabłko smile Kiedy odlatują te co mają odlecieć? Czyli do kiedy mam zniechęcać wronki dając im mniej atrakcyjne kąski?

          Na szczęście azyl mam nawet niedaleko, poszukam weterynarza. Dziękuję za bardzo dobrą radę. Różnie może być.
          • palczak.madagaskarski Re: Zachowanie wrony siwej 05.11.21, 10:53
            Nie wiem, kiedy normalnie krukowate mają swoje "terminy" na przemieszczanie jesienne, ale obecnie z odlotami to jest tak, że klimat nam się zmienia i niektóre ptaki zmieniają też swoje zwyczaje. Jedne zwlekają dłużej z odlotem albo lecą bliżej niż dawniej, inne próbują zimować w Polsce.
            • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 08.11.21, 23:51
              Udało mi się zrobić zdjęcie ale takie trochę słabe. Ściągnę i wstawię. Ta wronka ma przerwy pomiędzy piórami tak jakby nie miała wszystkich piór. Niektóre są białawe i na główce na kilka cienkich białych piórek jakby takich palców i w ogóle jest jakaś taka wyglądająca na chorą lub na bardzo starą. Na brzuszku widać, że mierzwi sobie piórka na środku. Nie chce jeść orzechów, bierze tylko kawałki mięsa i to na samym końcu jak inne odfruną. Trzyma się trochę z boku i innym wronom schodzi z drogi. Może to stara wronka która nie może jeść twardego jedzenia. Jest bardzo smutna lub coś ją boli. Ale lata i złapać jej się nie da. Ciężko będzie ją dokarmić bo trzyma się z boku i aby ją nakarmić musiałabym nakarmić całą czeredę wron, gawronów i gołębi. Odkryłam skąd u mnie tyle gołębi. Ktoś hoduje gołębie gdzieś bo codziennie koło południa latają całym wielkim stadem nad blokami. Chyba gdzieś na dachu lub balkonie na samej górze.

              W jaki sposób wstawia się zdjęcie na forum?
              • palczak.madagaskarski Re: Zachowanie wrony siwej 09.11.21, 11:16
                Te białawe "palce", które opisujesz, to mogą być osłonki rosnących piór. Czyli straciła pióra te pióra wcześniej i już rosną nowe. Tutaj w artykule jest zdjęcie pisklaka, który wszystkie lotki ma jeszcze w takich "pałkach": nowasol.naszemiasto.pl/zdarzylo-sie-w-nowej-soli-ze-ktos-wyjal-z-gniazda-trzy/ar/c15-8276810
                • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 09.11.21, 19:32
                  Dzięki za zdjęcie, faktycznie, to jej odrastają. Zastanawia mnie zachowanie innych wron do niej. One nie dają jej podejść do jedzenia. Dzisiaj widziałam, że też kuleje. Wygląda to tak jakby inne wrony się nad nią znęcały. Dzisiaj chodziłam z 7 razy aby nakarmić tą chorą bo cały dzień siedzi na drzewie i za każdym razem jak już się odważyła zlecieć na ziemię aby coś zjeść pojawiała się inna i jej wyjadała a ona stała z boku i się patrzyła. Lata też do tej Pani na balkon i jak ta Pani coś da to zaraz pojawiają się inne i ją odganiają. Gdybym mogła ją złapać to bym odkarmiła ale przecież nie dam rady złapać. A w tamte inne wrony miałam ochotę czymś rzucić albo wystrzelać a przynajmniej na nie palcem pogroziłam i nakrzyczałam.

                  Z innym moich obserwacji smutnych to gdzieś zniknęły te dwie osiadłe. Boję się, że ta wronka chora której inne jeść nie dają jest jedną z nich tylko wychudła i potraciła pióra więc trudno ją poznać a nie miałam wtedy jeszcze lornetki aby zobaczyć dokładnie jakie mają upierzenie.

                  Zastanawiam się czy warto dokarmiać wronki jeśli potem to może wyglądać tak, że przez to przylecą inne i zdominują te osiadłe i zamiast pomocy to rujnuje im się życie. A te które tego na prawdę potrzebują to im inne nie dają zjeść. W książce "umysł kruka" jest o tym, że jedna dominująca nawet 8 razy nie dawała się umyć tej uległej. Taki świat wronek nie jest ok.

                  Mam już ostatni pomysł, że jutro i pojutrze pokarmię tą całą czeredę jabłkami aby poleciały w ....... i zmieniły żerowisko.
                  • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 10.11.21, 18:41
                    Wronka ma się lepiej, chyba po jedzonku. Znalazłam sposób aby ją podkarmiać - rzucam jej z boku. Rzucam też chleba bo wronki inne chleba jeść nie chcą więc przynajmniej chleba podje, lepsze to niż nic, a potem zobaczymy. Nabrała też jakoś pewności siebie, szkoda, że kuleje ale chyba wyjdzie z tego.
                    Myślałam o świecie wronek , z drugiej strony każda chce żyć i jeść więc myśli o sobie aby sama zjeść.

                    Super jest książka "Umysł kruka" dzięki za polecenie.

                    Pozdrawiam wszystkich cieplutko.
                    Na szczęście dzisiaj cała czereda wron, gawronów, gołębi i mew gdzieś zniknęła albo byłam nie w tym czasie co trzeba.
                    • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 20.11.21, 16:19
                      Witam Wszystkich,

                      Wronka kulejąca ma się lepiej choć nadal kuleje ale już wygląda nawet inaczej. Jednak dodałam jej 2 razy do jedzenia bardzo bardzo rozcieńczone witaminy dla gołębi i zrobiło jej się lepiej. Rozważałam poproszenie kogoś aby ją złapać i zawieźć do weterynarza lub lecznicy. Zauważyłam, że jak miała się gorzej to siedziała tylko na drzewie i jadła to co ja jej dałam i ta Pani na balkonie więc słabo. Niestety przez to codziennie im wszystkim daję bo jak chcę ją dokarmić to karmię całą czeredę, inaczej się nie da. Odganiam tylko mewy. Boję się, że zaraz ludzie będą mieli tego dosyć i mi wlepią mandat albo stanie tabliczka z zakazem karmienia ptaków. Zauważyłam niesamowitą rzecz. Wronki gorzej znoszą jak udajesz, że ich nie widzisz iż to, że nic nie dostaną. Jak podlecą to chcą być zauważone. Sroki kurcze też bo ostatnio drą jak karmię wrony, że przestały dopiero jak im dałam na balkonie. Bo przestałam dawać na balkonie ze względu na sikorki i wróble. Bo sroka i wrona sobie poradzi jak nie dam ale te maluchy to słabo. Jak sroka chodzi o 6 rano po balkonie to tak gada chrypiąc sama do siebie stąd wiem, że to sroka. Z innych ciekawostek dla mnie gawrony się słuchają ludzi. Jak daję tej kulejącej i zbliża się gawron aby jej odebrać i mówię stanowczo "gawron nie" to on się zatrzymuje i patrzy. To tyle u mnie. Dziękuję Wam za pomoc i mam nadzieję, że u Was wszystko jest ok. Pozdrawiam serdecznie, Ewa
                      • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 20.11.21, 16:30
                        Rozważam skontaktowanie się z weterynarzem dzikich ptaków aby go zapytać o to co może być tej wronce i umówić się jakby było z nią gorzej aby ją złapać. Ciężko znaleźć kogoś takiego w google. Może będzie znał kogoś u mnie. Czy może ktoś z Was zna kogoś takiego kto by w ramach porady pomógł? Czytałam, że salmonelloza i choroby wątroby mogą powodować kulenie ptaka ale to wiedza z google więc nie wiadomo czy prawdziwa. Pozdrawiam, Ewa
                        • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 20.11.21, 16:57
                          A może ktoś na forum jest weterynarzem i by mi doradził chociażby co jej dawać do jedzenia aby jej pomogło najlepiej jakby to była jakaś mykoplazmoza? Ta wronka a raczej on wrona jest duży, większy od innych wronek i szybko lata więc złapanie go to będzie wyzwanie. Przepraszam nie chciałam nikogo urazić. Nie pomyślałam od razu, że przecież pewnie jest tutaj ktoś kto leczy i się zna na ptakach dzikichsmile
                        • nukula4 Re: Zachowanie wrony siwej 20.11.21, 18:20
                          Zapewniam Cię że nawet najmądrzejszy lekarz nie ma pojęcie. Chyba zdajesz sobie sprawę ile witamin potrzebuje człowiek? od kiedy je znamy i od kiedy produkujemy?
                          Tak samo ptaki z tym ze każdy ptak jest inny, w sensie gatunkowym i w sensie indywidualnym. Domyślasz się ze nikt tego nie bada (no chyba że u np. kur) więc nikt nie wie na sto procent. To jest ogólna wiedza i częściej wyciąga się wnioski po i wcale nie na pewno prawdziwe (tak jak z tym karmieniem chlebem). Na dodatek WIKIPEDIA pilnuje źródeł a dla niej źródłem jest każda publikacja - odkąd mamy kapitalizm to każdy kto ma pieniądze może se publikować co chce i propagować to na czym zależy tym co dają pieniądze. Jak już mówiłem najbardziej szkodzi głód.Pokarm powinien być w miarę różnorodny aby nie było awitaminozy, niektóre osobniki potrzebują czegoś indywidualnie - zwykle to czują i w naturze znajdują. W hodowli jest gorzej.
                          Moja zona z każdego dania mięsnego odkłada ochłapy cześć zamrażam - dokarmiam szpaki karmiące młode albo od razu na balkon - sroka już wie gdzie daję i przylatuje.
                          Wracając do tematu - wiele ptaków jest rzadkich, nikt ich nie dokarmia. wiadomo co jedzą młode w okresie lęgowym a co np. w zimie? W Wikipedii nie znajdziesz potrzebnych danych i wiedzą się nie podzielisz
                          • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 20.11.21, 20:14
                            No tak. A niby tyle badań jest robionych a trudno znaleźć. To będę dawać to co daję i z witaminami odpuszczę może chwilowo ale dzisiaj to się tak zajadała serem białym z tymi witaminami że szok więc albo tak jej smakowało albo tak głodna. Ja już też tak robię, że odkrajam z mięsa i mrożę. Sroki te u mnie są takie totalnie dzikie. U Ciebie też czy łapiesz kontakt z nimi? Wronki nie są takie one się patrzą, skradają z boku jak nie widzisz, podlatują, czarują aby im coś dać. Są takie kontaktowe same z siebie a te u mnie sroczki nie są takie.
                            Dzięki za szybką odpowiedź. Chyba z wronką będzie trzeba zrobić tak, że jeśli za tydzień będzie nadal jak jest to będę musiała jednak poszukać kogoś kto mi ją pomoże fachowo złapać i będzie trzeba zawieźć do weterynarza. Mam szczęście bo u mnie jest azyl więc ją uratują choć wiadomo, że jak się złapało jakiś kontakt z wronką choćby polegający tylko na karmieniu to chciałoby się wiedzieć co z nią, aby jej nie uśpili jeśli to choroba genetyczna i aby była wypuszczona tutaj gdzie teraz żyje. Już nie mówiąc, że to będzie dla niej taki stres. Ona nie jest bardzo ufna, inne podchodzą pod nogi a ona zawsze w odległości 2-3 metrów. A jak się ją odda to się już nie ma wpływu na nic bo w azylu mają tyle ptaków, że nie mają czasu na takie rzeczy jak pamiętanie aby wypuścić tu gdzie żyła i może ma parę lub dzieci. Chyba, że byłaby to prywatna lecznica to pewnie wtedy byłby wpływ.
                            • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 20.11.21, 20:18
                              Dla niej najlepiej jakby miała zdrową nogę i już olać gdzie zostanie wypuszczona. Szczerze to mam wielki dylemat co robić i jak długo czekać. Wiadomo, że to tylko wronka ale nikt inny jej na pewno nie pomoże bo to wronka. Pozdrawiam ciepło, Ewa
                              • wronki2021 Re: Zachowanie wrony siwej 24.11.21, 22:40
                                Witam,

                                Dzisiaj do wronki zawołałam ekopatrol. Chcieliśmy ją złapać ale wszystkie wronki nagle jak zaczarowane udawały, że ich nie ma na drzewie nawet nie drgnęły. Ani ser je nie zwabił, ani mięso ani orzechy. Normalnie to by migiem przyleciały a tutaj nic. Jak zaczarowane. Po długim czasie nie wytrzymała ta kulejąca i sfruneła do sera ale o dziwo robiła duże kulejące kroki których rano nie było. Rano tylko skakała. Po prostu czary. Jak to fachowcy zobaczyli to stwierdzili, że w zoo jak tak chodzi jak chodzi to ją potrzymają kilka dni i wypuszczą i że albo to przykurcz albo złamanie. Jeśli złamanie to się zrosło i już za późno nie będzie nikt jej łamał i że lata ok, siada ok a z kuleniem da radę żyć i pojechali. Po tym jak pojechali po chwili wronki się odczarowały. Po prostu .... inteligentne są i tyle. No więc mam wronkę na dokarmianiu no bo jej nie zostawię nagle bez jedzenia. Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka