carduelis 14.03.05, 11:10 serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2596681.html?as=1&ias=3 Dobrze że w końcu ktoś o tym napisał... Przygnębiające (((( Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
koaa Re: Jak w Polsce chroni się ptaki!!!! 14.03.05, 12:01 szkoda gadac mysle ze jakas szansa byłoby powstanie silnej partii zielonych (opartej na pewnych przyrodniczych autorytetach -zeby nie brali kasy za przerwanie protestów) taka partia miałaby duuze szanse na dobry wynik wyborczy bo odpowiadałaby za cos konkretnego Odpowiedz Link
carduelis Re: Jak w Polsce chroni się ptaki!!!! 14.03.05, 15:02 koaa napisał: > szkoda gadac > mysle ze jakas szansa byłoby powstanie silnej partii zielonych Mamy już w Polsce partię zielonych, tylko tacy oni zieloni jak... www.zieloni2004.pl/portal/index.php > taka partia miałaby duuze szanse na dobry wynik wyborczy > bo odpowiadałaby za cos konkretnego Nie wiem, czy taka partia miałaby w tym kraju szansę na dobry wynik wyborczy... Niestety przyroda to nie jest coś konkretnego w tym społeczeństwie, niestety. Pozdrawiam cardu Odpowiedz Link
micamic Re: Jak w Polsce chroni się ptaki!!!! 19.03.05, 09:07 Myślę, że partia zielonych miałaby w Polsce szanse na "jakiś" (kilkuprocentowy- to już sukces ) wynik wyborczy, gdyby była oparta głównie na programie ochroniarskim i przyrodniczym - jestem przekonany, że wówczas wielu młodych ludzi, którym los przyrody nie jest obojętny oddałoby na nią swój głos. Niestety obecna partia zrzesza głównie gejów i lesbijki i (choć osobiście nic nie mam przeciwko im) w kraju nasiąkniętym homofobią hasła przyrodnicze "podpiętę" pod taką organizację tracą znacznie na swej wyrazistości, schodzą na drugi plan za ostro zarysowyjącą się walką o równouprawnienie homoseksualistów. Uważam za błąd łączenie tych dwóch idei bo moim zdaniem nic nie mają ze sobą wspólnego. Odpowiedz Link
carduelis Re: Jak w Polsce chroni się ptaki!!!! 19.03.05, 09:33 Wróciłeś Micamicu I oczywiście masz rację Zgadzam się prawie w 100% Odpowiedz Link
uwazna Re: Jak w Polsce chroni się ptaki!!!! 14.03.05, 12:02 Wstrząsające... Czegoś tak przerażającego dawno nie czytałam. Odpowiedz Link
melissa_9 Re: Jak w Polsce chroni się ptaki!!!! 14.03.05, 19:50 Ja czegoś takiego chyba nigdy nie czytałam. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że takie rzeczy w ogóle mogą dziać się w Polsce! Słyszałam że we Włoszech strzela się do różnych ptaków, ale u nas ?? Po prostu ręce opadają! Ten chory proceder powinien zostać ukrócony najszybciej jak się da! Tylko, że jak widać problem jest złożony i chyba mało nagłośniony. Może jego nagłośnienie coś pomoże, bo ciągle za mało miejsca w mediach poświęca się takim właśnie sprawom!!! Telewizja powinna nakręcić o tym jakiś reportaż, oni lubią takie gorące tematy. A to, że nasi myśliwi strzelają do orłów i innych drapieżnych ptaków i niszczą im gniazda, to druga bulwersująca sprawa. J. Odpowiedz Link
sepiolka Re: Jak w Polsce chroni się ptaki!!!! 14.03.05, 18:47 Myśliwi strzelają do orłów Adam Wajrak, Magda Opoka 13-01-2005, ostatnia aktualizacja 13-01-2005 17:28 Coraz więcej ptaków drapieżnych ginie postrzelonych z myśliwskiej broni - alarmują ornitolodzy i obrońcy zwierząt Proceder dotyczy nie tylko pospolitych myszołowów i jastrzębi, o czym pisaliśmy w lutym zeszłego roku ("Gazeta", 2.02.2004), ale też rzadkich i zagrożonych wyginięciem orłów. W latach 2002-03 Komitet Ochrony Orłów odnotował 25 udokumentowanych przypadków zastrzelenia lub zabicia przez człowieka ptaków drapieżnych. Pośród nich znalazły się: cztery bieliki, cztery rybołowy, orlik krzykliwy i kania ruda. Tylko w zeszłym roku wykryto aż trzy przypadki zastrzelenia orłów bielików z broni myśliwskiej. Ponadto w lutym zeszłego roku Państwowa Straż Łowiecka z Wielkopolski wszczęła dochodzenie w sprawie postrzelenia dorosłego samca bielika. Śrut strzaskał mu skrzydło i ptak nigdy nie wróci już na wolność. Podejrzane pazury i dziób - To zapewne czubek góry lodowej. Większości postrzelonych ptaków po prostu nikt nie znajduje - twierdzi Zdzisław Cenian, sekretarz Komitetu Ochrony Orłów. - Myślę, że mamy do czynienia z nagminnym "czyszczeniem" terenów łowieckich i tych przylegających do stawów rybnych ze wszystkiego, co ma zakrzywiony dziób i pazury. Zupełnie jak byśmy żyli w XIX wieku. Na to, że z orłami dzieje się coś bardzo niedobrego, wskazuje bardzo wyraźnie sytuacja rybołowa. Jeszcze niedawno tych specjalizujących się w polowaniu na ryby pięknych ptaków drapieżnych w Polsce przybywało. W 1999 roku mieliśmy 40 zajętych gniazd rybołowów - liczba zajętych gniazd to najpewniejsza informacja dotycząca populacji. Potem ich liczba zaczęła spadać. W 2004 r. było już tylko 25 zajętych gniazd, czyli niemal o połowę mniej. - Zastanawialiśmy się dlaczego - mówi Zdzisław Cenian. - Nie mogliśmy się dopatrzyć żadnych racjonalnych przyczyn. Środowisko tego ptaka jest przecież u nas chronione w wystarczający sposób. Na dodatek przybywa rybołowów po sąsiedzku - w Niemczech i tamtejsza populacja powinna zasilać naszą. Tymczasem u nas stale ich ubywa. Myślę, że nie można tego wytłumaczyć inaczej jak tym, że w Polsce strzela się do nich nagminnie. Śrutem w orła przedniego W Ptasim Azylu warszawskiego zoo przebywa od ponad dwóch miesięcy młody orzeł przedni. Trafił tam 10 listopada. Znaleziono go w Ciepielowie w powiecie radomskim, miał złamaną nogę. - Założyłem opatrunek, ale coś mnie tknęło. Jak orzeł mógł złamać nogę, skoro nie widać żadnych obrażeń skóry? - opowiada dr Andrzej Kruszewicz, szef Ptasiego Azylu. Tajemnicze złamanie wyjaśniły dopiero zdjęcia rentgenowskie - w kości tkwiło ziarno śrutu. Kolejne dwa utkwiły w piórach. Do orła strzelano śrutem, jakiego zwykle używa się do polowania na zające. - Jony ołowiu zaburzają funkcjonowanie układu nerwowego. Ta jedna ołowiana śrucina spowodowałaby, że orzeł zmarłby wcześniej czy później, i to w męczarniach - twierdzi Kruszewicz. Orzeł powoli dochodzi do siebie. Zaczął już jeść, pochłania króliki i przepiórki. Próbuje też opierać się na chorej nodze. - Nie wiadomo jednak, czy będzie mógł wrócić na wolność - dodaje Kruszewicz. - Złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury Rejonowej w Lipsku - informuje Zdzisław Cenian. - Obrażenia, jakie miał ten ptak, nie pozwoliły mu zbytnio oddalić się od miejsca, gdzie go postrzelono. A ponieważ wszyscy myśliwi są zobowiązani przed wyruszeniem na polowanie wpisać nazwę łowiska, ustalenie sprawców postrzelenia orła nie powinno nastręczać większych trudności. Bezradni prokuratorzy Jednak ściganie polujących na orły na ogół kończy się niczym. Rok temu opisywaliśmy przypadek Koła Łowieckiego "Odyniec" w Wieluniu, z którego niektórzy myśliwi - pomimo że wszystkie ptaki drapieżne są w Polsce od 1976 roku chronione - bez żenady wpisywali w ewidencji, że zastrzelili jastrzębia. Prokuratura w Wieluniu w końcu umorzyła śledztwo w tej sprawie, choć dziennikarka "Gazety" dostarczyła organom ścigania zdjęcia i kserokopie "Księgi wyjść", w której odnotowane były przypadki strzelania do jastrzębi. Oryginał księgi zniknął, gdy zrobiło się głośno. - W większości wypadków prokuratury umarzają postępowania w sprawie strzelania do ptaków drapieżnych - przyznaje Zdzisław Cenian. - Mam nadzieję, że prokuratura w Lipsku tego nie zrobi, bo strata orła przedniego jest dla polskiej przyrody olbrzymia. U nas żyje zaledwie około 30 par tych ptaków. Nie mógł nigdzie polecieć Na jakim etapie znajduje się obecnie śledztwo w sprawie orła? Prokurator Zbigniew Lenart, szef Prokuratury Rejonowej w Lipsku (powiat radomski), informuje: - Dochodzenie prowadzi policja, która ma dwa miesiące na przedstawienie nam materiałów do oceny. Ten czas jeszcze nie upłynął. Wiem, że jest kłopot z przesłuchaniem istotnego dla sprawy świadka, który jest obecnie na zwolnieniu lekarskim. - Jak duża jest szansa na wykrycie i ukaranie sprawcy? - Niestety, wydaje mi się ona nikła. Wbrew sugestii składającego zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, czyli Komitetu Ochrony Orłów, że ptak został z dużą dozą prawdopodobieństwa postrzelony przez członka koła łowieckiego na terenie, którego został znaleziony, my nie możemy wykluczyć, że stało się to na terenie innego koła. Orzeł mógł przecież pomimo ran przejść lub przelecieć. Nie możemy też wykluczyć, że zrobił to nie myśliwy, ale kłusownik, który posiada broń nielegalnie, a wtedy nasze śledztwo przypominałoby szukanie igły w stogu siana. Czy rzeczywiście ranny orzeł mógł się przemieścić na większą odległość? Andrzej Kruszewicz, szef Ptasiego Azylu Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego, twierdzi, że to niemożliwe: - W mojej ocenie ptaka postrzelono blisko tego miejsca, gdzie został znaleziony. Z tak złamaną nogą nie mógł ani chodzić, ani tym bardziej wystartować do kolejnego lotu. Strzelano do niego w tym samym dniu, w którym został znaleziony. Odnelzienie sprawcy powinno więc być łatwe. Komitet Ochrony Orłów szacuje, że w Polsce może żyć 700 par bielika, 30-35 par orła przedniego, 45-60 par rybołowa, około 20 par orlika grubodziobego i 1700-1900 par orlika krzykliwego. Wszystkie ptaki drapieżne znajdują się pod ochroną od 1976 roku. Mimo to są wziąż zabijane. Niektórzy myśliwi nadal traktują je jak szkodniki. Adam Wajrak, Magda Opoka _______________________________ i jeszcze to "jezeli kiedyś spacerując po lesie, czy gdziekolwiek zauważycie duże gniazdo jakiegoś ptaka dobrze jest zgłosić to do najbliższego Towarzystwa Ornitologicznego, ponieważ wtedy zostanie ono obięte ochroną strefową zanim ktokolwiek zdąży je zrzucić.Gniazdo objęte ochroną strefową jest obstawione na około tablicami "Ostoja zwierzyny" i za jego bezpieczeństwo już wtedy odpowiada leśnictwo.Także chcąc niechcąc miejscowy leśniczy będzie musiał pogodzić się z obecnością tego gniazda w swoim leśnictwie." Odpowiedz Link
sepiolka Re: Jak w Polsce chroni się ptaki!!!! 14.03.05, 18:49 I. „Każde zwierzę powinno być cenione za to, czym jest, a nie za to, ile jest warte. Każdy gatunek ma prawo do życia bez względu na to, czy jest ładny czy brzydki, rzadki czy pospolity, cenny czy bezwartościowy. Dopóki nie nauczymy się, że zwykły wróble jest takim samym cudem natury jak najpiękniejszy rajski ptak - marne nasze widoki na przyszłość.” (Desmond Morris) II. „To bardzo ważne, żeby dzieci wzrastały bez tego niewiarygodnie aroganckiego przekonania, że świat został stworzony dla nas - ludzi. Chodzi o przyznanie innym stworzeniom prawa do życia, prawa do cieszenia się nim i prawa do wolności bez względu na to, czy są ludźmi czy zwierzętami. Wszyscy jesteśmy ważni, wszyscy mamy swoje miejsce na ziemi. Ludzie i zwierzęta przez niezliczone tysiące lat rozwijali się, by stać się organizmami. Powinniśmy to uszanować i dwa razy pomyśleć, nim rozgnieciemy muchę czy zabijemy jakieś zwierzę, które moim zdaniem ma takie samo prawo do życia jak my.” (Jane Goodall) Odpowiedz Link