Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!!

26.06.05, 21:09
Dziś moje koty czaiły się na ptaka,biedak ukrył się w bzie
na szczęście.Nie wiem dokładnie,co to za ptak,ale sądząc
po dziobie i nóżkach jest to coś z rodziny drozdowatych.
Ma nadszarpnięte skrzydełko,ale chyba nie złamane,jest silny
i bardzo żywy.Podejżewam,że jest to młody ptaszek,bo nie sądzę
żeby koty wyrwały mu ogon- nie ma tam żadnej rany .
Niestety mam znikome pojęcie,jak się nim zająćcrying
Przeczytałam,że drozdowate żywią się bezkregowcami
i owocami/jagody/.W ogrodzie sucho i nie znalazłam w ziemi
nic,a coś musi jeść przecież.
Jest w dobrym stanie i gdybym tylko odpowiednio go karmiła,
to myślę,że przeżyłby tę przygodę.
Czy mogę np.kupić mu bezkręgowce w zoologicznym sklepie??
Nie znam się na tym i zastanawiam,czy nie mógłby być to jakiś
pokarm dla rybek,czy na rybki??
Jeśli ktoś wie , czym karmić,jak często mu dawać jedzenie,
wodę,jakie owoce oprócz jagód,to proszę o pomoc,bo
przykro patrzeć byłoby jak umiera.
Dawałam mu do dzioba porzeczki i poziomki,zjadł,ale czy z ochotą
tego nie wiem,jak również czy wyjdzie mu na zdrowie...

beali
    • niwela.zj Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 26.06.05, 22:26
      Nic nie piszesz w jakim kolorze ma upierzenie, bo może to być młody kwiczoł,
      ostatnio widziałem młode juz latajace.
      Jeśli przyjmuje owoce to dobrze, możesz mu podac jeszcze dżdżownice, kupisz w
      sklepie wędkarskim.
      Na forum Ptaki są zamieszczane zdjęcia, może tam znajdziesz coś podobnego.

      Pozdr.
      • beali Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 27.06.05, 00:24
        Przeglądałam zdjęcia i dalej nie wiemcrying
        Ptaszek jest brunatny,końce piór na skrzydłach mają
        jaśniejszą lamówkę,pierś brunatna,brzuszek w plamki
        ciemne i jaśniejsze,dziób ma również brunatny,
        mocne nogi z długimi pazurkami,ogona brak.Ptak jest
        cały taki ciemny.Podobny do samicy kosa ze zdjęć,
        budowa łebka,trzymanie główki i spojrzenie.
        Kwiczoły są barwniejsze z tego,co widziałam.
        Jutro idę kupić jedzonko dla niego,a na razie
        dostał serek,bo przeczytałam tutaj,że można dawać
        ser+glukozę lub jajko.Dziś był ser+woda z glukozą,
        wcześniej owoce.Mam nadzieję,że będzie dobrze.
        Nie wiem tylko,jak często i w jakiej ilości mam mu dawać
        jedzenie,bo muszę karmić go otwierając mu dzióbek
        i bardzo prosiłabym o wskazówki.
        Dzięki i pozdrawiam

        beali
        • kivirovi Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 27.06.05, 16:20
          owady: male muszki, komarnice, nagie gasienice i dzdzownice oraz male pajaki
          powinien jesc. Na poczatek na sile, potem sam to polubi. Zapewne mlody kos,
          jesli nie ma jasnego brzuszka.
          • beali Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 27.06.05, 17:01
            Kupiłam dziś w sklepie wędkarskim jakieś
            robale,jak dżdżownice,ale ptica pogardziła
            i wypluła.Dobrze,że wiem,że mam mu dawać na siłę.
            Jak na razie wygląda na to,że obydwoje się brzydzimy
            tego robactwa.
            Już wiem, co mu dawać,ale wciąż nie mam pojęcia ile tego mu dawać...
            Jak często go karmić,poić??
            Dostał jeść na noc,potem rano i jak do tej pory
            jeszcze dwa razy,tyle samo pić.
            Ile taki ptak je tych robali??
            Mam zeberki,ale to zupełnie inna historia.
            Zdaję sobie sprawę,że przynudzam może,ale
            kompletnie nie znam się na tym,potrafię jedynie
            wychować malutkiego gołębia,dlatego każda
            informacja jest ważna dla mnie,a przede wszystkim
            dla ptaszka.
            Jak i czy w ogóle nauczy się sam jeść,a może mogę
            mu jakoś w tym pomóc??
            Chcę go wypuścić,jak skrzydło zagoi się i zacznie latać-
            oby!Muszę go jakoś przygotować do życia.
            Dzięki serdeczne za wszelką pomoc!
    • niwela.zj Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 27.06.05, 19:42
      www.hlasek.com/turdus_philomelos_970.html

      -moze tutaj znajdziesz cos podobnego?

      Jesli dzdżownice są długie to trzeba je pokroić na mniejsze kawałki to wtedy
      może połknie.

      Pozdr.
      • beali Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 27.06.05, 20:13
        Dzięki!
        Robale są długie i także wpadłam na pomysł,by je pokroić,
        ale to musi zrobić mój mąż,ja nie dam radycrying Na szczęście zgodził sięwink
        Za chwilę będę testować.Byłam już na polowaniu i mam troszkę poleconych
        tu owadów.
    • morgana_le_fay Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 27.06.05, 19:45
      A czy aby ślimaka nie lubiłby taki drozdowaty? Bo moje drozdy na wsi wprost za ślimakami przepadają. Możnaby mu gdzieś takiego winniczka "upolować" i zaproponować... Teraz jest sezon, więc nie powinno to nastręczyć trudności.
      • beali Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 27.06.05, 20:18
        Koło mojego domu,a wręcz w ogrodzie są winniczki,
        dziś nie widziałam żadnego,ale jest sucho.
        Winniczka pewno też trzeba pokroićcrying
        Cóż, mały musi jeść,co mu podam i co uda mi się
        upolować,ale skubany pluje,jak mu nie podchodziwink

        beali
        • beali Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 28.06.05, 09:51
          Niestety już po pogrzebie;-(((((
          Na nic moje i Wasze starania.
          Smutne,tym bardziej,że ptaszek był taki silny
          i miałam nadzieję,że się uda.
          Podobnie było z zeberkami,które mam od kilku lat,
          po południu ptaszki ruchliwe i zdrowe,a wieczorem
          śmierć.
          Może coś źle zrobiłam,zaszkodziłam mu...?
          Nie wiem.
          Ptaki umierają tak szybko i cicho;-(((
          beali
          • beali Re: Bardzo proszę o pomoc-ptak z drozdowatych!! 28.06.05, 09:54
            Popatrzyłam na mój pierwszy post i teraz dopiero
            zauważyłam BŁĄD.Oczywiście 'podejrzewam'-przepraszam.

            beali
            • morgana_le_fay :((( 28.06.05, 23:54
              Bardzo mi przykro. Też kiedyś próbowałam ratować jerzyka ze zwichniętym skrzydłem. Był i wetereynarz i specjalna karma i nadzieja, a skończyło się smutno.

              Fruwają sobie teraz biedactwa po błękitnych ogrodach.
Pełna wersja