Dodaj do ulubionych

Następny krok - prośba o pomoc.

18.06.06, 22:18
Spędziłem weekend za miastem i nasłuchałem się ptasich głosów. Z zachwytem
analfabety...sad
Radzę sobie jako tako, dzięki Waszym radom z rozpoznawaniem ptaków po
wyglądzie, teraz chciałbym zacząć identyfikować ptasie głosy.
Jak się za to zabrać, od czego zacząć?
I jeszcze jedno: chcę się zaopatrzyć w jakiś odpowiedni przyrzą optyczny do
obserwacji. Dotychczas polegałem na włąsnych oczach, ale już mi to nie
wystarcza. Co kupić?
Pozdrowienia
Wojtek
Obserwuj wątek
    • kivirovi Re: Następny krok - prośba o pomoc. 19.06.06, 13:48
      co do glosow to kup ksiazke...
      Moim zdaniem z kaset sie nie da nauczyc.
      Polecam ksiazke Jaki to ptak, chyba taki to mialo tytul, problem w tym ze jest masa ksiazek o takich samych tytulach. Ta miala chyba rysunki Skakuja, byla tlumaczeniem z niemieckiego (Was fliegt denn da)...
      Na koncu byly opisy slowne ptasich glosow pogrupowane wg. siedlisk i wg pory przylotu, moim zdaniem to rewelacja!

      Co do sprzetu, to zeby obserwowac ptaki trzeba miec dwie rzeczy: przewodnik (j.w, ale sa tez inne) oraz lornetke. A to juz upelnie inne historia...
      nowa, uzywana, do kieszeni czy duza, do lasu czy nad wode no i oczywiscie przedzial cenowy (100-5 000zl)
        • jozek_hodowca_kurczakow Re: Następny krok - prośba o pomoc. 22.06.06, 12:51
          Nie należy mylić opisów słownych z opisami sylabicznymi. Te ostatnie to np. tui
          fiu uuiiikriii itp.
          Opisy słowne to opisy bazujące na skojarzeniach, odwołujące się do wyobraźni, co
          znacznie ułatwia zapamiętanie i uodparnia człowieka na odmiany głosów (bo
          przeciez wiadomo, że każdy osobnik tego samego gatunku śpiewa inaczej).
          Przykładem opisu słownego jest np. "głos piegży przypomina odgłos zapalanego
          motoru", "głos zaganiacza przypomina popiskiwanie gumową zabawką dla dzieci,
          zwykle 3 razy w serii" itp.
        • kivirovi Re: Następny krok - prośba o pomoc. 20.06.06, 17:20
          niestety, te klipy sa b. krotkie. Poza tym ptaki nie zawsze racza zaspiewas najbardziej typowo. Najszybsza metoda nauczenia sie jest pojsc z kims kto juz umie, najbardziej satysfakcjonujaca, zawsze znalezc i rozpoznac wizualnie spiewaka.
          Uczenie sie z nagran ma moze sens jak sie juz duzo umie, w innym wypadku jest marnowaniem czasu w domu zamiast wyjscia w teren.
          • niemed Re: Następny krok - prośba o pomoc. 20.06.06, 18:22
            Na pewno najlepiej uczyć się od kogoś, ale nie mam tyle czasu żeby to robić
            metodycznie z jakąś grupą ptasich fanów.
            W miniony weekend miałem okazję słuchać niesamowitego wielogodzinnego koncertu
            na wiele ptasich głosów, a wszyscy wykonawcy byli starannie schowani wśród
            bujnej zieleni. Wtedy pozazdrościłem znawcom, jak fajnie jest wiedzieć kto to...

            Swoją drogą bardzo frapujące jest dla mnie po co one tak drą gardziołka,
            niektóre dosłownie nonstop przez cały dzień?
            Możecie coś o tym napisać? Dlaczego one tak śpiewają?
            • marta_znawca Re: Następny krok - prośba o pomoc. 20.06.06, 18:34
              Drą się tak aby znaleść partnerkęwink Niektóre ptaki robia sobie przerwy tylko
              żeby coś zjeść! A na wiosnę, rano śpiewa ich najwiecej ponieważ słońce wtedy
              dopiero wstaje i jest za zimno zeby jeszcze latały owady wiec śpiewaja dla
              zabicia nudysmile
                      • niemed Re: Następny krok - prośba o pomoc. 23.06.06, 16:00
                        wrexham napisała:

                        > oj wojtek, wojtek smile
                        > teraz to ja mam do falenicy jakies dwa tysiace kilometrow, albo i wiecej smile)
                        > ale dziekuje smile
                        > juz mi lepiej
                        > marta

                        Teraz rozumiem, że masz kiepski nastrój, pewnie przez jakichś wrexhamów.
                        No ale tam też coś przecież chyba ćwierka na pocieszeniesmile
                        Trzymaj się ciepłosmile
                        • wrexham Re: Następny krok - prośba o pomoc. 23.06.06, 16:21
                          wrexhamy sa duzo bardziej na polnoc smile
                          a tu pieknie spiewaja mi rudziki (abstrakt pomogl zidentyfikowac), wczoraj
                          przelecial mi nad glowa labedz (o rety jaki wielki), nad pobliskim stawem
                          pomieszkuja bernikle kanadyjskie i jakas duza szara czapla (chyba); wczoraj w
                          drodze z pracy widzialam okropnie kolorowego dzieciola, niedawno odebralam kotu
                          malego szpaka - odwiozlam do weta, ktory przyjal go z usmiechem, nie zarzadal
                          pieniedzy (sic!), a potem dzwonil zeby powiedziec, ze ptaszek czuje sie dobrze
                          i wlasnie jedzie po niego pewna pani z rspb (kiedy w polsce doczekamy sie
                          takich rzeczy? - w zeszlym roku musialam zaplacic za uspienie jeza
                          przytarganego z parku...); wieczorem pohukuje jakis puszczyk czy inna sowa, a
                          do tego jeszcze cos chichocze w starych drzewach za domem (to juz chyba na
                          forum 'wampiry');
                          sciskam
                          marta
                          • strix1 Re: Następny krok - prośba o pomoc. 10.07.06, 19:56
                            Rany jak czytam o czymś takim, że nie wziął pieniędzy to jakoś potrafię to
                            sobie wyobrazić, ale że ten weterynarz jeszcze zadzwonił, boże zadzwonił w
                            sprawie szpaka to mi się płakać chce. Kiedy w naszym kraju będzie tak normalnie.
                            • wrexham Re: Następny krok - prośba o pomoc. 11.07.06, 16:59
                              jeszcze musimy poczekac...
                              kiedys ogladalam program o ratowaniu zwierzat i pan sie skarzyl, ze ludzie
                              przywoza zwierzeta, a potem nawet nie zadzwonia zeby spytac jak tam sie one
                              maja; dla kontrastu: wiozlam jaskolke z borow tucholskich do domu (do wawy)
                              zeby oddac ja do azylu w zoo - pani byla na pewno fachowcem od ptakow, ale
                              wystarczy powiedziec, ze balam sie potem zadzwonic zeby zapytac o jej zdrowie...
                              u nas ludzie sa przepracowani, takich placowek jest za malo, maja duzo pracy
                              wiec nie starcza im baterii na uprzejmosc;
                              tutaj kazdy wet ci pomoze, nie wezmie pieniedzy, bo wie, ze odpowiednie sluzby
                              (rspca, rspb) mu pomoga (przyjada, wezma zwierze, pewnie zwroca ewentualnie
                              poniesione koszty); tak jest w cywilizowanych krajach - niestety przykro to
                              pisac
                              pozdrawiam
                              • strix1 Re: Następny krok - prośba o pomoc. 11.07.06, 20:15
                                Smutne to bardzo, też kiedyś miałem podobna przygode z czajką z połamanym
                                skrzydłem, jak zadzwoniłem do zoo to pan sie najpierw zapytał skad jestem i czy
                                nie mam aby bliżej do Łodzi, ptakiem zaintersował się dopiero później. Przyczym
                                namawiał mnie bym sam się ptakiem zajął co uczyniłem. Bo po tej rozmowie bałem
                                sie ją oddawać. Nauczyło mnie to tyle że jak w tym roku zimą kolega znalazł
                                płomykówkę to juz nigdzie nie dzwoniłem tylko sam zorganizowałem jej lokum
                                gdzie przetrwała zimę i wczesna wiosna ja wypuściliśmy.
                                Niestety również nasze org. pozarządowe jakos nie bardzo się spisują gdzie im
                                tam do działalnosci RSPB. Zreszta u Anglików ptaki to cos z czego jest się
                                dumnym, a u nas kombinują jak by się ich pozbyć np zatykając otwory w blokach
                                gdzie gnieździłyu sie jerzyki, albo siatkując!!! dziuple w drzewach w parkach.
                                Mamy do nich (Anglików) ze sto lat zapóźnienia.
                                Pozdrawiam Paweł
    • wrexham czesc wojtek :) 20.06.06, 22:24
      ja tam slownym opisom glosow nie wierze; wystarczy mi, ze nawet psy w innych
      jezykach szczekaja roznie, a przeciez wiadomo, ze robia chal chal chal (inna
      wersja: hau hau hau), a nie wow wow wow, czy co innego smile) ja mam ksiazke 'jaki
      to ptak' autor barthel (czy cos podobnego - nie mam pod reka) i nijak nie moge
      sie polapac; to co dla nas jest cwir cwir dla kogos innego moze brzmiec
      inaczej; najlepiej chyba skorzystac z plyt, tak jak pisze marta znawca (nomen
      omen)
      sciskam
      ciotka m.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka