Dodaj do ulubionych

Znalazłam malutkiego ptaszka.

25.04.07, 11:13
Znalazłam malutkiego ptaszka. Prawdopodobie wykluł się dzisiaj. W czasie
przerwy na uczelni koleżanka powiedziała że znalazła pisklaka i przeniosła go
pod drzewo. Patrzłam czy nie ma gdzieś gniazda ale niestety nie znalazłam.
Obserwowałam czy rodzice sie po niego nie zgłoszą. Ale niestety nie.
Teraz maluch siedzi u mnie w domu. Nakarmiłam go kaszką manną z dodatkiem
żółtka. Zjadł (a raczej przełknął) i poszedł spać. Zrobiłam mu posłanko z
husteczek i położyłam w cieple.
I teraz nie wiem co z nim zrobić! Nie moge cały czas z nim siedzieć. A do
tego mam 3 koty w domu i musze malucha ukrywać.
POMOCY!
Obserwuj wątek
          • kineczkaa Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 16.05.07, 15:22
            Nie do wawy mam kawał drogi bo jestem ze szczecina tongue_out
            Mały tzn już coraz większy jest juz u mnie trzeci dzień. Ma już więcej piórek i
            twardszy dziobek. I ma wieeeeeelki apetyt. No i własnie co ile mam mu jesc
            dawac? Saram sie co godzine ale on mi skrzeczy pod nosem tongue_out Nie iwem co robic
            bo mu ulegam. Aha i troche juz przytył bo robi sie ciężki wink
              • kineczkaa Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 16.05.07, 18:48
                Może i się zaopiekują ale prędzej wpadnie pod samochód lub tramwaj albo
                pogryzie go pies. Ptaszka znalazłam na ulicy a dokładniej na aleji gdzie po
                srodku przejezdza tramwaj (obok są drzewa i stąd wypadł) a po bokach jeżdża
                samochody tongue_out Dlatego wiec zabrałam go do domu co inego jakbym znalazła małego w
                parku czy za miastem ale nie na tłocznej ulicy...
                • wrexham Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 16.05.07, 23:05
                  nie no teraz to go juz raczej nie odnos tam gdzie go znalazlas; ciesze sie, ze
                  zyje i ze ma sie dobrze, nie mialam wiekszej nadziei piszac poprzeni post kiedy
                  zbaczylam z ktorego dnia jest twoj; a tu taka niespodzianka!
                  czym go karmisz jesli wolno spytac? nie zapominaj o wodzie z zakraplacza; moze
                  bedziesz miala skrzydlatego przyjaciela? zima tylko bedzie ci wialo przez
                  otwarty ciagle lufcik wink
                  ale na powaznie - nie macie zoo w szczecinie? moze gdzies w poblizu sie jednak
                  znajdzie, bo oni tam go moze odchowaja nie przyzwyczajajac zbytnio do ludzi i
                  bedzie mial szanse na normalne dzikie zycie;
                  pozdrawiam wrex.
    • kineczkaa Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 17.05.07, 16:03
      Chciałam sie jeszcze zapytać.... szpaczek jak coś usłyszy to ciągle "ćwierka" a
      jak podchodze i uniose ręke do góry to otwiera pyszczek mimo ze go nakarmiłam.
      Czy moze byc tak ze on chce mnie odstraszyc czy poprostu jest wielkim
      głodomorem?
    • diana_s Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 17.05.07, 21:04
      Ja też znalazłam ptaszka. Opierzoną sikorkę. Także nie udało mi się jej włożyć
      do gniazda, bo było wysoko. Również opserwowałam czy rodzice przylecą, ale nic.
      W parku było dużo psów biegających więc ją zabrałam. Karmiłam ją pokarmem dla
      rybek.Wcześniej byłam z nią u weterynarza, a później zawiozłam do zoo. W zoo
      powiedzieli, że ptaków nie przyjmują. Gdybym wiedziała, gdzie ją zawieźć to bym
      to zrobiła, a tak sadzę, że niestety zdechniesad W internecie znalazłam jedynie
      informację o azylu dla ptaków, ale w Warszawiesad
      • cereusfoto Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 18.05.07, 07:23
        Musisz go ratować! Zobacz jak doskonale radzi sobie z pisklakiem Kineczkaa.
        Bierz z niej przykład. Pokarm może być podobny. Skoro go zabrałaś musisz się
        teraz nim opiekować. Szkoda, że nie jesteś z Krakowa - zabrałabym go bez
        problemu do siebie.
        • kineczkaa Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 18.05.07, 19:15
          Maruda jest coraz większy, coraz bardziej upierzony i dziobek mu maleje.
          Postanowiłam ze jutro go zawioze dp fundacji Ratujemy Ptaki w Szczecinie mimo
          tego ze tak dobrze sobie z nim radze jak ktos z was napisał wink Dziex kiss Moi
          rodzice chcieli by go "wychować" do końca tak więc nauczyć latać, jeść itp. ale
          ja wolę go oddać w ręce specjalistów, bo nie mam tyle czasu na opiekę.
          Próbowałam zrobić jakieś fotki ale bał sie strasznie aparatu jednak mysle ze
          jakas fotka sie znajdzie wiec zajrzyjce na fotoforum i zobaczcie moje
          dzieciątko (tytuł: Znalazłam małego szpaczka czy jakoś tak ;p) wink
          PS: Maruda nie daje żyć jedno skrzypnięcie podłogi i od razu się wydzieratongue_out
          • hanka41 Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 20.05.07, 03:09
            Witaj Kineczko ! Przeczytaklam z zapartym tchem Twoje opowiadanie o malym
            szpaczku, ktorym sie zaopiekowalas. Mam nadzieje ze oddalas Marude do Fundacji
            bo jesli nie masz zamiaru go zatrzymac powinien wrocic do natury inaczej nie da
            rady przetrwac.Wiem, rozstanie bedzie bolesne ale to w jego interesie.
            Zdjecia na ff sliczne. Pozdrawiam serdecznie.
            • kineczkaa Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 20.05.07, 14:18
              Nie, nie oddałam go do tej fundacji tongue_out Ma się coraz lepiej, je, zaczyna latać,
              chodzi sobie po domu.... więc chyba nie ma zadnego powodu zeby go oddawac?
              Rozstanie nie bedzie bolesne, raczej bede szczesliwa ze dzieki mnie to
              maleństwo przeżyło wink. Jedynie co to pewnie będe zaglądać do pokoju czy mały
              czegoś nie ptrzebuje... tak z przyzwyczajenia. A czas to w sumie mam. Mam 16
              lat, mam nauczanie indywidualne (problemy zdrowotne tongue_out) siedze w domu wiec sie
              Marudą opiekuję wink
                • kineczkaa Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 20.05.07, 20:38
                  Sukces! Maruda zaczyna fruwać! Tzn. narazie tylko podlatuje np z podłogi na
                  wersalke potem na moją rękę, potem ramie a potem na sam szczyt czyli na moją
                  głowę ;D I cały czas sobie skubie piórka i się wyciąga wink
                  Jutro będę musiała go zostawić na pare godzin pod opiką mojej mamy bo ja musze
                  iść do szpitala. Mam nadzieje że sobie poradzi wink Jutro jak nie będę zmęczona
                  po szpitalu to dam jakies nowe fotki wink
                  Aha a jak juz zacznie latać to gdzie go najlepiej wypuścić? Bo w mieście na
                  pewno nie... W lesie? Na polu? W większym parku? Poradźcie mi!
                  • wrexham Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 20.05.07, 23:09
                    nie wiem, czy to jest rozsadne tak go zostawiac w domu zwlaszcza jesli masz
                    mozliwosc oddania go w rece fachowcow; czy on bedzie potrafil sam sobie dac
                    rade? czy ptaki nie ucza sie niczego od swoich rodzicow? wypuscisz go w lesie i
                    on byc moze bedzie czekal az przyjdziesz go nakarmic bo nigdy w zyciu nie
                    zdobywal sam pozywienia i nie wie jak sie to robi; zastanow sie nad tym i nie
                    zachowuj sie egoistycznie;
                    • anula36 Re: Znalazłam malutkiego ptaszka. 21.05.07, 00:25
                      tez mi sie wydaje ze ptaka wychowanego w domu i karmionego w domu nie mozna tak po prostu wypuscic - skad bedzie wiedzial jak polowac na owady, ze sie powinien trzymac innych szpakow? moze nie mam racji, ciekawe co na to ptasiarze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka