Dodaj do ulubionych

Czy sikorka odnajdzie przeniesione gniazdo??

24.05.08, 21:57
Z powodu remontu balkonu muszę przenieść gniazdo sikorki. Są w nim
podrośnięte młode (mają ok. 2 tygodnie). Gniazdo będzie przeniesione
jeden balkon dalej - odległość ok. 5 m. Co zrobić, żeby rodzice
znaleźli młode?? One są bardzo cicho, piszczą dopiero jak pojawia
się rodzic z jedzeniem. Może je postraszyć, żeby piszczały??
Jak długo młode wytrzymają bez jedzenia?? Przestawię je spowrotem
jak tylko beton choć troszkę zwiąże. Nie mam innego wyjścia,
spółdzielnia niespodziewanie rozpoczęła remont balkonów, nie myśląc
o tym, że na balkonach mogą być gniazda (u mnie sikorki ulokowały
się w przykrytej donicy). Robotnicy kazali mi przestawić donicę w
poniedziałek, bo przywożą beton i nie mogą czekać. Proszę o pomoc,
bo ogromnie mi żal maleństw i ich pracowitych rodziców.
Obserwuj wątek
      • a_za Re: Czy sikorka odnajdzie przeniesione gniazdo?? 25.05.08, 18:42
        One sobie zrobiły gniazdo między dwiema wielkimi donicami. Jedna
        donica stoi w drugiej a między ściankami i pod spodem została spora
        szpara. I właśnie na dnie donicy jest gniazdko. Małych nie
        widziałam, nie chcę ich niepokoić, ale piszczą już
        całkiem "dorosłym" głosem. Wiem też od kiedy dorosłe ptaszki znoszą
        pokarm. Remontu nie mogę opóźnić, bo to jest blok i wszyscy będą
        mieli robioną wylewkę równocześnie - przyjeżdża grucha z betonem dla
        wszystkich. Dziś cały dzień ciągnęłam te donice po balkonie - po pół
        metra i przerwa - w stronę punktu docelowego i cały czas odnajdowały
        a przeciągnęłam już ze cztery metry - pięć metrów, ale jutro rano
        muszę przestawić na balkon obok, niby blisko - ok. 1,5m - ale ten
        drugi balkon jest we wnęce - loggia. Obserwuję je cały czas, mama
        lub tata przylatyje, siada na barierce balkonu w naprzeciwko miejsca
        gdzie pierwotnie było gniazdo a potem szuka skacząc po barierce. Jak
        im te donice przestawię, to tą metodą nie znajdą. Mam nadzieję, że
        szukając podfruną trochę w bok - wtedy zauważą. Czy orientujesz się
        może, czym one się kierują - słuchem, wzrokiem?? Czy one widzą te
        donice jako całość?? Czy jak je zobaczą na innym tle to je
        rozpoznają??
        • wk1957 Re: Czy sikorka odnajdzie przeniesione gniazdo?? 25.05.08, 19:23
          Miałem taki przypadek, że sikora modra miała gniazdo w kosiarce rotacyjnej. Musiałem kosić trawy, więc kosiarka, zaczepiona do traktora odjeżdżała nawet na 4 godziny. Po powrocie rodzice czekały na drzewie z gąsienniczkami w dzióbkach. Gdy odjechałem traktorem, wchodziły do środka i wychodziły z białymi kupkami (odchodami) ptaków. Nie wiem jak te pisklaczki wytrzymały kilkakrotną podróż i potworne drgania i hałas maszyny. Ale wychowały się i zdrowo opuściły gniadzo. W tym roku, usunąłem stare gniazdo i zatkałem wlot do kosiarki. Gniazdo było solidnie wymoszczone i amortyzowało niewygody pisklętom. Te wydarzenia nie zniechęciły sikorek, pod tym względem to wyjątkowe ptaki. Ale nie dam pewności, że twoje sikory postąpią tak samo. Pozdrawiam. W.K.
              • a_za Re: Czy sikorka odnajdzie przeniesione gniazdo?? 26.05.08, 20:24
                YES!YES!YES!
                Ostatnie półtora metra było moją drogą przez mękę. 30 kilo donic i
                parę gramów sikorek - 5 m z powrotem po balkonie, w górę przez
                wysoki próg, 15m przez pokój-przedpokój-kuchnię (ciągnęłam na
                dywaniku), znowu przez wysoki próg i już zespół donice-gniazdko
                stało na kuchennym balkonie - 1,5 metra dalej niż poprzednio.
                Robotnicy już się wspinali po rusztowaniach. W momencie jak
                wchodzili na balkon "pokojowy" przyleciała sikorka z dziobkiem
                pełnym jedzenia. Przestraszyła się panów, podfrunęła w bok i wpadła
                prosto do gniazdka. Dalsze karmienie przebiegało bez zakłóceń. Dwa
                błekitne klejnociki fruwają tam i z powrotem. Znoszą całe tony
                robali. Do ludzi chyba się już przyzwyczaiły. Początkowo jak je
                podglądałam nie wfrunęły do gniazdka dopóki nie odwróciłam głowy -
                że niby patrzę w innym kieruku. Teraz mogę się spokojnie przyglądać,
                byle się za mocno nie ruszać. Jedna z nich zaatakowała natomiast
                moją kotkę, która nieopatrznie podeszła za blisko drzwi balkonowych
                (pokojowych, nie tych gdzie jest gniazdo). Podziwiałam bojowość
                maleństwa. Sikorka rozkraczyła się na barierce balkonu. Przełknęła
                robala, którego miała w dziobku i zaczęła tak pyskować, że kicia z
                brzuchem przy ziemi z godnością oddaliła się od okna. Myślę, że
                gdyby nie ten odwrót z pewnością maluch by ją zadziobał, tym
                bardziej, że kicia jest tłusta a sikorki jak wiadomo lubią słoninkę.
                Czekam na dzieciaki. Mam nadzieję, że wyjdą jak będę w domu.
                Dziękuję za podtrzymywanie mnie na duchu, pozdrawiam wszystkich
                bardzo serdecznie
                • borysa Re: Czy sikorka odnajdzie przeniesione gniazdo?? 27.05.08, 09:39
                  Wspaniała opowieść !
                  Jeszcze lepsze jest to, że włożyłaś tyle wysiłku, by pomóc sikorkom, ten pomysł
                  z powolnym przesuwaniem donic, transport przez mieszkanie i na drugi balkon -
                  wielce skomplikowane logistycznie zadanie !

                  Jak dobrze, że są tacy ludzie, na moim osiedlu, w narożnikach wielu balkonów
                  widziałam poprzyczepiane foliowe odstraszacze dla jaskółek uniemożliwiające im
                  zbudowanie gniazdek.
                • uwazna Re: Czy sikorka odnajdzie przeniesione gniazdo?? 27.05.08, 10:54
                  Czytałam z wypiekami na twarzy! Fantastyczna opowieść smile. Bardzo
                  się cieszę, że wszystko się udało, że miałaś odwagę zaryzykować, i
                  że podzieliłaś się tym doświadczeniem na forum. Eksperyment bardzo
                  cenny i przydatny dla tych, którzy znajdą się w podobnej sytuacji.
                  Najgłębsze ukłony za postawę!
                  • a_za Już sobie poszły :( , :) i smutno i wesoło 29.05.08, 15:51
                    Dziękuję wszystkim za serdeczne słowa.
                    Rodzina już się wyprowadziła. W środę, w godzinach
                    przedpołudniowych. Niestety, nie było mi dane być świadkiem tego
                    wydażenia. Byłam w pracy. Cicho się zrobiło za oknem.
                    Najważniejsze, że przeżyły i być może w przyszłym roku znowu
                    zagoszczą na moim balkonie - tym razem już wyremontowanym.
                    Szpaki, które miały gniazdo pod oknem w kuchni (wygrzebały sobie
                    dziurę w styropianie) też sobie poszły, ale przynajmniej dały na
                    siebie popatrzyć, bo cała trójka potarganych młodych usiadła
                    najpierw na parapecie okna.
                    Ja mieszkam tuż obok parku, w którym jest mnóstwo ptaków. Są tu:
                    słowiki, drozdy, kosy, szpaki, kwiczoły, dzięcioły, gołębie
                    grzywacze, kawki, sroki, gawrony i cała masa innych gatunków,
                    których nie potrafię rozpoznać. Przez całą wiosnę i lato mam co
                    podglądać. Kiedyś było dużo wróbli i dwie pary synogarlic, które
                    jadły z ręki. W tej chwili nie ma już żadnej synogarlicy a wróbli -
                    jak na lekarstwo. Uwielbiam obserwować tą całą czeredę. Rozgrywają
                    się tu całkiem ludzkie dramaty - i miłość i zdrada i walka o władzę
                    a czasami też i o życie.
                    Pozdrawiam serdecznie wszystkich ptasich wielbicieli
                      • a_za moja okolica 30.05.08, 15:48
                        Pewnie Cię zaskoczę. Mieszkam w Łodzi. Prawie w samym centrum. Na
                        szczęście Łódź to nie tylko fabryki wink. Mieszkam na osiedlu
                        Zbiorcza, a nasze bloki praktycznie stoją w Parku Nad Jasieniem.
                        Bloki są stare, mają ogromne okna i wielkie balkony. W zimie, przez
                        te wielkie okna strasznie marzniemy, ale za to wiosną i latem jest
                        pięknie. Wszędzie zieleń i drzewa. No i ptaki! I jeże, i żaby, i
                        ropuchy, i jakaś kuna, albo co innego co potrafi głową na dół
                        schodzić z drzewa, też się tutaj kręci. W naszym bloku jest sporo
                        takich "stukniętych" jak ja. Np. moja sąsiadka kąpie jeże i je
                        odpchla (odepchla?, odepchlewa - nie wiem jak to określić - pozbawia
                        pcheł).
                        Pozdrowienia dla wszystkich
      • strix1 Re: Czy sikorka odnajdzie przeniesione gniazdo?? 31.05.08, 13:42
        Super że tak to się skończyło. A, odnośnie sikor na balkonie i ciszy po wyprowadzce. Sikory wyprowadzaqja conajmniej dwa lęgi w ciągu roku, więc moze wrócą jeszcze w tym roku.
        Chciałem też zapytać tutaj piszących o najbardziej niezwykłe umiejscowienie gniazda sikorek. Słupki ogrodzeniowe to znana sprawa, choc i wyrzut sumienia że nie zadbalismy o lepsze lokum dla ptaków. Ja myślałem ze widziałem już wszystko, ale w środę będac w muzeum w Biskupinie zobaczyłem gniazdo bogatek w kloszu lampy wiszącej nad okienkiem kasy do muzeum. Dzień w dzień setki jesli nie tysiące ludzi i sikory karmiące młode w najlepsze. Lampa miała takie mleczne szybki więc było widać tylko cienie młodych jak wyciągały dziobki, kiedy nadlecieli rodzice. W środę znowu tam będę, choc młode pewnie już polecą w swiat smile
        Pozdrawiam P.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka