Dodaj do ulubionych

momenty z dziecinstwa

25.05.13, 07:52
najprzyjemniejsze ... powspominajcie troche ...
    • lola165 Re: momenty z dziecinstwa 25.05.13, 14:56
      te najpiekniejsze to chyba dotycza przyjaciol z podworka i wspolnych poczynań. wychowalam sie w komunistycznych blokach, dzieciarnia obcowala na trzepaku dywanowym lub sie szlo na pobliska dzika plaze i moczylo kupry w rzeczce caly dzien, jak sie tylko wakacje zaczely. tylko tam trzeba bylo uwazac, bo w krzakach menele pijane czasem spaly.
        • a_iii_ty Re: momenty z dziecinstwa 25.05.13, 15:26
          ty to malarz czy kanwa ?
          a u mnie to bylo podobnie jak u loli ... bylo nas w bloku z 15 chlopakow i mielismy frajde przez cale lata ... ale, najpiekniejsze chwile spedzalem w Wisle, gdzie moi dziadkowie mieli letni dom ... tak, niezle im sie powodzilo, dziadek byl dentysta ... dla tych co znaja Wisle, ten domek stal gdzie teraz wielki hotel Golebiowskiego ... kazde wakacje do 19 roku zycia od konca czerwca do konca sierpnia spedzalem wlasnie tam, z dala (co wazne) od naduzywajacego alkohol ojca ... boze, co za rozkosz byla ... czarne jagody, poziomki, grzyby, szum rzeki, cudowne zachody slonca nad Czantoria, woda ze studni, kapiele na wodospadach, zapach lasu ... i tak, niejednokrotnie gazeta zamiast papieru toaletowego ... nie bylo TV, radia, gazet ... placowka szczescia i MOJA KOCHANA BABCIU, to Twoja zasluga, I love you for ever !
          To byla moja oaza szczescia, nigdy juz te chwile nie wrocily ...
          • shachar Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 16:20
            Też najlepiej pamiętam wakacje, choć istniała jedna niedogodność, otóż byłam najstarsza z kuzynostwa i ciągle zostawialno pod moją opieką jakieś bachory. Wieczorami to co innego, można było pobawić się ze starszymi na hałdach trocin z tartaku nieopodal.
            A z atrakcji, najbardziej lubiłam dzień przyjazdu, leciałam wtedy prosto do najbliższej krowy głaskać ją po nosie. No i tv, a konkretnie festiwal teatrzyków kukiełkowych, matko, jak ja to uwielbiałam, jakieś królewny Purcynelle, misie Rymcimcim...I Zwierzyniec.
            • lola165 Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 17:05
              o my GOD, a pamietasz ten o tygrysku co mu prazki zabrano?! za tchorzostwo?
              my, z moja najlepsza kolezanka z bloku z naprzeciwka, Dorotka co miala rzeski jak sztachetki, nie moglysmy sie doczekac na ten festiwal. i jeszcze Pipi Langstrumpf.
              • a_iii_ty Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 17:59
                lola165 napisała:

                > o my GOD, a pamietasz ten o tygrysku co mu prazki zabrano?! za tchorzostwo?
                > my, z moja najlepsza kolezanka z bloku z naprzeciwka, Dorotka co miala rzeski j
                > ak sztachetki, nie moglysmy sie doczekac na ten festiwal. i jeszcze Pipi Langst
                > rumpf.
                ***
                jak nie chcesz abym sie rozplakal, to nie wspominaj Fizi Ponczoszanki ... co za ksiazka, co za swiat !!!! A "Dzieci z Bullerbyn " ?
    • jan_stereo Re: momenty z dziecinstwa 25.05.13, 19:49
      1. Wszystkie wyjazdy nad morze (generalnie jezdzenie gdzies to bylo cos) i szukanie bursztynow caly dzien, i te ich pyszne ryby i placki przy plazy ;'))

      2. Zakup roweru, po 3 latach polowania na niego. Mieszkalem na przeciwko sklepu sprzedajacego rowery, ale zawsze jak byla dostawa (widzac ja z okna) to dziwnym trafem, gdy wbieglem ziajany do sklepu juz wszystkie byly sprzedane i wisialy na nich te karteczki z rezerwacja. jakos nie moglem tego pojac, ze trza miec znajomosci ze sprzedawca. Jak juz kupilem tego Wigry 3 to sie szybko zepsul a potem go ukradli, ale to inna historia. radosc z nabycia byla olbrzymia.

      3. Pierwszy magnetofon kasetowy, alez sie na nim nasluchalem muzyki z radoscia ;"))
    • rzeka.suf Re: momenty z dziecinstwa 25.05.13, 21:32
      jak ojciec zabieral mnie na lody z galaretka do gaski balbinki / nie wiem czy to sie tak nazywalo, ale bylo w gaski przystrojone/ albo na blok lodowy w astorii.
      wakacje, a raczej sanatorium w heh zapomnialam, w czerniawie, w gorach, wyprawy z ojcem przez łąki i pola, miasta, miasteczka.
      zabawy w poszukiwanie skarbow z dzieciakami, w wawozach za blokiem, kiedy jeszcze te wawozy tam byly. potem - wysoka hustawka.
    • krytyk2 Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 17:25
      dla mnie najprzyjemniejsze było przebywanie latem w ogrodzie,gdy wszystko w pełni słonca rozkwitało,kwiaty pachniały oszalamiajaco, a w popołudniowym skwarze i ciszy slychać było tylko brzęczenie pszczół.To miałem pod reką.z bardziej egzotycznych zdarzeń,z dreszczykiem wspominam wyjazdy do babci na drugi koniec Polski.Pod opieką niewiele starszej siostry jechaliśmy z pomorza zachodniego w okolice Brzozowa na podkarpaciu. Po drodze musieliśmy się dwa razy przesiadać z pociągu na autobus żeby na końcu dojechać do malowniczej wioski Izdebki.Już sam zjazd autobusem -gorskimi serpentynami pogórza dynowskiego dostarczał niesamowitych wrazeń/leku/ nie mowiac o widokach.Potem było prawdziwie wiejskie zycie-jedzenia chleba własnej roboty ,pieczonego raz w tygodniu,w sobotę,w prawdziwym piecu z gliny. picie prawdziwego zsiadłego mleka, ktore przynosiło się lodowate ze sklepu/tak nazywali tam wydrążona w zbocza kamienna piwnice, przysypaną zwałami ziemi i zarośniętą trawą.Pasanie krow razem z kuzynem,wlasnoreczne dojeniewink.Dosiadanie konia w stajnipomoc w zniwach,zbieranie scietych klosow i układanie ich w snopki..i jeszcze tysiące innych cudownych rzeczy ,o których dzisiaj można pomarzyć smile
      • jan_stereo Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 22:43
        Ze mnie sie zawsze miejscowi smiali, ze lubie te ich wiejskie czynnosci (ktore byly ich codziennoscia szara), wyprowadzanie krowk na pagor, dokarmianie swin, znoszenie siana...oni pewnie snili o wyjezdzie do miasta, jako tej odmianie. Taka odmiennosc perspektyw.
        • krytyk2 Re: momenty z dziecinstwa 27.05.13, 07:56
          mnie w żniwach przeszkadzała tylko jedna rzecz-ostre jak brzytwa rżysko. Zawsze miałem delikatne stopy i latem lubiłem nosić sandały mocno wykrojone więc stąpanie po wystających na 10 cm kikutach słomy było dla mnie katorgą. Ale ,oczywista ,nie przyznawałem się do bólu i wieczorem lizałem rany wink
          • jan_stereo Re: momenty z dziecinstwa 27.05.13, 23:37
            no tak, to zabiera wiele tygodni nim sie skora na stopach stanie tak twarda, ze nic sie nie czuje. Ja mialem problemy ze spaniem w stodole, przez ten intensywny kurz i mocny zapach siana, ale usypialo mnie rzenie konia badz pomruki rogacizny ;'))

            • krytyk2 Re: momenty z dziecinstwa 28.05.13, 15:51
              ja miałem spanie na łóżku ,ale zażyczyłem sobie spanie na strychu na sianie i miałem to samo wrażenie duszącego kurzu i intensywności zapachu. Oprócz tego budziły mnie odgłosy grasujących myszy, goniących je kotów a z banalnych małych zwierzątek -masę gryzących chrząszczy, stonóg i innych bliżej niezidentyfikowanych nocnych "potworów".Tak wiec po jednej nocy zrezygnowałem z kaprysu dalszej romantycznej męczarni.
                • krytyk2 Re: momenty z dziecinstwa 30.05.13, 05:44
                  ja mieszkam w tej chwili na wsi, ale jest ona już z lekka zurbanizowana/30 km od granic Poznania/.Caly czas pracuje nad tym,zeby przeniesc się dalej ,na teren typowo wiejski, z wlasna krową,,swinkami, kurami, koniem itd.w zasadzie to mogloby się stać z dnia na dzień,ale ze względu na pozostałych czlonkow rodziny/trzy kobiety/szok cywilizacyjny i odległość geograficzna moglyby być nie do zniesienia wink)
                        • jan_stereo Re: momenty z dziecinstwa 30.05.13, 19:11
                          a_iii_ty napisał:

                          > moja babka wstawala o 3 rano ... ale 8 wieczorem to byla juz pozna noc dla niej
                          > ...

                          Otoz to, uswiadomilem sobie wlasnie, ze ci moi, to zamierali gdzies tak okolo tej 19-20, w momencie, kiedy ja sie dopiero do zycia budzilem wink)
                        • shachar Re: momenty z dziecinstwa 30.05.13, 21:29
                          Moi tak samo smile Babcia spała w warkoczu, dziadek chrapał niemożebnie, choć był chudy jak Gustlik, i zresztą do niego podobny. Babcia była siwiuteńka od 40go roku życia chyba, białe włosy kompletnie.
                          Najlepsze było jak kiedyś zażyczyłam sobie śniadanie do łózka, bo słyszałam od dzieci, że im babcie szykują śniadania takowe w mieście. Hahasmile) Babcia się strasznie zdziwiła i pogoniła mnie.

                          A jedliście kiedyś kwaśne papierówki obijane na takim metalowym płaskim bolcu do klepania kosy? No, a ja jadłam, obijało się, zeby było mniej kwaśne chyba.
                          • jan_stereo Re: momenty z dziecinstwa 31.05.13, 12:18
                            shachar napisała:

                            > A jedliście kiedyś kwaśne papierówki obijane na takim metalowym płaskim bolcu d
                            > o klepania kosy? No, a ja jadłam, obijało się, zeby było mniej kwaśne chyba.

                            Nie znalem tej, ciekawej metody (a samo spadniecie z drzewa im nie wystarczylo ?), z zasady nie jadalem papierowek, dla mnie to byly jablka do ciasta, bo ja strasznie uwielbialem szarlotke, do tej pory mam fizia na jej punkcie. Babcia piekla dobre jableczniki (jablecznik to juz nie szarlotka ?).

                            Przypomnialo mi sie ze bardzo lubilem wyciagac wode ze studni dla krow, ten element krecenia korba i plusk wody z duzej glebokosci....tylko czasem mialem dziwne obawy, ze moge tam wpasc i mnie nikt nie wyciagnie na czas, ale tak to jest, jak sie horrory czytalo non stop.

                            Przyznam sie jeszcze do jednego zboczenia z dziecinstwa, tez zwiazanego z woda, bylo to juz wmiejskim domostwie, takim z ogrodem, no i w tym ogrodzie, tak gdzies do 5roku zycia, mialem napady podlewania kwiatkow. Te kwiatki to byl tylko pretekst, bo pare minut pozniej, glowny cel lania wody z weza to bylo stworzenie powodzi, im wieksza tym lepiej...stalem wiec w takiej olbrzymiej kaluzy z tym szlaufem i produkowalem bloto...mimo mocnych argumentow ze strony rodziny, z uporem maniaka powracalem do tego pieknego zajecia. Pozniej mi przeszlo ;'))
                            • shachar Re: momenty z dziecinstwa 03.06.13, 04:55
                              woda musiała być świeża, inaczej zwierzęta nie chciały pić. Dlatego dziadkostwo mówili nam żebyśmy nie wkładali rąk do balii, naczynia, skąd zwierzęta piły. Ale zawsze wkładaliśmy. Były tam potopione robaki, takie co fruwały i coś im powiedziało, że mają się utopić.
                              Ja też bałam się że się utopię w studni. Bo na przykład jak można był sterować tym wiadrem i tym opadaniem jego w przepaść? widziałam takich , którzy dotknięciem ręki do wałka hamowali pęd lecenia wiadra w dól, ale sama nigdy nie potrafiłam tego robić.
      • krytyk2 Re: momenty z dziecinstwa 27.05.13, 11:16
        i jeszcze co-chodzenie po wodę do studni. Wioska leżała w wielkim wąwozie ciągnącym się na kilka kilometrów.na dole wąwozu strumień i droga a chaty rozrzucone po obu stronach na zboczach. chata babci/kryta słomą/ leżała w 2/3 wysokości wąwozu, jakieś 100 metrów powyżej jego dna. Studnia, do której szło się kreta ścieżką, miała pewnie z tego powodu z 20 m głębokości, było to ekscytujące -spuszczać długo wiadro,a potem -jeszcze dłużej wyciągać je z woda
    • a_iii_ty Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 18:03
      a teraz powiedzcie mi, czy dorosle lata sa w stanie dostarczyc tyle magii ... uwazam, ze nie ... cos sie konczy wraz z dziecinstwem, dla mnie to ciagle poszukiwanie tych wrazen z lat minionych ... doroslosc to choroba
      • shachar Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 23:17
        To nie żadna magia Imek, to była codzienność, teraz trochę podkoloryzowana jakimiś hormonami w głowie. Za 40 lat będziemy się wzruszać o tym co teraz, że mogliśmy zamieść podłogę miotłą o własnych siłach, bo będziemy siedzieli na wózkach inwalidzkich i wydawali polecenia robotom.
        • shachar Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 23:30
          Co mi nie przeszkadza miło wspominać zimowe rano, kiedy to dziadek postanowił zatańczyć przede mną ruski taniec, ja siedziałam na łózku babci i dziadka i plotłam warkoczyki na rogu koca w czarno-szaro-białą kratkę, ktory miał takie gluty filcowe wiszące po bokach, i strasznie się śmiałam z tego tańca. Do tej pory się uśmiecham.Wstałam najwcześniej i najlepsze przedstawienie mi się trafiło.
          A jeszcze bardzo lubiłam dokładać drewno do pieca, trochę można się było poparzyć, ale to co.
        • jan_stereo Re: momenty z dziecinstwa 26.05.13, 23:33
          Wspomnienia sa takie same jak marzenia, wyidealizowane....poza tym, aby sie dobic do tych fajnych chwil trza bylo przebrnac przez niezle gowno...a na wieksze emocje u doroslych to trza zapracowac i chciec dupe ruszyc i przezyc cos mocno nowego (niekoniecznie wygodnego), ale sie zazwyczaj ludziskom nie chce, wiec se wspominaja bezpiecznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka