Dodaj do ulubionych

Nienawidze upalow...

06.07.13, 19:20
obsrana pogoda, najebka sloneczna, na co to komu potrzebne, i jeszcze sie jeden siurek z druga pinda ciesza w radio z mega temperatur, tak jakby od tego im sie zycie polepszalo...22 stopnie to dla mnie maksymalne optimum, a najlepiej jakby bylo ze 16...
    • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 06.07.13, 23:47
      to przyjedzcie tutaj.
      w calej hiszpanii jakies rekordy, 40 stopni, tu - 26. a nad gibraltarem wisi wielka czarna chmura i dodatkowo wieje, wiec jest jeszcze chlodniej. tak sie porobilo.
      choc i tak jest goraco. ale nocami zimno, nie lubie.
    • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 17.07.13, 20:42
      i siega zenitu, dzis bylo 34 grady..kupilem ostatni wiatrak z Argosu, bo w okolicznych 10 sklepach juz wszystkie wyprzedali, ludzie sie zbroja i mdleja i jak wczensiej piali z zachwytu ze mamy hiszpanskie lato, tak teraz sie poca bezradni i modla o chlod....lody lody na patyku...
    • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 18.07.13, 16:32
      fige mi spalilo, jeszcze rano byla ok, zielona i zadowolona, a teraz juz biale liscie.
      wiec jak tylko zrobilam foto, przenioslam ja w cien.
      https://i.imgur.com/Ttg2ZL4.jpg?1

      poza tym nie mam zazalen, no moze tyle, ze 'a' mi odpadlo z klawiatury, ale to nie wina upalu.
      • shachar Re: Nienawidze upalow... 18.07.13, 20:03
        Wyziew klimatyzacji wali prosto na mój niby-ogródek, wszystko uschnięte. No może nie wszystko, ale badyle nasturcji suche sterczą, nie mam energii tego obcinać. Zasłoniłam wylot ciepła fotelikami ale żar się rozchodzi po całości. Ciekawe co się stało ze ślimakiem bez skorupy, ktorego znalazłam w urodzinowych kwiatkach i wywaliłam na balkon.
    • shachar Re: Nienawidze upalow... 18.07.13, 20:26
      Najgorzej zapewne jest w metrze. U nas metro nie ma klimatyzacji, więc proszę sobie wyobrazić ten czad od miesiąca już nagrzewanego betonu.
      Nie wiem jakie macie porady, ja radzię jak najmniej jeść, wtedy ciało nie pracuje jak maszyna do spalania.
      • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 18.07.13, 23:02
        W sukurs może przyjść chińska medycyna a co za tym idzie "filozofia" odżywiania się.
        "Wiele owoców tropikalnych i herbat ziołowych, a ponadto pomidory, ogórki, algi, woda mineralna i sól - to produkty zimne. Niewielka ich ilość w potrawach zapobiega powstawaniu nadmiernego gorąca, czyli nadmiaru jang w organizmie. Zwłaszcza latem i w krajach o gorącym klimacie, zimne produkty spożywcze równoważą upał panujący na zewnątrz. Poza tym, ich nadmiar ma podobne skutki jak nadmiar produktów odświeżających z tą różnicą, że ich działanie rozpoczyna się szybciej i wnika głębiej do organizmu."
        A więc też nie przesadzać jednak bo...
        "Właśnie latem dochodzi często do osłabienia czi przewodu pokarmowego i środkowego ogrzewacza wskutek nadmiernego spożycia zimnego pożywienia, lodów i chłodzonych lodem napojów. W efekcie nerki znajdujące się w dolnym ogrzewaczu zmuszone są do udostępniania większej ilości ciepła i czi. Na dłuższą metę powstaje niedobór jang w nerkach i wewnętrzny chłód."

        "Większość warzyw i owoców oraz niektóre sałaty mają działanie odświeżające. Wszystko, co zielone w świecie roślin, doskonale nadaje się do budowy krwi. Korzystne jest więc zwiększanie spożycia sałat liściowych oraz ziół wiosną i latem, a ograniczanie jesienią i zimą, preferując tym samym potrawy ogrzewające."

        medycyna-chinska.blogspot.com/2011/01/tablice-produkty-wychadzajace-kwasne.html
        • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 19.07.13, 00:13
          hmmmm....mnie jest ciezko nie przesadzac z pomidorami, moge jesc ich cale stosy i zawsze mam ochote na jeszcze. A teraz, na te upaly, to ja pije sobie zimnego cydera, ale takiego nalezycie zrobionego, ze 100% soku jablkowego, i to mnie ozezwia wrecz.
          • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 21.07.13, 15:34
            jan_stereo napisał:

            > hmmmm....mnie jest ciezko nie przesadzac z pomidorami, moge jesc ich cale stosy
            > i zawsze mam ochote na jeszcze.
            >
            Ja też uwielbiam pomidory, takie prawdziwe, pachnące latem;
            prosto z krzaka (o które coraz trudniej) mają boski zapach

            Ty tam masz pewnie możliwość posmakowania pysznych pomidorów z Jersey?


            A teraz, na te upaly, to ja pije sobie zimnego
            > cydera, ale takiego nalezycie zrobionego, ze 100% soku jablkowego, i to mnie o
            > zezwia wrecz.
            • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 21.07.13, 16:39
              Z Jersey to tylko mleko kupowalem do kawy, a pomidory jakies z Suffolk chyba nabywam (az sprawdze), tez ladnie pachna, zwlaszcza jak maja zielone, no i ladnie tak pachna, trcohe ziemia, taka dzikoscia, a nie tylko sterylna woda. No i ta ciemna, czerwona barwa, a nie jakies bladeuszki. Wiem ze omijam wszystko co ze szklarnii holenderskich jest, jakos tak intuicyjnie ;'))
              • elissa2 malachitowa szkatułka 21.07.13, 17:24
                rodem z ... Rosji

                p2.vatera.hu/photos/58/75/8596_2_big.jpg
                Nigdy ich nie jadłam, ale bardzo mi się spodobała nazwa tej odmiany
                Owoce z intensywnie zielonym miąższem i limonkową, delikatną skórką, o wadze powyżej 350g.
                Odmiana wczesna o bardzo dobrym smaku.

                nickysgarden.wordpress.com/2012/09/07/third-tomato-tasting-2012/
                tomatohobby.eu/tomatoes/index_1.html
    • shachar Re: Nienawidze upalow... 20.07.13, 19:46
      Moim zdaniem, jak są 33C w cieniu, to powinno się siedzieć gdzieś pod drzewem a nie iść poł godziny po słońcu do promu, który dowozi na wystawę starodawnych huśtawek francuskich. Właśnie odmówiłam tej eskapady po jakim takim obadaniu stanu moich nerwów w ten upał i czuję się źle.
      • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 20.07.13, 21:32
        Ja odkladam wyjazd w gory z tygodnia na tydzien, bo nie chce sie tam usmazyc, zwlaszcza ze sie tutaj dwoch zolnierzy na gorskich cwiczeniach (jakies biegi z plecakiem 20kg) przekrecilo wlasnie. W pelni rozumiem i popieram Twa decyzje, siedze wiec i ogladam filmy roznej masci, a raczej je testuje bo sie w zaden nie moge wkrecic.
        • shachar Re: Nienawidze upalow... 20.07.13, 21:49
          Ja też popieram Twoją decyzję, trochę mniej czuję się jak tzw. quitter. Bo kurwa bez przesady, nie mamy po 12 lat, żeby wziąć loda w garść i galopować po patelni beż żadnego czucia, ani wyobrażenia konsekwencji.
          ps. na starcie nawet lodów nie było.
        • shachar Re: Nienawidze upalow... 20.07.13, 22:02
          Ja jestem w środku afery szpiegoskiej pt. "Charm school" i o ile miło się czyta każde rusycyzmy z epoki, szczególnie jak utrafione, to jedno się nalezy temu autorowi; ni cholery nie rozumiem, jak tak kiepsko można (i to nie pierwszy raz!) prowadzić wątek damsko-męski. On albo widzi kobiety w cudaczny sposób, albo jest gejem, albo i jedno i drugie, ale te wymuszone opisy i dialogi, normalnie zęby bylą czytać. Ale chybanie, to jest jakiś brak specyficznego wyczucia pisarskiego, on po prostu nie umie narysować dobrze pewnych rzeczy, ot co.
    • krytyk2 Re: Nienawidze upalow... 21.07.13, 21:50
      nie narzekaj Janku ,nie narzekaj,tylko się ciesz ,ze jesteś świadkiem historycznych zdarzeń-
      wiadomosci.onet.pl/regionalne/wielka-brytania-i-Irlandia/to-najgoretsze-lato-w-wielkiej-brytanii-od-247-lat,5563613,0,fotoreportaz-maly.html
    • shachar Re: Nienawidze upalow... 23.07.13, 19:38
      Mówią, żeby w upały lekko się odziewać, lekko jadać i pić i nie przemęczać głowy, znaczy chodzić na filmy bezmyślne i czytać pozycje wakacyjne. O, kiedyś słuchało się jeszcze "lata z radiem"
      Pan w tv polecał książki wg których zaraz nakreci się filmy "Gone girl", "Bad monkey" i "Wolf of Wall St", gdzie wilkiem będzie sam Leonardo.
      AAlle mi się nic nie chce. Zaczęłam rozglądać się za jakąś biblioteką, nawet ta "Gone girl" jest w niej, 10 min. od domu, ale mi się zapisać nie chce.
      • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 23.07.13, 20:01
        W upaly ciezko jest przemeczac glowe bo czlowiek jest zwyczajnie otepialy od goraca (stad rozleniwienie, ospalosc itp.), chociaz niektorzy tak lubia, moze to taka kropka nad 'i' w ich przypadku.

        ps. dzis mielismy oberwanie chmury i piorunki, spadlo ze 100 basenow wody, ale juz mamy ponownie tropiki i jeszcze wiglotnosc doszla....
        • shachar Re: Nienawidze upalow... 23.07.13, 21:17
          Haha, ja właśnie oblałam test na inteligencję. Próbuję zdobyć jakiś npi number, do czego to jest i po co nie wiem, ale podobno potrzebuję. No i na wstępie dwa security questions. Na ogół na stronach internetowych banków czy innych takich są pytania, na które tylko siedzący przed komputerem wie, jakiej udzielił odpowiedzi, i to jest to security. tutaj pytania były takie" What color is blue?" Jakoś dziwnie sformułowane, myślę sobie, ale odpowiem ,że sky, coś co mi się najbardziej z blue kojarzy. Następne pytanie: What direction is South Pole? No to rezolutnie odpowiedziałam że "down" tak jak z usytuowania na mapie mi wynikało i hahaha, oblałam! Test failed, uznali że jestem ET.
          O rany ale mi się śmiać chce, może spróbujęjeszcze raz jutro rano, po kawie smile
          • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 23.07.13, 22:33
            A do czego takie pytania zadaja ? Pierwsze jest z lekka durne, ale rzeklbym ze 'blue' tak samo jak black is 'black' , a drugie to chyba bym palnal ze 'south' pod warunkiem, ze sobie mozna wpisac co sie chce i ze nie zaczalbym sie zastanawiac z jakiej pozycji odpowiadam, bo jesli jestem poza Ziemia to nie bardzo wiem czy polnoc i poludnie dalej mialyby sens, wiec pewnie tez bym sie zamotal na tym pytaniu jak znam siebie ;'))
            • shachar Re: Nienawidze upalow... 23.07.13, 22:44
              Nie mam pojęcia, może to jest takie zmodyfikowane pytanie z typu tych' zobacz co widzisz na obrazku', a tam litery i cyfry 6FT7RZG. Chodzi o minimalny przejaw inteligencji, żeby móc powtórzyć?(co niby udowadnia, że się nie jest bezmyślnym programem komputerowym) I tu najwłaściwsze byłyby odpowiedzi 'blue ' i 'South'.
              Anyway, jak to mówią, dziś nie jest mój dzień. Łażę z kąta w kąt już od rana, coś mi jest, i na pewno nie jest to wysoka inteligencja smile
    • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 24.07.13, 01:16
      24 stopnie sa podobno, wg termometru, teraz. i wieje troche. poszlam na dach zapalic i sie trzeslam, nawet troche zebami szczękalam.
      wszystko to kwestia przyzwyczajenia i osobistych preferencji.
      taki maraton przy 50 stopniach... jako wyzwanie pociagalby mnie bardziej niz zimowa wspinaczka na jakies gory.
      • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 24.07.13, 09:51
        rzeka.suf napisała:

        > 24 stopnie sa podobno, wg termometru, teraz. i wieje troche. poszlam na dach za
        > palic i sie trzeslam, nawet troche zebami szczękalam.

        Wiatr powoduje ze odczuwalna temperatura jest znacznie nizsza (w zaleznosci od sily wiatru), mozliwe wiec ze na dachu bylo w zasadzie nie 24 a 15 stopni, zadne odkrycie, musialabys miec zaawansowana malarie i stan goraczkowy aby Ci bylo zimno przy 24stopniach.

        > wszystko to kwestia przyzwyczajenia i osobistych preferencji.
        > taki maraton przy 50 stopniach... jako wyzwanie pociagalby mnie bardziej niz zi
        > mowa wspinaczka na jakies gory.

        Idealne wyzwanie jak sie siedzi przed kompem i fantazjuje, bo po 3km takiego maratonu by Cie do szpitala pewnie odwiezli.
        • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 24.07.13, 14:49
          ale o czym ty do mnie mowisz w ogole? kwestionujesz moje preferencje, upodobania, doznania? uwazasz, ze wichury od bryzy nie umiem odroznic? uwazasz zapewne, ze lepiej rzeczywistosc pewnej sytuacji oceniasz siedzac na drugim koncu europy niz ja - znajdujac sie w niej. przykry jestes, przykra jest ta twoja bucowatosc do kwadratu.
          • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 24.07.13, 15:38
            organizm przyzwyczaja się do warunków pogodowych, gdy są w miarę stałe
            okropna jest tu u nas, w tej części Europy ta zmienność; kilka czy kilkanaście dni upału (czy mrozów) potem nagła zmiana a potem od nowa, kolejny front atmosferyczny
            tzw dynamiczna aura, zmiany ciśnienia (a to rośnie a to spada, czasem wręcz skoki lub gwałtowny spadek), zmiany wilgotności powietrza (bardzo wpływa na odczuwalność) i zmiany temperatur (kilka dni temu w ciągu niecałej doby temperatura poleciała w dół o prawie 20 stopni, na morzu był sztorm; a jutro znowu pójdzie gwałtownie w górę)

            w poniedziałek było upalnie, byłam z Mamą na spacerze, w parku, była w dobrym nastroju a potem w jednym momencie zaczęła być bardzo rozdrażniona... zdecydowałam się na powrót do domu pomimo tego, że planowałam dłuższy spacer i wyprawę nad morze (z parku miałyśmy iść do tramwaju); nie minął kwadrans a do domu miałyśmy już do pokonania (kilka przeszkód architektonicznych, wysokich krawężników itp) jakieś 200 metrów gdy w jednej chwili zerwał się bardzo silny wiatr, napłynęły bardzo ciemne chmury... do domu dotarłyśmy w ostatniej chwili przed prawdziwą wichurą, zrobiło się potwornie zimno
          • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 24.07.13, 21:03
            Jesli juz cos kwestonuje to twoja swiadomosc rzeczy. Rozrozniasz temperature wedlug termometru od temperatury odczuwalnej ? To sa dwie rozne sprawy i nie bardzo wiem z czym masz problem, mozesz sobie doczytac z ksiazki jak cie boli, ze ja ci to pisze.
            • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 25.07.13, 02:00
              moze ty sobie doczytaj, to powinno podniesc twoja swiadomosc rzeczy.
              czy wspominalam cos o szalejacym huraganie? hmm, nie, aha...

              widuje tu nagmiennie turystow wczesna wiosna ubranych w szorty, klapki i koszulki, podczas gdy tubylcy nadal smigaja w kurtkach. dzis widzialam murzyna w zimowej czapce. choc moze byl to wyznawca jakiegos boga, ktory nakazuje noszenie welnianej czapki latem, moze...
              • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 25.07.13, 09:47
                glupia jestes zwyczajnie. zwracam jedynie uwage, ze jak masz 24 stopnie (o ktorych sama pisalas) na termometrze to wcale nie znaczy, ze odczuwalnie bedziesz miec tez 24 stopnie, jestem praktycznie przekonany ze jest/bylo tam mniej (powiedzmy 19-20), co jest dosc oczywiste z racji wilgotnosci od oceanu i nawet bardzo lekkiego wiatru (ktos pisal u huraganach ?). Pani kompetentna od wszystkiego.
                • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 25.07.13, 09:51
                  a co do twoich murzynow w czapkach, tutaj w UK mam rowniez i bialych chodzaych w czapkach zimowych i to przy 34stopniach, przy ktorych ow murzyn gibraltarski zapewne juz w czapce by nie chodzil. Co swiadczy akurat o jeszcze czyms innym.
                • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 25.07.13, 12:17
                  o, widze, ze doczytales, i tak z 15 stopni zrobilo sie juz 19-20 hehe. to juz moge sie trzasc i szczękac zebami, czy jeszcze nie wolno, nie wypada?

                  masz jakis problem posiadania racji za wszelka cene. mozesz byc dobry w retoryce, ale do filozofii nie tedy droga raczej.
                  poza tym to jest po prostu smieszne i zenujace, jak w ferworze stawiania na swoim depczesz nie tylko osobe o odmiennym zdaniu, o odmiennych od twoich odczuciach!, ale i normy dociekania prawdy.

                  ale ciekawi mnie, czemu, twoim zdaniem, niektorzy nosza czapki z grubej welny w takie upaly. nadmienie, ze 'moj' murzyn nie wygladal na fana jakiejs nowej mody, wygladal jakby nie dalej niz rok temu przyplynal tu z afryki.
                  • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 25.07.13, 12:48
                    Nie byloby calej rozmowy gdybys ty potrafila czytac co ci pisze. 15 czy 19 bez roznicy, stwierdzam tylko, ze prawie na pewno odczuwalna temperatura nie byla 24, jak wedle termometru, od czego zaczelas swoj wywod o odczuwaniu chlodu. Cala reszta to twoje zapedy polemiczne nic nie wnoszace i malo mnie interesujace.

                    ps. a co do czapek z welny, zaloz sobie taka w dobry upal to sie przekonasz po co je nosza.
                    • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 25.07.13, 13:15
                      skoro 'nie ma' roznicy miedzy 15 a 19 stopniami, to jaka roznica miedzy 20 a 24?

                      co do czapek, to nie mam welnianej akurat, nie mam tez na nia ochoty. wiec chyba ta zagadka pozostanie dla mnie nierozwiazana. moze kiedys sie dowiem, moze jeszcze nie czas, moze to zbyt wiele wink
                      milego dnia hehehe
                      • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 25.07.13, 15:55
                        rzeka.suf napisała:

                        > skoro 'nie ma' roznicy miedzy 15 a 19 stopniami, to jaka roznica miedzy 20 a 24
                        > ?

                        Nie ma roznicy w sensie takim, ze i 15 i 19 to jednak wyraznie mniej niz 24 ;D I jak najbardziej moglas czuc zimno, nawet jesli to bylo odczuwalne 19 wlasnie (przy 24 na termometrze). Generalnie wedlug krzywej rozkladu komfortu jakies 75% ludzi bedzie sie czulo dobrze przy 22-23 stopniach (ze nie bedzie im ani za zimno ani za cieplo), a jakis tam maly procencik uzna ze 24 jest lepsze, a inny odsetek bedzie wolec 21. Roznica w stopniach mala ale odczuwalnie duza. W zaleznosciod wyspania, posilku itd, beda sie wahac te parametry nieco.

                        Dzien bedzie ok w miare bo juz sie upaly u mnie skonczyly i teraz zaczyna lac deszcz, ktory lubie he he
                        • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 27.07.13, 00:17
                          przeziebilam sie. albo to wirus, albo kompletne wyczerpanie poganianego jak mul organizmu.

                          a co do upalow, to oczywiste, ze inaczej odczuwa sie 30 stopni w miescie niz na wolnej przestrzeni nad samym morzem, czy nawet w takim niewielkim miasteczku.
                          barcelona latem byla nie do zniesienia dla mnie. nawet noca lazic za bardzo sie nie dalo. w alicante za pierwszym razem kumpla zabrali do szpitala, bo padl po prostu na ulicy.
                          ale z czasem organizm sie do temperatury przyzwyczaja i wedle normy relatywizuje ekstrema czy doznania w ogole.

                          • rzeka.suf Re: Nienawidze upalow... 27.07.13, 00:25
                            i nie wiem czy juz pisalam kiedys o tym, ale w tym alicante z drugim kumplem, tym od ederlezi, jak sie przecknelismy z zamroceznia totalnego winem i upalem, jak juz schowalismy plecaki w wawozie w kaktusach/tez taka wlasnie upalna logika/, to ruszylismy na żer. no i szukac tego trzeciego tez, ale nie jakos bardzo, bo on byl ogolnie wampirycznie upierdliwym gosciem. no wiec jak tak szlismy wyglodzeni, trafilismy na tylne okienko od kuchni jakiejs knajpy, a tam kawal sera i noga, znaczy noga jamona. no wiec niewiele myslac, noge te porwalismy i w nogi. potem ja żulilismy dosc dlugi czas. jacys ludzie, turysci pod dworcem, pozyczyli nam noz, zeby noge troche pokroic, a nie tak calkiem rekami, zębami. to znaczy, ze albo byli to ludzie o niezwykle otwartych sercach i umyslach, albo my nie wygladalismy az tak tragicznie ederlezi. i wtedy powrocil ten, co go do szpitala zabrali. zawsze tak bylo, nigdy nie chcial polowac, a zawsze jesc wołał.
    • shachar Re: Nienawidze upalow... 28.07.13, 16:32
      u nas nastała pogoda yellow mellow , klimatyzacja nastawiona na 72 farenheity po prostu nie włacza się. Łapię pająki, które zapodziały się w domu i wypuszczam je na ogródek. Bardzo lubię pająki, bardzo. To są najbardziej pozyteczne zwierzaki, jakie znam.
      Odbył się wyścig Fi na Węgrzech, nie bardzo śledziłam zajęta słuchaniem albumu Wingsów i stukaniem w klawiaturę.
    • krytyk2 Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 04:42
      a my wprost przeciwnie!Wrociliśmy z wypoczynku,czas spedzilismy pod namiotem,w absolutnej dziczy,bez wody i pradu,z grasującymi pod nosem,dzikami,łosiem/któremu notabene rozbiliśmy namiot wprost na legowisku,czego slady były wyraxnie widoczne/.W nocy-kontakt z wszędobylskimi komarami,ktore od Offow nie stroniły wink,ale wino pite pod gwiazdami, przy muzyce tysięcy swierszczy,odgłosach zurawi i wspomnianego łosia-nieporównywalne z niczym!
      Ten upal w bezpośrednim kontakcie z woda morza bałtyckiego - to taki zefirek zaledwie.
      Poza tym -w nocy temperatura spadala do 8 st,wiec te marne 30 powoli rozgrzewało nam kosci w ciągu dnia
      • jan_stereo Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 12:34
        Chcialbym uslyszec podobny optymizm gdyby ten upal dopadl Was na polu pracowniczym, kiedy siedzisz ubrany w koszule i dlugie spodnie dzien caly i masz pracowac wydajnie a wdychasz gorace powietrze w lepkim powietrzu, a potem wracasz, badz jedziesz gdzies, w celach intelektualnych, majac pozostac skoncentrowanym i zywym na umysle, a nie rozleniwionym wakacyjnie. Jestem pewien, ze pro-cieple postrzeganie by sie znaczaco odmienilo.
        • shachar Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 13:43
          Tak to już jest, że kożuchy są na zimę.
          A ja wokół siebie wyczuwam jakąś histerię na temat komarów. Czy od niedawna one gryzą, czy gryzą bardziej niż kiedyś. Bo takiej ilości Offów i świeczek smrodliwych którymi ludzie się obkładają nie widziałam dawno. Ale może nie wszyscy, tylko dwie panie znajome, ale krzyku narobią na całe lato. Nowy gadżet to Off z wiatraczkiem uczepiany do paska.
          Mnie nic nie gryzie, a nawet jakby gryzło, to chyba lepsze niż zapach tych spiral, sprayów, strasznie nie lubie.
          • krytyk2 Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 13:58
            ja tez nie cierpię srodkow chemicznych,ale dalem się opryskać wink
            inna sprawa,ze okolica, w której biwakowaliśmy lekko malaryczna była/wysokie wody podskórne i cieki wodne/a najgorzej te bestie atakowaly przed deszczem,ktory zaczął padać następnego dnia rano
      • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 14:21
        to fajnie masz...
        dla mnie takie upały i duchota to prawdziwy koszmar, bez cienia przesady
        mojej Mamie siada krążenie i oddychanie w takich okolicznościach przyrody
        jest splątana i ma urojenia (niedotleniony mózg?), jęczy i wyje praktycznie przez 24 godziny na dobę; drze na sobie ciuchy, niszczy cenne pieluchy, wszystko paprze odchodami;
        nieprzespane noce... sypiam wtedy gdy ona zaśnie - gdy uda mi się pospać 2 godziny za jednym przyłożeniem głowy do poduszki to dobrze bo ostatnio, jak w transie 2 doby praktycznie bez snu;
        smród, konieczność zmiany pościeli, mycia jej - łóżku oczywiście; co chwilę coś; funkcjonuję jak mrówka robotnica
        itd itd itd
        dla niektórych to bez żadnej przesady prawdziwe piekło

        i jeszcze pozostawili nas bez środków do życia bo minister finansów postanowił łatać dziurę w budżecie kosztem tych, którzy nie mogą się bronić
        od 1. lipca weszła w życie nowa ustawa o świadczeniach pielęgnacyjnych; jak najbardziej spełniamy wszystkie kryteria (nawet aż za bardzo bo dochód nie może przekraczać 620.-/os a my mamy 304.-/os), żeby dostać - w sumie śmiesznie niski w takiej sytuacji bo powinien wynosić tyle, co najniższe wynagrodzenie, coś ok 1600.- brutto - dodatek w wysokości 520.-/mies; w naszym przypadku weryfikacja powinna być czystą formalnością (wszystkie wymagane dokumenty złożyłam 18.czerwca, mają obowiązek podjąć decyzję do 30 dni a do tej pory nie ma decyzji i robią kolejne sztuczki by grać na zwłokę)
        Brak tej decyzji oznacza nie tylko to, że od 1.lipca nie mam ubezpieczenia zdrowotnego to praktycznie zostałyśmy bez środków do życia bo nie byłam przygotowana na coś takiego, kompletnie się czegoś tak niesłychanego nie spodziewałam (nikt z uprawnionych się nie spodziewał!) i gdy 25.lipca przyszła Mamy emerytura (700.-) zapłaciłam rachunek (70.- telefon + tv), wykupiłam pieluchy na sierpień refundowane 60sztuk (które wystarczą na najwyżej 2 tygodnie) za 90.- oraz najpotrzebniejsze lekarstwa 224.- (nie wykupiłam Fragminu 60.- - to zastrzyki rozrzedzające krew, musi je dostawać codziennie, "Tribuxu" na jelita 35.-, przeciwodleżynowego Sudocremu 30.- i jeszcze kilku innych w sumie niezbędnych)...
        to co zostało... co ja mam z tym zrobić? wykupić resztę leków?
        a wszystko wskazuje na to, że nie tylko w lipcu nie dostaniemy tego dodatku a i w sierpniu...

        mam już dość, mam już tego wszystkiego dość
        nawet nie mam siły opisać tego wszystkiego i spróbować zrobić szum w mediach, powiadomić choćby nawet ... "Fakt"
        • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 14:32
          rozpisałam się a nie napisałam tego, co chciałam napisać, że w tej sytuacji, gdy tak gorąco a ja przemęczona do granic możliwości powinnam robić wyprawy na drugi koniec miasta i dobijać się do różnych urzędów i instancji by znaleźć kogoś, kogo zainteresuje nasza faktyczna sytuacja i to, że tu nie ma czasu na przekładanie papierków i wymyślanie kolejnych zaświadczeń i procedur, zagrywek by zyskać na czasie

          bo o co chodzi? O 520.- pomnożone przez ileś tysięcy uprawnionych
          tyle w lipcu, tyle w sierpniu ...
          to taką sumę miasto zamierza w ten sposób zaoszczędzić!
          • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 15:32
            jan_stereo napisał:

            > Sprawdz maila na:
            >
            Dziękuję serdecznie.
            Przeczytałam, niesamowicie się wzruszyłam.
            Ale nie po to ulałam tu na forum trochę swojej frustracji by szokować forumowych przyjaciół i znajomych. Przecież Wy nie jesteście niczemu winni. To ten kraj jest chory.
            W sytuacji kryzysu finansowego państwa w sejmie rozdzielają sobie wysokie premie i nagrody, za pieniądze podatnika, szastają forsą na swoje przyjemnostki a dziurę chcą łatać zabierając potrzebującym.
              • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 15:54
                tak, na ten temat tylko, że bardzo ... łagodnie potraktowany
                ta pani żali się, że teraz z matczynej emerytury w wysokości 1500 zł trudno będzie jej związać koniec z końcem i wierzę, bo tak jest
                ale ... najniższa krajowa emerytura to ok 700 zł
                więc powinni opisać tych którzy są o ponad 300 zł pod progiem nędzy czyli o tych wszystkich, którzy pomimo tego zasiłku 520.- (z którego przyznaniem tak się ociągają), tzn emerytura + te 520.-, nadal są poniżej granicy nędzy a bez niego to już ... jak w Bangladeszu
              • shachar Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 16:20
                Jak sie przebic ze swoja sprawa, kiedy takich ludzi jest 100 tysiecy?? Powszechnosc tego dramatu jest tak duza, ze to sytuacja jak z sierotami w Rumunii, czy kalekami w Pakistanie, w koncu powoduje zobojetnienie. Co robic w takiej sytuacji? Lapac turystow za rekawy? przykuc sie do trojzeba Neptuna z megafonem w reku i dac wkleic film ze soba na youtube? Zagrozic samospaleniem, zeby pokazali w tv?
        • shachar Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 15:00
          Nie mam, slow. to sie nie powinno bylo nigdy zdarzyc.
          Mysle, ze nie ma co probowac zdobyc srodki urzedowymi drogami, kiedy zadne sluzby socjalne nie dzialaja. Media, tylko czlowiek ma malo wprawy w robieniu happeningu-zbiegowiska na Rynku....
        • krytyk2 Re: Nienawidze upalow... 01.08.13, 16:49
          nie wiem co mam napisac
          mysle ze dla każdego to byłby koszmar
          moje doświadczenia z kontaktów z urzędnikami tylko wzmacniają nienawiść do tego postsoscjalistycznego zbiurokratyzowanego systemu,nienawisc ,która rosnie gdy widze takie sytuacje jak Twoja
          to co napisze w najmniejszym stopniu nie przystaje do Twojej sytuacji ,ale w tej chwili mam taka sytuacje,ze US wisi mi kilkaset złotych..one sa mi potrzebne jak cholera..pit zlozylem w jednym z pierwszych terminów/okolice końca stycznia/..pierwsza reakcję miałem w ostatnim dniu składania pitów,tj 30 kwietnia(!),pani z US zadzwoniła do mnie/jaki postęp!!!/,ze pomyliłem się w dwóch kolumnach pit-u i ze możliwie szybko powinienem zlozyc korektę-bo to przyspieszy zwrot podatku.Wiec ja w srodku długiego weekendu,2 maja, jade do swojego US polozonego o 40 km ode mnie,skladam grzecznie korektę i...czekam az do wczoraj/31.07.!!!/,kiedy to dzwoni do mnie inna p...a z urzędu mowiac ,ze mam jeszcze jeden błąd w zeznaniu-korekcie.Szlag by je trafił!!!Teraz zakładam się,ze nastepna reakcja będzie za następne 3 mce.Wziac kałasznikowa i wystrzelać tych darmozjadów!!
    • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 06.08.13, 12:38
      znowu pierońsko gorąco, dzisiaj jeszcze gorzej niż wczoraj
      w nocy ma być burza, ale nie przyniesie ochłodzenia więc pewnie będzie parno
      Mama chce na spacer, jej by to pewnie ulgę przyniosło, ale ja czuję, że nie dam rady
      chyba bym padła zanim po pokonaniu wszystkich barier architektonicznych (i wzniesień) dotarły byśmy do parku, gdzie stare drzewa dają miły chłód
      bo nad morze nie ma co się pchać, nie pomyśleli w tym roku o ludziach na wózkach; w ubiegłych latach były w dwóch miejscach drewniane ścieżki z desek prowadzące aż do brzegu
        • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 06.08.13, 13:16
          Dzięki Gosiu. kiss
          Praktycznie od początku upałów stoi u niej wentylator. Ona ma niewydolność krążeniowo-oddechową i to leżenie nie jest dobre; na trochę sadzam ją na wózek lub w fotelu, ale długo nie wysiedzi. Na spacerze jest lepiej, pomimo dużego dyskomfortu (bo nie została spionizowana) ma dużo wrażeń (a ja dodatkowo ją podkręcam zwracając jej uwagę na wszystko, co się da). Trzeba przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Spotykamy się z dużą życzliwością, ludzie zagadują (a już szczególnie w tramwaju), proponują pomoc np przy ładowaniu" się do tramwaju.
            • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 06.08.13, 13:40
              big_grin

              nie ma szans, prawa ręka (a jest praworęczna) niesprawna, lewa ręka też kiepsko; nie jest w stanie posługiwać się sztućcami, stałe potrawy je palcami lewej ręki, zupy nie zje samodzielnie choć zawsze zaczyna sama, sadzam przy stole, daję jej łyżkę, z trudem trafia do ust
              chyba musiała by mieć do obsługi kompa takie urządzenie dla sparaliżowanych, obsługiwane ustami smile
              ale ... w zasadzie to korzysta z internetu; słuchawki bezprzewodowe na uszy i leci muzyczka, jakieś fajne fragmenty filmów...
              grafika google też ma jej wiele do zaoferowania... niestety, nie mam laptopa bo faktycznie mogłaby dużo skorzystać z dobrodziejstw internetu
    • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 08.08.13, 23:51
      dzisiaj to już nie był upał a istne piekło
      miała być burza a wszystko się jakoś rozeszło po kościach i jest upalna noc
      czyli co? jutro nie będzie obiecywanego, wyczekiwanego ochłodzenia? sad
      • elissa2 Re: Nienawidze upalow... 13.08.13, 19:31
        A u nas jest tak w sam raz pod względem temperatury (tzn Ty Rzeczko, hihihi, pewnie wyciągnęła byś zimową kurtkę z szafy); trochę gorzej z tym deszczem; wreszcie byłam z Mamą na porządnym spacerze (ponad 4 godziny); dwukrotnie musiałyśmy szukać schronienia przed deszczem by przeczekać przejście chmury. smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka