Dodaj do ulubionych

Wszystko sie udalo Bogu...

17.07.16, 19:30
oprocz czlowieka. W miejsce Boga wstaw ewolucje, to nie zadnego znaczenia, czy ten potwor zwany czlowiekiem wyewoluowal czy ulepionum zostal. Cos, gdzies , kiedys zostalo spierdolone totalnie. Tylko mi tu krytyk nie wyjezdzaj z miloscia do blizniego, to juz przerabialismy od czasow Syna Bozego. Ani z jakimis multi-kulti-ukraina czy czarnymi na plantacjach bawelny robiacych na nasze emerytury.
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: Wszystko sie udalo Bogu... 18.07.16, 11:46
      Za jakies 30-40lat nastapi singularity, wowczas dosc szybko powinnismy sie stopniowo przeistaczac w organizmy tylko czesciowo biologiczne, a coraz bardziej skomputeryzowane, mozliwe ze calkowicie sie zmienimy w zrobotyzowane jednostki. Watpie tez aby istnialy jakies religie, bedzie czysta logika dominowala naszymi dzialaniami.
      • a_iii_ty Re: Wszystko sie udalo Bogu... 18.07.16, 17:19
        cale szczescie ze tego nie doczekam... mnie sie juz dzisiaj chce rzygac jak patrze na te stada pokemonow bezmyslnych, jebaczy zafajdanych. Czeka nas kolejne wygnanie z raju. Dobrowolnie pozbylem sie internetu, kablowej telewizji i smartfona. Pisze z biblioteki do was. Przechodze na reczne sterownie swym zyciem. Odbior.
      • krytyk2 Re: Wszystko sie udalo Bogu... 20.07.16, 06:58
        I tu się srodze pomylisz-im więcej będzie parcia na kierunek ,o ktorym piszesz, tym wiekszy bedzie opór wobec tej racjonalności.Człowiek z pewnością z konieczności bedzie sobie wymieniał w sobie na sztuczne wszelkie możliwe chore części,ale tym bardziej bedzie się odwracał ku wierze,mistycyzmom i innym gusłom/kazdy wedle swoich potrzeb i możliwosci intelektualnych.To tkwi w naturze ludzkiej -szukanie ucieczki z dusznej jednorodności.
        • jan_stereo Re: Wszystko sie udalo Bogu... 21.07.16, 19:31
          Myslisz wciaz kategoriami mocno ludzkimi, a ja pisze o metamorfozie czlowieka w zupelnie nowy byt, oderwany od ludzkiej swiadomosci, dlatego tez zupelnie nieprzewidywalny w swych dzialaniach, a raczej wykladniczo przyspieszajacej ewolucji. A oporu nie bedzie, tak samo jak komputer nie ma oporu aby wyliczyc najoptymalniejsze rozwiazanie.
          • krytyk2 Re: Wszystko sie udalo Bogu... 21.07.16, 22:39
            no,na pewno sie nie rozumiemy.Z pewnością na terenie pojęcia ewolucji.Jak chyba wiesz trwa ona nieprzerwanie miliardy lat i nie ma takiej możliwości ,żeby byt kształtujący sie miliony lat wyewoluował w przeciągu kilkunastu,-dziesięciu lat w byt zupełnie inny.Oczywiscie ,w ramach ewolucji mutacje niektórych organów faktycznie "przyspieszały",np oko powstawało stopniowo/w ciagu kilku milionów lat wink/z zagłębienia w skórze mocno unerwionego w światłoczułe komórki.Ale byt ludzki oderwany od swiadomości to mi sie jakos nijak nie miesci w głowie.Jak to mialoby byc Mr Lem?
            • jan_stereo Re: Wszystko sie udalo Bogu... 22.07.16, 23:12
              Nie rozumiemy sie zapewne z tego powodu, ze ja nawiazuje do pojecia kluczowego jakim jest 'singularity', a Ty chyba patrzysz nieco 'przasniej' na sprawy, spogladajac w przeszlosc, czyli jak sie sprawy drzewiej mialy ;'))

                • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 23.07.16, 17:25
                  osobliwość ,o ktorej tu czytam,nie ma żadnego związku z Twoim twierdzeniem o powstaniu nowego tworu-człowieka o sztucznej inteligencji ,różnej od tej dotychczasowej.Osobliwośc jest po prostu stwierdzeniem faktu,ze sztuczna inteligencja w znacznych zakresach wykracza poza możliwości inteligencji naturalnej.jest to banalna prawda.
                  • jan_stereo Re: Technologiczna osobliwość 23.07.16, 19:27
                    Nie wiem jak mozna nie widziec zwiazku, przeciez czlowiek zacznie te sztuczna inteligencje uzywac do poprawienia swoich mozliwosci zyciowych i adaptacyjnych, co jak najbardziej moze prowadzic do wyparcia ulomnego (u czlowieka) budulca organicznego poprzez architekture jak najbardziej sztuczna. To bylby swego rodzaju nowy byt.
                    • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 23.07.16, 20:13
                      poprawiać swoje możliwosci życiowe-tak,ale od tego do stwierdzenia ,że powstał nowy twór ludzki co to nie ma juz wlasciwej czlowiekowi swiadomości,to sa dwa rózne twierdzenia.Na drugie nie masz żadnego dowodu.wiesz ,ja rozumiem ,że moge zmienić swoja swiadomość poprzez wprowadzanie zasad buddyzmu zen.Chciałbym bardzo osiągnąc stan swiadomości buddyzmu ,panować nad wlasnym cialem -do spowalniania jego funkcji zyciowych,wyostrzyc zmysły do tego stopnia zeby móc widzieć/słyszec doskonale w ciemności,zwielokrotnic odbiór zmysłowy(jako doznanie zmysłowe,egzystencjalne i estetyczne)
                      • jan_stereo Re: Technologiczna osobliwość 23.07.16, 21:05
                        Ja nie miem dlaczego masz taka zachowawcza wyobraznie. Tak jakbym tylko ja slyszal o chipach-mikroprocesorach, ktore beda wszczepiane do mozgu ludzkiego dajac mu biblioteke ziemska i do tego przyspieszone mozliwosci przerobowe. Przeciez to jest masakrycznie duza i niespotykana dotad metamorfoza naszej swiadomosci, niespotykanej u czlowieka. Za tym moga isc wymiany calego kostiumu fizycznego, na bio-syntetyczny, umozliwiajacy zycie w kosmosie, a idac przyspieszonyna sciezka postepu, byc moze cala nasza swiadomosc zostanie przekopiowana do nosnika fizycznego o dowolnych wrecz parametrach, szytych na miare danej sytuacji i byc moze nawet warunkow pozaziemskich. Watpie aby twor ludzki mial byc az tak pojemny by nadal mozna owe twory samodoskonalace sie (w tym i od wewnatrz) nazywac czlowiekiem, bo co to jest czlowiek ja sie Ciebie pytam ?
                        • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 23.07.16, 21:40
                          jeszcze raz napiszę:zdajesz sobie sprawe z niewyobrażalnej trudności samego technicznego połączenia tych mikroprocesorów z żywa tkanką-i to nie na poziomie ruszania dołączonej konczyny w zakresach prawo-lewo,gora-dół,ale na poziomie myslenia abstrakcyjnego?Poza tym jest coś w tych wszystkich Twoich łamancach ,czego w ogóle ie uwzględniasz-wolę człowieka,emocjonalnośc,ktora jest nieracjonalna,a czasem naznaczona zwyklym buntem przeciwko czemuś-ot na zasadzie kaprysu..
                          Gdzie w tym wszyskim ta emocjonalnośc maialaby zaniknąc i jakim cudem?Przez wyciecia jakiejs czastki hipokampu np?a przeciez nie od dzis wiadomo ,ze wszystko w organizmie ludzkim polaczone jest w jeden sytem powiazan wzajemnych i nie znamy nawet tysieczje cząstki tych wszystkich systemowych powiazan i ich roli w dla funkcjonowania calosci i poszczególnych elementów.Cos co powiem ,jestes fantastą,swiat sie powoli konczy-tak moralnie jak i materialnie,odkrycie tych wszystkich tajemnic musialoby zabrac kilka tysiecy lat. nie ma na to czasu.
                          • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 23.07.16, 21:49
                            dla przykladu -pamiec nie jest u czlowieka tylko pamiecia czyli rejestracją,ona jest ścisle zwiazana ze wszystkimi zmyslami i emocjonalnoscia własnie.moze wiesz np ,że pamietamy dobrze to co zwiazane jest z jakimis emocjami.to co było nam obojetne ,albo to czego nie chcielismy widziec w naszym dzicinstwie bo było odrazajace ,brzydkie wstretne, zostawalo czesto wyparte z naszej swiadomości.Czy zdarzyło ci sie ,ze jakis specyficzny zapach przywowływal ci konkretna sytuacje /obrazek z dziecinstwa?Łatwo powiedziec "pamieć ",wyabstrachowac ją z kontekstu fizjologicznego procesu zapamietywania i potem ożenic z odpowiednim mikroprocesorem.A co z motywacją?to jest jedyny prawdziwy motor naszych dzialan-wszystko robimy "po coś".Jak nie mam motywacji to mnie do niczego nawet wolem nie zaciągną
                          • jan_stereo Re: Technologiczna osobliwość 24.07.16, 03:42
                            TY chyba caly czas stosujesz miare tradycyjna do omawianej tutaj ewolucji technologicznej, ktora mialaby ksztaltowac tez czlowieka. Zaznaczam, ze w momencie dojscia do tak zwanej technologicznej osobliwosci, moc przerobowa sztucznej inteligencji bylaby niewyobrazalna, tak samo jak zastosowanie poznawcze, ktore w dziesiatki lat przeskoczyloby cale dotychczasowe osiagniecia ludzkosci na tym polu, delikatnie mowiac. Ludzkie zachowanie jest emocjonalno-intuicyjne, ale wpuszczenie do naszego organizmu takiej super-inteligencji oznaczaloby koniec takowego myslenia. Buntowac sie mozna teraz, ale jak TO nastapi to juz bedzie za pozno na takowe rozwazania, cos jak reacja lancuchowa w procesie termojadrowym. A odnosnie fantazjowania, 100lat temu wszystko co obecnie mamy byloby niewyobrazalna fantazja, tylko co to udowadnia konkretnie, ze rzeczywistosc zawsze byla poprzednio czyjas fantazja, a zazwyczaj znacznie poza nia wykraczala. Jeden swiat sie skonczy, inny sie zacznie, ja mowie ze swiat czlowieka przeminie, a co powstanie, to juz jest duza zagadka. Generalnie, nie ma miejsce na tym swiecie dla jednostki jaka jest czlowiek w obecnym ksztalcie, nie ma miejsca dla czlowieka, ale jest dla innych bytow. Super-inteligencja najpewniej to 'wyliczy' i zmodyfikuje, na zasadzie logiki, juz nie emocji.
                            • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 24.07.16, 09:07
                              W dalszym ciagu nie widzę tu nowego bytu w sensie zdefioniowanym wczesniej przeze mnie.Nowego bytu nie widzę ale nowy świat -tak.To,że nasz świat staje coraz bardziej nieludzki od pewnego czasu -to oczywiste.Gołym okiem widać,że to nie idzie w dobrym kierunku.skoro juz teraz jest daleko od człowieczeństwa,czemu by nie pójśc jeszcze dalej?Tylko ,ze te wszystkie rozwiazania ,o ktorych piszesz w sensie osobliwości,w ogóle nie rozwiazuje systemowych problemów w ktorych ugrzęźliśmy.Można od biedy zalozyc spore usprawnienia w medycynie,produkcji,komunikacji,itd ,ale gdzie schowasz problemy związane nierównosciami wynikajacymi z niesprawiedliwego podziału dóbr,zawiści,migracji łamiacej spokój kulturowy i religijny,w koncu -jak zwalczysz skutki postępujących zmian klimatycznych nad ktorymi nikt nie chce i juz nie może zapanowac.Co zrobić ze zmieniajacymi swoje kierunki pradami morskimi ktore w jednych regionach sprowadzaja kondensacje deszczu a innym fundują lata bez kropli wody z nieba
                              • kalllka Re: Technologiczna osobliwość 24.07.16, 10:39
                                wyglada na to,ze wybrałeś niewłaściwe założenie- jeśli widzisz nowy świat bez tzw 'nowego bytu' krytyku.
                                I choć stanowimy- epicentrum wszystkich światowych nieszczęść to nie mamy niczego więcej oprócz nas samych.
                                To ze jednych nuży-/ co naturalne w procesie starzenia/ innych / młodych/ pobudza.
                                Generacyjnie starzejemy się , ludzie nie lubią już nudnego robienia dzieci- wiec determinizmy, polaryzacja postaw bierze chwilowo gore.
                                Prędzej czy pózniej jakiś wirus- czy bug, wytnie polowe skomputeryzowanych zasobów ludzkości . Health data-martwe dusze, wchłoną i wyczyszczą w innej czasoprzestrzeni wymyślonej na okoliczność...
                                A ziemia pozostanie przytułkiem dla nieporadnych.,
                                O co chyba/ tak naprawdę/ i-ty i ty i ty, etc. się modlicie.
                                • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 25.07.16, 00:05
                                  Widzę ,ze nie jestem dobrze rozumiany ani przez Janka ani przez Ciebie.nie mam nic przeciwko nowym bytom -jak to okreslasz-o ile są one realnie możliwe i technicznie prawdopodobne.Ale punkt wyjscia sporu mojego ze stereo mial postac taką: oto powstaje na dniach hybryda żywego ze sztucznym-w obrebie jednego ,że tak powiem -"organizmu".Dociekiliwie zacząłęm przyduszac kolege do sciany -bo przeciez z nas dwojga to on jest umysl ścisły i nagle okazalo sie ,ze za dumnie wprowadzonymym pojeciem nowego bytu kryć sie miała "zaledwie" osobliwość technologiczna.Ale osobliwośc technologiczna zdefiniowana jest jako rewolucyjne przyspieszenie techniki w tym inteligentnej do takiego poziomu ,że padna wszelkie opory czasowe i organizacyjne dalszych jeszcze szybszych zmian. Nie ma tam jednak z definicji mowy o wstawianiu cząstek mikroprocesorów w tkanke zywa i dokonująca się w ten sposob zmiane osobowosci i swiadomosci czlowieka.A ten wątek najbardziej mnie zaciekawił i tę wersje najbardziej skłonny byłbym podważać
                              • jan_stereo Re: Technologiczna osobliwość 24.07.16, 12:23
                                To ja Ci ulatwie to 'widzenie', wyobraz sobie, ze zamiast czlowieka masz swego rodzaju maszyny, niekoniecznie humanoidalne, dzialajace tak aby sie w czasie rzeczywistym jak najlepiej adaptowac do rzeczywistych warunkow, majace swiadomosc swego istnienia. Takie byty:

                                - nie rozmnazaly by sie jak czlowiek,
                                - nie mialyby limitow zyciowych, jak u czlowieka,
                                - nie musialby sie odzywiac w sposob tradycyjny, byc moze kazdy mialby wbudowany mikro reaktor atomowy generujacy potrzebna energie dla poszczegolnej jednostki i na 1000lat,
                                - nie musialby taki byt spac, oddychac, moglby funkcjonowac 24/7,
                                - nie myslalby jak dotychczasowy czlowiek bo mialby inne moce przerobowe obszaru myslowego, a zatem i inne cele wynikajace z takich mozliwosci, byc moze kompletnie inne srodowisko egzystencji,

                                itd. itd.

                                Jak dla Ciebie to jest nadal taki sam byt jak ludzki, to Ty czlowiekiem nazwalbys pewnie kazda istote zyjaca na tej Ziemi, wlacznie z komputerami i uznal ze maja identyczny schemat zyciowy jak nasze spoleczenstwo...
                                • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 25.07.16, 00:18
                                  Wciskasz mi kolego jakies tezy ,ktorych nie postawiłem.Ani nie podwazam mozliwosci powstania calkowicie inteligentnych robotów,ani też nie twierdze ,ze roboty te można nazwac istotami ludzkimi.Punktem wyjscia dyskusji było Twoje twierdzenie ,ze ma powstac nowy humanoidalny byt złożony w części z żywego czlowieka a w części z tworzywa i metalu i że ten byt osiągnie przewage nad zwykłym człowiekiem bo nabedzie nową ,lepsza od dotychczasowej świadomość.I to ostatnie było dla mnie najbardziej prowokujące do dyskusji.Twierdze bowiem ,ze taki byt nie ma prawa powstac,gdyz cala istota człowieka składa sie nie tylko i nie głownie z technicznie rozumianej świadomości,ale jest chyba najbardziej skomplikowanym w przyrodzie systemem biologiczno-emocjonalno-intelektualnym/sorry za głupie określenie na potrzeby tej dyskusji/.Cale osiągnięcie rozumu ludzkiego w najlepszym momencie polega na wyabstrahowaniu z jakiegoś realnego sytemu wielokierunkowych i pelnych sprzezen zwrotnych realcji -jednej dwoch czy trzech zalezności i poddaniu ich dalszym obróbkom intelektualnym.To jak malo skuteczne to jest obrazuje walka z nowotworami,gdzie eliminuje sie jeden skladnik wywolujacy raka a pozostawia w ciemności nieodkrytej tysiace innych
                                  • jan_stereo Re: Technologiczna osobliwość 25.07.16, 20:57
                                    Glownym problemem tej dyskusji jest to ze wyobrazasz sobie moze 1/3 tego co ja widzialem juz na samym starcie, mimo moich usilnych staran. Nie wiem czy dla Ciebie czlowiek jest szczytem ewolucji, ale dla mnie nie jest, czlowiek zostanie (czy chcesz tego czy nie) wyparty przez istoty bardziej zaawansowane. Ja wskazuje na to ze ow proces bedzie stopniowy, wpierw wpuscimy nano technologie do naszego organizmu, a pozniej sami sie przebudujemy w cos, co nie bedzie obecnym czlowiekiem.

                                    Wymyka Ci sie caly czas istotne zalozenie, ze w momencie nastania osobliwosci technologicznej, sztuczna inteligencja nie musi sie wcale sluchac ulomnej inteligencji ludzkiej i nie bardzo wiem, jak nasza 'biologiczna emocjonalnosc' mialaby byc tutaj hamulcem takowego procesu ewolucyjnego. My tu rozmawiamy o 100% zrozumieniu funkcjonowania dotychczasowych ludzi, wrecz na poziomie molekularnym, takie byloby bowiem przyspieszenie poznawcze, nasze->maszyno-ludzi->nowych bytow. Co wiecej, ja widze jak my wpuszczamy wyzsza inteligencje do srodka naszego organizmu, aby nas ewoluowala od wewnatrz, w pewnym momencie nawet poza nasza swiadomoscia.

                                    Tak czy siak, przypominam ze powyzsze zmiany musialyby skutkowac zmianami swiadomosci i postrzegania swiata, naszego w nim miejsca, tym kim jestesmy. Nie powiesz mi, ze czlowiek niesmiertelny, ktory nie musi jesc ani pracowac, ani sie rozmnazac, bedzie zyl tymi samymi problemami co tygodniowy pracownik biurowy ciulajacy do jakiejs emerytury. Zlituj sie. To jest clou tej dyskusji.
                                    • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 25.07.16, 21:34
                                      No więc roznimy sie w tej chwili :
                                      po pierwsze -wiarą,ze taki humanoidalny byt powstanie-ty -ze tak, ja - że nie/wiarą -bo na dzisiaj nic takiego poza marzeniami naukowców jeszcze nie istnieje.
                                      po drugie-ta ułomna inteligencja, jak ją nazywasz, ma nadal proste rozwiązanie problemu przejęcia kontroli przez nowe byty-po prostu je fizycznie niszcząc w razie zagrozenia czy innej potrzeby
                                      po trzecie-poniewaz dla mnie problem fizykochemicznej możliwości połączenia tych dwoch inteligecji w jeden byt jest równoznaczny z mozliwościa powstania owej nowej swiadomości,jej/tj możliwości/ negacja rowna sie dla mnie brakowi szans na powstanie takiej świadomości.
                                      To nie wiedza tylko wiara nas różni.Na dzisiaj nie masz żadnych dowodow empirycznych na poparcie swoich tez
                                      • jan_stereo Re: Technologiczna osobliwość 25.07.16, 22:07
                                        Akurat wiecej jest wiary w Twoim obszarze niz w moim. Nanotechnologia juz istnieje i sie rozwija, tak samo jak przyspieszajacy coraz bardziej proces rozwoju sztucznej inteligencji (na dobra sprawe czlowiek przegral z komputerem w szachy juz niemal 20lat temu, a to prehistoria). Tak samo jak powstaly chipy ktore mozna wszepic do mozgu.

                                        Natomiast czysta wiara jest uwazanie ze czlowiek moglby zniszczyc cos, co byloby nim samym, w wersji pierwszej, gdzie ewolucja sie dokonuje w oparciu o czlowieka. A tym bardziej nieprawdopodobne, gdyby maszyny mialy sie uniezaleznic, jako twor osobny, obok ludzi, i wieloktronie bardziej inteligentnych od ludzi. Trudno mi wiec wyobrazic sobie jak strus mialby przechytrzyc doborowego mysliwego ludzkiego, uzywajac takiej metafory.

                                        No i umyka Ci znowu, zasadnicza czesc, ze ja sie odnosze (i to od samego poczatku, gdybys nie zauwazyl) do technologicznej osobliwosci i tego co by sie moglo stac gdyby ona nastala. A jej definicja jak najbardziej dopuszcza taki rozwoj o jakim ja tu pisze, czyli wpierw przyzwalasz na moje zalozenia, wchodzac do dyskusji (inaczej by jej nie bylo), a od pewnego momentu zaczynasz negowac punkt wyjsciowy. Troche jak wykazanie checi do przystapienia do fikcyjnej gry, by na koncu powiedziec, ze reguly tej gry sa niedorzeczne i nie ma ona sensu. No coz, widziala baba co brala....
                                        • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 25.07.16, 22:24
                                          wokól problemu osobliwosci technologicznej trwa dyskusja i skoro juz jestes ekspertem w tej dziedzinie,to powinieneś też wiedzieć,ze częśc znawcow podważa mozliwosc jej wystapienia.Powołuja sie mianowicie na malejaca od połowy XIX wieku kreatywnośc czlowieka a przyspieszenie zmniejszania sie tej kreatywności obserwowane jest doslownie na dniach/signum temporis/.Nie musze ci mowic ,ze to na bazie ludzkiej kreatywności li tylko może dojśc do owej osobliwosci.
                                            • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 25.07.16, 22:31
                                              Koncząc ten wywód:swoje zalozenia opierasz na czymś,co traktujesz jako pewnik,ale pewnikiem jest dla ciebie,nie dla wszystkich.I znowu opierasz to na wierze a nie na faktach.Pomiedzy powstaniem i rozwojem nanotechnologii a powstaniem bytu , o ktorym piszesz istniej olbrzymi skok jakosciowy,wg mnie -niewykonalny
                                          • jan_stereo Re: Technologiczna osobliwość 25.07.16, 23:31
                                            Nie mowisz mi nic nowego czego bym juz dawno nie przeczytal, tylko nie bardzo wiem co to zmienia. Podalem na wstepie zalozenie, ze taka osobliwosc zachodzi jednak i mamy konsekwencje z tego wynikajace, ktore opisalem.
                                            A co do ludzkiej kreatywnosci, mylisz zapewne kreatywnosc mas ludzkich z kreatywnoscia jednostek, ktore sie wlasnie zajmuja tematem.
                                            • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 26.07.16, 14:44
                                              obszarem wszystkich tych dyskusji są tezy probabilistyczne,więc dotyczy to także jednostek-statystyczna kreatywność jednostkowa maleje.Jeśli do tego dodamy ,ze znakiem czasu jest stale zawężająca sie specjalizacja,to mamy załozone juz na starcie trudne warunki dla powstawania innowacji.Niegdysiejsza innowacyjnośc poruszala sie pomiedzy duzymi obszarami rzeczywistości i -odpowiednio-wiedzy.Dlatego też rozwój dokonywal sie skokowo.Dzisiaj nobla dostaje nie wynalazca teorii względności ,ale często odkrywca jednego enzymu odgrywającego jakaś /moze czasem i nieposlednią/rolę w przenoszeniu białka Xn do komórek macierzystych.Takie ,panie dziejku ,jest wspolczesne przyspieszenie i szanse na osobliwośc wink
                                              trudno sie z toba rozprawia,bo co chwile zmieniasz załozenia ,ktore przyjmowales wczesniej.Na poczatku osobliwośc miała hipotetycznie nastapić,teraz wg Ciebie juz wystepuje....rozmawiasz ze mna czy z kims jeszcze? wink
                                              • jan_stereo Re: Technologiczna osobliwość 26.07.16, 20:17
                                                Osobliwosc miala nastapic, takie bylo zalozenie od samego poczatku, ale ja sie nigdy nie koncentrowalem na tym na ile jest to mozliwe, tylko na konsekwencjach jej wystapienia. Natomiast Ty, wpierw negowales niklosc jej wplywu na powstanie nowego bytu i ksztaltowaniu swiadomosci ludzkiej (jesliby czlowiek nadal istnial w takiej czy innej postaci),a potem uznales ze lepiej bedzie jak calkiem zbombardujesz mozliwosc zajscia takiej osobliwosci. Dla mnie rozmowa miala o tyle sens o ile zajscie osobliwosci uznac za pewnik jako temat do dyskusji. Stad, konsekwetnie odnosze sie do roznych perturbacji ewolucyjnych z niej wyniklych. Nie wiem co Cie tak teraz nagle zdezorientowalo ;'))
                                                • elissa2 Re: Technologiczna osobliwość 26.07.16, 21:30
                                                  Taki drobiazg...
                                                  Niewinna zabawa?

                                                  Zastanawiam się dlaczego ludzie tak łatwo łyknęli nową zabawę, czy jak to tam nazwać.
                                                  Czy filozof czy matołek wszyscy teraz ... polują na pokemony.

                                                  Zatem skoro tak łatwo i szybko rzucili się na coś takiego to co byłoby w przypadku czegoś naprawdę radykalnie polepszającego życie?
                                                  • kalllka Re: Technologiczna osobliwość 27.07.16, 12:10
                                                    Praktycznie wyglada to tak- ze nanotechnologia pozwoli wszczepić czipa który tak czy siak będzie nas kontrolował, z czasem zastępując poszczególne funkcje mózgu.
                                                    Zupełnie jak smartfon.
                                                    Myśle, ze różnica w waszym mysleniu o świecie, wynika z otoczenia. Ty krytyku, żyjąc w Polsce, wciąż jeszcze mało stechnologizowanej, jestes przygotowany na każdy zwrot sytuacji, wciąż posiadasz cenne umiejętności- klecenia masła, a janek i bez plastiku zapłaci, bo już wystarczy, ze o tym pomyśli.,

                                                  • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 29.07.16, 13:58
                                                    twoja pycha osoby przekonanej ze ten chory świat idzie w dobrym kierunku i przetrwa jest zdumiewajaca.Twoje poczucie wyższosci czlowieka cywilizacji technicznej,ktora moze rozpaśc sie w jednej chwili jak domek z kart -jest równie zastanwiające.Schematy myslowe ,ktorymi sie posługujesz -daja ci poczucie bezpieczenstwa ?
                                                  • kalllka Re: Technologiczna osobliwość 29.07.16, 14:36
                                                    No dajze spokój, pysze schematom i wszystkim tym głupstwom, w rozmowie via internet.
                                                    Doskonale znam moje ograniczenia i wcale się nie sadze na mądrzejsza od ciebie.
                                                    Może tylko, znając doskonale i jedna i druga / Polska Angiwlska/ okoliczność pozwalam sobie na żartobliwe spuszczanie ci powietrza z opon.,
                                                    Za co-jakby co, z góry przepraszam indifferent
                                                  • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 30.07.16, 23:09
                                                    podzial nie biegnie pomiedzy Polska a zachodem,w Polsce nowinki techniczne pojawiaja się rownie szybko jak na zachodzie a i nie brakuje ludzi ,ktorzy rónie sprawnie albo i lepiej potrafia z nich korzystac.Podzial biegnie pomiedzy ludźmi wartościującymi na podstawie innych systemów.Paradoksalnie,w tym ciasnym świecie szybkiego przepływu informacji,ktos ,kto zyje tak jak my w Polsce w mniej nasyconym elektronika srodowisku,może szybko wyrobic sobie zdanie na temat korzysci i wad płynacych z bycia w czołowce (waszego)postepu.Jestem z zalozenia konserwatywny i anachroniczny i blizej mi w tym względzie do Andrzeja niz do Jana ,moze to kwestia wieku.Jesteśmy śmiertelni ,biologiczni i upływ czasu ustawia nam inaczej hierarchię,wahadło z krańcowego optymizmu przechodzi na stronę pesymizmu.
                                                    W dyskusji lubie otwarte deklarowanie swojej pozycji i nie krycie sie za dowcipnymi zawijasami słownymi
                                                  • kalllka Re: Technologiczna osobliwość 31.07.16, 23:33
                                                    Zacznę od końca i jak zwykle- żartobliwie. /Pewnie dlatego, ze mam więcej lat i jestem odmiennej płci/
                                                    Jasno wyłożyłam mój pogląd na sprawę:
                                                    nie ma 'nowego świata' bez nowej jednostki myślącej. Wedle Janka / i z mojego oglądu tu-/ taka nano-jednostka już funkcjonuje. I ma się dobrze;Stety czy niestety- jej los już jest przesadzony: Wchodzi w użycie jak wirtualne pieniądze.
                                                    Jedyna kwestia, kwestia sporna jak widać- czy ta jednostka to wciąż tem sam historyczny homo sapiens.
                                                    I tu moim zdaniem jest podział- w odbiorze tej stety czy niestety rzeczywistości.
                                                    Polska, jest wciąż niestety. I w tem względzie emocjonalnie napięta
                                                    I jeszcze coś a'propo, wahadła / Foucaulta/
                                                    ., z racji starszeństwa, płci oraz zawodu pewnam, ze nie wiek, a okoliczności sprawiają ludzi optymistami lub nie.
                                                    Za to przykład konserwatysty Andrzeja to kuriozum w czystej postaci!
                                                    / za czym nieopanowany wybuch wesołości/
                    • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 23.07.16, 20:18
                      Albo np tak poszerzyć samoswiadomośc,zeby przekraczać na zawolanie granice pomiedzy świadomościa a podświadomością,albo idąc sladami Husserla-poszerzać horyzont swojego kregu swiadomości /cos w rodzaju fenomenologicznych badań i rozszerzania centrum swojej świadomości/.Albo zwiekszyc samodyscyplinę w konsekwentnym domysliwaniu wszystkich wniosków dotyczących mojej osobowości,mojej historii,wyciagania obiektywizujących wniosków nt samego siebie.Oto jest cos co ja rozumiem przez rewolucje w obrebie (mojej) świadomości!
                    • krytyk2 Re: Technologiczna osobliwość 23.07.16, 21:28
                      czlowiek zacznie te sztuczna inteligencje uzywac do poprawienia swoich mozliwosci zyciowych i adaptacyjnych, co jak najbardziej moze prowadzic do wyparcia ulomnego (u czlowieka) budulca organicznego poprzez architekture jak najbardziej sztuczna. To bylby swego rodzaju nowy byt.
                      to jest nadal podejście instrumentalne do świadomości:wyabstrahowujesz techniczną stronę ludzkiego myslenia o swiecie/przyczynowo-skutkowa -mówiąc w najwiekszym skrócie/,ponadto agregujesz techniczna iprotezę w organizm ludzki/w postaci sztucznej inteligencji i mówisz o nowym bycie.Dla mnie to od poczatku do konca jest jeszcze jeden materialny byt stanowiacy połaczenie zywego z przedmiotem.Gdzie mialby znajdowac sie pomost egzystencjalny pomiedzy tymi sferami;dalej-jak swiadomośc ,ktorej przeciez nie zlikwidujesz wstawiajac proteze mikroprocesorową,mialaby inaczej zachowywac sie ze względu na obecnośc sztucznego tworu.Jak przekaz zmian myslenia dokowyalby sie na poziomie czego -synaps mózgowych?Powiedziec łatwo -zrealizowac -bardzo trudno..
    • krytyk2 Re: Wszystko sie udalo Bogu... 20.07.16, 07:10
      No mnie sie nie podoba w przyrodzie wiele zachowań i prawidłowosci.Czy np zjadanie ojca wlasnych dzieci przez samice jest normalne i racjonalne?Albo to,ze panuje statystyczna prawidłowosc prawdopodobieństwa przezycia osobników roznych gatunków w zależności od aktualnych warunków do zycia,np dostepności pokarmu.I wtedy np jedna trzecia populacji musi umrzec,bo dla niej nie ma jedzenia,bo akurat za duzo slonca było w maju a za malo deszczu..Gdzie tu znajdziesz sprawiedliwośc i piekno?Wydaje sie ,ze zbyt egocentrycznie-wokółgatunkowo i bardzo osobiscie podchodzisz do warunków zycia na Ziemi.Można tak samo podejsc do naszego gatunku-jest mu ogólnie bardzo dobrze,opanowal cale polacie ziemi,dobrze sie rozwija,częśc lepiej przystosowana żyje wygodnie na wysokim poziomie,częśc sie zalkoholizowala,częśc musi umrzec z brraku pozywienia,np w sudanie czy Somalii.Pasuje?Nie?A przeciez taki scenariusz doskonale opisuje dowolny gatunek na ziemi..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka