Dodaj do ulubionych

Wracac czy nie wracac

08.08.17, 19:05
do Polski ?
Obserwuj wątek
            • shachar Re: Wracac czy nie wracac 11.08.17, 21:55
              Co to znaczy niby?
              A gdyby nie dali Ci wyjechać to co byś teraz pisał, że mógbyś wyjechać, a nie mogłeś.I szarpałbyś się tak samo jak teraz, tylko w związku z wyimaginowanymi możliwościami, tak jak teraz borykasz się z wyimaginowanymi stratami.
              Swiat stał się mniejszy przy pomocy komputerów i możesz gadać z kim chcesz i wiedzieć na bieżąco wszystko co się dzieje w dowolnym punkcie, oprócz fizycznego wyjścia na ulicę.
              A że nie mogę fizycznie przejść się boso po miałkim piasku drogą polną i zobaczyś chabry i maki w zbożu? No nie mogę ale i tak w Warszawie siedząc nie mogłam tego zrobić często. Teraz prawdopodobnie dodatkowo trzeba wiedzieć, gdzie taką drogę znalezć, bo ten świat zanika. Świat realny zapierdala do przodu i to za czym tęsknisz, jest coraz dalej i dalej. To co pamiętamy i za czym tęsknimy to skansen, Jędruś.
              Ulicami Warszawy nie chodzi Przybora w cylindrze i Janek umorusany olejem w czołgu nie siedzi.
              Chodzi motłoch tak jak wszędzie, nabijający kasę ludziom, którzy pokazują inny kawałek cycka co tydzień. a cipę na Boże Narodzenie, żeby nie spowszednieć.
              Tak więc czego ty zwuczysz już tak od lat piętnastu, że wracasz. Wracasz i nie wracasz, jak to mówią " make shit or get off the craper". No po prostu wróć na pół roku. Wytrzymaj parcie na początku, żeby zwiać. Jak wytrzymasz, to będziesz miał grzyby i ryby, kapliczek ile wlezie w obecnej polityce , tylko dlaczego wszyscy chcą dać nogę, najlepiej do USA , jak się rozejrzysz wokół? Bo taka jest natura ludzka, hehe. Być może zdejmą Ci trampki z nóg, jak pójdziesz w nie te rejony, co trzeba, a już na pewno zapytają bo jakiego fiuta przyjechałeś z powrotem, skoro coś spowodowało, że wyjechałeś.
              p.s. Byłam w Polsce 2 lata temu, bardzo mi się podobało tongue_out
              • a_iii_ty Re: Wracac czy nie wracac 14.08.17, 17:19
                Masz racje, to poszukiwanie straconego czasu. Pol zycia tu pol zycia tam, nie wiem gdzie moj dom, stoje rozkrakiem nad Atlantykiem. Jak laduje w Europie, to czuje ze to moje miejsce, jak laduje w Chicago, mysle tak samo. What the hell is wrong with me ?
                • shachar Re: Wracac czy nie wracac 14.08.17, 18:33
                  Wszystko z Tobą w porządku, z małą uwagą, że jakiś tam odsetek ludzi , podobnie jak Ty skupia się bardziej, na tym czego nie ma, niż na tym, co ma. Ja to samo, dziś siedzę w domu i zastanawiam się, ki cholery tak mi nudno i źle, jeśli miało być tak pięknie, kiedy będę miała wreszcie wolne na duperele domowe.

                • krytyk2 Re: Wracac czy nie wracac 14.08.17, 21:52
                  Kiedyś zalozyles forum Tu i Teraz,na ktorym przekonywałeś,jak należy żyć w Teraz.To jest Twoja słabość-brak akceptacji dla teraźniejszości ,wracasz wciąż do przeszłości i konczy się to zgorzknieniem i całkowitym odrzuceniem tego Teraz.Masz chorobę mojego młodszego syna
    • krytyk2 Re: Wracac czy nie wracac 09.08.17, 23:44
      Pamiętam,że po kazdej wizycie w pl wracałeś zdegustowany-głównie tym,ze ta rzeczywistość do której teskniles juz nie istnieje.Wkurwialo cie tez masę typowych dla kraju postfeudalnego absurdów.Może więc przestań się łudzić że cos się w tych kwestiach zmieni/lo/
        • krytyk2 Re: Wracac czy nie wracac 10.08.17, 22:26
          Dzisiaj musieliśmy dojechać do naszego dotychczasowego miejsca zamieszkania.Julka spędziła tam cale swoje malutkie życie,Natalia- polowe,ja 14 lat,Asia 10.Widziałem,że wszystkim nam bylo smutno.Utrata poczucia zadomowienia,uczucie wyzucia z czegos bardzo istotnego.A przecież nie chodzi o 7 tys km,lecz o 65...Wiec problem nie w odległości tylko w emocjonalnym przywiązaniu.Rozumiem Cie Andrzeju.Jesli nawet nie odnajdziesz tych ludzi juz,może krajobrazy się zmienia też ,to zawsze będziesz mogl przypisać przedmiot swej tęsknoty do iluzji tożsamości miejsca z przeszłości
            • a_iii_ty Re: Wracac czy nie wracac 11.08.17, 19:51
              Nie jestescie w stanie mnie zrozumiec. TU nie chodzi o cuda niewidy, o pieniadze, o zmiany nie zmiany. To jest cos poza materialnego. Chcialbym posiedziec przy grobie rodzicow, zjesc polskiego chleba wiejskiego, wpadac do polskiej biblioteki, posluchac polskich koled, Chopina w Lazienkach, kibicowac polskim skoczkom w zimie w Wisle u Bociana I tysiace innych rzeczy. Polski Baltyk, Mazury, Bieszczady ... dociera cos do Was z tego o czym mowie ?
              • kalllka Re: Wracac czy nie wracac 11.08.17, 21:05
                Do mnie dociera,nawet w niezmienionej formie.mam tak samo ile razy jadę do Polski to jadę do starego domu, do obrazu w pamięci, do kolorów i zapachów, do bocianów których już nie ma bo nie ma słupów elektrycznych i stodół z gniazdami..
                Nie wiem czy w Łazienkach wciąż taszczą fortepian pod pomnik muzycznego wieszcza by rozpieszczac muzycznie baby z wózkami i smartfonem przy uchu, ale na koncert w Zelazowej Woli możesz się zabukować on-line.

              • jan_stereo Re: Wracac czy nie wracac 11.08.17, 21:57
                Akurat to wszystko mozna zalatwic pojedynczym wyjazdem, nie wiem po co zmylasz ludzi tekstem o wieeeelkim wracaniu...przy czym, te wszystkie rzeczy ktore wymieniles i tak najbardziej beda Ci sie podobac tak dlugo jak dlugo bedziesz w Usiech, na miejscu spowszednieja Ci w miesiac i calusi czar prysnie. Tak jak napisalem wiecej, wszystko rozgrywa sie w Twojej glowie.
            • krytyk2 Re: Wracac czy nie wracac 11.08.17, 22:03
              To jest kwestia gruntownej apriorycznej alceptacji/bądź -nie/ życia.Mam dwóch synów -pierworodny gdy go odbieralem z Polnej patrzał na mnie w 3. dniu życia mądrym radosnym spojrzeniem.Gdy odbierałem drugiego /byl przenoszony o 3 tyg/ zobaczyłem jakąś istotę z wykreconymi do góry,niewidocznymi galkami ocznymi.I tak jest do dzisiaj -starszy jest asertywny,optymistyczny i zdecydowany.Mlodszy ciągle dzieli wlos na czworo,ma problem z podjęciem najmniejszej decyzji.Z tym się człowiek rodzi
                • krytyk2 Re: Wracac czy nie wracac 12.08.17, 07:15
                  Oni mają tych samych rodziców a jednak przejawiają inne reakcje na rzeczywistosc- tak jak np Ty i Twoja siostra.Ciężko nam jest/a może nawet jest to niemożliwe /stanąć obok siebie i spojrzeć na swoje jestestwo obiektywnie,tak jak patrzymy na obcego człowieka.W przypadku młodszego bylo nawet tak,ze rodzina go bardzo doceniala,żeby nie powiedziec -rozpieszczała .Naskorkowa pewność siebie nawet ma,ale dramatycznie boi się odpowiedzialności i potrafi zafiksowac się na najmnejszych szczegółach w procesie decyzyjnym
                  • krytyk2 Re: Wracac czy nie wracac 12.08.17, 10:18
                    Pierwotna konstytucję psychiczną Mlodszego ladnie zdefiowala/dla mnie/sytuacja,kiedy siedzieli w pokoju na podłodze,jeden miał 3 latka,drugi 1,5.Piotr byl w domu od dłuższego czasu a Kuba wrócił świeżo z przedszkola .Piotrbawil się różnymi zabawkami,maly usiadł obok i po kolei odbieral starszemu zabawki,bawiąc się nimi kilka sekund.Stale byl niezadowolony,mimo ze na koniec wszystkie zabawki lezaly po jego stronie .To jest kwestia zrębów osobowości ,które ujawnily się juz zanim nauczył się mówić,działać.Tak jest z nim do dzisiaj
                    • kalllka Re: Wracac czy nie wracac 13.08.17, 14:30
                      Znaczy się framework /osobowościowy/ u twojego młodszego- krytyku, był mało elastyczny, w zuazlu z tym nie było możliwości uplastycznienia go, czy wy -jako rodzice /bo wasz starszy próbował pokazać/ / nie umieliscie dostrzec i z młodszym postępować?
                      A może i po prostu, młodszy ma inny, mniej popularny w dzisiejszych czasach, ale dla niego naturalny i skuteczny, sposób ekspresji?
                      Tak na marginesie bardzo to zagadnienie ciekawe ze względu na obecne podejście do budowania systemów komputerowych;
                      które będą projektowane indywidualnie i jak człowiecza komórka, ciąg matematyczny -łańcuch DNA.
                      • krytyk2 Re: Wracac czy nie wracac 13.08.17, 19:14
                        Pewne rzeczy rozumiesz dopiero po czasie.,kiedy zaczynają dziać się w zyciu grubsze konsekwencje.W dzieciństwie wszystko jest niewinne,mało znaczące i stale mamy nadzieję że to jest chwilowa aberracja i zaraz wszystko wróci do normy.W walce genetyków ze "środowiskowcami" stoję od pewnego czasu po stronie tych pierwszych.Dowodów na to jest masa,choćby kilka znanych mi przypadków wychowania dzieci adoptowanych z rodzin patologicznych przez rodziny tzw normalne.W okolicach wieku dojrzewania zaczynaly się jazdy,narkotyki,ucieczki z domu.Podobnie jest z przypadkami dzieci bliźniąt wychowanych w różnych rodzinach.Ich skłonności byly identyczne choćby nie wiem otoczenie staraloby się odcisnąć inne piętno
    • elissa2 Nie wracać. 18.08.17, 23:45

      I nie zawracać sobie głowy wracaniem.
      A jeśli jednak się skusisz, zabezpiecz sobie możliwość powrotu do USA bo na pewno wrócisz.
        • elissa2 Re: Nie wracać. 19.08.17, 22:00
          Jak już inni pisali, nie ma już tej Polski, za którą tęsknisz. Ci, którzy w Polsce mieszkają jakoś powoli przywykali (a raczej uczyli się jakoś żyć w takich realiach). Dla Ciebie będzie to jak skok na głęboką wodę przy równoczesnym skurczu organizmu z powodu szoku.
          Nigdzie nie jest normalnie, ale w Polsce jest wyjątkowo nienormalnie (jak na kraj w centrum Europy), a i ludzie bardzo się zmienili na gorsze.
          Ale Ty bardzo chcesz wrócić, prawda? Za wszelką cenę?
          Każdy by wolał żyć w swoim kraju, nawet o wiele skromniej niż teraz na obczyźnie, tylko ... żeby w tym kraju dało się jakoś normalnie żyć.


          W 2000r. po 18 latach wróciłam do Polski bo musiałam. I musiałam tam być przez 15 lat. 2 lata temu pochowałam Mamę, wyjechałam (a wtedy rządziła jeszcze poprzednia ekipa) i teraz nie planuję nawet krótkiego wyjazdu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka