Dodaj do ulubionych

Tragicznosc umysłu ludzkiego

27.08.18, 10:07

Jesteśmy tak skonstruowani ,źe stałe wybiegamy poza teraźniejszość i tworzymy cele i plany do realizacji .Realizacja nigdy nie przynosi nam pełnej satysfakcji i ròźnì się od wymarzonego.To wyobraźone zawsze jest doskonalsze bardziej pociągające od tego co mamy.Realnosć jest gęsciejsza,zawiera nieproszone elementy ,takie jak niechciany kolor,czy bòl zęba .Ostatecznie,ideałem byłoby zaakceptowanie stanu z tu i teraz,ale to wykracza poza nasze możliwości .W efekcie stałe pozostajemy w stanie przejściowym -pomiędzy nadzieją a frustracji, tak czy siak-poza rzeczywistością. Przytaczany przez filozofów i poetów stan snu to ch.yba niezłe określenie na opisanie tej sytuacji
Obserwuj wątek
    • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 27.08.18, 15:47
      Zawsze fascynowal mnie fakt, ze jest w mnie KTOS/COS co moze obserwowac moje mysli.
      Czy to ktos/cos to czesc umyslu, czy odrebna jednostka. Wielcy mysliciele sa zgodni, ze to jest prawdziwe JA, wieczne, niesmiertelne. Osho nazywa to Watcher on the Hill. Problem o ktorym mowi krytyk powstaje wtedy, gdy owa niesmiertelna jednostka daje sie uwiesc klebowisku mysli utozsamiajac sie z nimi. Wtedy przestajemy zyc tu i teraz dryfujac badz w rownym stopniu w przyszlosc lub cumujac w przeszlosci.
      • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.08.18, 08:43
        ja piszę o stałej dominujacej tendencji umysłu ludzkiego a ty o wykoncypowanej abstrakcyjnej idei,której zastosowanie czasowe i obszarowe w egzystencji ludzkiej ogranicza sie do kilkunastu,kilkudziesieciu minut u może jednego procenta ludzkości.W związku z tym ,odpowiednio,udział czasowego oderwania czystego ja od cierpienia związanego z byciem poza teraźniejszoscią w codziennościowym modusie bycia ,jest raczej niewiele znaczący.Poza tym -nawet jesli weźmie sie tylko twoje swiadectwo poczucia szczęścia wynikajacego z pełni istnienia w czystym odwiecznym JA-nie nasuwaja się tu -dla postronnego obserwatora ,żadne pozytywne wnioski.
        • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.08.18, 08:59
          mówiąc prostym językiem:chwilowe przebywanie w "czystej" jaźni nie wpływa znacząco na poczucie szczęścia ludzi ,ktorzy w niej /rzadko/przebywają.Natomiast ewent zarzut,że niektorzy przebywaja dlużej .albo mogliby tam dłużej przebywać,jest nieprzekonywujący ,gdyż stan taki izoluje oprawiającego medytacje calkowicie z zycia praktycznego.Taki adept musialby całkowicie zrezygnować z zaangażowania we wszelkie czynności zyciowe
      • mmkaa11 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.06.19, 17:33
        a_iii_ty napisał:

        > Zawsze fascynowal mnie fakt, ze jest w mnie KTOS/COS co moze obserwowac moje my
        > sli.
        > Czy to ktos/cos to czesc umyslu, czy odrebna jednostka. Wielcy mysliciele sa zg
        > odni, ze to jest prawdziwe JA, wieczne, niesmiertelne. Osho nazywa to Watcher o
        > n the Hill. Problem o ktorym mowi krytyk powstaje wtedy, gdy owa niesmiertelna
        > jednostka daje sie uwiesc klebowisku mysli utozsamiajac sie z nimi. Wtedy przes
        > tajemy zyc tu i teraz dryfujac badz w rownym stopniu w przyszlosc lub cumujac w
        > przeszlosci.
        >

        W moim doswiadczeniu to jest swiadomosc obejmujaca i wytwory umyslu - mysli i emocje, i uczucia, czuwajaca we snie, wlasnie ona najbardziej przejawia sie w snach jako ich obserwator, a czasem nawet tworca.
    • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.08.18, 14:13
      Wczoraj przeżyłam jednen z najbardziej nieprzyjemnych momentów mojego życia.

      Poszłam wczoraj do sklepu z kafelkami wybierać detale do nowej łazienki.
      Są pieniądze więc w czym problem. Problem w tym, że nic nie jest dostatecznie dobre, pasujące jedno do drugiego niuansem odcienia, fakturą, jakością, rozmiarem do tego, co sobie wyobrażałam jako moją nową łazienkę w moim domu. W mrzeniach widzę się wchodzącą do czystej, przytulnej, uroczej, dobrze przemyślanej pod względem detali i dodatków łazienki, widzę potencjalnych gości i członków rodziny i siebie na pierwszym miejscu mających ten wow! moment w momencie otwarcia drzwi.

      Wczorajszy horror, kiedy stało się jasne, że w tym Home Depot niczego nie załatwię i że najprawdopodobniej objadę wszystkie sklepy z płytkami w mieście i że nic w nich nie znajdę, po prostu mnie dobił.
      Od 3 dni przeglądam wszystkie sklepy internetowe w poszukiwaniu idealnych poduszek na krzesła przy ognisku, jestem w stanie przejrzeć 1000+ poduszek za jednym zamachem.
      O i tak, proszę państwa. Horror spełniających się marzeń.

      markmanson.net
        • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.08.18, 20:57
          A ja w Wisle woda ze studni robilem oblucje albo w rzece. Zadnych kafelkow, prysznicow, spluczek itp. I dobrze mi bylo. Szare mydlo. Wiatr mnie wysuszyl. Zdrowia zycze. A ty krytyk juz dochodzisz do wniosku, ze to co budowales nie ma sensu ?
          • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.08.18, 22:35
            No nie? A muchy wpadały do tej studni? Wpadały. A deszcz padał do tej studni? Padał. I nikomu nic się nie stało. A teraz w mojej studni musiałam zrobić test jakości wody i wyszło, że są w niej zarazki e. coli i coliform.
            Jak miałam 10 lat piłam wodę prosto ze studni, prawdopodobnie z tymi zarazkami, teraz muszę zakładać jakiś UV filter.
            • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.08.18, 23:11
              No wlasnie. Na szlakach Beskidow pilim wode ze zrodelek. Nikt nie byl chory. Jedlismy maliny, borowki z krzaczka, czlowiek sie najadl zielonych jablek, popil mlekiem cieplym od krowy i zyl. Teraz strach wyjsc z domu. Wszystko szkodzi nagle.
              • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 16:40
                My nadal pilim wodę ze źródełek,tym razem w Sudetach,ale to juz nie jest takie naiwne picie wody.Stale myślisz :"przez co przepływa to źródełko,a może ono tam jest jeszcze z epoki kwaśnych deszczów ,które zniszczyły sudeckie lasy ?"
          • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 16:36
            powiem tak :jestem na granicy wytrzymałości.Ale walczę dalej.Ilośc rzeczy do zrobienia ciągle przewyższa nasze możliwości czasowe,kondycyjne i finansowe.Jedno jest pewen -całkowicie straciłem komfort zycia.Nie wiem co to jest spokój,cieple bambosze i regularna kawka o piątej oklock
            • kalllka Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 18:23
              A ja mam proste pytanie krytyku,
              ile rzeczy robiąc samemu nie czujesz,
              ze marnujesz na nie czasu?
              Pomyślmy i przeliczmy...
              budowa kurnika=uśmiechnięta Jula+pamiętnik z życia kur oraz jednego koguta- zabawa dla całego forum+ dobry sen+ tężyzna fizyczna-dobry wygląd i oczywiście jaja ++
              Kawa wypada ci o naszej czwartej masz wiec godzinę w zapasie.
              Ale najważniejsze, ze tym wszystkim i na zawsze zapiszesz się w pamięci wdzięcznych ci za dobre chwile.
              • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 18:53
                wszystko to prawda,ale te przykładowe kury to taki m/i/a/ły dodatek,a poza tym trzeba z czegoś żyć.Ostatnio zauważyłem ,że dobrym motywatorem jest złość.Musze sie częściej wkurzać-na siebie ,na sytuację i wtedy w swoim działaniu osiągnę więcej zdecydowania
                • kalllka Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 20:11
                  A to nieprawda, ze złość jest dobrym motywatorem- to prawda ze daje kopa.. ale z adrenaliny. A ta niszczy całe chmary komórek nerwowych pozbawiając Jule świadomego taty na jego starość.
                  Praca fizyczna oczywiście nie mordercza, wspomaga wydzielanie dopaminy a ta sareotoniny- hormonu dobrego samopoczucia.
                  Nie rób tego swojej młodej rodzinie- nie zamieniaj się przez złośliwa łatwizne w młodego starca z szybko postępująca demencją lub alzheimerem...
                  • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 22:05
                    Twoje rozważania są prawdziwe tylko teoretycznie,nie mają zastosowania do mnie.Moją prawdziwą piętą Achillesową w realu jest bowiem brak asertywności.Nie potrafię obronić swoich praw i interesów.Byle hydraulik potrafi ze mną pobic rekord świata w zapłacie za usługę. Po takim fakcie chodzę do tyłu przez wiele dni i to dopiero jest masakra dla mojego mózgu. Po prostu wpadam w depresję zarzucając sobie ,ze w odpowiednim momencie nie dałem odporu chamstwu czy bezczelności ciecia. Myślę źe koszty fizjologiczne braku słusznej złości sà dużo większe niż jej samej.Powiem dalej,źe gdy w chwili słusznej złości zaprotestujè skutecznie przeciwko instrumentalnemu potraktowanie mnie przez kogoś, cżuj się naprawdę bosko
                    • kalllka Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 17:54
                      Sie zgadza, każdy z nas ma inna rzecz do wypracowania, zawsze czegia nam brakuje aby osiągnąć cel albo żeby dowiedzieć czego naprawdę potrzebujemy..
                      myśle ze gadka nieco dalszych znajomków, pomaga. Mnie np. żeby wrócić do marzeń.. bo się strasznie męsko zasadnicza zrobiłam...
                      • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 21:37
                        A mnie dziś pomogło ,gdy powiedziałem sobie,że od tej chwili nie reaguje tylko jestem czujny i mam dystans/takie aiitowskie wycofanie się na pozycję wewnętrznego obserwatora../I momentalnie wzrósł mój komfort psychiczny i wzmogł się refleks:zauważyłem zawiniecie się pasów bezpieczeństwa wokół hamulca ręcznego w trakcie wsiada nią do auta,co przy normalnej kiepskiej spostrzegawczości skutkowało zaciąganie hamulca w trakcie zapięcia pasów /co robię zwykle 5 minut po ruszenia autem/
          • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 16:26
            Bardzo dobrze ujęte!ta rozbieżność pomiędzy pomiędzy marzeniami a efektem,to jest to co nazwałem gęstością rzeczywistości.Wymarzamy sobie pewien docelowy stan idealny,ale w tych marzeniach nie ma za grosz konkretu ani- tym bardziej-ścieżki dojścia do celu.Przykład z Mansonem jest drastyczny ,ale akurat uznani muzycy rockowi są szablonowym ,kiepskim przykładem ,bo publicznośc kupujaca płyty w miliony egzemplarzy kompletnie demoralizuje tych ludzi.Oni staja sie bogami,nie wiedzą czego chciec ,bo kazda ich zachcianka jest natychmiast realizowana.Stąd takie ścieżki zejścia z tego swiata jak u Whitney Houston czy M Jackson,nie mówiąc o Presleyu i innych tragicznie zmarłych.Nie przypadkiem tez wszyscy ociekają w narkotyki,bo tylko tak mogą znieść życie w takim ciśnieniu czy spadek z wysokiego konia .
            • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 22:25
              Ja bym powiedziała, że mamy ogromne oczekiwania co do efektu, jaki osiągnięcie celu przyniesie.
              A tu dupa. Nie przynosi to ani oczekiwanej ulgi, ani spokoju, ani relaksu, ani zaspokojenia.
              Tak jak Jim Carrey powiedział' chciałbym, żeby wszyscy byli sławni i bogaci i żeby mogli zobaczyć, że to niczego nie załatwia".
              W tym sensie rozumiem, że się Bourdain powiesił.
              Moje rozległe prywatne osiągnięcia tym roku nie zmieniają NIC w moim ogólnie słabym komforcie życia. Jest to wszystko korba i śruba psychiczna, przez którą się przepuszczam sama z powodu jakiś tam mylnych założeń.
              Lubię ostatnio poskakać sobie po tych artykułach Marka Mansona, kończę jeden i zaczynam jakiś inny idąc za podkreślonymi frazami. Ostatnio bardzo dobrze czytał mi się kawałek o tym, jaki ból jesteśmy w stanie tolerować, aby osiągnąć wymarzony cel. Bo każdy cel ma cenę bólu w dupie, który pali dotkliwie, podczas realizacji marzenia. Ten ból może się nigdy nie skończyć. Pytanie jest, jaki ból wybierasz, czy ból mięśni, czy ból zaniechania działań, czzy ból samotności, itd.
              Ja Irek walczę z chaszczami, dlatego w jakimś minimalnym procencie czuję ten konkretny ból walki z wiatrakami. Na koniec soboty jestem ujebana jak pies wiecznym schylaniem, siermiężnymi warunkami, wiecznym odrastaniem chwastów w nowym miejscu i w niedzielę w południe już chcę wracać 'do domu'. Ten artykuł o bólu pomógł mi zrozumieć, że tak musi być. I książka na hamaku będzie smakowała słodziej, mniej ucieczkowo potem, mam nadzieję.
              Zara, może znajdę ten kawałek
              markmanson.net/question
      • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 16:32
        nie raz doznalem tego samego co Ty,próbując kupić coś konkretnego.Ale zawsze.gdy efekt był negatywny ,myslalem sobie - "to dlatego że nie mamy prawdziwego kapitalizmu".A tu prosze w rzekomo prawdziwym kapitalizmie jest tak samo.może dlatego,że produkcja przemysłowa nigdy nie osiągnie takiej szczegółowości i różnorodności realizacji ,żeby móc dopasować sie do indywidualnych wyobrażeń.
        • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 19:40
          Krytyku, nie wpadlo ci kiedys co glowy, ze uczestniczysz w wyscigu szczurow ? Zeby wiecej miec, osiagnac, zbudowac ? Juz nawet czasu nie masz na kawke o piuntej po poledniu. Chomiczek w karuzelce ?
          Co cie goni do tego ? Przeciez to wszystko i tak szlag trafi ktoregos pieknego popolednia.
          Nie zebym tu sie wymadrzal.
          • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 21:11
            To co mnie goni to nie wyścig szczurów. To natura.Tempo wzrostu chwastòw,które zagłuszacie truskawki,zarastają maliny i pokrywają pole ,na którym na jesień będę sadziłdrzewa owocowe.To kolo natury,które za trzy miesiące wstrzyma prace murarskie w chłodni.Przy dużym nadużyciu semantycznam można to nazwać szczurami....
            • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 22:56
              A iii ty z ta natura. Chomik tez zapierdala zgodnie z natura. Tylko to ciagle jest zapierdalanie. Jak czytam Goske to mi jej zal. Tak to ma wygladac, by sie ujebac po pachy ? Dziekuje. Jestescie w trybach jakiejs mocy i staracie sie znalezc wytlumaczenie. Zwyczajnie boicie sie pozostac sam na sam ze soba, stad ta potrzeba ciaglego sadzenia, pielenia, zbierania, kopania, odchwaszczania itp.
              Boicie sie konfrontacji z cisza.
              Ale i tak was kocham. 👍
              • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 30.08.18, 23:26
                To takie doprowadzenie w swojej głowie czyichś pieriepałek do momentu, kiedy są dla Ciebie akceptowalne, czyli godne pożałowania.
                Ja się bronię przed taką oceną Ciebie, ale mimo wszystko uważam, że ktoś, kto się przebił przez wszystkie nurty życia, ma więcej rozumu w głowie i serca w piersi, żeby napisać coś takiego.
                "ujebać się po pachy" ma rózne wymiary. Mogę być ujebana po pachy swoim życiem bez schylania się w stronę chwastu i mogę być ujebana schylaniem sie po chwasty bez ujebania się życiem.
                    • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 00:54
                      Widzisz Gosiu. Narzekasz na chwasty, urobienie po pachy, umeczenie itp. Jednoczesnie bronisz tego wszystkiego
                      gdy ktos przypomni ci o tym. Przypomina mi to znany fenomen z psychologii, gdzie molestowany broni tego co molestuje.
                      Z twoich wpisow i krytyka wyziera skrajne zmeczenie. Moje wpisy sa reakcja na wasze, nie biora sie z mojej zlej woli.
                      Chyba nie oczekujecie ode mnie klaskania i zachecania do jeszcze wiekszych wysilkow.
                      • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 04:30
                        Ja nie mogę mowić za Krytyka, tylko za siebie.

                        Może po prostu jesteśmy w innym emocjonalnym poziomie w swoich życiach; tobie chce się już tylko patrzeć na to wszystko z góry, a mnie jeszcze zasuwać z łopatką i usypywać górę z piasku?

                        No w każdym razie, każdy sam sobie wybiera swój znój.Dlaczego bronię swojego? Bo jest mój, twój nie jest dla mnie, ot i wszystko
                        • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 13:51
                          Zawsze chcialo mi sie patrzec, tylko.
                          Nie czulem zadnej potrzeby uczestniczenia. I am wired this way, jakby powiedzial luty. Jesli dusze istnieja to moze moja juz tyle razy budowala zamki z piasku, ze jej sie juz nie chce, nie widzac w tym sensu. Moj ojciec, w wieku 60 lat, po przyjezdzie do Wisly na swoj urlop, zamowil sobie wywrotke piasku i w pocie czola cos kolo domu plantowal, choc nie bylo zadnej potrzeby ku temu. Potem wieczorami dogorywal a my balismy sie ze dostanie zawalu. Na grzyby nie poszedl, nad rzeke nie poszedl, nie polezakowal, tylko zapierdalal jak niewolnik. Bo tak go nauczono u Salezjanow w klasztorze dla sierot, a reszty dokonali Niemcy w obozie pracy podczas Drugiej Swiatowej. Robic, czy to ma sens czy nie ma. Czuc wyrzut sumienia jak sie przysiadzie na chwile.
                      • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 14:51
                        Myślę, że nasze przeżycia,męczarnie zapisywane na bieżąco i przeżywane na bieżąco ,są dla innych tutaj świadectwem,jak może wyglądać-taka realizacja marzeń.Myślę, że to co robię,to jest czyste wariactwo i tak to postrzegają moi aktualni sąsiedzi/o boże!/,moja rodzina z Koszalina i z Podkarpacia oraz większość znajomych.Tylko ze pojęcie wariactwa ma dwa znaczenia-pozytywne i negatywne..poza tym,dobrze jest ujebac się fizycznie-masz po tym tyle endorfin,ze szczęscie cie dosłownie zalewa...
    • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 15:51
      "Jesteśmy tak skonstruowani ,źe stałe wybiegamy poza teraźniejszość i tworzymy cele i plany do realizacji .Realizacja nigdy nie przynosi nam pełnej satysfakcji i ròźnì się od wymarzonego."
      No to jak krytyku. Z jednej strony niby wiesz, ze celu nie osiagniesz, a z drugiej zapierdalasz jak osiol ku temu celowi. Czy nie ma tu sprzecznosci ? Wiesz o tragicznosci i sam sie w nia pakujesz... Jak to jest z toba ?
      • ada_ww Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 16:43
        Ludzie sami sie pakuja w problemy i tragicznosci Andrzeju. Nie wiem, czy to jest glupota, krotkowzrocznosc, masochizm, a raczej sadomasochizm, bo dokuczaja innym. U nas niedaleko jest malzenstwo z dziecmi. Raz, ze pozwolono im za duzo i to wykorzystywali w sposob bardzo podly i perfidny, a dwa- chyba maja taka nature, ze cudze nieszczescie jest wazniejsze od szczescia wlasnego. Jak podokuczali, to pozniej dziwnym trafem ten chlop musial zapier.. niczym wol, czy osiol. Albo zima drzewa scinac, bo nikomu nie chcialo sie czekac z robota do wiosny, czy musial na rowerze zapierniczac po lodzie. Nie wiem, czy na 15 stopniowym mrozie i wietrze sprawialo mu przyjemnosc skakanie po drzewach i scinanie galezi. Ale tacy nigdy sie nie naucza i nic ich niczego nie nauczy.
    • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 31.08.18, 21:43
      W tej całej dyskusji nikt nie pochylił się nad głównym efektem rozpływania się naszej jażni, mianowicie nad efektem naszego poczucia nieistnienia. Co znaczy,ze w którymś momencie budzimy się z egzystencjalne snu i stwierdzamy,że w ogóle nie źyliśmy.
    • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 16.09.18, 15:55
      Zastanawiam się jakby uzasadnić, że ci wszyscy myśliciele się mylili, że tak naprawdę to nie 'bycie tu i teraz' jest podstawą spokoju, dobrego samopoczucia i zadowolenia ogólnego, ale właśnie spełnianie się w dążeniu do czegoś i skuteczne, udane dochodzenie celu.
      Moim zdaniem podstawową potrzebą człowieka jest poczucie kontroli/ władzy nad czymś, czucie się skutecznym w doprowadzenia czegoś do zamierzonego końca. Bez tego komponentu po co w ogóle wstawać z łózka? Bżdzenie o byciu tu i teraz, o napawaniu się kształtem czcionki podczas czytania gazety i temperaturą kubka podczas picia kawy to nonsens, jeśli chciałoby się przełożyć to na codzienność. Czym innym jest poklepać się po klecach ze weszło się na to 2-gie piętro po schodach, że pomalowało się pazury na wyjscie do restauracji, że zakisiło się pod materacem te parę rubli na wypad do Afryki.

      Otrząsam się powoli z depresji po sakończeniu projektu odwalania masywnej roboty przez ostatnie lata. Czułam potworną pustkę i bezsens przez parę miesięcy, ale od wczoraj humor mi się niezwykle poprawił bo wymyśliłam następny projekt na najbliższe 5 lat. Równie ciężki i dający po dupie, ale jaki piękny!! smile)))
        • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 16.09.18, 16:21
          Eeee, nic takiego, co by Ci się spodobało...

          Myślę że warto jest wypruć sobie żyły i intensywnie spłacić ten cmentarz w 4.5-5 lat dopłacając do premium, a nie przez 30 lat. To jest możliwe, zrobiłam symulację za pomocą mortgage calculator Potem sprzedać część chaszczy, bo po co mi 55 akrów lasu. Z pieniędzy za chaszcze i wynajmu 2 domów można już przejść na emeryturę, albo co najmniej 2-3 miechy w roku wynająć sobie apartment gdzieś w świecie , na Bahamach alboco i pomieszkać tam, zapoznać się z jakimś miejscem. Zima na Alasce musi być fajna!
      • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 16.09.18, 20:52
        Fragment Twojego postu o tym ,źe przeżywałaś olbrzymią pustkę po skończeniu kilkuletniegookresu ciężkiej pracy i wyrzeczeń jednak potwierdza tezę ,uczynienie ze swego życia narzędzia do osiągnięcia jakiegoś celu działa cholernie destrukcyjne na naszą psychikę .
        • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 16.09.18, 21:11
          Moja koncepcja realizacji jakiegoś większego dalekosiężnego celu jest nieco inna.Bardziej ewolucyjna i mniej kosztowna psychicznie.Wynika to może z faktu,że nie mam tyle siły psychicznej samozaparcia,a poza tym wolę być nagradzany częściej niż raz na kilka lat.Próbuję mianowicie żyć na bieżąco,korzystając z różnych rozwidleń źyciowych a przy okazji dokładać kolejne cegiełki długofalowego celu.Efekt jest taki,że taka realizacja trwa bardzo powoli i ma mało intensywny charakter i jeśli popada w depresję, to bardziej z powodu oddalenia do celu aniżeli zbyt intensywnego zbliżania się do niego
          • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 17.09.18, 01:33
            Ależ wcale moja koncepcja nie różni się od Twojej, przecież przez te parę lat też musiałam realizować jakieś tam mikrokomponenty tej całej łamigłówki i kiedy się one ziszczały to były to pozytywne momenty, bo wiedziałam, że jestem o ten fragment bliżej niż dalej.
            To, co mnie kompletnie zbiło z pantałyku to moja psychiczna reakcja na sukces, zupełnie nieoczekiwana. A może to była reakcja na nagły brak planu coo dalej, nie wiem. Ale to podobno zupełnie normalne, istnieje na ten temat obszerna literatura.
          • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 17.09.18, 12:37
            masz rację-najgorsze jest bezczynne czekanie aż coś sie wydarzy i nasze życie po tym pójdzie innym torem.Ja mam problemy i z działaniem i z decyzyjnością.Boję się odpowiedzialności.Bardzo późno przekonałem się ,że to czy wstanę i zrobię coś sensownego ,czego nie muszę robić a jego zrobienie zmienia czasem radykalnie moją sytuację,ma olbrzymie znaczenie.
            • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 17.09.18, 15:12
              Ty masz problemy z działaniem i decyzyjnością?!?! Jakoś nie wydaje mi się. Popatrz ilu ludzi nie podejmuje w ogóle żadnych decyzji. Może jesteś przeładowany ilością decyzji które musisz podjąć. Po prostu podejmuj najlepsze Twoim zdaniem, jakie w tym momencie możesz i konsultuj się z kim możesz, nawet z obcymi ludzmi. To jak się wszystko potoczy to i tak wielka niewiadoma, pechy zamieniają się w szczęśliwe zdarzenia na końcu. Wierzę w to, że jeśli coś się nie udaje po raz kolejny i kolejny, coś co przyprawia mnie o rzyg, to tak miało być i jest to dla mojego dobra na samym końcu. Co nie znaczy że nie należy być upartym. To są dwie rózne rzeczy ' trudno' i ' ni chuja nie wychodzi'.
          • a_iii_ty Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 17.09.18, 14:17
            Czytaj Power of NOW az do momentu, w ktorym zrozumiesz ze to co nazywasz swoja psychika to nic innego jak twoje EGO (cloud on your mind or psyche)... ciagle glodne nowych impulsow, nigdy niezadowolone z tego co jest, zyjace w przyszlosci, przerazone cisza. Dlatego karmisz to EGO nowymi wyzwaniami, myslac ze to droga do szczescia. Jestes niewolnikiem tego tworu.
            Bezmyslne patrzenie na bialy sufit ma wiele zalet, o czym EGO nie chce wiedziec, bo my zabierasz to czym sie zywi: chaos mysli.
            Stan depresyjny po osiagnieciu celu to strach przed brakiem nowych wyzwan, czyli strach przed samym, nagim soba.
            • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 17.09.18, 15:02
              Wiedziałam, że coś takiego napiszesz i odpowiem Ci w ten sposób: Nie do końca odpowiada mi ten tzw. pissing contest tu urządzany kto wyżej naszczy w swojej duchowości hehe smile
              Sam sobie czytaj the Power of Now i powodzenia. Mam nadzieję przeczytać jakiś przyjemny post o benefitach które spłynęły na Ciebie po przeczytaniu tej pozycji 10 razy. Ja na dzień dzisiejszy zaryzykuję stwierdzenie, że jest to taka sama pozycja jak inne , oferująca rzekomo superproste rozwiązanie jak 1+1=2 a w rzeczywistości zupełnie pozbawiona ralnej prawdy o życiu i ludziach tu i teraz. Nie mam zamiaru życ w bani 6 metrów nad powierzchnią ziemi w jakimś wyimaginowanym wygibasie emocjonalno-intelektualnym w którym nikt inny w populacji znanej mi nie występuje. Tak więc jeszcze raz powodzenia, ale ja już skończylam z tymi poradami, że 'o to takie proste, wystarczy przestać myśleć / patrzeć'.
              Jak mnie oświeci, to będę oświecona, a jak mnie nie oświeci, to nie będę i też nic się nie stanie. Na razie I'm done with this shit. Nie mam zamiaru tarmosić się wiecej pogonią za jakąś ułudą.

              To co na dziś poprawia mi nastrój, to kierunek, nieważne czy w stronę celu, czy od celu, cele można modyfikować przecież, najgorsze dla mnie to stać bez celu i chuj wi co ze sobą robić.
    • jan_stereo Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 22.09.18, 20:32
      Moje plany czesto sa terazniejsze bo takie lubie najbardziej, chce natychmiast i juz, wiec majac wybor, zawsze wole 'bylejak' doswiadczac od razu zamiast czekac na idealne plany w przyszlosci.

      Natomiast czym innym jest akceptacja rzeczywistosci od marzenia o przezywaniu idealnych chwil.

      Teraz przykladowo siedze i napawam sie terazniajsza chwila, czyli swoboda dokonywania milych dzialan ;'))
    • shachar Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 21.12.18, 00:41
      Dopiszę sobie w tym wątku takie coś.
      Wczoraj była u mnie w pracy zabawa gwiazdkowa, Murzyńska! na Harlemie!! ale mnie tam nie było. Dziś jest u mojego tu przyjaciela wyprawa do dobrej restauracji pracownicza, mnie tam nie będzie. Jasne, mam jakieś mało towarzyskie nastawienie ostatnio, ale ono nie różni się AŻ TAK bardzo od innych okazji. I nie to, że nie chciałabym pójśc, albo raczej połowa mnie chciałaby dobrze się rozerwać jak inni przy takich okazjach, a druga połowa ciągnie mnie całą od tego, bo nie będę się fantastycznie czuła w tej towarzyskiej zawierusze. Dlaczego jestem taka dzika pytam siebie i już wymyślam tytuł wątku drążącego jakieś zawiłości psychologiczne, które może ktoś nareszcie zrozumie, i mi wytłumaczy dlaczego, dlaczego dlaczego, jak to się odkręca..
      aż przychodzi mi do głowy wlaśnie paromiesięczna sytuacja z pewnym panem w tej tu nowej pracy. Pan ten to były sportowiec, na poziomie olimpijskim nawet, z pewnym pechem, który się nazywa odnawiający się guz mózgu. Był operowany na szyi, huk wie z jakich przyczyn ma ból i lekko osłabione lewe ramię, ale calkowicie sprawne. No ma, kurde. Miał przecież 2 poważne operacje, pierwszy guz 20 lat temu więc osłabienie i ból nie jest od wczoraj. Patrzę na niego i nie rozumiem czego on z kolei nie rozumie w tej całej sytuacji. A on z uporem nawiedzonego pyta mnie i wszystkich wkoło jak się tego pozbyć, czy może zrobiłam niedostatecznie dużo w jego sprawie, albo odwrotnie, zrobiłam za dużo , przećwiczyłam coś, dlatego go boli i ręka niesprawna. Skracając cała historię wyprał mi mózg przez 2 miesiące, co w niczym nie zmieniło jego sytuacji. A gdyby był w stanie zobaczyć coś, co widz z boku od razu zauważy, że jego stan to naturalna konsekwencja jego przypadku. Życie tego człowieka byłoby spokojniejsze , skierowane na to co ma, a ma dużo, władzę nieprzeciętną w głowie, nogach i rękach, hantlami machał mały ten konus 8 funtów w prawej , 4 w lewej.

      żeby zobaczyć swoją sytuację, należy do niej podejść jak do sytuacji obcego z ulicy. On tego w tym momencie nie potrafił, a ja sobie napiszę, (kurde, jak to wszystko już zostało tysiąc razy opisane ) że życie można stracić naprawiając się, szukając wady, której zniwelowanie doprowadzi do lepszego wyniku, jak ten olimpijczyk , przyzwyczajony prawdopodobnie mentalnie do szukania takich niewielkich rzeczy do naprawienia, aby osiągnąc lepszy czas w biegu. Ale dla wszystkich z boku to jest wariactwo oczywiste.
      Chcesz być szczęśliwy? to bądź. I przestań dramatycznie pierdolić o swoich przypadkach, one nie mają znaczenia.
    • mmkaa11 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.06.19, 17:25
      krytyk2 napisał:

      >
      > Jesteśmy tak skonstruowani ,źe stałe wybiegamy poza teraźniejszość i tworzymy c
      > ele i plany do realizacji .Realizacja nigdy nie przynosi nam pełnej satysfakcj
      > i i ròźnì się od wymarzonego.To wyobraźone zawsze jest doskonalsze bardziej poc
      > iągające od tego co mamy.Realnosć jest gęsciejsza,zawiera nieproszone elementy
      > ,takie jak niechciany kolor,czy bòl zęba .Ostatecznie,ideałem byłoby zaakceptow
      > anie stanu z tu i teraz,ale to wykracza poza nasze możliwości .W efekcie stałe
      > pozostajemy w stanie przejściowym -pomiędzy nadzieją a frustracji, tak czy siak
      > -poza rzeczywistością. Przytaczany przez filozofów i poetów stan snu to ch.yba
      > niezłe określenie na opisanie tej sytuacji
      >
      To jest tylko stan umyslu, ktory nie zna niczego poza soba samym.
      Mozna wyjsc z tego labiryntu.
      Wskazowka - trzeba zrozumiec czym jest umysl i jak tropic jego przejawy, by wiedziec gdzie sie jest.
      • krytyk2 Re: Tragicznosc umysłu ludzkiego 29.06.19, 19:37
        psychologia,filozofia próbują zagospodarować pojęciowo wszystkie zjawiska mentalne dostępne doświadczeniu ludzkiemu.Stąd podziały na świadomość ,podswiadomość, nadświadomość ,intelekt ,umysł ,jaźń,intuicję,ego,itd.Bez względu na to ,gdzie kto widzi granice podziału -pojęciowo i zakresowo,pozostaje ta sfera ,którą nazywamy historią naszego życia i naszych doswiadczeń.Zagłębienie sie w ćwiczeniach jogi i medytacji w sferę czystej jaźni czy tez czystej świadomości,pozwala nam zachować właściwe proporcje i dystans poznawczy wobec tego co podsuwa nam nasze ego.nigdy jednak dystans ten nie powinien pozwolić nam trwać w bezruchu w momencie kiedy wali się na nas drzewo bądż pędzi auto prowadzone przez pijanego.Pustka czystej jazni jest stałym tłem wydarzeń ,w ktore jesteśmy zaangazowani.I o tym wlasnie piszę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka