12.01.20, 06:40
Czym jest dla Was wasze życie?
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Życie 12.01.20, 21:07
      Teraz z perspektywy czasu życie to wypełnianie obowiązków wobec Mateczki Natury,
      rodziny, zawodowych, aż dochodzi się do wniosku, ze zapomniało się o sobie .
      To zbiór chwil radosnych i smutnych doświadczeń z których wyciągnięcie prawidłowych wniosków
      daje poczucie wolności.
      Ktoś kiedyś śpiewał „ życie to forma istnienia białka „ i to tez jest trafne.
      A jak spojrzeć na ta sprawę z poziomu mechaniki kwantowej to......... oj....... zagalopowałam się smile
    • krytyk2 Re: Życie 12.01.20, 22:18
      wiesz co mnie najbardziej zasmuca teraz?To ,że wszystkie tzw prawdy nt zycia zdezaktualizowały mi się.Patrzę na moja matke/odwiedziłem ją ostatnio w Koszalinie/,mogłem zaobserwować jak ucieka z niej życie i człowieczeństwo...powoli zapomina nazw podstawowych rzeczy,miesza fakty z przeszłosci przestawia kolejnośc zdarzeń.To jest tragiczne.Najsmutnieszy obraz jaki mozna sobie wyobrazić.Mijaja kolejne lata ,widzę okresy w swoim zyciu a w tych okresach prawdy ,które -wydawało mi sie kiedyś-beda stale obowiazywały.Prawdy dotyczace mojego zdrowia ,sprawności ,statusu,przyjaciół.Wszystko przemija i to jest jedyna prawda.
        • 7zahir Re: Życie 12.01.20, 23:07
          Bólem, który lekarze lekceważą mówiąc, ze nic się nie da zrobić.
          Jak tak można !
          Lek.wet. Robią wszystko, zeby ich pacjenci nie cierpieli .
          Wiele razy chciałam mojej mamie podać lek , który stosujemy u zwierzaków w takich sytuacjach,
          i wiem, ze stosuje się go tez u ludzi. Ale się nie zgodziła z uwagi na poważne problemy z sercem,
          a ja wiem, ze ten lek nie pogłębi tych problemów.
          W efekcie dobieramy kolejne leki p-bólowe w tabletkach, zeby mogła spać w nocy, a kiedy pojawiają się
          Objawy uboczne powodujące kołatanie serca trzeba je odstawić .
          Smutna jest taka bolesna starość - wg niektórych powodowana zbyt długim życiem do którego nasz organizm nie jest przystosowany.
          • krytyk2 Re: Życie 13.01.20, 20:08
            lekarze odruchowo spychają problemy starszych osób,lekceważą je.Dla nich oni się już nie liczą ,ich głos jest nieważny.
            Kilka lat temu matkę przyjęto do szpitala chorób płucnych z temperatura.Okazało się ,ze ma wodę w płucach.Dowiedziawszy sie tego szybko przewertowałem internetowe portale medyczne i wyszło mi ,ze za obecność wody w płucach odpowiedzialne mogą być trzy przyczyny-nowotwór,zapalenie płuc lub niewydolność krążeniowa.Dzwoniłem do matki codziennie i śledziłem postęp badan wykonywanych w szpitalu.Jednego dnia wykluczyli zapalenie płuc ,po kilku dniach wykluczyli nowotwór i ku mojemu zdziwieniu matkę ot tak wypisali ze szpitala i puścili do domu.Trzy dni później niemal nie zeszła z tego świata na ojomie szpitala głównego na ostra niewydolność serca.
              • krytyk2 Re: Życie 13.01.20, 21:56
                Skoro ja laik wywnioskowałem, że przyczyną była niewydolność serca,to co dopiero lekarze w szpitalu, dysponujący wiedzą i aparaturą? Wypuszczając matkę do domu skazywali ją na niemal pewną śmierć..
              • krytyk2 Re: Życie 18.01.20, 08:16
                Jedyne sensowne było wysłać Matkę bezpośrednio na oddział kardiologiczny szpitala wojewódzkiego,gdzie i tak "sama"trafila-ale już jako umierajaca 4dni później.
      • shachar Re: Życie 13.01.20, 01:22
        Zycie, moim zdaniem, trzyma sie pod pachę z okrucieństwem. Fizycznym i moralnym.

        Wiecie co, najchętniej, jeśli mogłabym wybierać, nigdy bylabym się nie urodziła.

        Po, tak naprawdę, po co?
        • 7zahir Re: Życie 13.01.20, 14:19
          A choćby po to żebyśmy mieli przyjemność czytania Cię Kochana Gosiu ❣️
          Rozsiewasz taka sile i radość życia, ze wyciągasz nas z największych dołów psychicznych.

          Co takiego się stało ze piszesz o okrucieństwie fizycznym i moralnym ?
          Mam nadzieje, ze nie dotyczy to Ciebie bo na sama myśl az mną zatrzęsło i byłam gotowa od razu do Ciebie
          przylecieć, zeby temu komuś dać w pysk.
          • shachar Re: Życie 18.01.20, 01:25
            Ależ Droga Basieńko, nie trzeba niczego super darykalnego w tym momencie. No bo komu dać w ryj?
            Ja po prostu myślę, że życie, albo inaczej, świadomość tego, że żyjemy, dana nam była po nic.
            Nie wiemy jak, nie umiemy tego wykorzystać, tej unikalnosci naszego życia.
            Z pokolenia na pokolenie przenosimy 'złe geny' , psychologiczne obciążenia niemania ojca i matki z prawdziwego zdarzenia w swoim życiu. To narasta i trudno to odkręcić.
            • 7zahir Re: Życie 18.01.20, 15:35
              A ja wierze w mądra nieomylność Mateczki Natury,
              której prawa na każdym etapie są fascynujące.
              Świadomość tego, ze istniejemy była nam potrzebna zeby się uczyć.
              Zarówno rośliny jak i zwierzęta robią to w mistrzowski sposób,
              natomiast ludzkość wszystko spieprzyla od momentu zmiany trybu życia ze zbierackich -wędrownego na osiadły, bo wtedy doszedł do głosu mutant genowy odpowiedzialny za zachłanność.
              Być może ludzkość tez ma się uczyć i kto wie czy po jakimś globalnym kataklizmie nie wrócimy na lekcje do buszmenow.
              To co piszesz o przenoszeniu psychologicznych obciążeń z rodziców na dzieci Wojciech Kruczynski
              ciekawie opisał w książce „ Wirus samotności „ - polecam !
              To da się odkręcić .
        • krytyk2 Re: Życie 15.01.20, 09:08
          Ostatnio oglądałem jakiś popularno naukowy film i tam określano prawdopodobieństwo naszego zaistnienia.Tylko w obrębie jednego ,tego feralnego wytrysku ,który nas począł,naszplemnik pokonał ok 15 mln innych konkurentów/każdy z odmiennym genomem/. Następne wyliczenia przyprawiają o zawrót głowy-na przestrzeni całego życia naszych rodziców jesteśmy jednym przypadkiem na setki miliardów możliwości/włączając też zmienność komórek jajowych/.Tak więc-mogloby nas nie być.Jestesmy jakąś wyjątkowa nadwyżką egzystencjalną,Szkoda tylko że ta wartość dodana jest tak efemeryczna
          • shachar Re: Życie 18.01.20, 01:01
            Ale czy należy od razu postrzegać się jako Wybrani Przez Boga Aby Zaistnieć? to samo dotyczy nasion traw, drzew, wszystkiego. Tak, to nie do wiary, że zaistnieliśmy jako MY ze swoimi ciałami, mózgami, nickami w inernecie. Nieczęsto to sobię uświadamiam, jakby zycie rozciągało się w nieskończoność.
    • jan_stereo Re: Życie 25.01.20, 15:07
      zycie zycie i po zyciu haha

      Krytyk, troche optymizmu, juz wiecej Cie tu nie bedzie, tak samo Szyszki, wszechswiat mial wielki plan dla nas,, bzdzic za zycia na forumach farmazonskich. Tak, to byl wielce doglebny i niezwykle mistyczny plan, za ktorym musza stac najwyzszej rangi moce duchowe i intelektualne.
      • shachar Re: Życie 30.01.20, 00:14
        Ta podróż jest trochę okropna panie kierowco, nie wiem, czy zapisałabym się na następną.
        Ale jeśli zapisałabym sie, to wiem, co bym zrobiła; zostałabym najbardziej czaderskim performerem.
        Wszystko inne nie ma dla mnie sensu.
        No oprócz wycinania chaszczy, ma sie rozumieć.
        • shachar Re: Życie 30.01.20, 00:21
          Albo jeszcze inaczej; chętnie wzięłabym udział w jakiejś "Groundhog Day" sytuacji, kiedy, metodą prób i błędów, mogłabym wycyzelować moje optymalne podejście od życia. "Umpapa, umpapa I've got you babe..."
      • krytyk2 Re: Życie 31.01.20, 21:06
        Jak mawiał Selye,życie jest stresem.Kazde spojrzenie wymaga pewnej choćby mikro decyzji.Nie jestesmy nigdy wolni od konieczności podejmowania tych mikro decyzji.powłoka cielesna jest ciężarem.Prawdziwie wolni jestesmy wtedy gdy całkowicie uwalniamy sie od tego ciężaru i tak też to w chwili smierci odczuwamy
              • krytyk2 Re: Życie 14.02.20, 18:55
                juz kiedys o tym pisałem.moje doswiadczenie pokrywa sie z wiekszością opisów tego doswiadczenia podanych przez ludzi przebywajacych w stanie smierci klinicznej.Pierwszy etap to poczucie nieziemskiej lekkości,wyraźnie czułem ,ze nie posiadam juz cielesnej powłoki.Widziałem siebie przewozonego na wózku do sali szpitalnej,widziałem wszystko z góry-siebie,lekarzy.słyszałem co o mnie i do siebie mówią.Druga sytuacja to poczucie szczęścia i przesuwanie się ku przerażliwiemu światłu -jak w tunelu.Wyraźnie czułem ,że to źródło światła jest czymś nieskonczenie dobrym i jest żródłem mojego niewyobrażalnego szczęścia i zaopiekowania sie mną.To szczęśćie i lekkość przenikały sie wzajemnie i sprawiały wrażenie,że jedno drugie warunkuje,tzn bezcielsnośc warunkuje szczęście i odwrotnie.To co czułem wychodząc z tunelu i wchodząc w strefę absolutnego światła nie da się opisać w sakli poczucia szczęścia -ja już przestawałem byc oddzielnym duchowym bytem- byłem z czymś osobowym całkowicie przenikniety
                • shachar Re: Życie 16.02.20, 03:10
                  Jak po tym doświadczeniu można przeskoczyć do ponownego martwienia się o cenę jabłek na skupie? Bo ja jakoś sobie tego nie wyobrażam, i chcąc wierzyć w prawdziwość tego, co opisałeś, zastanawiam się , jak to się da pogodzić. Pewnie kołowrót życia tak się wkręca.Albo cena jabłek to jest ważna sprawa za
                  życia, bo pewnie jest.
                  Ps. ja codziennie kłócę się ze starcami z demencją, a potem codziennie zastanawiam się jak to możliwe, więc spoko.
                  • krytyk2 Re: Życie 16.02.20, 11:51
                    to było bardzo dawno temu,-to po pierwsze
                    po drugie-u mnie subtelności refleksji i wrażeń maja bardzo pod górkę w walce z ordynariami codzienności
                    Po takim przeżyciu,wydawałoby sie -można tylko umrzeć-bo jaką większą rozkosz i szczęscie zaproponować może życie ?
                    Ale ile może trwać nawet taka ekstaza -żebyśmy sie do niej zaraz nie przyzwyczaili i nie strywializowali?
                    I co po tym ,co dalej miałoby się w sensie duchowego przeżycia wydarzyć?Sa dwie wykluczające się możliwości:
                    1)Za chwile po wybuchu supernowej zgaśnie nam światło i pogrążymy się w absolutnym niebycie
                    2)Dostąpimy bram raju i- jak dziecko w łonie matki- przebywać będziemy w nieskończonej szczęśliwości
                • jan_stereo Re: Życie 22.02.20, 18:33
                  To nic innego jak proces obronny mozgu, znana rzecz, mozg sie w ten sposob broni od stresu smierci, wytwarzajac substancje kojace, nie ma tak naprawde zadnych tuneli itp., choc mechanizm u wszystkich ludzi jest ten sam, stad zblizone opisy.

                  Mowiac krotko, nie napalaj sie Krytyku, zadnych lakoci po smierci nie bedzie ;")
                  • 7zahir Re: Życie 22.02.20, 21:14
                    To co piszesz Janie - są tylko teoretyczne wyniki rozważań fizjologów.
                    Wg najnowszych metod badawczych np rezonansu mózgu - zachodzą w nim procesy
                    Identyczne jak w opisywanych przez Krytyka momentach - obserwacja siebie i lekarzy z góry, wyciąganie wniosków, zauważanie zdarzeń, których z pozycji leżącej nie ma możliwości.
                    Na sali umieszczano przedmioty w miejscach niewidocznych z dołu,
                    O których mówili ludzie po wyjściu ze śmierci klinicznej.
                    Są tez wyniki badań mózgu świadczące o tym, ze pracuje on nadal po ustaniu akcji serca
                    przez conajmniej 30 minut a obumiera przez kilka godzin.

    • jan_stereo Re: Życie 31.03.20, 21:01
      Zycie to nie tylko wisienki na torcie, zycie bowiem uczy ze nie nalezy oczekiwac samych luksusow ;")

      Im dluzej zyje tym bardziej przekonuje sie do istnienia historycznego Atlantydy, tak kiedys nierealnie jawiajacej sie, bo gdziez to do pomyslenia aby faktycznie spadaly planetoidy i byly wielkie potopy, ale terazniejszosc uzmyslawia, ze wszystko sie moze i moglo zdarzyc ;'))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka