20.09.20, 10:22
Dzisiaj zrozumiałem,dlaczego mdłości stały sie tytułem dzieła Sartre'a.
Mdłości-wykluczając zwykłą dolegliwość żołądkowo-cielesną- są skutkiem duszącego, nieustającego lęku.
Epoka ponowoczesna ,w której nie ma juz żadnych trwałych struktur moralnych,jednolitych wzorców zachowań,poprzednich modeli życia jako wygodnych przetrwalników, kiedy odkrywa sie nicość jako to w czym jestesmy trwale zanurzeni,bezpośrednio wystawia człowieka na stały podskórny lęk.
Tę obserwację psychologiczną Sartre powiązał z pustką aksjologiczna i wyniósł do nihilizmu jako symbolu=teorii czasów współczesnych.Trzeba oddać Sartrowi ,że tego odkrycia dokonał jeszcze w obrębie ery nowoczesnej,która razem z boomem gospodarczym lat pięćdziesiątych dawała ostatnie złudzenie,że przyszłośc rysuje sie optymistycznie.
Samoobserwacja jest dobrym kompasem.
Obserwuj wątek
    • a_iii_ty Re: Mdłosci 20.09.20, 12:25
      tak, te mdlosci dlawia nas nieustannie, i jest coraz gorzej. Wedlug Sartre'a, w czym w zasadzie zyjemy, to przepasc egzystencjalna pomiedzy tym co mamy a tym co chcielibysmy miec i w sensie materialnym i duchowym. Mam przyklad bardzo wyrazny ze swego zycia. Moja, juz byla zona, skonczyla po trzech probach samobojczych w wozku inwalidzkim i w domu opieki. Zyla punkt po punkcie wedlug powyzszej definicji Sartre'a. Mdlosci i przepasc skonczyly jej zycie.
      Dzieki krytyku za ten watek.
    • shachar Re: Mdłosci 21.09.20, 12:20
      Łamię sobie głowę jak rzucić demoralizującą pracę, której nienawidzę i osiąść w lesie. Na mdłości biorę CBD oil. Bez tego mam mini ataki paniki, oto w jakich warunkach przychodzi nam żyć.
      • krytyk2 Re: Mdłosci 21.09.20, 16:47
        Ja mam przed sobą bardzo trudną rozmowę rozliczeniową z siostrą.Nasze relacje nigdy nie były dobre,ale ostatnie kilka miesięcy to istny ropień do przecięcia i wyczyszczenia.Sytuacje utrudnia fakt,że w Koszalinie mieszka zniedołężniała matka,która nie może się zdecydować po czyjej stanąć stronie/mimo że nieraz usłyszała od córki że ta nie ma już matki../.Ostatnio żle sypiam z powodu zbliżającej się rozmowy,nie mogę pójść na całość bo matka wymagająca opieki siostry jest tu zakładnikiem.Matka z kolei chce te podłą sytuację utrzymywać,bo stale odrzuca moja propozycję przeprowadzki do mnie.Matce pasuje,że dwie strony trzyma w szachu.Chore to jest.
        • shachar Re: Mdłosci 22.09.20, 00:25
          Z tego, co napisałeś o waszych stosunkach rodzinnych ( w sumie niewiele), masz silny emocjonalny stosunek do matki. Inni może nie mieliby tyle skrupułów, żeby oddać mamę w "dobre ręce".
          Moim zdaniem, co wyłamie im ich możliwości kręcenia Tobą, po prostu zgadzaj się na wszystko.
          Bo dlaczego nie?
          W końcu nie odmawiaj ludziom skończenia tak, jak im było przeznaczone, czy to z powodu ich umysłowych ograniczeń, czy to z powodu ich wyimaginowanych powinności. Tego nie przeskoczysz i tylko siebie zarżniesz jak kij odwracając Wisłę.
          • krytyk2 Re: Mdłosci 22.09.20, 19:43
            Jestem naprawdę naiwna osobą:jeszcze pół roku temu wydawało mi się,że rozwiążę w 5 min wszystkie problemy związane z opieką nad matką, wezmę ja do siebie i po sprawie (siostra ciągle mi zarzuca,że nie opiekuję się matką, wyjechałem sobie///trzydzieści lat temu hehe///i mam wszystko w pompie). Tymczasem już w mojej pierwszej rozmowie dowiedziałem się,że matka nigdzie nie pojedzie.Wiec tak:mam dzidiatki telefonów w tygodniu od matki ,jak to jest źle traktowana przez córkę,ale jak chcę ten węzeł przeciąć-matka mówi NIE
      • krytyk2 Re: Mdłosci 21.09.20, 16:57
        Ja naprawdę uważam, że Twój zakątek ma fajne walory rekreacyjne.Ja bym zacisnął zęby i szedł krok po kroku w kierunku stworzenia tam agroturystyki.Wiem ,że do tego potrzebne są duże pieniądze a z tego co piszesz ceny usług są u Was naprawdę astronomiczne,ale po woli, małą łyżeczką i oddając pokój po pokoju, iść stale do przodu.
        • a_iii_ty Re: Mdłosci 21.09.20, 17:57
          a narazie, tak mysle, znalezc prace w takiej odleglosci by moc dojezdzac, mieszkajac w lesie. jesli dobrze rozumiem, to agroturystyka ciagle trzymalaby cie w NY, a tego nie chcesz.
          • krytyk2 Re: Mdłosci 21.09.20, 19:17
            Ja to rozumiałem tak, że gdy się Gosi uda rozkręcić tę agroturystykę,to moda może nawet nie wystawić poza granicę swojej panderozy,poza koniecznymi zakupami a spragniony klimatów wiejskich klient z NY sam się będzie prosił o termin wypoczynku
                • krytyk2 Re: Mdłosci 21.09.20, 20:34
                  Do tanga trzeba dwojga.A poza tym,potrzebna jest świadomość i zdolność wzniesienia się ponad prawdy,które wysysamy z mlekiem matki.Ja nie winię siostry za to co się dzieje i działo pomiędzy nami.Winie za to rodziców,że toksycznie podzieli pomiędzy sobą dzieci i wykorzystywali je manipulując we wzajemnych walkach pomiędzy sobą.Jest to straszne-zanurzac nieświadome dzieciaki w poczuciu,że w rodzinie ma się wroga
                  • a_iii_ty Re: Mdłosci 21.09.20, 21:20
                    znam ten bol, przeszedlem to, ja chlopiec do bicia, fajtlapa itd, ona coreczka tatusia. i konflikt od zarania. ona dostala wszystko od rodzicow, ja na otarcie lez. ale jak mowisz, blizej juz niz dalej do punktu Z, postanowilem wyciagnac reke i zapomniec o wszystkim, w szczegolnosci, ze sam nie bylem bez winy. I co ? mam siostre, o wiele mniej problemow i latwiej bedzie wysiasc na stacji Z.
                    • shachar Re: Mdłosci 21.09.20, 21:54
                      Zastanawiam się, dlaczego przyjęło się, że koniecznie należy, nawet za cenę swojego zdrowia psychicznego, dążyć do bycia na 'stopie konwersacyjnej' z członkami rodziny, z którymi ewidentnie się nie układa?
                      Czy to nie jest tak, jak kiedyś z rozwodami między małżonkami?
                      Czy jeśli nie rozmawia sięz kimś to znaczy, że jest się złym człowiekiem, albo kimś nieumiejącym współżyć z ludzimi i to jest wstydliwe? Ciekawa jestem Waszych opinii.
                      • krytyk2 Re: Mdłosci 21.09.20, 22:30
                        Ja mogę Tobie powiedzieć,że gdyby nie konieczność opieki nad matką,to bym wrzucił tę znajomość z siostrą do kibla i spuścił wodę.Ona jest nieświadoma samej siebie i zatwardziałą w tej zaparzonej nieświadomości,w tych prostych bezwatpliwyvh poglądach a ja już nie mam cierpliwości,żeby takich idiotów jak ona nawracać na właściwą ścieżkę:mnie zostało już tak mało własnego życia,że nabożeństwem jest dla mnie żyć własnym życiem
                        • shachar Re: Mdłosci 22.09.20, 00:54
                          Ciężko jest utrzymać jaką taką równowagę, jeśli ta druga strona pociąga za Twoje sznurki, te najbardziej wprowadzające w ruch emocje.

                          Niestety, jeśli będziesz pozostawać w tym samym toku i duchu myślenia, to się dobrze nie skończy. Może odwlecz tę rozmowę i przemyśl to jeszcze co chcesz osiągnąć i za jaką cenę. Co jest Twoim długoterminowym celem i czy to się zgadza z celem np Twojej mamy.

                          Piszę to dlatego, że od ponad roku nie rozmawiam ze swoją siostrą.
                          Zastanawiałam się przez ten czas nad wieloma aspektami 'naszej znajomości'.
                          przede wszystkim, jak bardzo jest to przypadkowa znajomość, spowodowana tymi samymi rodzicami, ale wciąż przypadkowa.
                          po drugie, jak nigdy się nie zaprzyjaźniłyśmy, co jest niby szokujące dla publiki, ale jak bardzo prawdziwe w życiu kiedy już nie trzeba udawać, ze wszystko jest cacy.
                          I na sam koniec ten ogrom nienawiści który ona wyrzygała w moim kierunku za jakieś tam przekroczenie, jej zdaniem, granic i niedostateczną atencję dla niej.

                          No i co teraz. Tradycyjnie rzecz ujmując powinnam wymóżdżać się do końca życia na temat przyczyn w/w stanu.
                          Ale ja nie mam takiego zamiaru. Nie tyle, że mam to w dupie, straciłam w końcu wątpliwą przyjemność robienia wszystkiego w święta i czasami napicia się różowego wina w towarzystwie, obcowania z moim siostrzeńcem też. Ale odeszło też pożyczanie pieniędzy i niewiadomo co z tym robić, zajeżdzanie wiecznie po księżniczkę, gdziekolwiek byśmy nie pojechali itp.
                          Ale teraz teraz nikt nie trzepie mną emocjonalnie, to znaczy, niekiedy, kiedy mi się przypomni...Ale lepiej mi tak, jak jest teraz. Bo nie ma co udawać, że to co było nie było normalne.
                          • krytyk2 Re: Mdłosci 22.09.20, 13:53
                            Mój przypadek jest inny,moja siostra nigdy nie powiedziała mi wprost,co o mnie myśli,ale przy każdej okazji pozwalała sobie na uszczypliwe , niesprawiedliwe uwagi na mój temat.Ciezko jest walczyc z przeciwnikiem , który nie staje na otwartym pole naprzeciw Milcząca,stale z pokerową twarzą, swój resentyment ujawniała tylko nie wprost opowiadając z przeniesioną agresja o innych (analogicznych) przypadkach.Ona-zawsze rozumna,sprawiedliwa i znająca zdecydowane rozwiązania na wszystkie problemy tego świata
                            • kalllka Re: Mdłosci 22.09.20, 16:01
                              Jestem w wieku i sytuacji, ze grane się do rodziny. Choć ze starsza siostra/ tylko 4 lata/ nigdy mnie nie łączyła przyjaźń to przez wyraźna różnica charakterów i brak równowagi w stanie rodzinnym brak normalnego wzorca-ojca, w sensie meta i fizycznym, bardzo mam rodzinne stosunki, w przeszłości, poprzestawiał wpływając na nasze wybory życiowe..
                              Ale to było i z biegiem lat i z dystansu widzę jak bardzo mi tego jest brak Z siostra udało mi się ponownie nawiązać stosunki bilateralne bo i ona chciała.. ale na jej warunkach. I ok- umiem się dostosować i czuć z tym dobrze.
                              Nie chce obojętności wiec na nią pracuje, tak czuje się chciana.Jak to mówiła moja babcia do swojej mamy..- horba hrutit lira hrajet gdy ta pouczała ja jak żyć. Pra miała wtedy 95 paskudny charakter i pół wsi do odwiedzenia...



                      • rzeka.suf Re: Mdłosci 22.09.20, 01:10
                        Ja nie rozmawialam z nikim z rodziny od ponad 15 latsmile nigdy jednak nie mialam zludzen ani ambicji byc osoba towarzyska, rodzinna czy spolecznie poprawna.
                        • krytyk2 Re: Mdłosci 22.09.20, 13:21
                          Już jestem po rozmowie.Załatwiłem wszystko co chciałem,z wyjątkiem wylania żółci.Zwyciezyla moja koncyliacyjna natura w połączeniu z sytuacją egzystencjalnego uzależnienia matki od siostry na miejscu.Ale efekt tego spotkania jest taki, że odtąd mogę powiedzieć siostrze wszystko cokolwiek jest prawdą na jej temat.No i jutro jestem zaproszony do niej do domu na kawę
                          • a_iii_ty Re: Mdłosci 22.09.20, 17:05
                            a ja to wszystko co bylo, wygonilem, zaczalem z moja siostra nowe zycie, tak jakby nic przedtem nie istnialo, bez negocjacji, bez warunkow wstepnych, bez rozmow, tylko male przepraszam. I jest dobrze, niczego od niej nie chce.
                        • krytyk2 Re: Mdłosci 22.09.20, 19:29
                          Rzeko,warto znaleźć choć jedną osobę z rodziny ,z którą można zadzierzgnac więzy identyfikacji.Znajdz w takiej osobie jakąś pozytywną cechę,ale za to bardzo ważną dla Ciebie
                          • rzeka.suf Re: Mdłosci 22.09.20, 23:56
                            juz ktorys raz nie pojawia sie post, ktory, zdalo mi sie, wyslalam. moze to moj telefon plus moja niecierpliwosc lub robienie kilku rzeczy na raz. w kazdym razie rodzine bliska mialam zawsze bardzo mala, a teraz zostal ? z niej tylko ojciec. w ktorym to moge upatrywac cech pozytywnych, oczywiscie, ale raczej na bezpieczna odleglosc.
                            mam znajomych w podobnych do Twojej sytuacji, opieka nad dziecinniejacym rodzicem, zmaganie z tych osob bagazem psychicznym wytworzonym w relacji z rodzicem. ciezkie tematy. w takich chwilach czuje lekkosc, radosc wynikajaca z wywiniecia sie z tego absurdalnego teatrzyku, w ktorym kobieta 90-letnia trzesie swoim 60letnim dzieckiem jak szmaciana kukielka. jak to 'dziecko' sie buntuje, ale ze rodzic w potrzebie, to wypada przecierpiec, zacisnac zeby i pomagac niemal na przekor rodzicowi, ktoremu blizej juz mentalnie do 5latka niz do doroslej osoby. takie morza uczuc i emocji sprzecznych targaja tymi ludzmi! nie umiem im w zaden sposob pomoc, to nie moja bajka.
                            zapewne zdarzaja sie tez rodziny znacznie mniej psychopatologiczne, gdzie ludzi laczy jakis tam odcien milosci, nie zas kalkulacja lub tylko silnie zinternalizowany normatywny przymus.
                            • a_iii_ty Re: Mdłosci 23.09.20, 02:35
                              dziwne te rodziny ! ja moich rodzicow przez ostatnie 30 lat ogladalem w sumie przez 4 tygodnie. I dobrze, bo bym sie rozpil na calego. Od 26 lat ani kropli nie wypilem. Czy mi ich brakuje ? Ani troche. Chlod jaki panowal w moim domu, musial mnie w jakis sposob wykoleic. Ale juz nie narzekam. Pamietajcie, ze ci nasi staruszkowie tez wrodzili sie w dysfunkcjonalne rodziny i to sie ciagnie tak od ... Mieszka albo i od Atlantydy, buahaha.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka