Dodaj do ulubionych

Jak to mawial Arystoteles...

24.10.20, 05:26

👉🏻 nic nie mów
👉🏻 nic nie rób
👉🏻 bądź nikim
Obserwuj wątek
                • krytyk2 Re: Jak to mawial Arystoteles... 25.10.20, 21:18
                  Arystoteles nie był bogiem a przecież cały czas o nim tylko tu mówimy 😆.Poza tym Bóg jest zarazem porządkiem i chaosem.Bo Bóg jest doskonały,bo jest skończony i nieskończony.Bo jeśli jest tymi prawami,które rządzą Wszechświatem,to jest zarazem ponad nimi-bo co mogłoby spowodować Wielki Wybuch i Osobliwość,że w tej kosmicznie zagęszczonej Drobinie działały niesłychanie inne prawa,które działają teraz?Że tam nie działały jeszcze te prawa tylko inne?
                    • a_iii_ty Re: Jak to mawial Arystoteles... 25.10.20, 21:41
                      malo wiemy, Big Bang nie byl jednorazowym wybuchem, ten wybuch trwal, trwa i bedzie trwal, i prawdopodobnie w nieskonczonej ilosci. To co "przechwycil" nasz poszatkowany i malenki umysl, to fragmencik ogromu. Ale i to dobre. Wiecej sie nie dowiemy za zycia cielesnego. Smierc otworzy bramy wiedzy absolutnej.
                      • krytyk2 Re: Jak to mawial Arystoteles... 25.10.20, 21:57
                        Gdy oglądałem film o pierwszej minucie po Wielkim wybuchu , uwagę moja przykuło stwierdzenie że odległość jaką pokonały masy energii/masy/materii w pierwszej sekundzie istnienia wszechświata,była tysiące razy większa niż odległość jaką pokonaloby światło w tym czasie.Czyli była to jedna z wielu niewyjaśnionych osobliwości,które wykraczały poza aktualnie obowiązującą fizykę i jej prawa
                        • a_iii_ty Re: Jak to mawial Arystoteles... 25.10.20, 22:46
                          tez slyszy sie glosy, ze predkosc swiatla jako limit upadnie, wlasnie przez przemieszczanie sie mas materii. ten ogrom mnie przeraza, czy on naprawde istnieje ( te odleglosci) , czy to tylko niedoskonalosc naszych naszych zmyslow powoduje ten bezkres. Najszybsza jest nasza mysl, w sekunde mozesz siebie wyobrazic na Andromedzie czy na pierwszej fali uderzeniowej Big Bang .Czy tak kiedys bedziemy podrozowac ?
                          • krytyk2 Re: Jak to mawial Arystoteles... 25.10.20, 22:57
                            Mnie samego zaskakuje,że narracja/tor tego filmu nie wychwyciła tego najistotniejszego z całej tej opowieści wniosku.Ja nie jestem ani fizykiem ani astrofizykiem,ale wniosek jest całkiem prosty.Dla mnie oznacza to taki sam przełom jak pomiędzy fizyka Newtona a fizyką Einsteina,a może znacznie większy,bo tam różnica brała się z powiększenia perspektywy przestrzennej a tutaj trudno ogarnąć ewent wspolne ramy ontologiczne i poznawcze,tj musiałoby założyć inne prawa megafizyczne dla ery po-Wybuchowej
                            • kalllka Re: Jak to mawial Arystoteles... 26.10.20, 15:46
                              Aaa przepraszam, czy tu buja?

                              I tez chciałbym, jako ze mam humor/ co to w ogóle znaczy?/ powiedzieć właściwie zapytać tez jak wyżej, czy wy o tym całym arysto krytycznym naboju duskutujecie z najbliższymi bo nie wiem czy juz zazdrościc czy wstrzymam się jeszcze z poczuciem beznadziei.
                              • krytyk2 Re: Jak to mawial Arystoteles... 26.10.20, 18:52
                                Bo tu chodzi o znalezienie bądź zaprzeczenie sensu u zarania (" na początku było słowo ").Jeśli nie ma/nie było go wtedy,to jaka jest nadzieja, że odnajdziesz go dzisiaj?Jeśli rządzi absurd ,to po co się starać odnajdywać racjonalność?
                                • krytyk2 Re: Jak to mawial Arystoteles... 26.10.20, 19:00
                                  A może z pokorą trzeba uznać,że nasza dzisiejsza racjonalność jest próżną wydmuszką w porównaniu z wyższą racjonalnością,której nie pojmujemy,podobnie jak nie rozumiemy po co?i dlaczego ? Nieskończoności czasu i /lub jego poczatku
                              • blauerzweigelt Re: Jak to mawial Arystoteles... 27.10.20, 00:12
                                Nie dyskutuj z nimi. Chcą się pochwalić tzw. WIEDZĄ. Ale każdy z nich niby przed gawiedzią, ale tak naprawdę przed sobą samymi, jacy to mądrzy są. I nic tego nie zmieni, będą dalej oligomeryzować izobutylen oraz implifikować i weryfikować prawdy, przytaczać cytaty w poczuciu WIEDZY...

                                Tak już mają. Bez tego czuliby się...

                                Dziwnie, powiedzmy.

                                • kalllka Re: Jak to mawial Arystoteles... 27.10.20, 15:23
                                  Oo to ciekawe z tym.../ zatrzymanie/ dziwnym.
                                  Ciekawe, skąd wiesz jak by się czuli?
                                  Aa i mógłbyś tez napisać co skłoniło cię do mnie-odpisania ?
                                  czuje się... zaszczycona(?!) a to dla mnie tez „dziwne„ odczucie;
                                  podobnie zreszta czułam się w chwili gdy... zreszta nie ważne, bo może się pomyliłam i odebrałam to co było nie do mnie.. (hmm?)
                                  • blauerzweigelt Re: Jak to mawial Arystoteles... 31.10.20, 00:14
                                    Skąd wiem? Nie wiem, to moje domniemanie, bo patrzę jakieś wnioski nachodzą...

                                    Ale po to jest forum internetowe, żeby wyrażać swoje domniemania.

                                    Imagina znam od ponad dwudziestu lat (jego wcielenia internetowe) i patrzę. I poszukiwał i jeździł na szkolenia, po każdym szkoleniu Imagine zmieniał zdanie i mówił coś innego (był buddysta, behawiorystą, naturopatą) etc...
                                    ..
                                    az nagle...

                                    stało się co, co opisał Sztaudynger we fraszcze

                                    Mistyk - wystygł
                                    Wynik - cynik

                                    Coż dodać.

                                    Natomiast, dlaczego napisałem do Ciebie?

                                    Piszę co myślę, co wydaje mi się prawdziwe/stosowne, sama zdecyduj.



                                    gdy... zreszta nie ważne, bo może się pomyliłam i odebrałam to co było nie do mnie..
                                    • kalllka Re: Jak to mawial Arystoteles... 09.11.20, 10:58
                                      Ja jestem raczej obserwatorka własnego zachowania-pod wpływem tego co fora i na forach. W moim życiu dzieje się nic a ja nauczyłam sie czynnie obserwować i wystawiać wnioski pod cudze podglądy.
                                      Wiesz, to jest tak- skoro nie umiem napisać o tym kim jestem naprawdę bo i tak nikt mi nie uwierzy to pisze nic ale myśle odwrotnie.

                                      Jestesmy reliktami technologicznymi; wszyscy tu pedałujemy by fora działały. Jedni dlatego, ze lubią dymac, a inni bo lubią być dymani. Na tym zbudowano artificial inteligencje.
                                      Czy to jedyny sposób na bycie tutaj, czy w innej sieci? I believe, ze nie.
                                      • krytyk2 Re: Jak to mawial Arystoteles... 09.11.20, 15:11
                                        ""Wiesz, to jest tak- skoro nie umiem napisać o tym kim jestem naprawdę bo i tak nikt mi nie uwierzy to pisze nic ale myśle odwrotnie.”"
                                        Pisanie o innych z perspektywy własnych działań przypomina celowanie do ruchomego obiektu będąc samemu w ruchu.Jest obarczone dużym zakresem błędu celowania.Celowanie do ruchomego celu będąc samemu w miejscu pozornie daje większą szansę obiektywizmu.Z poznawczego punktu widzenia jest to tylko pozór.Nie da się bowiem ani zapomnieć swoich doświadczeń w analogicznych sytuacjach ani też wyzbyć ogólniejszych założeń światopoglądowych.Z kolei pierwszy wariant-nawiazywania wprost do własnych doświadczeń jest uczciwsze,bo nie udaje boskiej obiektywności i tłumaczy Skąd taka nie inna opinia się bierze
                                        • kalllka Re: Jak to mawial Arystoteles... 09.11.20, 15:30
                                          Mam nadzieje, ze przynajmniej wyszło zabawnie. Byłam w kłopocie;
                                          Albowiem jako kobieta- matka z wyrobionym już genotypem opiekunki wciąż odruchowo chronię, a nie strzelam w obronie.
                                          Ale to chyba dobrze, ze mimo iż potrzebuje czasu by uruchomić to mam wyobraźnie ; postarać się pomyslec tak by komuś przyszło do głowy ,ze jestem ruchomym celem to duża rzecz. Czy nie?
                                          • krytyk2 Re: Jak to mawial Arystoteles... 09.11.20, 15:38
                                            Zabawne jest qui pro quo powstałe na styku porównań zmysłowych i założeń teoriopoznawczych 😆.Ono zaspokaja nasz zmysł estetyczny ale ani na jotę nie zbliża do prawdy.Zawsze jednak sprawia ulgę swiadosc,że ktoś inny ma poczucie humoru i elastyczność w myśleniu 😊
                            • kalllka Re: Jak to mawial Arystoteles... 26.10.20, 20:51
                              Wisdom swiatla białego przemawia do mnie bardziej gdy jest żółtawe. Takie bardziej intymne: Sam na sam z cieniem. Tajemnica wiary, ze mimo wszystko gdzieś tam czas się zawija chociaż stad nie widać bo po co.. ale jak dywan się zawija albo jak chodnik, bieżnik czy tam droga mleczna.. i w końcu, najlepiej gdzieś tak w okolicach gwiazdozbióru rodzinnego / żebym mogła to sobie jednak unaocznić/ jest jakaś zmiana. Chyba wzoru. I proszę pattern noster wszechświata się rozpływa.
                              Musi Artstoteles pędzial wtedy: kąpielówki!
    • shachar Re: Jak to mawial Arystoteles... 02.11.20, 11:50
      Kto sieje wiatr, ten grabi liście.

      Krzyż mnie boli. Do posadzenia jeszcze 100 cebul żonkili. W międzyczasie słucham słuchowisk Rogana. Dziwny facet, jakiś taki niestandardowy. Odkrycie sezonu jesiennego po jego 11-tu latach nadawania.Dziś posłucham z Alexem Jonesem, tym specjalistą od alternatywnej rzeczywistości.
      To ten, jutro w kolejkę na wybory, proszę nie zapomnieć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka