Dodaj do ulubionych

znęcanie się w szachach

15.02.21, 21:26
to do tych, którzy deklarowali tu zainteresowanie grą w szachy. pewnie już to znacie, ale gdyby jakimś cudem nie, obejrzyjcie wczorajszą partię 4 finału Opera Euro Rapid, miedzy Magnusem Carlsenem i Wesleyem So. Carlsen musiał wygrać, by doprowadzić do dogrywki, So wystarczył remis.

I nie chodzi o samą grę, taktykę itp, So grał jak automat, choć Carlsen popełnił jeden zdecydowany błąd, od którego wszystko tak naprawdę się zaczęło. Ale nie o to mi chodzi.

W końcówce So miał wygraną pozycję i mata w 2-3 posunieciach, w zależności od obrony Carlsena.

Ale najwyraźniej nie chciał wygrać. I dlaczego? Nie wiem, w grę wchodzą tylko 2 możliwości:

- albo jakieś zakulisowe układy

- albo po prostu chciał dać Carlsenowi prztyczka w nos pokazując: no i co chłopaku? nie chce mi się z tobą wygrywać po prostu matem, podręczę cię jeszcze, panuję tutaj niepodzielnie, i zremisujemy przez wiecznego szacha albo trzykrotne powtórzenie... I tak wygram turniej... I co powiesz, Magnusku?

Nie wiem co o tym myśleć, ale ciekawe znęcanie się.

Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka