Dodaj do ulubionych

Hobbici z Azerbejdżanu :)

11.07.21, 22:35
Ktoś wpadł na genialny pomysł. Profesjonalnie filmuje starsze małżeństwo żyjące w Azerbejdżanie, w Qusar (chyba gdzieś u podnóża gór, przy granicy z Dagestanem). Od kilku miesięcy filmiki biją rekordy oglądalności (nawet 15 mln wejść). Chyba każdy vloger marzy o takich rekordach.

www.youtube.com/watch?v=t4xYUKEeij4
We wsi mają gospodarstwo, a na wzgórzu bajkowy domek, chyba inspirowany architekturą... Hobbitów. smile

www.youtube.com/watch?v=J1nwRo59GOA&list=RDCMUCIix6MklfJFywa_36iDj8Sw&index=30
Z tęsknoty za łonem natury, świeżym powietrzem, zdrowym jedzonkiem itd
Obserwuj wątek
    • shachar Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 12.07.21, 01:55
      Obejrzałam bakłażana, a potem 29 min o robieniu gyrosa smile Bardzo uspokajające. I autentyczne. Wyjmowanie drewien, odkrywanie gorących pokryw gołymi rękami. W odcinku o gyrosie pies ten pokraczny na samym końcu dostał trochę. Dawno nie widziałam tak psiego zachowania, poddańczo-szczęśliwego. No i tego zagniatania ciasta w trymiga na żadnych kursach nie uczą, ta pani w spódnicy i w spodniach jednocześnie na pewno całe swoje życie zakręca buły w ten sposób. Na pewno spróbuję frytki w ich wersji.
      Coś takiego, tylko w wersji chińskiej oglądałam. Tam taka jedna chińska laska, teoretycznie , jak legenda głosi, zajmująca się swoją babcią też sadzi, hoduje, zbiera i gotuje wszystko from scratch i jest to niezwykle malowniczo pokazane. Podobno chiński rząd te filmiki sponsoruje. Zaraz znajdę.. O. Li Zigi www.youtube.com/channel/UCoC47do520os_4DBMEFGg4A
    • jan_stereo Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 12.07.21, 20:47
      Podobalo mi sie jak zalewali czarna morwe w czajniczku, nawet nie pamietam juz jej smaku za dobrze, choc potrawe ktora piekli na blacie mam swiezo w pamieci po wizycie w Gruzji i tamtejszej suprze, podobnie to wygladalo, tylko zamiast sokow mieli rozne wina domowe.

      W sumie jak siegne do wspomnien z dziecinstwa to tak wygladalo gospodarstwo babcine na kresach wschodnich, calodniowa praca choc w taki wlasnie powolnym tempie, gdzie kury niespiesznie sie szwedaly i koty wylazily z zakamarkow ogrodowych.
    • krytyk2 Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 12.07.21, 22:24
      jak patrze z boku na nasze działania ,to w takim kierunku zmierzamy.W maju robiliśmy syrop z mniszka,od dwoch tygodni pracujemy nad sokiem z malin a dzis wpadłem na pomysł ,że wlasciwie szkoda setek wycinanych dwumetrowych łodyg malinowych i zajrzałem do internetu,czy czasem nie mozna zrobić herbaty z ich liści.No i proszę!Można -i ma ona niesamowite niepowtarzalne właściwosci !Asia jest załamana ,bo kazdy mój pomysł to jej wzmożone ,100 procentowe wykonanie...
    • shachar Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 16.07.21, 21:55
      Powiem wam, ża na stoisku z farmowym jedzeniem można zostawić majątek. 3 średnie pomidory w siatce $5. 6x kukurydza niewielka $6, Na szczęście dawali książki za darmo smile z pudła. Pewnie ktoś przyniosł, chciał się pozbyć. Wzięłam 2 kryminały, moja stepmom 5 romansów.
      Ale ja to rozumiem. Nie macie pojęcia ile trzeba się nazapierdalać, żeby prowadzić ogród.
      • jan_stereo Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 16.07.21, 21:57
        Kiedys na plastikowa torbe patrzylo sie z podziwem, potem to papier stal sie ponownie rarytasem i oznaka premium. Nie wiem co tam za pomidory zes kupila, ale jak smakuja wodniscie to chuj z nimi, musi byc solamla we krwi.
      • elissa2 Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 17.07.21, 22:19
        Kiedyś biedniejszych stać było na jedzenie mięsa 1 raz w tygodniu. W tej chwili warzywa i owoce od farmera (nie wspominając już o tych pochodzących z bio uprawy) są czasem nawet kilkakrotnie droższe niż mięso. 1kg schabu lub szynki 6e, piersi z kurczaka 6e/kg, udziec z indyka 7e/kg... Pełnia lata, a dojrzałe, aromatyczne i smaczne pomidory nawet 20euro za 1 kg. Bo te zwykłe, w kiściach (i o pięknie pachnących szypułkach) od 3 do 4e/kg. Młoda kapusta, kalafior, fasolka szparagowa, nawet papryka itd. są relatywnie drogie.
        • krytyk2 Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 18.07.21, 09:22
          obserwuję tzw produkcję rolną z bliska i powiem ,że powoli kończą sie warunki do pozyskiwania wiekszości owoców. pod gołym niebem.Równowaga na Ziemi została zburzona i już nie wiadomo,ćzego można się spodziewać w Supraślu 20 maja .Ludowe porzekadła i zasady ogrodnicze o zimnej Zośce już padły.Wysadzasz pomidory a pod koniec maja temperatury spadaja do 2-3 stopni i po pomidorach.
          Jabłonie do pełni wybarwienia i zawiązania się miąższu potrzebują chłodnych nocy(powiedzmy do 20 stopni) a tu coraz częściej mówi sie w naszej szerokości geograficznej o nocach tropikalnych z temp pow 25 stopni.Już nie wspomnę o trąbach powietrznych,, ktore kiedys oglądaliśmy tylko na filmach.
          Prawo popytu i podazy działa wszędzie tak samo.Owoce ,których bedzie mało i coraz mniej - i nie mówię tu o ekologicznych-będą kosztowały astronomiczne kwoty za kilogram.
          Jedyne co pozostaje to przenieść produkcję pod osłony (ale to jeszcze bardziej zwiekszy koszty i ceny) lub przestawić się na jedzenie trawy i tym podobnych niezniszczalnych roślin
          • krytyk2 Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 18.07.21, 14:49
            dobre efekty osiaga sie tu przy roślinach typu sałata ,kapusta czy pomidory,ale gorzej bedzie z drzewami-potrzebują dużo wiecej przestrzeni,nawet te na podkładkach karłowych.Głównym problemem jest tutaj zapobieganie chorobom grzybowym ,które łatwiej rozwijają się zamkniętych pomieszczeniach i u roslin ,ktorych długość życia wykracza poza kilka tygodni a liczona jest w latach.Myślę ,że takie roslinne menu będzie też bardziej ubogie jesli chodzi o róznorodnośc gatunków i liczbę odmian.Ale jesli to mialby byc warunek przeżycia ,to ludzie się w koncu przystosuja i zaakceptuja te ograniczenia
            • jan_stereo Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 18.07.21, 16:32
              Ludzie juz dawno zaakceptowali ograniczenia dietowe, wiekszosc Polakow je przez 7 dni prawie to samo (pomijam juz fast foody), nie urozmaicaja swojej monotonnej diety (schabowy z ziemniakami, nalesniki, pierogi i znowu schabowy, mielone i tak w kolo macieju), poza tym, nawet gdyby to robili to produkty ktore sa dostepne wydaja sie byc dosc ubogie w takie skladniki (wyjalowiona gleba). Takie uprawy nowoczesne technologicznie pozwalaja przynajmniej odzywiac te rosliny w sposob optymalny, cos jak czlowiek pod kroplowka, nie je na ilosc byle czego tylko dostaje dokladnie to co potrzeba.
              • elissa2 Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 20.07.21, 14:12
                No tak smile Jedna kiść bananów dojrzewająca 2 lata.
                I choć populacja Islandii nie jest duża, to jednak takiej produkcji rynek nawet nie zauważy.
                To na Wyspach Kanaryjskich rosną te małe (bardzo aromatyczne i słodkie) banany i tylko na potrzeby własnego rynku.
                • jan_stereo Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 20.07.21, 19:47
                  Islandia ma za malo swiatla tak daleko na polnocy i okres dojrzewania wynosi wlasnie 2 lata , a ich produkcja nie jest komercyjna, jedynie na cele badawcze, w takiej Polsce pewnie byloby juz inaczej, choc koszty ogrzewania wyzsze. Z drugiej strony, lepiej zjesc 1 dobrego banana niz 3 marne ;')).

                  Te 'banany lokalne' to na Maderze jadlem, znakomicie smakuja, aromat troche jak pomarancza (i taki tez maja kolor wewnatrz), sa bardziej soczyste, nie takie muliste jak tanie banany pastewne trafiajace na nasze rynki, a ktore chyba dostaja glownie swinki w miejscu ich produkcji ;'))
                  • elissa2 Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 20.07.21, 23:45
                    A prawdziwe truskawki, prawdziwe pomidory pachnące latem, miałam okazję posmakować w 2014 roku, gdy przyjaciółka mojej mamy przywiozła dla niej trochę truskawek z Kaszub, z przydomowej działki. Pyszne były. Zjadłam 2 szt. Mama (nie zdając sobie sprawy, że zostały zdobyte) powiedziała "Zjedz jeszcze, dziecinko. Nina jutro kupi więcej" smile Potem sytuacja powtórzyła się z pomidorami. O poziomkach już nie wspominam.
                    Do czego to doszło? Żyjemy w XXI wieku, a coraz bardziej tęsknimy za prawdziwymi produktami spożywczymi, takimi jakie pewnie dostępne były 100 lat temu.
                    Kurcze, jak w starszych filmach sf. Bardzo zaawansowana technika, a prawdziwy owoc czy warzywo tylko dla najbogatszych.

                    W warzywniaku (tureckim) zostawiam więcej kasy niż w innych sklepach. "Dokuczam" właścicielom, że dlaczego nie sprzedają prawdziwych pomidorów. Wzdychają, że też za nimi tęsknią, a po chwili dodają, że gdy jadą na urlop w swoje strony, to chociaż wtedy mogą sobie je pojeść.
                    • krytyk2 Re: Hobbici z Azerbejdżanu :) 10.08.21, 09:42
                      Tym co zabija smak owoców jest powszechne nawadnianie.To jest tak jakbyście dolali do szklanki soku owocowego dwie szklanki wody-rozwodni to i całkiem zepsuje smak.Poza tym np truskawka tak napompowana wodą zacznie się bardzo szybko psuć.W tamtym roku zostawiłem przez roztargnienie łubiankę w rzędach.Bylo wtedy 35 st w cieniu,następnego dnia po południu odkryłem ja i ku mojemu zdziwieniu wyglądały jakby były zerwane przed chwilą.Moje są nienawadniane

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka