Dodaj do ulubionych

Przeznaczenie

09.09.21, 23:39
Michael Corleone sam wybrał dla siebie drogę,poszedł na studia,potem zapisał się do marynarki wojennej.Mimo że jego ojciec Vito wiązał z nim plany rodzinne.
W końcowej scenie filmu Mike siedzi smutny nad brzegiem jeziora i przed oczami przelatują mu różne obrazy z jego życia.
Przed chwilą samobójstwo popełnił jego brat,opuściła go żona,za sobą ma przesłuchanie senackie.Wszystko potoczyło się nie tak jak sobie planował.A nad każdą sprawą,którą się zajmował , miał pełną kontrolę.

Mamy wolnośc,dokonujemy wyborów a i tak kończymy w tej matni ,którą zwiemy przeznaczeniem.To nienazwane a tak bliskie nam.Szczegóły są bez znaczenia ale ciągnie nas ku karmie,którą -jak się na końcu okazuje- musieliśmy wypełnić.I tam ,w tej czarnej dupie, odnajdujemy siebie ,czujemy ,że jesteśmy u siebie ,że dotarliśmy do miejsca ,ktorego w ogóle nie było na mapie a jest nam tak cholernie bliskie
Obserwuj wątek
    • shachar Re: Przeznaczenie 10.09.21, 01:25
      Ja bym nie nazwała tego przeznaczeniem. Raczej bezwiednym turlaniem się między tatą i mamą. I na sam koniec, jeśli ktoś ma oczy i widzi, nasze reakcje i myśli na wszystko, są dokładnie wturlane nam do głowy, jak owczarkowi alzackiemu, choćbyśmy się zarzekali, że nie.Możesz wylecieć w kosmos z Elonem Muskiem, ale wylecisz też ze swoim chujowym tatą.
      • krytyk2 Re: Przeznaczenie 10.09.21, 07:55
        wpływ tego przekazu na nas jest ewidentny,do tego trzeba dodać geny ,ale ciekawe jest ,że każdy z nas -chocby miał 100 braci bliżniaków z jednego ojca i matki-bedzie miał swoje życie i swoja karmę.Jeden będzie umierał jako milioner ,inny jako bezdomny żebrak.To ,co nas spotka na końcu,nie będzie tym czego chcielismy,możemy to nawet nienawidzieć,wierzgać nogami,ale i tak będzie zgodne z zapisaną wcześniej naszą naturą
    • a_iii_ty Re: Przeznaczenie 10.09.21, 01:25
      racja krytyku, wlasnie sluchalem Osho. Twierdzi ze zycie nie ma celu, gdyz samo jest celem. To co robimy, planujemy, wykonujemy to tylko nasze male "celiki".
      A i tak skonczymy w czarnej dupie, jak to nazwales. Uwielbiam ten film.
      • krytyk2 Re: Przeznaczenie 10.09.21, 09:25
        ja zawsze miałem do "Ojca Chrzestnego" pretensję o zbytnią teatralność/zwłaszcza w pierwszej części ,w ktorej grał jeszcze Marlon Brando/ .I wiesz co?W tej teatralności ostatnio dostrzegłem treść.Ta treść wybrzmiewa też w towarzyszacych scenom fragmentach muzyki,kilka tematów muzycznych ,które są roztasowane niesamowicie trafnie.Sącząca się melancholia i nieodwracalność.To czego nie wypowiadali bohaterowie,w pełni dopełniała muzyka
    • krytyk2 Re: Przeznaczenie 10.09.21, 07:47
      Jest pewna scena,która sugeruje,że jesli odpowiednio się postaramy-unikniemy własnego przeznaczenia.To spotkanie braci Corleone w domu rodzinnym ,w kuchni przy stole.Wszyscy są podnieceni,bo dawno sie nie widzieli a za chwilę pójdą razem spotkać się z ojcem i złożyć mu życzenia urodzinowe.Wymieniają się szybko informacjami,co u kazdego z nich się wydarzyło,Mike mówi ,że idzie na wojnę,że będzie bronił ojczyzny.Bracia sa w szoku,wiedzą o planach ojca ,rzucaja się z pięściami na brata.W końcu ktoś woła na uroczysty obiad,wychodza z kuchni,słychać okrzyki powitania z ojcem i sto lat.W kuchni pozostaje samotny Mike.
      Coppola zdaje się mówić,że ceną za uwolnienie od przeznaczenia bedzie odrzucenie społeczne,osamotnienie.
      Niestety,w filmie nie zostały pokazane okoliczności ,w których Mike odstępuje od kroczenia buntowniczą scieżką

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka