Dodaj do ulubionych

praca czy pieniadz ?

13.09.21, 17:01
co tak naprawde wytwarza dobra ?
ja mysle, ze ten caly kapitalizm to jedno wielkie oszustwo.
Jeden gosc ma szmal ( skad go wzial ? przeciez sam sobie go nie wydrukowal, ktos musial pracowac dla niego. Mowienie wiec, ze to jego dobytek to sciema. Tak, cwaniactwo pozwolilo mu obraca szmalem na roznego rodzaju rynkach i gieldach, ale czy to zmienia fakt, ze obracal czyjas praca ?)
Z drugiej strony mamy prace ludzka, bez ktorej nic nie jest w stanie powstac.
Komu wiec nalezy sie zysk ?
Fifty-Fifty ?
Podumajcie nad tym. Zanim zaczniecie opluwac Marksa, dajcie sobie czasu, by przemyslec to.
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 17:45
      stanę może w obronie tego co naturalne.
      Z jednej strony stoimy przed dylematem -czy razem czy osobno,czy masa ludzka ma się organizować czy żyć w stanie atomizacji?
      Ludzie mają różne talenty.Jednym z nich jest umiejetność organizacji pracy innych ludzi.Nawet jak pomyślisz sobie najwspanialszą kooperatywę,spółdzielnię,grupę skrzykniętą wczoraj w celu wykonania jakiegoś zdania wspólnego,nie wiem czego ...może np jednej drogi dojazdowej do wielu posesji,to w pewnym momencie zaistnieje potrzeba "kierownika",który upłynni zazębiające się prace ,poprosi kogoś o przejscie na inny odcinek,zasugeruje przyłozenie się do pracy na tym konkretnym ,bo reszta czeka ze swoim wejściem.I koniecznośc istnienia takiej osoby jest oczywista.
      Problem zaczyna sie wówczas ,gdy ta osoba dostaje glejt "kierownika na stałe".
      W naturalnych zjawiskach samoorganizacji społecznej,każdy dostaje transparentną zapłatę za swoj wkład we wspólne dzieło,także ów kierownik.Dzieło ukończone -rozchodzimy się do domów i do następnego razu.Być może też na koncu roboty moze okazac się ,że samorzutny kierownik ostatnich robót nie wykazał się w efektach aż tak dobrze i czas go zmienić w przyszlosci na innego.
      W strukturach trwałych i wiekszych wspólnotach,staje się oczywiste ,że taka funkcja np kierownika ds utwardzania dróg musi istniec na stałe ,bo ilośc robót tego typu robót wzrasta wraz z obszarem wspolnoty.
      Mówi się o kadencji czy etacie.Poki istnieje stała bezpośrednia łączność przecietnych członków wspolnoty z tym kierownikiem i staly wgląd w wysokość jego wynagrodzenia -sprawy zwykle szybko sa samoregulowane.Gorzej ,jak zaczyna występować zapośredniczenie i tej łączności już nie ma.Społeczna zrzutka /tzw podatki/na przysłowiowego kierownika staje się rytmicznym wydatkiem w budżetach członków wspólnoty natomiast efektów pracy tego kierownika już nie widać bezpośrednio,ani tym bardziej nie wiadomo,ile z tego tortu budżetowego sobie wykrawa.
      • krytyk2 Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 17:54
        Specjalnie skupiłem się tu tylko na "kierownikach społecznych" a nie zajmuję się prywatnymi przedsiebiorcami,ponieważ widzę ,np w Polsce ostatnich 30 lat,olbrzymią przestrzeń dla wynaturzeń i zawłaszczania społecznej kasy.Z dziesiątki najbogatszych POlaków ciezko wskazac takiego ,który nie zdobyłby swojej fortuny dzieki korupcji z urzednikami państwowymi.Każda zgoda ,licencja a także czasem konkretne decyzje dotyczące zgody na lokalizację budowy ,nie tylko ocieraja się o stronniczośc ale można latwo wyliczyć ile z tego mieli urzednicy panstwowi a ile potem skapnęło obrotnemu przesiębiorcy
        • a_iii_ty Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 18:19
          no wiec widzisz, w kazdej zlotowce czy dolarze jest zawarta kropla potu czy krwi.
          Wezmy dla przykladu wytworzenie jednago krzesla. Gosc kupil drzewo, klej, wiertarke, gwozdzie i prace robotnika. Robotnik zabiera sie do roboty, wykonuje krzeslo i towar zostaje sprzedany za np. 100 zl.
          Materialy plus robocizna kosztowaly 70 zlotych. 100 -70=30 i to jest zysk.
          Kto dodal wartosc 30 zlotych ? Tylko robotnik ! To jest tzw. wartosc dodana, ktora ginie w kieszeni naszego goscia. Dlaczego ? Wytlumacz mi. To prosty oczywiscie przyklad, ale ilustrujacy calosc charakteru kapitalizmu.
          • krytyk2 Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 18:27
            no widzisz-to proste.Kapitalista dostaje przywolenie zpoleczne na takie praktyki i nie jest w nich kontrolowany przez ludzi.Alternatywną sytuacją jest ,że ów robotnik,ktory dotychczas produkowal dla kapitalisty,przestaje byc biernym wykonawcą krzesła a sam bierze się za organizacje procesu produkcji i przytulenie zysku.Częśc spoleczenstwa jest bierna lub nie ma w sobie tej umiejetności organizacji cudzej pracy i godzi się na bycie nrzedziem w rękach inncyh ,bardziej zdolnych.Nie ma tu sprawiedliwosci ,bo nie ma równości w naturze.Chcesz walczyć z naturą?
            • krytyk2 Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 18:32
              wszystko to uklada się naturalnie,jak się komus nie podoba -zawsze sam moze otworzyc swoj interes i zmienic swoj los.Niech udowodni a potem krytykuje.Dla mnie problemem jest ,gdy ktoś kradnie pieniadze zdefiniowane ex legis jako społeczne.I że mimo naturalnego nakazu kontroli tych pieniedzy,nie ma w dalszym ciągu społecznej kontroli tych społecznych pieniedzy
      • a_iii_ty Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 18:04
        zgoda, tylko ja mowie o czyms innym.
        o gosciu, ktory kupil maszyny, hale produkcyjne, sile robocza w tym wykwalifikowanych kierownikow, potem na czubku tej piramidy spija 5 kaw dziennie, gra w golfa, byczy sie na jachtach i zmienia wyspy atolowe jak ja zony.
        Kierownicy czy wysoko wyksztalceni menazerowie oczywiscie sa niezastapieni. Ale i oni , moze przy biurkach, pracuja dla kogos, kto takim czy innym cudem zdobyl jakies wklady, czesto gesto przez uklady.
        Czesc zysku oczywiscie pozostaje na cele inwestucyjne, ale lwia czesc pozostaje w kieszeni jednego goscia.
        Powtorze pytanie: kto wytworzyl dobra, sila robocza plus kierownicy, czy kasa tego goscia i komu sie nalezy i w jakim procencie zysk ?
        Kapitalizm daje odwiecznie jedna odpowiedz. Czy tak ma byc ?
        • krytyk2 Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 18:11
          powiem ci tak-jesli ten gościu od początku do konca wymysli ,wdroży i przypilnuje tego interesu -niech ma te pieniadze.Tylko ja Ci staram się uświadomić co innego że 90 % tych pasibrzuchów zdobywa te pieniadze w niezasłużony złodziejski sposob.Pierwszy miliard złotych Kulczyk zarobił na korupcji,następny i następny -też.Nie potrafię ci nawet wumienic jednej uczciwej inwestycji Kulczyka ,bo wszystkie są obarczone stemplem "zlodziejskie"
          • krytyk2 Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 18:21
            czasem lecą na TVN24 fajne amerykańskie filmiki o najwiekszych w historii Stanów i świata postaciach amerykanskiego biznesu.Powstanie fortuny Rockefellera czy Carnagiego obfitowało w tyle sytuacji kryminalnych ,że ci ludzie mogliby przesiedziec w więzieniu pół swojego życia jesli nie całe.I dzieki komu nie stało sie tak?Dzieki skorumpowanym urzednikom panstwowym i sedziom.
      • krytyk2 Re: praca czy pieniadz ? 13.09.21, 18:07
        Sprawa jest prosta:spetryfikowana struktura społeczna wielkich organizmów typu państwo cechuje się jedną olbrzymią wadą:brakuje kompletnie mechanizmów kontroli społecznej niemal wszystkich funkcji pełnionych etatowo na najwyższych szczeblach tej władzy.Tragedią spoleczenstw jest ,że właśnie tam ,na najwyższych stanowiskach panstwowych stoją do dyspozycji największe pieniądze - pieniądze przeznaczone na redystrybucje społeczną.Nie ma mechanizmów,bo żadnemu np z posłow czy senatorów nie przyjdzie do głowy ,żeby takie mechanizmy kontroli opracować i uchwalić jako prawo Oni tego nie uchwalą ,bo za chwilę ,po ukonczonej kadencji ,a może nawet przed jej upływem -sami beda garściami czerpac z tych społecznych pieniedzy.
    • krytyk2 Re: praca czy pieniadz ? 14.09.21, 10:48
      Jest taki film,który mówi o kryzysie bankowym z 2008 r-Big Short.Troche trudny w odbiorze,bo padają bezwstydnie fachowe okreslenia rynku giełdowego,które w krótkich wtrętach tłumaczą zwróceni do kamery fachowcy,ale warto go obejrzeć.
      Bohaterami tego filmu sa analitycy giełdowo-bankowi,zatrudnieni na etatach firm finansowych ,ale posiadajacy wlasne -rózne od mainstreamowych -zdania nt sytuacji na rynku finasowym.
      Głowna teza ich wniosków jest taka:banki ,kierujac się checia maksymalizacji zysku,zakłamują ryzyko związane z róznymi instrumentami finasowymi.Nastepnie sprzedaja te produkty w postaci jeszcze bardziej zagmatwanych powiązań polecając je jako dobrą,bezpieczną inwestycję milionom inwestorów.
      I tak na rynku funkcjonują ustandaryzowane określenia ryzyka,które przyjeło się nazywać literami alfabetu.Najwyższe bezpieczeństwo oznaczane jest przez literę A.Potem idzie litera B,C,D i kazda z nich ma jeszcze swoje podgrupy ,np najwyższe bezpieczenstwo ma A+++ a mniejsze A++.
      Szwindel banków polegał na tym ,że w stosunkowo wysoka kategorię ryzyka np B+ ,wkładał produkty ,które praktycznie n ie mieściły się poziomem ryzyka w żadną kategorię.Uczciwe postawienie sprawy oznaczałoby pełną świadomość inwestora ,że kupuje papiery smieciowe i podejmowanie przez niego w trakcie decyzji o zakupie takich papierów pelnego, wysokiego ryzyka.Przed kryzysem 2008 r większośc zarzadzajacych najwyzszego szczebla-zarówno w bankach,towarzystwach inwestycyjnych jak też agencjach ratingowych nie była śwaidoma ,że rośnie gwałtownie ryzyko wszelkich instrumentów finansowych opartych na kredytach hipotecznych.To ryzyko odkryli nieliczni,którzy zechcieli dokładnie przyjrzeć się problemowi.I to są bohaterowie filmu Big Short.Widząc zbliżajacą sie katastrofe zaczeli byc targani przez sprzeczne tendencje :jedna to dalsze uprawianie swojej działki (mieszczącej się w mainstreamie) -czyli pozyskiwanie nowych klientów na kupno instrumentów finansowych(głównie obligacji) związanych z kredytami hipotecznymi.Pójście w tym kierunku oznaczało niemoralne popychanie wielu osob w kierunku przepaści,którą oni już widzieli na horyzoncie.Druga tendencja to pokusa zarobienia na rysującym się juz wyraźnie olbrzymim kryzysie finansowym/giełdowym/.Możliwosc zarobku była prosta -kupić możliwie dużą liczbę tzw krótkich pozycji,pozwlajaych na olbrzymim dźwigniowym zarabianiu na spadkach cen wszystkich instrumentów opartych na kredytach hipotecznych.Trzecia tendencja to całkowicie wycofać się z rynku finansowego i nie brać udziału w tym wielkim szwindlu.
      Co zrobili nasi bohaterowie?
    • blauerzweigelt Re: praca czy pieniadz ? 14.09.21, 22:04
      co tak naprawde wytwarza dobra ?

      praca i wytwórstwo

      ja myślę, ze ten cały kapitalizm to jedno wielkie oszustwo.

      tak, ale jest to oszustwo wykreowane przez marksa, przeczytaj manifesty paryskie


      Jeden gosc ma szmal ( skad go wzial ? przeciez sam sobie go nie wydrukowal, ktos musial pracowac dla niego.

      To się wzięło od rotszylda i bitwy po waterloo

      Mowienie wiec, ze to jego dobytek to sciema. Tak, cwaniactwo pozwolilo mu obraca szmalem na roznego rodzaju rynkach i gieldach, ale czy to zmienia fakt, ze obracal czyjas praca ?)

      Oczywiście masz rację. I co z tego, skoro odtąd wziął się komunizm?


      Z drugiej strony mamy prace ludzka, bez ktorej nic nie jest w stanie powstac.

      Komu wiec nalezy sie zysk ?
      Fifty-Fifty ?

      NIE. temu, który wyprodukował. A że inaczej to wygląda w obecnym swiecie, to tylko zasługa komunizmu.
      Podumajcie nad tym. Zanim zaczniecie opluwac Marksa, dajcie sobie czasu, by przemyslec to.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka