Dodaj do ulubionych

Na łożu śmierci...

30.09.21, 21:00
Zauważyliście jaki miły jestem?

A i Wy, jacy mili?



Śmieje się, ale cos z tego ma przełożenie na rzeczywistość...
Obserwuj wątek
    • elissa2 Re: Na łożu śmierci... 30.09.21, 21:43
      Na łożu śmierci to leży właśnie 52-letnia kobieta, o którą zawalczyłam i udało się. Natychmiast rozpoczęto leczenie onkologiczne. Zaczęła bardzo dobrze rokować...
      Niestety, nie wierzyła w koronawirusa, nie zachowywała środków ostrożności, odmówiła szczepienia.
      Teraz, zamiast przygotowywać się do kolejnej serii chemioterapii, leży pod respiratorem, a jej płuca to ruina. W piorunującym tempie z całkiem sprawnych stają się jak stare szmaty.
      Zabójcza głupota: prawie wygrać walkę z nowotworem a polec przez głupotę.
      • krytyk2 Re: Na łożu śmierci... 30.09.21, 21:50
        w sierpniu byłem u rodziny na Podkarpaciu.M.in gościła mnie para mojego kuzynostwa.Ona architekt ,on przedsiebiorca,fajnie się nam rozmawiało.Jakos zeszliśmy na temat szczepień,my z Asią-że już podwójnie zaszczepieni,także Julka.O ni ,że nie szczepili się bo...starają się od dziecko i obawiaja ,że ta szczepionka to im pozmienia geny i zaszkodzi ewentualnemu,poczętemu dziecku.
        Teraz czytam ,że lubelskie i Podkarpacie maja najwyższy ,w stosunku do liczby mieszkanców, poziom nowych zachorowań,ale też najniższy poziom zaszczepien na Covid.
      • blauerzweigelt Re: Na łożu śmierci... 30.09.21, 23:46
        "Zabójcza głupota: prawie wygrać walkę z nowotworem a polec przez głupotę."


        Z całym szacunkiem elissa, ale tu nadużyłaś, i rzygać mi się chce.

        Pomijając okoliczności: zrobiłaś cos dla niej? OK, ale cokolwiek zachowaj to dla siebie...

        A Ty tak się chwalisz, jaka Ty dobra , walczyłaś, a ta idiotka nie skorzystałem z super pomocy pani elissy...


        tak jak w monty pythonie (którzy byli prorokami): "aż żałuję, że zmarnowałam na ciebie tyle dobrego uczucia miłości"

        z całym szacunkiem, idę się wyrzygać, jak coś robisz dla kogoś, nie chwal się tym a w szczególności kładź winy na nim jak nie zrobi tak jak chcesz.
        • elissa2 Re: Na łożu śmierci... 01.10.21, 00:14
          blauerzweigelt napisał:

          > "Zabójcza głupota: prawie wygrać walkę z nowotworem a polec przez głupotę."
          >
          >
          > Z całym szacunkiem elissa, ale tu nadużyłaś, i rzygać mi się chce.
          >
          To się wyrzygaj. Może Ci ulży i zaczniesz jaśniej myśleć.
          >
          > Pomijając okoliczności: zrobiłaś cos dla niej? OK, ale cokolwiek zachowaj to dl
          > a siebie...
          >
          > A Ty tak się chwalisz, jaka Ty dobra , walczyłaś, a ta idiotka nie skorzystałem
          > z super pomocy pani elissy...
          >
          Chwalę się? Jedynie musiałam opisać kontekst.
          Nie potrzebuję się chwalić.
          Niemożliwe, że sądzisz, że to jakaś zero-jedynkowa sytuacja.
          Bardzo chciała żyć. Bardzo chciała wyzdrowieć.
          Z mojej pomocy nie skorzystała?
          To ja byłam jej lekarzem? To ja jej dawałam zalecenia co do chronienia się przed zarażeniem? To ja ją chciałam zaszczepić?


          > tak jak w monty pythonie (którzy byli prorokami): "aż żałuję, że zmarnowałam na
          > ciebie tyle dobrego uczucia miłości"
          >
          > z całym szacunkiem, idę się wyrzygać, jak coś robisz dla kogoś, nie chwal się t
          > ym a w szczególności kładź winy na nim jak nie zrobi tak jak chcesz.
          >
          Co Ty chrzanisz?
          Gdy zaczęła się na dobre dusić, zaczęła płakać i chyba wreszcie zrozumiała, powiedziała: "jaka ja byłam głupia";
          Pielęgniarka ze smutkiem skwitowała "niestety, nie po raz pierwszy jestem świadkiem takiej sytuacji"
          A mi żołądek podszedł do gardła, chyba się skurczył, mdliło mnie, miałam wrażenie, że zaraz dostanę biegunkę, że zaraz padnę... Bardzo chciałam znaleźć się... nie wiem, na lotnisku, gdzie hałas i wykrzyczeć emocje...
          Chciało mi się płakać i równocześnie ryczeć jak lew.
          A Ty mi tu piszesz o jakimś chwaleniu się.
          Niepotrzebna śmierć, przedwczesna... Żal. Potworny żal. [Jakie, qrwa, przechwałki?]
          To tak jakby ktoś wygrał zacięty pojedynek na śmierć i życie, a potem spadłaby mu na głowę cegła i go zabiła.
          Jesteś w stanie to pojąć?
          • blauerzweigelt Re: Na łożu śmierci... 01.10.21, 19:10
            Masz jakąś pewność, że ze szczepionką by nie zmarła?

            Myślę, że nie.

            Ale reklamujesz szczepionkę tak jakby to było pacaneum na wszystkie złe rzeczy na świecie, włącznie ze śmiercią.

            Dziś tak naprawdę wszedłem tutaj ze względu na Ciebie. Może za ostro Ci nagadałem, przepraszam. Ale nie ma mojej zgody na choćby pośrednie sugerowanie, że należy ograniczyć innym wolność wyboru. A to właśnie robisz. I wielu. I to kiedyś obróci się również przeciw Wam.

            Nie dogadamy się.

            • elissa2 Re: Na łożu śmierci... 01.10.21, 20:05
              blauerzweigelt napisał:

              > Masz jakąś pewność, że ze szczepionką by nie zmarła?
              >
              Tak, jest całkowita pewność.
              Miała do wyboru: albo pomiędzy jedną a drugą serią chemioterapii zaszczepić się albo żyć w całkowitej izolacji, żeby nie zarazić się wariantem delta, który jest agresywniejszy niż poprzednie.
              Jeśli chodzi o jej szanse wygranej z nowotworem, po ostatniej serii chemii wzrosły do 75%-80%.
              Ale covid wszystko przekreślił.
              I teraz leży pod respiratorem i jej dni są policzone.

              Podaję tylko suche fakty. Nie wmawiaj mi, że coś promuję.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka