vooyek34
30.10.11, 14:12
Czyli rzecz bedzie o Swięcie Zmarłych.
Gdy wchodze po pracy do domu i czuję już z klatki schodowej obrzydliwy, okropny smród to wiem, ze sie zbliża Świeto Zmarłych. Ano moja teściowa z moją żoną gotuja flaki.
Gdy wracamy zmarznięci z cmentarzy to w domu czeka na nas micha najlepszych na świecie flaków po warszawsku - tak mówi tesciowa.
Zawsze lubiłem świeto zmarłych, nie mogłem się doczekać, bo dostawaliśmy pańską skórkę i obwarzanki, dopiero jako prawie dorosły człowiek zorientowałem się że to świeto powinno być smutne, mnie sie kojarzyło zawsze z odpustem, z rosołem i sałatka jarzynową po przyjściu z cmentarza.
Moim dzieciom i bratankom i siostrzeńcom też kupuję pańska skórkę i obwarzanki, niech sie cieszą, tesciowa dzis mojemu synowi tłumaczyła, ze to takie imieniny wszystkich ludzi, wszystki świetych, wszystkich co umarli i dlatego są te flaki i dobre jedzenie po powrocie z cmentarza, jak to na imieninach.
A jak u was sie świetuje to swieto? płacząc czy ciesząc się ze sie rodzina spotyka