Jak to mnie jedna pani kultury uczyła

10.11.11, 12:51
Jak co roku wszystkim pracownikom naszego oddziału w Warszawie stawiam 10 listopada rogale marcińskie. Mam taka metę w Warszawie gdzie sa pyszne, świeżutkie i wypisz wymaluj przecudowne , ponieważ jest to filia (podobno) cukierni z Poznania wiec są prawie autentyczne.
Przyjechałam po 8 rano, a tu już kilka osób stoi i czeka na dostawę, bo te co były od rana to wyszły.
Czekam i ja cierpliwie, już minęła godzina 9, już jest 9,30 ja czytam świetną książkę i stoję sobie spokojnie. Wpada pani, tak mniej wiecej po trzydziestce (może młodsza, ale w kiepskiej kondycji) i wrzeszczy, kiedy będa rogale, pani ekspedientka mówi, że jadą, na to pani kto jest włascicielem i do kogo mozna na skargę, bo ona już zmarzła od tego czekania.
Odezwał się pan, mniej wiecej w moim wieku i mówi, że nie ma obowiązku czekania, na to młoda "dama"
- pan jest stary wiec może pan czekać, a ja musze do pracy iść
Odezwała sie pani w średnim wieku, żeby spokojnie czekać, młoda "dama"
- nie do pani mówiłam, wiec niech sie pani nie wtrąca
Odezwałam się ja, że trzeba spokojnie czekać i nie robić burd, usłyszałam
- pani to słoma z butów wystaje i inne takie słowa o moim pochodzeniu.
Następnie młoda "dama" powiedziała, że podobno jest z Poznania. Nic wiecej nie wiem o kulturze tej "damy", bo na szczęście dowieźli rogale.
Tak napełniona kulturą, z siatką wypchaną rogalami, udałam się do zakładu pracy, żeby spokojnie w atmosferze Targówka cieszyć się, że nie muszę po pączki od Bliklego na tłusty czwartek jechać do rodzinnego miasta tej "młodej damy"
    • 1milky_way Re: Jak to mnie jedna pani kultury uczyła 10.11.11, 13:15
      I widzisz Naciu jak to jest w życiu, cały czas się uczymy smile Prawda się sama obroni, kultura tak samo, a ponadto czytając co nieco, aby należeć do "eleganckiego świata"... można być zacofanym, sto lat za murzynami, ale kulturę czy takt trzeba mieć w sobie smile Przypomniało mi się coś... z czasów gdy hoho... Odprowadziłam dzieciątka tam gdzie trzeba i do pracy biegiem po oblodzonych schodach, zdążyłam, autobus stoi, wpadam przodem do drzwi, a kierowca ze słodką minka zamyka mi przed nosem... z uśmiechem złośliwości.... lalaj się maleńka raniutko i wyleguj... Dobrze panie i władco... wsiadłam do taksówki, pojechałam na Stary Kleparz, wysiadłam i tam wsiadłam do autobusu i powiedziałam co sądzę o takim bezczelnym zachowaniu z kulturą oczywiście, z chamskim zachowaniem tak trzeba. Nic się nie odezwał. Na każdego przychodzi taki moment, w którym zdaje sobie sprawę... jestem ziarenkiem piasku, iskrą w tym wszechświecie, a nie Bogiem.
    • tropem_misia1 Re: Jak to mnie jedna pani kultury uczyła 10.11.11, 16:41
      Nie pierwszy to i nie ostatni raz kiedy to ludzie wykazują siłę przebicia.
      Co ciekawe zauważyłam ,że żyje sobie grupa ludzi,która z założenia na "dziń dybry" pełna jest krzyku,pretensji i z góry zakłada,że jak się ma nie udać, to się nie uda, ale ja im pokażę.
      Czy to brak kultury?Czy nadmiar tupetu?
      Sama nie wiem.
      ale żyje to se i wrzeszczy
      nie znoszę
      • 1milky_way Re: Jak to mnie jedna pani kultury uczyła 10.11.11, 18:08
        Tropciu ten świat jest duży, pomieści wszystkich. Nieraz trudno zrozumieć, a przejmować się czyimiś fochami. Po latach doszłam do wniosku, niech krzyczą skoro muszą, wtedy ich widać, lub wydaje im się, że są ważniejsi smile Są książki pięknie pokazujące działanie takich osób, oraz jak sobie z takimi radzić smile Miłego wieczoru smile
        • tropem_misia1 Re: Jak to mnie jedna pani kultury uczyła 10.11.11, 18:29
          1milky_way napisała:

          > Tropciu ten świat jest duży, pomieści wszystkich. Nieraz trudno zrozumieć, a pr
          > zejmować się czyimiś fochami. Po latach doszłam do wniosku, niech krzyczą skoro
          > muszą, wtedy ich widać, lub wydaje im się, że są ważniejsi smile Są książki piękn
          > ie pokazujące działanie takich osób, oraz jak sobie z takimi radzić smile Miłego w
          > ieczoru smile

          eee
          nie bede czytać o radzeniu sobie z takimi
          sama przekonałam się ,że spokój ,spokój przede wszystkim
          i żadne tam spoufalanie się i uczestnictwo we wrzasku
          moje gardło nie jest wstanie wrzeszczeć
      • kogucik-2972 Re: Jak to mnie jedna pani kultury uczyła 10.11.11, 18:14
        bo Tropciu prawda jest taka, że mały piesek dużo szczeka. I to się niestety sprawdza zawsze.
        • tropem_misia1 Re: Jak to mnie jedna pani kultury uczyła 10.11.11, 18:30
          coś jest na rzeczy
        • 1milky_way Re: Jak to mnie jedna pani kultury uczyła 10.11.11, 18:37
          Nie wiem.... Tropciu w czym rzecz. Od dawna mnie prześladuje, nie mogę pisać z osobami, które lubię. Nie przejmuje się, i nie reaguje na zaczepki smile)
Pełna wersja