Kochający mężczyzna

19.11.11, 18:16
Moze podyskutujemy, jak rozpoznać w facecie, ze kocha? oczywiście myślę o kochaniu nas,kobiet, a nie o miłości do samochodu czy wielkiej, nieokiełznanej miłości do gier na PlayStation lub co nie daj Boże do koleżanki z pracy
    • rudka-a Re: Kochający mężczyzna 19.11.11, 18:34
      To widac..w spojrzeniu smile) oczy, oczy mezczyzny mowia wszystko...
      sa takie..maslane big_grin
      • kogucik-2972 Re: Kochający mężczyzna 19.11.11, 21:30
        za dużo telenowel...suspicious
        • rudka-a Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 04:21
          Nie znasz sie smile
    • darima_ka Re: Kochający mężczyzna 19.11.11, 19:57
      Tak jednym zdaniem można by to określić tak :
      Już samo to ze nie zdradza ,ze jest z nami w dobrym i złym czasie ,
      chyba o czymś świadczy?
      Nie każdy facet jest wylewny w okazywaniu uczuć na co dzień.
      U prawdziwej miłości nie chodzi chyba o to by powtarzał to co godzinę?
      • kogucik-2972 Re: Kochający mężczyzna 19.11.11, 21:32
        jedna rozsądna big_grin
    • kogucik-2972 Re: Kochający mężczyzna 19.11.11, 21:30
      potknęłybyście się o to i nie zauważyły suspicious
      • mala200333 Re: Kochający mężczyzna 19.11.11, 23:52
        E tam , tak zle to nie jest!
        • super.halusia Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 09:02
          mężczyzna kochający swoją kobietę unika często mówienia o tym,zasada jest prosta-krowa która dużo mruczy daje mało mleka.
          • red-fox Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 10:29
            super.halusia napisała:

            > mężczyzna kochający swoją kobietę unika często mówienia o tym,zasada jest prost
            > a-krowa która dużo mruczy daje mało mleka.


            Mylisz się, żeby nie powiedzieć ze popełniasz fatalny błąd.
            Nie okazywanie uczuć jest emanacją strachu przed falszywym poczuciem utraty honoru i godności. Tacy ludzie boją się wyznawać swoje uczucia i ograniczają je do niezbędnego minimum. Fałszywa godność zabrania bowiem kochać i okazywać miłość.
            Jednak kochana przez nią osoba czuje się zdezorientowana i może się oddalić uważając że nie może liczyć na wzajemność.
            Przyjelo się uważac że miłość to samo cierpienie i zło dlatego ludzie są wobec siebie podejrzliwi i boją się ufać w dobrą wolę kochanej osoby.
            Utarło sie również że ten kto pierwszy wyzna miłośc naraża sie na brak wzajemności i odrzucenie.
            Nie ma nic gorszego jak strach przed miłością.
            To mruczenie pochodzi z XIX wieku.
            • k.karen Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 11:11
              Red-fox smile, Super.halusia napisała, że - "mężczyzna kochający swoją kobietę
              unika często MÓWIENIA o tym" - a to nie jest jednoznaczne z brakiem okazywania uczuć.
              Zgadzam się z tym co napisała Super.halusia.

              Wolę żeby mężczyzna okazywał mi uczucia niż ględził o nich rano, w południe, wieczorem
              i poza ględzeniem nic z tego nie wynika.
              • red-fox Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 11:27
                k.karen napisała:

                > Red-fox smile, Super.halusia napisała, że - "mężczyzna kochający swoją kobietę
                > unika często MÓWIENIA o tym" - a to nie jest jednoznaczne z brakiem okazywania
                > uczuć.

                > Zgadzam się z tym co napisała Super.halusia.

                Ja nie i dlatego napisałem to co wyżej.

                >
                > Wolę żeby mężczyzna okazywał mi uczucia niż ględził o nich rano, w południe, wi
                > eczorem
                > i poza ględzeniem nic z tego nie wynika.


                Czy ty aby zrozumiałaś mój post ?
                Ja nigdzie tam nie znajduję słowa o ględzeniu tylko okazywaniu, czyli to o czym właśnie napisałaś.
                • k.karen Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 11:45
                  Tak, zrozumiałam Twój post ale Ty nie zrozumiałeś mojego,
                  to jeszcze raz:

                  super.halusia napisała:

                  > mężczyzna kochający swoją kobietę unika często mówienia o tym,zasada jest prost
                  > a-krowa która dużo mruczy daje mało mleka.

                  red-fox napisał:

                  Mylisz się, żeby nie powiedzieć ze popełniasz fatalny błąd.
                  Nie okazywanie uczuć jest emanacją strachu przed falszywym poczuciem utraty honoru i godności.


                  Mówienie o uczuciach a ich okazywanie to dwie różne sprawy. I tu zgadzam się z Super.halusią i o tym jest mój poprzedni post.

                  Natomiast masz rację, ludzie którzy nie okazują uczuć żyją w strachu.
                • hardy1 Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 12:48
                  Mam inne zdanie niż Ty, Red-foxie. Masz prawo do swojej oceny, inni do swojej. Nagminne ględzenie "mojaś ty, jam ci ja" staje się po pewnym czasie klepaniem formułki bez zrozumienia sensu, jak pacierze na godzinkach. To jest zbyt intymne i niesie zbyt poważną treść aby ją trywializować. Tak jak Panie tu napisały - mężczyna na co dzień okazuje swoje uczucia czymś innym niż powtarzaniem co godzina że ją kocha. Kobieta odczuwa to bez słów i wie. Nie trzeba jej wielu słów partnera..

                  Kobiety częściej to mówią do swojego mężczyzny...i dobrze. Mężczyźni rzadko - i też dobrze. Mężczyzna czymś jednak się różni od kobiety - te różnice są dobre i uzupełniające - tak psychicznie jak i fizycznie. Nie uznaję uniformizacji w tych sprawach. Myślę że ogromna większość kobiety także - chce móc się wesprzeć na ramieniu mężczyzny..bez nagminnie używanych, wielkich słów z jego strony.
                  • red-fox Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 13:49
                    I fajnie hardy proszę o wskazanie cytatu gdzie ja użyłem słowa "gledzenie" Pomijam dodatek "nagminne" On nie nadaje się do komentowania.
                    Wkładanie komuś w usta słów których nie wypowiedział jest manipulacja.

                    Ja sobie też popisze a co mi tam......
                    Rozumiem że ty jesteś minimalista i o swojej miłości do partnerki powiadomiłeś ja jezykiem migowym, boja się ją zagledzić na smierć.
                  • delkos Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 14:47
                    Eeee ch Ci polscy supermeni...
                    Życie w razie potrzeby oddadzą... ale dobrego słowa nie powiedzą...

                    -a teraz gwoli wyjaśnienia.
                    Przez pewien czas byłem w Stanach.
                    Tam zwyczajowo, często ludzie w rodzinie sobie mówią I love you.
                    (hmm... nie mylić z I love you to big_grin)
                    Najpierw mnie to dziwiło i śmieszyło i budziło sprzeciw (patrz obecne zdanie Hardego)
                    Potem się przyzwyczaiłem
                    Potem zrozumiałem i zaakceptowałem
                    Sumując.
                    Dobre słowo równie łatwo powiedzieć jak słowo złe
                    ale różne są tego skutki.
                    Dodam.
                    To polskie nabożeństwo wobec "wielkich" słów...
                    czy ja wieeem....
                    wobec złych słów... takie nabożeństwo raczej jest niespotykane....
                    • delkos Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 15:04
                      errata:
                      I love you too zamiast to
            • super.halusia Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 11:41
              myślę że nie mylę się ponieważ znam bardzo wiele par gdzie mężczyżni głośno mówili jak bardzo kochają swoje partnerki a rzeczywistość była okrutna,pozdrawiam
              • cieplanata Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 12:12
                ja np lubie jak oprócz okazywania uczucia jeszcze moja chłopina od czasu do czasu mi powie, ze mnie kocha i kwiatka przyniesie, nie czekając na Dzień Zmarłych wink
                • red-fox Re: Kochający mężczyzna 20.11.11, 12:15
                  Natalka i co ja bym bez Ciebie zrobił smile
                  Ja tu się męczę i męczę a Ty jednym zdaniem załatwiasz temat wyjaśniając co autor miał na myśli kiss
Pełna wersja