kogucik-2972
13.12.11, 11:45
fajny czas, żeby się pochwalić tradycjami rodzinnego domu.
nie wiem, pewnie tak samo się zaczyna myśleć, wspominać, ale ja na przykład zawsze będę pamiętał nocne pieczenie mięs z ojcem. Znaczy ja byłem zawsze przynieś wynieś.....

stary dyrygował z pozycji kuchennego krzesła, z kawą i fajką w zębach

dziś ja sam spędzam taką noc w kuchni - przed wigilią, chociaż wcale nie muszę, ale wtedy jakoś tak człowiek czuje obecność tych co odeszli.
aaa - i tradycyjnie migam się od sprzątania