cieplanata
14.12.11, 09:39
Zostałam dziś uszkodzona na ciele i nie wiem czy nie na umyśle, ponieważ wyrżnęłam się i dupskiem i głową o asfalt. A wszystko przez taką jedną prawie świętą. Codziennie przyłazi na Plac Konstytucji i karmi obsrajdachy. Nawet się jej kiedyś zapytałam , czy jest z Placu Konstytucji czy tu mieszka, ale ona radośnie mi odpowiedziała, że specjalnie tu przychodzi dokarmiać gołębie. Cały plac zasrany, jak jest trochę bardziej wilgotno to można się pośliznąć, no i ja biegnąc do autobusu fikołka wyrżnęłam.
Co z tymi ludźmi jest, rozumiem, żeby dokarmiać zwierzęta na swoim podwórku, ale jedne przyłażą i dokarmiają koty, które łażą po naszych piwnicach (a nie po ich, bo mieszkają dalej) albo karmią gołębie. Kaczki w Parku Ujazdowskim też już się prawie ruszać z przeżarcia nie mogą, bo każda prawie święta za punkt honoru ma, żeby codziennie przynieść im żarcia. Ale kaczek jest mniej niż tych świętych...................