kogucik-2972
18.12.11, 17:07
dzień zapowiadał się niewinnie, choć tuż po przebudzeniu usłyszałem pierwsze odgłosy walki. Ale, nie wiedząc jeszcze co mnie czeka - wstałem
No i się zaczęło - najpierw slalom między dziwnymi urządzeniami pacyfikującymi dom - warczały, wyły, niektóre nawet się poruszały dość szybko. Ale byłem dzielny - minąwszy pierwszą linię wroga wpadłem do łazienki
tak niestety czekała już na mnie mokra robota. Wcielając się więc w rolę zabójcy - szybko uporałem się z kolejnym wrogiem i dotarłem do okopów, gdzie mogłem odsapnąć nad kubkiem kawy
potem niestety się zaczęło znowu - cięcie, krojenie, rzucanie - straszne rzeczy się działy, ale udało mi się i z tej potyczki wyjść zwycięsko
- z niezłym bigosem
tęskniliście ....?

generalnie bab się pytam

bo panowie wiadomo....

ale chcąc być poprawnym politycznie muszę udawać że pytam wszystkich