cieplanata
21.12.11, 10:23
Gdy byłam dzieckiem chodziłam w okresie przedświątecznym do koleżanek, wszystko już posprzątane u nich było, na łózkach siedziały wielkie, napuszone lale a na stole stały kule, jak się potrząsnęło to leciał śnieg. Jak ja chciałam mieć taką kulę w domu, bardzo rodziców prosiłam, ale mama mówiła, że to jest taka sama "sztuka" jak jeleń na rykowisku. Nigdy w dzieciństwie tego nie miałam. Jak córka skończyła 5 lat to jej kupiłam taką kulę, spojrzała na to i powiedziała,"ale to brzydkie" No i wywaliła do pudla z zabawkami, na dno. I po moich marzeniach