cieplanata Re: i jak tam Wasze brzuszki? 25.12.11, 11:43 ja się sprężam, na 15 jestem na obiad do siostry zaproszona...........oj będzie się działo..............z moim brzuchem Odpowiedz Link
tropem_misia1 Re: i jak tam Wasze brzuszki? 25.12.11, 13:50 Jest oszołomiony ogromem żarcia. Przegrywa z kubkami smakowymi,które żądne są dalej .............. Odpowiedz Link
0yotte Re: i jak tam Wasze brzuszki? 25.12.11, 21:08 moje kubki już się chyba znieczuliły... a lodówka się nie domyka... ech... Odpowiedz Link
0yotte Re: A bolesna glowinka? 25.12.11, 20:54 głowinka już przywykła... ile ja dziś wina wypiłam, ło matko... muszę teraz tylko dbać, by się jego poziom w organizmie utrzymywał, bo jak spadnie, to faktycznie może bolec Odpowiedz Link
hardy1 Re: i jak tam Wasze brzuszki? 25.12.11, 20:00 W porządku. Zawsze trzymam miejsce w brzuchu na czarną godzinę...znaczy na niespodziewane dołożenie ciężaru smakowitości A i tak nikt mnie nie będzie podejrzewał "żem zaciużył"... Odpowiedz Link
0yotte Re: i jak tam Wasze brzuszki? 25.12.11, 20:53 Hardy, podziwiam Twoją dyscyplinę Odpowiedz Link
hardy1 Re: i jak tam Wasze brzuszki? 25.12.11, 21:04 Od lat, Qyotte (jak mam Ciebie pisać?! Język połamię...), od lat...tyle lat chodzę po Matce Gai a jeszcze nie zaciużyłem...dzięki samodyscyplinie. Bo tę dyscyplinę u mnie podziwiasz, prawda? Odpowiedz Link
0yotte Re: i jak tam Wasze brzuszki? 25.12.11, 21:06 mów mi Kojot Kojot, Kojocik, Kojotka, Kojocia... opcji jest mnóstwo Odpowiedz Link