cieplanata
21.01.12, 19:48
Zapytał mnie mąż. Ja mówię, a co mam nie pamiętać, przecież zażywam bilobil, ślubny do mnie, no to jak pamiętasz, to nam zrób jutro na śniadanie.
I tak sobie przypomniałam, jak przyjeżdżałam kiedyś "do Warszawy" czyli z Ursusa po pieniążki za urlop wychowawczy, zawsze biegłam na Nowy Świat i tam kupowałam sobie taką długą zapiekankę. Uwielbiałam to, gdy mieliśmy sie przeprowadzić na Krakowskie Przedmieście miałam tylko jedno zmartwienie, czy starczy mi pieniędzy na życie i na zapiekanki

Jutro robię, zobaczymy czy powtórzę smak sprzed ponad dwudziestu lat