Zwariowałam, jak nic zwariowałam

16.02.12, 19:01
Szłam sobie ulicą z torbą pełną zakupów, idę sobie, patrzę na wystawie sklepu z pasmanterią leżą piękne pomarańczowe kłębki wełny. Weszłam kupiłam, kupiłam druty proste nr 3,5 przyszłam do domu wydałam obiad i zaczęłam dziergać, jak wydziergam to pokażę. 30 lat drutów w reku nie miałam, a dziś po prostu sobie dziergam, ale to uspokaja.............. mrrrrrrrrr
    • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 19:37
      To gratulacje Natali.smile
      Nigdy w życiu nie dziergała. Drutów nie widziała. Ale......., zdarzylo się jakimś czynem nieopatrznym, jako to we "zatraceniu....", na i bach! Tak ze 27 do tyłu chyba to było!
      Ale czasy były już lepsiejsze, to poszła na 3 lata. Na wychowawczy [coś takiego za komuny przeklętej było]. No i z nudów zaczęła kombinować [ niczym pani Pelagia od Laskowika ze temi bombkami...], no i wykombinowała. Pomaluśku, ale teraz robi takie rzeczy, że się mózg lasuje! Można by śmiało wstawiać do najdroższych butików we Parise albo i gdzie!
      Oczywiście, robi jak chce się jej robić. A potrafi robić. Mnie swetr na zimową porę i przez trzy zimy! Ale córeczce czy synusiowi, to błyskawicznie!
      Natuś. Bardzo dobre sa takie w kioskach Ruchu. Miesięczniki chyba. O drutach.
      Tylko się nie zraź, a wciągnij. To bardzo dobre.
      Rodzinka, mąż, będą mieli wielgi spokój.
      Natalka się nie będzie telepać po chałupie bez cela. Jeno siedzieć spoko na kanapie, przed śkłem ze serialami i dziergać!
      Baaaaaaalangaaaaaaaa..........!!!smilesmilesmile
      • rudka-a Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 19:44
        Mama robila swtry zrobkowo kiedys..nauczyla mnie tego. Dziergalam ostro, wrabialam rozne kolory, wzory...i mialam 20 kilka lat....siedzialam sobie przed telewizorkiem i przybywalo..smile
        3 dni i nastepny, nastepny...czyli wychodzi na to, ze zwariowlam..bardzo mlodo smile)
        Cale szuflady drutow, zapiskow, ksiazeczek..notatek mamy...smile

        Nie zgub oczka i nie 'sciskaj' niteczki suspicious
        big_grin
        • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 19:54
          Rudziczek! Gdzie jesteś? Tu już, czy tam jeszcze?
          A druty? Bardzo dobra rzecz.
          W żadnym sklepie nie kupisz swetra takiego jak zrobiony na drutach. Tylko wełna musi być luks i pomysł na wzór. W sklepie? To by kosztowało majątek. W sklepie, to durna maszynowa robota.
          A do mojej? Nie ogoniła by się. Tylu chętnych. Ale robi na zewnątrz tylko ścisłym kumplom syna. Za friko oczywiście. Tylko koszt wełny. Bo sama kupuje, bo ze badziewia nie robi.
          • rudka-a Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 19:59
            Tam smile) i wiosna na calego..smile)
            Teraz zarzucilam wszelkie robotki...moze kiedys..
            wink@
            • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 20:01
              Jakie kiedyś?
              Będzie we kołysce, jedną nogą będziesz Rudzik bujać, a rencami drutować. Na początek, ciepłe kaftaniki!smile
            • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 20:36
              - @ - odpisane!
              • rudka-a Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 17.02.12, 06:12
                Mlodzi cos sie nie spiesza..przyjdzie i na nich pora smile
                noga wnuczatko hustac, swetry dziergac, to jak bede...forumowac?? sie zapytowywuje?? wink))
                • hardy1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 17.02.12, 10:03
                  ...a co, Rudka? Nosa do klikania nie masz? suspicious
                  • rudka-a Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 20.02.12, 19:41
                    noo, niby mam wink)) ale to chyba niezbyt wygodne? wink)))
                    • hardy1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 20.02.12, 20:27
                      ...my byśmy i tak mieli gorzej z "klikaniem" suspicious
    • dunka_redunka Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 19:50
      Bardzo. Mnie tak uspokaja szydełko.
      • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 19:59
        Koronczarka.smile
        Stowarzyszenie Artystek Ludowych w Lubaczowie. Artystki ludowe w Kole w Radrużu......,
        Cholera! Gdzie to jest? Bo już zapomniałem. Przy Ukrainie?
        A szydełko szydełkiem. Spróbuj przejść na klocki! To dopiero szkoła jazdy.
    • 0yotte Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 20:04
      czyżby w słynnej pasmanterii na Śniadeckich? suspicious
      • cieplanata Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 20:29
        dokładniesmile
        • 0yotte Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 20:48
          zawsze mnie tam fascynował dział z guzikami smile
    • hardy1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 20:31
      Moja mama latami robiła swetry na drutach...a miała komu big_grin

      W moim dzieciństwie zrobiła sweter dla starszego brata - w poziome szerokie pasy, cztery czy pięć. Każdy pas innego, jaskrawego koloru. Brat ponosił kilka lat, na przełomie podstawówki i liceum. Potem stał się za szeroki...znaczy brat a nie sweter. Ponosiła w kolejności starsza siostra. Potem ja. Potem młodsza siostra.

      Mody minęły, my sami wyrośliśmy. Sweter mama gdzieś tam - głęboko w jakiś pawlacz schowała. Lata mijały...kiedyś mama robiła porządki, wyciągała stare rzeczy "na Caritas". Akurat była u mojej mamy a swojej babci moja córka, już studentka. Kiedy zobaczyła ten sweter, aż oczy się jej zaiskrzyły - ale cuuudo!!! Babciu, mogę pożyczyć?! Żadna koleżanka takiego nie ma!

      Babcia z radością podarowała swojej wnuczce sweter na własność. Szpanowała na uczelni że hej! big_grin Dalej jest w posiadaniu córki wink

      Co najlepsze - sweter pasował na każdego z nas w odpowiednim wieku i figurze...a nie był obszerny tylko obcisły wink
      • cieplanata Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 20:35
        ja ostatnią "rzecz" zrobiłam dla męża, ale robiłam tak długom ze niestety mąż wyrósł ze swetra, a zresztą ze złości, że sweterek stał się za mały nie dorobiłam jednego rękawa, później mole się do mojego dzieła dobrały i tak skończyła sie moja kariera dziergaczki wink
        • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 16.02.12, 20:41
          Natalka!
          Jak Cię znowu pogna tam!!! Na to Podlasie, het! Porą letnią, to tam rośnie na podmokłym - bagno!!!
          Taka niby trawa. To trzeba narwać, powiązać w pęczki i do szaf, w regały!!! Nigdy nie będzie żadnych moli! Nigdy!
          • pietnacha40 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 20.02.12, 19:18
            też tak raz miałam - powrót po latach . Weszłam ,zakupiłam, oczami wyobraźni widziałam pomarańczowy golfik z granatowym pasem dla mojej córki . Robiłam,robiłam,robiłam,córka wyrosła a ja nadal robiłam big_grin
            • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 20.02.12, 19:36
              No i mnie tak robi..., swetr późnym latem na zimę i JEST! Na trzecią zimę w dobrym układzie.smile
              • cieplanata Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 20.02.12, 19:52
                ja już kilka razy zaczynałam ten pomarańczowy sweterek, ale na razie to trzy rzędy mi wyszły wink
                • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 20.02.12, 20:59
                  Natali! Stara recepta wynikająca z obserwacji.
                  Robić i pruć! Robić i pruć!
                  To podobno ostateczne uszlachetnianie wełny! Robi siem bardzo puszysta!!!
                • grzech_o_1 Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 20.02.12, 21:00
                  Aha! Zapomniałem zapytać!
                  Umiesz już spuszczać oczka??????????
                  • cieplanata Re: Zwariowałam, jak nic zwariowałam 20.02.12, 21:13
                    umiem puszczać wink
Pełna wersja