Dla Centralnych od Czarownicy-Czarodziejki

01.03.12, 01:54
Jonasz Kofta

W moim domu

Tyle lat jesteśmy razem, miła, wybacz
Ale wszystko tak jak trzeba chyba nie jest
Gdy musimy się codziennie przekonywać
Że ty dla mnie, ja dla ciebie, istniejemy

Przecież nie mam żadnej innej poza tobą
I mieć nie chcę, tyś jest wieczna i jedyna
Naszym sercom zagroziła, tak jak słowem
Niedokrwistość, zniechęcenie i rutyna

To normalne, że chcesz mieć nareszcie spokój
A na wiosnę grządki zasiać i zagrabić
Ale wiesz, bywają różne pory roku
A tak życia jak tapczana nie ustawisz

Kiedy niebo nad głowami ciąży chmurnie
Twoje oczy wciąż mnie śledzą niespokojnie
Ja dla ciebie chyba chyba zawsze byłem durniem
Co nic nie wie, nic nie czuje, nic nie pojmie

Nie ma takiej gorzkiej prawdy, moja miła
Która dla mnie byłoby nie do zniesienia
Jeśli rzecz nam jaka serca podzieliła
To naiwne i tchórzliwe przemilczenia

Póki czas, lepiej otwarcie ze mną pomów
Zanim w złości lepszy numer ci wykręcę
Chyba prawo mam, by w moim własnym domu
Więcej w oczy mi patrzono, mniej na ręce
Wiem na pewno, że ze sobą zostaniemy
Chociaż życie nam układa się nieprosto
Nie możemy rozstać się trzasnąwszy drzwiami
Moja miła, moja droga
Moja Polsko

Czaro.
    • czaro.01 Re: Dla Centralnych od Czarownicy-Czarodziejki 01.03.12, 01:59
      Jonasz Kofta (1942 - 1988)


      Trzeba marzyć

      Żeby coś się zdarzyło
      Żeby mogło się zdarzyć
      I zjawiła się miłość
      Trzeba marzyć
      Zamiast dmuchać na zimne
      Na gorącym się sparzyć
      Z deszczu pobiec pod rynnę
      Trzeba marzyć

      Gdy spadają jak liście
      Kartki dat z kalendarzy
      Kiedy szaro i mgliście
      Trzeba marzyć
      W chłodnej pustej godzinie
      Na swój los się odważyć
      Nim twe szczęście cię minie
      Trzeba marzyć

      W rytmie wiecznej tęsknoty
      Wraca fala do plaży
      Ty pamiętaj wciąż o tym
      Trzeba marzyć
      Żeby coś się zdarzyło
      Żeby mogło się zdarzyć
      I zjawiła się miłość
      Trzeba marzyć


      Parasol nie chroni od łez

      Parasol nie chroni od łez
      Tak dobrze bez niego jest
      Bo lepiej nie wiedzieć
      Co spływa mi z rzęs
      Czy łzy
      Czy deszcz
      Czy łzy
      Czy deszcz
      Parasol nie chroni od łez

      Kiedy mówiłeś
      Żegnaj
      Byłam na pewno
      Blada
      Trochę zdziwiona
      Biedna
      Wtedy zaczęło padać
      Chciałeś pożyczyć
      Mi parasol
      Tak jak robiłeś
      Nie raz
      Nie dwa
      A ja nie wzięłam
      Nie wiesz dlaczego?
      Nie był potrzebny
      Mi tego dnia

      Parasol nie chroni od łez...

      Tak dobrze bez niego jest
      Bo lepiej nie wiedzieć
      Co spływa mi z rzęs
      Czy łzy
      Czy deszcz
      Czy łzy
      Czy deszcz

      Parasol nie chroni od łez...

      Kiedy od ciebie
      Biegłam
      Chmura na miasto
      Spadła
      Biegłam zmoknięta
      Biedna
      W czystą ulewę nagłą
      I nie musiałam
      Unikać ludzi
      Pouciekali
      Wszyscy
      Do bram
      Biegłam przez miasto
      Bez parasola
      Nie był potrzebny
      Mi tego dnia

      Parasol nie chroni od łez...

      Tak dobrze bez niego jest
      Bo lepiej nie wiedzieć
      Co spływa mi z rzęs
      Czy łzy
      Czy deszcz
      Czy łzy
      Czy deszcz

      Parasol nie chroni od łez...

      Czaro.
    • czaro.01 Dla Centralnych i Gości 01.03.12, 07:48
      https://gifynaforumanowi.blox.pl/resource/dhzmwmdtaq5.jpg

      Czaro.
    • czaro.01 Re: Dla Centralnych od Czarownicy-Czarodziejki 02.03.12, 07:12
      smile Dzień dobry,

      Czaro.
      • cieplanata Re: Dla Centralnych od Czarownicy-Czarodziejki 02.03.12, 07:32
        Dzień dobry Czarodziejko smile
Pełna wersja