No kochani Dworcanie warszawskie, czas

05.03.12, 19:26
odwiedzić Centusiów. Czyli Krakusków. Po przyjaźni wielkiej.
plados.dyndns.org/mariacki/wirtualna_wycieczka/
smile
Proszę kliknąć i cierpliwie czekać, aż się strona załaduje. I klikać później i dźwięk włączyć.
Przypominam. Przed ołtarzem klękać, zdrowaśki gadać, do skarbonek wrzucać.
A woda święcona nie służy do picia. Jak ktoś spragniony, to do Wierzynka.
    • cieplanata Re: No kochani Dworcanie warszawskie, czas 05.03.12, 19:37
      Rok już w Krakowie nie byłam, już mi się tęskni, a najbardziej chyba za polędwicą w sosie z zielonego pieprzu w Restauracji "Wesele" smile
      • grzech_o_1 Re: No kochani Dworcanie warszawskie, czas 05.03.12, 20:04
        Cześć Hospodyni.smile
        "Wesele" tylko czytałem i na kilku w życiu byłem. Nawet na podkrakowskim koło Miechowa.
        A jeść? Tylko Grodzka, "Balaton". Od Rynku po prawej stronie. Tak gdzieś w połowie drogi do Wawla.smile
        Placki po węgiersku i czerwonego dzban. A najlepiej, pólmisek siedmiogrodzki.
        smile
        • kkkkosmita Re: No kochani Dworcanie warszawskie, czas 05.03.12, 22:11
          Przed ołtarzem klękać, zdrowaśki gadać,
          Mam coś podobnego o Watykanie.
          Bardzo ciekawe.
          ale nie wiem, gdzie w Rzymie można się dobrego piwa napić

          WYCIECZKA PO WATYKANIE

          • grzech_o_1 Re: No kochani Dworcanie warszawskie, czas 05.03.12, 22:23
            Też nie wiem, bo nie byłem. Najdalej mnie poniosło do Wenecji i piwo piłem.

            Gdzieś mam też Paryż. Ale muszę znaleźć.
          • sorel.lina Re: No kochani Dworcanie warszawskie, czas 06.03.12, 09:41
            W Rzymie, Kosmito, to się wino pije! big_grin Czasem z wodą, czasem bez.
            A una birra? błeee, Włoch się skrzywi, turysta zwłaszcza niemiecki - wypije. No...polski też. smile
            • grzech_o_1 W starożytnym Rzymie pito wino tylko 06.03.12, 14:35
              pół na pół z wodą. Tak rozcieńczano. Picie czystego wina uważano za barbarzyństwo.
              Dlatego Rzymianie wszystkie ościenne narody, co to piły czyste wino, nazywali - barbarzyńcami.
              I tak to zostało do dziś tym makaroniarzom.
              Polak, setę czystej ojczystej machnie i jeno się obliże! No to - barbarzyńca.
              Bo każ Makaroniarzowi wypić setę naszej siwuchy! Co?
              Zaraz go przekręci i kulasami do przoda! Tak jak po schabowym ze zasmażaną kapustą!
              Ich piwo? Przecie to siuśki.
              Całe szczęście, że we Wenecji było piwo słoweńskie [nie słowackie]. Browar 'UNION". Super piwo.
              A o piwach hamerykańskich, nawet o tych jszczochach nawet nie chcę słyszeć!
              Tfu!!!
Pełna wersja