Pranie

06.03.12, 19:46
Pamiętam Wielkie Pranie w moim rodzinnym domu, jakoś chyba rzadziej sie prało niż teraz pościel z satyny czy z kory, królował w kuchni ogromny kocioł i pralka Frania.
Pachniało mydlinami, a później krochmalem. Po przyniesieniu wysuszonego prania ze strychu, rodzice wyciągali pościel, śmiali się i wygłupiali przy tej czynności, a my z siostrą biegaliśmy od jednego do drugiego i jeszcze ich łaskotaliśmy smile
Tak powyciąganą pościel tata składał i zawijał w przepiękny lniany materiał i zanosił do magla.
A co moje dzieci będą wspominać? zmiana pościeli wrzucona do pralki automatycznej, wysuszona i przez mamusie wyprasowana, nic fajnego, nic śmiesznego
    • skiela1 Re: Pranie 06.03.12, 19:55
      Ja z mama wyciagalam posciel.
      Pozwalala mi byc ta silniejszasmile
      • grzech_o_1 Re: Pranie 06.03.12, 20:37
        Suszyło się na dworze na sznurkach. Najważniejsze było słońce. Wybielało pościel na śnieżno. Nawet to się nazywało nie suszenie, tylko - blichowanie. Czy jakoś tak.
        Nawet jak już wyschło, to się ponownie kropidłem skrapiało, żeby bielało.
        Strasznie stare czasy.

        Dzisiaj to się sam już czasem zastanawiam, jak się żyło bez lodówek???
    • grzech_o_1 Re: Pranie 06.03.12, 20:32
      Do dziś moje marzenie, to pościel ze zwykłego białego płótna. Na niebieskiej farbce, ultramarynie, krochmalona, wymaglowana na blachę.smile
      Frania? To już Gomułka.
      Wcześniej. Balia, tara! Kocioł. Mydło szare, kostki, były suszone. I do kotła się strugało takie wiórki nożem.
      Magiel był w głębi sąsiedniego podwórza. Minimum XIX wiek. Zawsze pełny kumoszek.
      Magiel gigant, na korbę. A obciążenie wałków, to była wielka skrzynia drewniana wypełniona kamieniami. Wielkości wielkiego biurka. Skrzynia oczywiście.
      To wszystko, to małe piwo! Do studni ulicznej na korbę było ze sto metrów. Pranie. Wyobraźcie sobie ile wiader wody trzeba było nanosić i powynośić. Pierwsze piętro!
      Wspomnienia są fajne, ale................

      A firanki naciągało się na ramy. Cała ulica miała jedne wspólne ramy. I tak te ramy wędrowały z domu do domu.
      • hardy1 Re: Pranie 06.03.12, 21:07
        Mydło, struganie wiórków do "Frani"... Pamiętam że to mydło miało chyba wizerunek wielbłąda. Trzy kostki złączone razem...
    • cieplanata Re: Pranie 07.03.12, 10:09
      No tak, chyba trzeba było zrobić wielkie pranie i sprzątanie.
      Święta przecież tuś.....tuś...........
      • rudka-a Re: Pranie 07.03.12, 12:28
        Pamiętam takie pranie....mama od rana uwijała się przy pralce...baniak na kuchence, płatki mydlane, proszek IXI..jakie to wszystko było bielutkie. Naciągałam pościel z siostrą, trochę kropiła i do magla niosłam. W maglu pracowała P. Krysia i miała koty....bawiłam się z kotami bloczkiem z magla na sznurku zawieszonym...smile
        Pościel była, jak karta....
        a dzisiaj? wrzut do pralki, proszek i różne cuda dostępne w sklepach...płyn do płukania i samo się pierze...smile
        po maglu ani śladu, kamienica w której był magiel odnowiona, sieć sklepików...w miejscu, gdzie był przecudny ogród P. Krysi - parking...
        smile
        • cieplanata Re: Pranie 07.03.12, 13:04
          a jak to się działo, że takie zwykłe IXI było sto razy lepsze niż teraz Ariele i Persile. Kupuję nawet podobno oryginalne, niemieckie u faceta przy Maximusie, ale i tak gucio to warte w porównaniu z IXI
          • skiela1 Re: Pranie 07.03.12, 14:01
            A moze to nie proszek byl lepszy tylko my sie inaczej brudzilismysmile
            Patrze tak na dzieci,bez przerwy sie czyms oblewaja a te soczki" to sama farbowana chemia.I wez to odpierz...
Pełna wersja