cieplanata
11.03.12, 12:54
Poszliśmy na spacer, ślicznie jest, gołębie szaleją, kaczki już w parach się ustawiają, trawka już wyłazi zielona, wiosna całą gęba. Łaziliśmy, łaziliśmy, poszliśmy na Agrykolę i też łaziliśmy, wracamy, ja zmęczona już trochę bo kondycja taka bardziej zimowa, a mój lew tapczanowy rozkosznie mówi, a jak byś Natka tak sałatkę jarzynową zrobiła? taką zwykłą, z groszkiem i majonezem? Tak intensywnie i ładnie prosił, że nie sposób było odmówić. No więc teraz gotuję na parze warzywa do sałatki, w garnku pyrkoczą jajka.
Dlaczego ja nie umiem odmawiać?