Bochenek chleba

17.03.12, 07:17
Kiedyś szwagier mojej mamy, a mój wujek,zakochał się bez pamięci w młodej sekretarce. Był tak zakochany, zauroczony, ze gdy wchodził do domu i widział podstarzałą małżonkę z odrazy nie mógł nawet jeść (tak mówił, gdy pakował walizki), no i sie spakował, wynajął mieszkanie, zamieszkał z piękna sekretarką. 50letnia siostra mojej mamy była zrozpaczona, ale powiedziała mamie, że jakby chciał wrócić to ona natychmiast by go przyjęła i żyliby dalej długo i szczęśliwie, ponieważ było jej bardzo dobrze z mężem, szanowała go i cudownie im sie rozmawiało. Moja mądra mama powiedziała, co Ty Milka (nomen omen) opowiadasz, jak przekroisz bochenek chleba, to zawsze zostanie rysa, to miejsce będzie zawsze boleśnie przecięte. Ciocia nie uwierzyła, wujek po 7 miesiącach wrócił skruszony, gdy piekna sekretarka znalazła sobie bogatszego, albo bardziej ustawionego partnera. Żyli jeszcze ze sobą 25 lat, ale wujek cały czas patrzył na ciocię jako na starą kobietę, a ciocia cały czas zyła w strachu, ze wujek znów znajdzie sobie jakąś inną sekretarkę, z która będzie chciał odejść.
Jak myslicie? czy moja mama miała rację? czy jak przekroi sie "bochenek chleba" to zawsze w sercu zostanie rysa? czy ta rysa się kiedyś zabliźni? czy np przyjaźń będzie taka piękna jak kiedyś?


http://i41.tinypic.com/kcf28j.jpg
    • 1zorro-bis Re: Bochenek chleba 17.03.12, 08:14
      no, nie wiem czy mam prawo tutaj jeszcze pisac ale tak na wszelki wypadek sie przywitam: dzien dobry!smirk
      • kogucik-2972 Re: Bochenek chleba 17.03.12, 08:57
        jak widzę, trudno o porozumienie, wbrew stwarzanym pozorom. Powtórzę więc po raz ostatni - każdy kto zachowuje się poprawnie i szanuje ogólnie przyjęte normy współuczestniczenia w forum może pisać bo po to forum jest. dzień dobry
        • 1zorro-bis Re: Bochenek chleba 17.03.12, 09:39
          to lepiej nie bede sie tutaj zjawial bo widze, ze sie nie rozumiemy.smirk
          • cieplanata Re: Bochenek chleba 17.03.12, 13:13
            Zorro, czy ty masz problemy z czytaniem?
            To ja wyjaśnię po Polsku co napisał Kogut
            każdy kto zachowuje się poprawnie i szanuje ogólnie przyjęte normy współuczestniczenia w forum może pisać bo po to forum jest

            Otóż jak będziesz sie zachowywał poprawnie i nie będziesz komentował w sposób tylko tobie zrozumiały "to lepiej nie bede sie tutaj zjawial bo widze, ze sie nie rozumiemy" możesz pisać na forum.
            Pisz a nie szukaj zaczepki, chętnie np dowiedziałabym się o Twojej pracy kafelkarza, o wydawnictwach. Nie możesz jak człowiek pisać?
    • kkkkosmita Re: Bochenek chleba 17.03.12, 09:46
      Życie nie stoi w miejscu. Zawsze są zmiany i chwile próby. Nie zawsze bywa słodko.Trzeba umieć dać sobie z tym radę i wstać kiedy człek "złapie zająca" na jakimś kamyku.
      Każdego dnia piecze się chleby.
      Jeden bochenek trzymany zbyt długo czerstwieje i kruszy się.
      Przekrojony chleb to przekrojony.
      ale można upiec inny chleb... może nawet smaczniejszy i bardziej odporny na czerstwienie.
      Pani Milka z mężem... zjadali stary chleb.
      No i mąż pani Milki... chyba był ziółkiem, którego do chleba się nie dodaje....bo chyba wrócił do kobiety z musu i lenistwa a nie z chęci i swojej woli...
      • kkkkosmita Re: Bochenek chleba 17.03.12, 10:18
        Pieczenie chleba...to bardzo ciężka robota.
        O proszę!
        No ...bo... jak mężczyzna może się porozumieć z kobietą?
        To przecież ...
        trud niezmierzony.
        Wklejam dowody! Ewolucyjne dowody!

      • cieplanata Re: Bochenek chleba 17.03.12, 13:14
        Kosmito Miły moge tylko napisać ................. jesteś bardzo mądrym człowiekiem, za chwilkę zacznę piec nowy chleb
        • skiela1 Re: Bochenek chleba 17.03.12, 17:33
          Tu masz przepis tylko sie musisz w niego ....wczytacsuspicious

          "„Do 24 kwart pięknej żytniej mąki wygrzanej i przesianej przez sito, dolej serwatki kwart sześć, wymieszaj drewnianą łyżką, dodaj pół kwarty drożdży, kilka razy je wpierwej przelewając aby szumiały, wyrabiaj jak najdokładniej, posól. Na dobrem wymieszaniu ciasta z drożdżami, cała dobroć chleba zależy. Jeżeli drożdże nie są dobrze z mąką zmięszane, będą dziury w chlebie tam, gdzie ich nadto, a zakalec w miejscach, gdzie nie doszły. Gdy ciasto należycie rękami wygnieciesz, postaw je w nietce, aby wyrosło, i osłoń czystą chustą. Następnie każ zapalić w piecu; najlepsze do tego dębowe albo bukowe twarde drzewo. Gdy się ogień przygasi, każesz wybrać resztę węgli, próbując wtenczas, czy piec jest w miarę gorący, rzucając nań grubej mąki. Jeżeli się ta zatli, to za gorący, jeżeli tylko sczernieje, to pora. Ciasto wyłóż na stolnicę, wyrób z niego bochenki już nic mąki nie przydając. Dwanaście, zwyż wspomnionej miary zrobić bochenków, w sam raz będzie. Zaglądaj w piec, czy się chleb nie przypala; gdy się pięknie przyrumieni, wyjmiesz ostrożnie. Chleb nim się wstawia, powinien być w bochenkach trochę na wierzchu popękany. To znak, że już się ciasto ruszyło. Gdyby rosło w piecu, nadtoby wygórowało, a potem opadło. Po chlebie piec na różne ciasta jeszcze dość gorący będzie.”

          *Nakwaska K., Dwór wiejski. Dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w mieście mieszkającym, Poznań 1843, t. 1, s. 90-93.
    • grzech_o_1 Jak drzewo dziabniesz siekierą, to ta blizna 17.03.12, 19:38
      na drzewie z czasem się zagoi. I drzewo nie umrze. Ale blizna pozostanie na zawsze. Nawet nie będzie boleć już dziabnięte miejsce. Ale blizna pozostanie.
      • jmarek26 Re: Jak drzewo dziabniesz siekierą, to ta blizna 18.03.12, 10:30
        na starsze kobiety reflektują i nieletni i nawet próbują gwałcić
        www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120308/USTKA/120309743
        • cieplanata Re: Jak drzewo dziabniesz siekierą, to ta blizna 18.03.12, 12:21
          ale my nie o tym Marku
          • jmarek26 Re: Jak drzewo dziabniesz siekierą, to ta blizna 18.03.12, 15:29
            wiem że nie o tym, ale widać że są różne skrajności miłości
          • grzech_o_1 Re: Jak drzewo dziabniesz siekierą, to ta blizna 18.03.12, 15:41
            Hmmmmmmmmm...............
Pełna wersja