z głębszym morałem - zbroja

    • kogucik-2972 Re: z głębszym morałem - przyjaciele 26.03.12, 12:40
              • kogucik-2972 Re: z głębszym morałem - trzeba wiedzieć 26.03.12, 12:57
                      • tropem_misia1 Re: z głębszym morałem - być sobą 26.03.12, 14:38
                        a to takie cacy,takie cacy
                        a słowa : istne cuda:

                        aż wkleję :

                        Wściekła się wielka niedźwiedzica
                        I lecą z pyska płaty piany
                        Samotny szczeniak do księżyca
                        Zanosi jazgot obłąkany

                        Po mlecznej drodze wóz się toczy
                        Turkocze za nim piąte koło
                        Sponad zodiaku o północy
                        Ze mną ptak, ryba i dziwoląg

                        I Ruś cerkiewna, Ruś dawnej wiary
                        Szumi pomoriem w riazańskiej duszy
                        Huczy po karczmach krwawym pożarem
                        I Twoje brzozy pali, Sergiuszu

                        Brzozo wędrowna, czemu się śnisz
                        I tak cię zrąbią dla mnie na krzyż
                        Chato rodzinna płyń tam, gdzie kres
                        Niech się dzwoneczek śmieje do łez

                        Ryczy lew ranny ponad głową
                        Bliźnięta płyną rzeką modrą
                        Byk galopuje łąką płową
                        I pręży się na wadze skorpion

                        Tętni przez łąki koziorożec
                        Strzelec go tropi nieustannie
                        I płynie wodnik po jeziorze
                        Po utopionej płacze pannie

                        I Ruś jak panna niech płacze po nim
                        Święta Łagoda zejdzie do ziemi
                        Na bruku Moskwy klon oszroniony
                        Biblijny prorok - Sergiusz Jesienin

                        Riazańska matko skąd w oczach łzy
                        Karczemne szczęście, samogon, dym
                        Moskwo karczemna, płyń za mną, płyń
                        Pokochał zodiak riazański syn

                        Otwórzcie mi, stróże anieli
                        Błękitne podwoje dni
                        O północy anioł w bieli
                        Z moim wiernym koniem znikł

                        Koń mój Bogu niepotrzebny
                        Koń mój siła ma i moc
                        Słyszę, gryzie łańcuch srebrny
                        Rży żałośnie w głuchą noc

                        Widzę, pędzi wśród zamieci
                        Targa gniewnie gruby sznur
                        Jak z miesiąca z niego leci
                        Sierść bułana w kłęby chmur

                        Tutaj Jesienin w najśmieszniejszej z gier
                        Wybiegał w błękit zza karczemnej Moskwy
                        Riazańską łąką zakwitł w Angleterre
                        Sen pożegnalny, ostatni oktostych

                        Pomódl się, pomódl za Jesienina
                        Przeżegnaj wszystkie dalekie drogi
                        Wychyl wieczorem czareczkę wina
                        Ostatnie grosze rozdaj ubogim

                        Nie pragnął krzyku, odpoczynek snił
                        W sekundzie się przeżywał od nowa
                        A potem długo waliła do drzwi
                        Zniecierpliwiona służba hotelowa

                        Podróżną sakwę zarzuć na ramię
                        Wyjdź na gościniec do bramy nieba
                        Słyszysz, jak tętni przez śnieżną zamieć
                        Księżyc na nowiu, bułany źrebak

                        Weszli, krzyknęli, a jeden się bał
                        Bo spoza Oki milczące niebiosa
                        A tam na stole, gdzie Jesienin stał
                        Snuł się powoli dymek z papierosa

                        Słyszysz, jak woła każdego ranka
                        Wiatr myszkujący po połoninach
                        Leci w dal z wiatrem rżenie bułanka
                        Pomódl się, pomódl za Jesienina


Pełna wersja