kogucik.2872
30.08.14, 15:09
ale my - militarna i gospodarcza potęga europejska - pójdziemy na wojnę, bo Ruskiego trzeba bić. Za wszelką cenę. Bo Ruski bije Ukraińca to my Ruskiemu pokażemy kto tu rządzi.
My gieroje potrafimy tylko to jedno. Ginąć. Aha - i stawiać pomniki bohaterom. Pośmiertnie.
Może czas opracować nowy stereotyp bohaterstwa - przeżyć.
Nie pchać łap między drzwi. Pozbyć się górnolotnej głupoty i zacząć dbać o własną dupę, a nie nawoływać do wojny.
Pseudopatrioci.
Jak Ruski będzie chciał, to wejdzie.
A wtedy zostaniemy sami.
Jak wygaśnie pogorzelisko, postawimy parę pomniczków, a wielcy sojusznicy przyjdą podmuchać w gorący popiół.
Amerykanie urządzą sobie na pogorzelisku poligon wypadowy - będą mieli pretekst do kolejnej wojenki.
Swojej - nie naszej.
W swoich interesach - nie naszych.
A my się po prostu spakujemy i stąd wyjedziemy.
Tak jak "bohatery" stanu wojennego.
Bo dziś nie sztuką jest zginąć - sztuką jest przeżyć.
W najnowszym wydaniu "Gazety Wyborczej", Bartosz Wieliński stawia radykalną tezę, że jeśli dojdzie do inwazji Rosji na Polskę, to Niemcy nas nie obronią. Zwraca przy tym uwagę na zły stan niemieckiej armii, a także mentalność Niemców, którzy ze względu na historię II wojny światowej, nie chcą się wikłać w konflikty zbrojne.
Czy Niemcy zechcą umierać za Narwę? Bałtowie na te rozterki odpowiadają ostro: w lipcu nad wschodnią Ukrainą rebelianci zestrzelili niewłaściwy samolot; gdyby trafili maszynę Lufthansy, Berlinowi może spadłyby klapki z oczu".
Dalej czytamy, że również armia niemiecka nie jest przygotowana na ewentualny konflikt. Złudzeń nie pozostawia ujawniony w zeszłym tygodniu w "Die Welt" raport dotyczący gotowości bojowej niemieckiego lotnictwa. "Ze 109 nowoczesnych samolotów myśliwskich typu Eurofighter w pełni zdolnych do służby jest tylko osiem. Z 67 helikopterów transportowych CH-53 na misję można wysłać siedem, a z 59 samolotów transportowych typu Transall - 21 maszyn".
Autor zauważa też, że Niemczech coraz więcej do powiedzenia mają środowiska pacyfistyczne. ""Kilka lat temu pacyfiści przedzierali się przez zasieki (niemiecki baz wojskowych - przyp. red.) i malowali czołgi na różowo. Ostatnio zaczęli jednak podpalać wozy bojowe i wojskowe ciężarówki. [...] Od 2010 r. naliczono 25 tego typu ataków. Straty idą w miliony euro".
wiadomosci.onet.pl/swiat/gazeta-wyborcza-niemcy-nas-nie-obronia/lvdz4