coco.franelka
01.09.14, 13:12

no właśnie... Bo każdy napotkany przechodzień okazuje się być albo lekarzem, albo politykiem

Jeśli tylko powiesz, że coś cię boli - od każdego dostaniesz radę/przepis - na "wspaniały" lek (sprawdzony, po babci albo wypróbowany na sobie "rewelacyjny - jak ręką odjął") od każdego! To samo spotka cię, jeśli powiesz coś, co da powód do nawiązania do polityki. Zwykłe pytanie "Co u ciebie słychać?" no i "standardowa" odpowiedź Polaka - "No.. kiepsko .." i wystarczy, żeby zaczęła się polityczna rozmowa... ci to złodzieje, ci to aferzyści, ci są skorumpowani, a ci polują na stołki dla siebie i rodziny...

Ale oczywiście prawie każdy ma "swojego" polityka czy lekarza, reszta to hołota lecąca na forsę....