wirujacypunkt
02.09.14, 15:53
po głównej ulicy, z daleka widzę leżące na chodniku bukiety kwiatów i palący się znicz. Podchodzę bliżej i na fasadzie kamienicy zauważam świeżo wmurowaną tablicę pamiątkową,
a na tablicę informację, ze w tym budynku mieszkał niegdyś żołnierz niezłomny, aresztowany przez SB w 1947r. i zabity strzałem w potylicę w 1951r. w jednym z więzień warszawskich.
Ów żołnierz był w randze pułkownika, a więc wydawał rozkazy i decydował o życiu lub śmierci
wielu ludzi. Z przekazów rodzinnych wiem, że Ci niezłomni, nie zawsze byli tacy niezłomni, a czasem nawet budzili grozę, co więcej, delikatnie mówiąc ich wyroki nie zawsze były sprawiedliwe i ginęli ludzie niewinni.
O działalności tych żołnierzy czasami dalekich od etyki (tu też celowo użyłam delikatnego określenia), mówi wiele dokumentów.
Ktoś może nazwie mnie za chwilę komuchem, ale jak czytam o żołnierzach niezłomnych
i widzę tablice pamiątkowe, które są Im poświęcone , mam zawsze mieszane uczucia.
.................
P.S. Władza zaczyna wmurowywać tablice pamiątkowe, tak więc mamy niezbity dowód na to,
że wybory są już bliskie i trzeba sobie ponabijać punktów.