jak to w 39 r. było

04.09.14, 11:16
Chociaż nie przepadam za analizowaniem i rozpamiętywaniem zamierzchłej historii - ten artykuł przeczytałem z dużym zainteresowaniem.
I nagle faktycznie zobaczyłem wielką analogię obecnej sytuacji w Europie i sytuacji wtedy.
Obawiam się jednak, że znowu widzę niezgodnie z obowiązującymi standardami.

Tak więc - Niemcy napadli na Polskę, wcześniej rozkręcając konflikt przez żądania terytorialne - Gdańsk.
Okazuje się, że polska armia była wtedy - nie bidą z nędzą - a jedną z najpotężniejszych armii w Europie. Liczną, nowocześnie wyposażoną i dobrze przeszkoloną.
Tak więc - analogia

1939 - Niemcy chcą Gdańska - po czym włażą nam w granice.
2014 - Ruscy chcieli Krymu, który sobie odebrali bez problemu, teraz chcą podobno wschodnich części Ukrainy - więc jakoby włażą na Ukrainę

1939 - Niemcy atakują, jednak nie odnoszą zakładanych sukcesów. Po bitwie pod Bzurą polskie władze są pewne że już po wszystkim i Niemcy dalej nie polezą.
2014 - walki na Ukrainie ograniczają się do relatywnie niewielkiego obszaru kraju.

1939 - 17 wrzesień - wkracza trzeci gracz. Gracz ten spieszy z militarną pomocą - początkowo dla "swoich" czyli Ukraińców i Białorusinów - ale i przy okazji obiecuje pomoc w rozprawieniu się z niemieckim agresorem. Finał znamy.
2014 - i teraz Ukraina oczekuje że na arenę wkroczy trzeci gracz (NATO), który pomoże w rozprawieniu się z rosyjskim agresorem.

zdrada - jak się okazuje - nasi sojusznicy zachowali się ciut inaczej, niż przekazujemy sobie w postsocjalistycznej, pełnej nadal propagandy - historii.


Skoro za klęskę w 1939 odpowiada trzeci gracz, który przybył na ratunek - analogicznie będzie tak samo...................... ?


Stąd też przyzwyczajeni jesteśmy do takiej wizji września 1939 roku, w której Wojsko Polskie po nieudanej obronie granic zaczęło pospiesznie uciekać na wschód, a "jedyny zryw ofensywny" - bitwa nad Bzurą - zakończyła się klęską, co zadecydowało o polskiej przegranej. Tymczasem obrona pozycji nadgranicznych była zadaniem jedynie tymczasowym i - chociaż trwała krócej, niż spodziewali się Polacy - nie przyniosła Niemcom sukcesu. Zakładali oni bowiem, że Wojsko Polskie zostanie zniszczone w wielkiej bitwie granicznej i nie będzie potrzeby prowadzenia dalszych działań wojennych. Udany odwrót Polaków był dla nich zaskoczeniem. Bitwa nad Bzurą była działaniem, które miało ten odwrót ułatwić. I ułatwiło. Niemcy zamiast ruszyć w pościg, zawrócili nad Bzurę. Wieczorem 16 września 1939 roku w Polskim Sztabie Głównym dowództwo było przekonane, że odwrót się udał, a polska armia uniknęła najgorszego. Następnego dnia Polaków zaatakowała Armia Czerwona.


Jak dalej potoczyłaby się wojna bez sowieckiej agresji, nie wiadomo. Nikt w polskim dowództwie nie zakładał nawet przez chwilę, że Polska jest w stanie sama pokonać Niemców. Wojna z III Rzeszą miała być wojną koalicyjną: z pomocą mieli przyjść nam sojusznicy: Brytyjczycy i Francuzi. I tu pojawia się kolejny mit: o tym, że zostaliśmy przez nich zdradzeni. Tymczasem prawda jest dużo bardziej złożona. Francuzi mieli ruszyć "wielką ofensywą" 15 dnia mobilizacji. Ze względu na początkowe porażki Polaków, ruszyli... tydzień wcześniej, choć o wiele mniejszymi siłami. Olbrzymie ulewy, które w drugiej dekadzie września szalały nad zachodnią Europą, opóźniły wspomnianą "wielką ofensywę". Pogoda poprawiła się 20 września, wówczas opór w Polsce został złamany przez wspólne działanie Wehrmachtu i Armii Czerwonej. W tej sytuacji politycznej lepiej było poczekać, aż do Francji dotrą wojska brytyjskie, więc Francuzi wstrzymali swoją ofensywę. Na swoją zgubę.

historia.wp.pl/title,Mity-polskiej-wojny-obronnej-1939-roku,wid,16846785,wiadomosc.html
    • coco.franelka Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 12:17
      Też nie lubię grzebać się w zamierzchłej przeszłości bo to "nie moje czasy", znam je z lekcji historii w szkole, a jak z tą historią (nauką) było, dobrze wiemy. Zamiast nas uczyć, zwyczajnie ogłupiała. Co innego w domu (z opowieści tych co przeżyli wojnę) a co innego w szkole. I komu tu wierzyć? Matce, ojcu, babce czy nauczycielowi... Tym bardziej, że i podręczniki zmieniały się, tak jakbyśmy się uczyli historii jakiegoś innego kraju.
      Ale tak na chłopski rozum, o przepraszam... na babski rozum, to każda wojna zaczyna się tak samo. Od jakiegoś małego, bzdurnego często powodu. A potem to już tylko się rozrasta. Zaatakowany liczy na sojuszników - sojusznicy się zastanawiają, przeważnie zbyt długo, bo najpierw to tylko gromko pokrzykują, że pomogą i rozgromią napastnika. Wojenka się rozkręca, potem już trwa na dobre, więc sojusznicy niespiesznie idą na pomoc (często to już musztarda po obiedzie). Napastnik też zdobywa swoich sojuszników, bo wiadomo, że gdzie jest konflikt zbrojny to i zarobek jest - dostawy broni i coraz to więcej chętnych "do pomocy". Przemysł zbrojeniowy rozwija się w szybkim tempie przynosząc zysk a rynek zbytu przecież jest (no i niech będzie jak najdłużej). Czysty zysk. Pożoga wojenna rozlewa się coraz bardziej, coraz więcej państw się włącza (są i takie które chcą naprawdę pomóc zaatakowanemu). Zastosowane dziś sankcje, przez niektóre kraje są lekceważone i łamane, a nawet są i tacy co jawnie krytykują. Pieniądz. Z tego prosty wniosek - nie żałować na wojsko i uzbrojenie, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będzie potrzebne. Te lata pokoju uśpiły nas. Widmo wojny się oddaliło. A teraz co? Ukraina słyszy tylko zewsząd deklaracje i co? Janukowicz powinien gnić w więzieniu za to co zrobił swojemu krajowi. Osłabił wojsko okradając i zaniedbując. Czy ten konflikt rozleje się na całą Europę? uncertain
      • kogucik.2872 Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 12:35
        Janukowycz prezydentem był cztery lata. Wcześniej był premierem, tak jak chociażby dzisiejsza "ikona" początku rozrób - Tymoszenko
        Gdyby nie było Majdanu - i tak w maju byłyby wybory, które umożliwiłyby pozbycie się Janukowycza bez rozlewu krwi, utraty Krymu i wojny na wschodzie.

        A że historia to jedna wielka manipulacja - produkowana i zmieniana zgodnie ze zmianami jedynie słusznych doktryn - to inna bajka.
        Nie tylko historia zresztą - manipuluje się naszym postrzeganiem rzeczywistości tu i teraz. Od dawna nie mamy dostępu do rzetelnych, bezstronnych realnych informacji.

        Manipulacje w mediach. Przykład fotomontażu obrazującego wojnę domową w Syrii w austriackiej gazecie
        Nie od dziś wiadomo, że media manipulują ludźmi. Rozmowę można uciąć w połowie, a zdjęcie zrobić w korzystnym momencie. Jednak największa austriacka gazeta „Kronen Zeitung” pozwoliła sobie na szczyt bezczelności: aby dodać dramatyzmu wojnie domowej w Syrii, zamieściła… fotomontaż podając go za autentyczne zdjęcie.

        Samo to zdjęcie może nie zmienia naszego obrazu wojny w Syrii, ale sygnalizuje coś niepokojącego: media niekoniecznie zdają obiektywną relację z konfliktu w tym kraju. Być może robią to w dobrej wierze – są przekonane o tym, że syryjskie społeczeństwo jest uciskane przez Assada i dlatego należy go pokazać od jak najgorszej strony. Nie mniej jednak jest to traktowanie czytelników jak naiwne dzieci, którym trzeba coś wyjaśnić, a każdy argument – nawet jeżeli będzie fałszywy – będzie tutaj uzasadniony.
        natemat.pl/25491,manipulacje-w-mediach-przyklad-fotomontazu-obrazujacego-wojne-domowa-w-syrii-w-austriackiej-gazecie
        • kogucik.2872 Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 12:37
          sorry - Janukowyczowi zostało wtedy trochę ponad rok nie w maju.
          • sza.aliczek Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 20:42
            Ja się grzebię - bo muszę i bo lubię : ) - więc zaznaczę, że teksty Pawłowskiego są traktowane z lekka jak historyczna gdybologia. Rzuca facet śmiałe tezy których nie jest w stanie podeprzeć wystarczającym materiałem archiwalnym. Od historyków zbiera słabe recenzje.
            Ale to tak na marginesie.
            • kogucik.2872 Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 20:47
              tyle, że bardzo podobne analizy znalazłem w kilkunastu miejscach i różnych autorów.
              Wybrałem pierwszy z brzegu - nie ideologizuję czy ten gość lepszy czy gorszy - czytam tekst, szukam podobnych, żeby porównać - większość historyków pisze bardzo podobnie - różne opracowania ukazywały się cyklicznie co roku z okazji kolejnej rocznicy wybuchu wojny. Tak więc trudno podważać dla zasady tekst, który jest niezgodny z wiedzą dotychczasową. Tak jak mit o szarży ułanów na czołgi smile


              sza.aliczek napisała:

              > Ja się grzebię - bo muszę i bo lubię : ) - więc zaznaczę, że teksty Pawłowskieg
              > o są traktowane z lekka jak historyczna gdybologia. Rzuca facet śmiałe tezy któ
              > rych nie jest w stanie podeprzeć wystarczającym materiałem archiwalnym. Od hist
              > oryków zbiera słabe recenzje.
              > Ale to tak na marginesie.
              • sza.aliczek Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 20:50
                nie podważam jego tekstu, bo go nie czytałam.
                zaznaczam, że to słabe nazwisko : )
                • kogucik.2872 Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 20:53
                  problem w tym Szaliczku, że nie mam pojęcia, jakie nazwisko sygnuje tekst. Nawet nie zwróciłem na to uwagi. Był to ostatni z wielu, jakie przeczytałem w tym temacie, więc zacytowałem ten, żeby nie wracać po poprzednich. Zasadniczo pokrywa się z pozostałymi.


                  sza.aliczek napisała:

                  > nie podważam jego tekstu, bo go nie czytałam.
                  > zaznaczam, że to słabe nazwisko : )
                  • sza.aliczek Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 21:07
                    problem w tym Szaliczku, że nie mam pojęcia, jakie nazwisko sygnuje tekst. Nawet nie zwróciłem na to uwagi.

                    ja to rozumiem, dlatego wtrąciłam swoje 3 grosze : )
                    • kogucik.2872 Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 21:15
                      to co jest w tym tekście - pokrywa się z ustaleniami innych historyków - rozbieżności dotyczą jedynie technicznej strony polskiej armii. Ale też w stopniu umiarkowanym.
                      Na temat punktu rozpoczęcia wojny - dziś już się mówi oficjalnie - nie Westerplatte.
                      Reszta też brzmi bardzo sensownie.
                      Historia ma to do siebie, że zależy od jej interpretatora.
                      A już całościowa analiza sytuacji politycznej kilku państw naraz - to prawdziwe puzzle.
                      Ale tak to jest - mnie uczyli w szkole o bohaterskiej szarży z szabelką na czołgi - dziś wiadomo, że była to ironiczna propaganda Niemców właśnie - nie mająca na celu podkreślenia bohaterstwa obrońców, a mizerię uzbrojenia. A wyszło jak wyszło.
                      • kogucik.2872 Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 21:38
                        ciekawostkihistoryczne.pl/2010/10/03/trzech-szesnastolatkow-trzy-rozne-konce-wojny/
                        • sza.aliczek Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 21:47
                          dostałam niedawno od znajomego tego linka! : )
                          można sobie pobuszować. : )
                      • sza.aliczek Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 21:46
                        a teraz to ja przeczytałam i powiem, że nie rozumiem?
                        gdzie on obala mity? - to pytanie nie do Ciebie, tylko do autora, bo sam tak pisze: trzeba obalić mity. no i w zasadzie niczego nie obalił! ....?
                        nie rozumiem faceta?
                        • kogucik.2872 Re: jak to w 39 r. było 04.09.14, 22:15
                          niektóre fakty ciut się różnią od tych - powiedzmy z wiedzy szkolnej.
                          Ale generalnie ten tekst nie służył do analizy II WŚ tylko do zadanych pytań nt sytuacji obecnej smile


                          sza.aliczek napisała:

                          > a teraz to ja przeczytałam i powiem, że nie rozumiem?
                          > gdzie on obala mity? - to pytanie nie do Ciebie, tylko do autora, bo sam tak pi
                          > sze: trzeba obalić mity. no i w zasadzie niczego nie obalił! ....?
                          > nie rozumiem faceta?
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
                          >
Pełna wersja