"Policja szariatowa" w niemieckich miastach..

06.09.14, 18:34
Jeśli Niemcy tego nie ukrócą, to niedługo będą u siebie mieli za karę "skracanie o głowę" niewiernych. Na co czekają? Wygląda na to, że tak jak u nas "wierni katoliccy" są bezkarni, tak i u nich nie wiedzą jak się do tego zabrać. No bo... obraza uczuć religijnych. Do czego doprowadza fanatyzm, wiemy doskonale. I niczym się nie różni fanatyk katolicki od islamskiego. No, może tym, że głów nie obcina... na razie... reszta - taka sama suspicious
    • coco.franelka Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 18:35
      zapomniałam o linku smile

      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,16595725,_Policja_szariatowa__w_niemieckich_miastach__Rzad_.html
      • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 19:44
        a
        zapomniałem dodać, że nie neguję faktu, iż bojówki dżihadystów są niebezpieczne, agresywne, oraz że teraz nie cofają się przed niczym.
        Należałoby jednak uzupełnić tą wizję kataklizmu o fakt, że agresja Islamu wobec zachodu nie wzięła się znikąd, a za eskalację terroryzmu odpowiada działalność "sprawiedliwych tego świata" którzy wpieprzając się od dziesiątków lat - głównie zbrojnie - w kraje islamskie - zniszczyły totalnie kilka z nich, obaliły kilka tamtejszych władz, zdestabilizowały dokumentnie. Tak więc teraz należy nanieść poprawki i dokończyć dzieła. Oczywiście najlepszym środkiem dezynfekującym są bomby.
    • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 19:37
      a mi się wydaje, że jesteśmy świadkami "uprawomocnienia" wojny zachodu z Islamem i szykującej się akcji NATO. Choć zapewne fobiści zaraz mnie zakrzyczą - wygląda to na nagłaśnianie incydentów, kolejne wyolbrzymianie i koncentrację opinii publicznej na zagrożeniach Islamu. Zawsze to potem ludzie przychylniej spojrzą na bombardowanie kolejnego państwa pełnego "terrorystów", przez zaprzyjaźnione siły zbrojne. Klasyka.
      • coco.franelka Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 20:15
        Nie sądzę. Bojówki islamskie tworzą swoje enklawy, kalifaty, z których atakują kolejne tereny. Dobrze, że ich "przetrzepano", szkoda tylko, że nie zrobiono tego dokładniej. Nawet Al Kaida się od nich odżegnuje. Coraz więcej państw przyjmuje prawo szariatu - jako prawo obowiązujące. To się rozlewa coraz bardziej, a ponieważ w Europie jest dużo azylantów i uchodźców w sposób naturalny islam wkracza i do Europy. U nas też są, nadal wyznają swoją religię, ale jeszcze nie dotarli do nas ich strażnicy religii. Jak widać na przykładzie Niemiec, wystarczy kilku takich by ten terror religijny zaprowadzić.
        • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 20:25
          te bojówki, które dziś stanowią takie zagrożenie, powstały w rozpieprzonej przez zachód Libii, która w krótkim czasie praktycznie totalnej anarchii stała się mekką wszelkich grup terrorystycznych. Następnie te same rozwinięte już bojówki poszły sobie do Iraku, gdzie pogoniły Kurdów, zdobywając masę nowoczesnej broni amerykańskiej, w jaką praworządne stany Kurdów zaopatrzyły, rozpieprzając Irak. (źródło wywrotowych informacji - prasa anglojęzyczna)
          Natomiast ogólnie taka eskalacja terroryzmu państw islamskich wobec zachodu jest wynikiem nieustannego wpieprzania się w ich interesy. Nie jest to kwestia kilku ostatnich lat, tylko kilkudziesięciu lat wstecz - w końcu musiało wybuchnąć.

          To, że sobie tworzą kalifaty w Niemczech np to zapewne tak daleko posunięta gwarantowana wolność - czyli brak kontroli państwa nad tym, co się w tym państwie dzieje. Niestety - parafrazując - coś za coś.
          Może jednak nasza hegemonia kościoła nie jest taka zła, bo przynajmniej na razie eliminuje zagrożenie powstawania dużych skupisk wyznaniowych o morderczych zamiarach.
        • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 20:37
          i nie, żebym czerpał swoje przekonania z cudzych - ja się nie posiłkuję cytowaniem czyichś przekonań, jako swoje, bo politycznie poprawnie - ale dopiero teraz poszukawszy - okazuje się, że nie jestem odosobnionym idiotą, który tak uważa. Jak widać, ja się pomyliłem, bo chodziło o Syrię, w Libii te bojówki tylko "dojrzewały" bo tam miały luzik.

          Polska armia to od lat praktycznie jeden z korpusów ekspedycyjnych USA. Jednak nawet z tego środowiska czasem pochodzą jakże trafne opinie. To Zachód stworzył radykalnych islamistów, od lat wspierając rebeliantów w walce o obalenie wielkich dyktatorów na Bliskim Wschodzie – stwierdził w programie ”Wstajesz i wiesz” w TVN24 gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych. Jego zdaniem ”katastrofa” w Iraku zaczęła się w 2003 roku w wyniku amerykańskiej inwazji na to państwo. Przekonywał, że dzisiejsi dżihadyści z Państwa Islamskiego i ich okrucieństwo są wynikiem ingerencji Zachodu na Bliskim Wschodzie. - Po pierwsze, koalicja nigdy nie uporała się z problemem Iraku po upadku Saddama Husajna. Po drugie, proszę zauważyć, kto „urodził” tych islamistów, którzy są teraz gorsi od al-Kaidy. Zachód – powiedział generał. – Ci islamiści wywodzą się z rebeliantów, którzy walczą z (Baszarem el – red.) Asadem w Syrii. A kto wspierał tych rebeliantów? Amerykanie ich szkolili i wyposażyli w broń – kontynuował. - Świat Zachodni się angażował we wspieranie Al-Kaidy. Skąd się wzięła Al-Kaida? Urodziła się przez parcie przeciwko Asadowi, Husajnowi, Kadafiemu – dodał.





          coco.franelka napisała:

          > Nie sądzę. Bojówki islamskie tworzą swoje enklawy, kalifaty, z których atakują
          > kolejne tereny. Dobrze, że ich "przetrzepano", szkoda tylko, że nie zrobiono t
          > ego dokładniej. Nawet Al Kaida się od nich odżegnuje. Coraz więcej państw przyj
          > muje prawo szariatu - jako prawo obowiązujące. To się rozlewa coraz bardziej, a
          > ponieważ w Europie jest dużo azylantów i uchodźców w sposób naturalny islam wk
          > racza i do Europy. U nas też są, nadal wyznają swoją religię, ale jeszcze nie d
          > otarli do nas ich strażnicy religii. Jak widać na przykładzie Niemiec, wystarcz
          > y kilku takich by ten terror religijny zaprowadzić.
          • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 20:48
            to są twórcy dzisiejszego zagrożenia.

            jak to mówią - nie ma dymu bez ognia - skrajną hipokryzją jest fakt, że podpalacz teraz musi gasić, wciągając w swój pożar kolejne narody.

            polecam przeczytanie całości dokładnie.
            a
            autorem nie jest ruski szpieg tylko
            Jeffrey D. Sachs
            profesor, specjalista w dziedzinie zrównoważonego rozwoju, polityki zdrowotnej i zarządzania. Dyrektor Instytutu Ziemi Uniwersytetu Columbia oraz specjalny doradca sekretarza generalnego NATO ds. milenijnych celów rozwoju
            . Autor m.in. The End of Poverty oraz Common Wealth.


            Po pierwsze, amerykańskie interwencje, które w ubiegłej dekadzie kosztowały kraj biliony dolarów i tysiące istnień ludzkich, systematycznie destabilizowały Bliski Wschód, powodując masowe cierpienia w krajach tego regionu. Po drugie, rządy regionalne – w Syrii, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Iranie, Iraku czy Egipcie – mają zarówno motywację, jak i środki, by osiągnąć wzajemne porozumienie. Powstrzymuje ich przekonanie, że USA lub jakaś inna potęga zewnętrzna (na przykład Rosja) osiągnie decydujące zwycięstwo w ich imieniu.

            Kiedy wraz z końcem I wojny światowej upadło imperium osmańskie, ówczesne supermocarstwa, Wielka Brytania i Francja, powołały do życia państwa będące jego sukcesorami, by w ten sposób zapewnić sobie kontrolę nad bliskowschodnimi złożami ropy naftowej, geopolityką i szlakami tranzytowymi do Azji. Ich cynizm – widoczny np. w pakcie Sykesa-Picota – ustanowił do dziś obowiązujący model sterowania z zewnątrz sprawami regionu – często szkodliwy dla mieszkających tam ludzi. Wkrótce globalnym supermocarstwem stała się Ameryka, ale Bliski Wschód traktowała w ten sam sposób – nieustannie instalowała, obalała, korumpowała lub manipulowała rządami w regionie, posługując się przy tym hasłami o demokracji i prawach człowieka.


            Dla przykładu w niespełna dwa lata po znacjonalizowaniu Anglo-Iranian Oil Company (co nastąpiło w 1951 r.) przez demokratycznie wybrany parlament Iranu i premiera Mohammada Mossadegha, USA i Wielka Brytania użyły swoich tajnych służb, by go obalić i zainstalować rząd niekompetentnego, brutalnego i autorytarnego szacha Rezy Pahlawiego. W tej sytuacji trudno się dziwić, że islamska rewolucja, która doprowadziła do obalenia szacha w 1979 roku, wywołała falę zajadłego antyamerykanizmu. Zamiast jednak szukać zbliżenia, USA wspierały Saddama Husajna podczas ośmioletniej wojny iracko-irańskiej w latach 80.

            Irak ma nie lepsze doświadczenia z Brytyjczykami i Amerykanami. Wielka Brytania po I wojnie światowej prowadziła bezwzględne działania zmierzające do stworzenia marionetkowego państwa irackiego, wspierając sunnickie elity, które miały kontrolować szyicką większość. Kiedy w latach 20. odkryto tam ropę, przejęła kontrolę nad nowymi złożami, korzystając przy tym z pomocy sił zbrojnych

            USA wspierały przewrót w 1968 roku, który wyniósł do władzy Partię Baas – i Saddama. Jednak wraz z inwazją Husajna na Kuwejt w 1990 roku, Stany Zjednoczone zwróciły się przeciwko niemu i od tego czasu odgrywają aktywną rolę w irackiej polityce. Ich działania to m.in. zainicjowanie dwóch wojen, wprowadzenie sankcji, doprowadzenie do obalenia Saddama w 2003 roku czy niedawna próba powołania w Bagdadzie rządu, który zaakceptowałaby większość społeczeństwa. Działania te doprowadziły do katastrofy: dezintegracji społeczeństwa w Iraku, wojny domowej podsycanej przez inne kraje i w efekcie – do zrujnowania tego państwa. Od 1990 roku w wyniku przemocy zginęły setki tysięcy Irakijczyków.

            www.project-syndicate.pl/print/pozwolmy-bliskiemu-wschodowi-na-samodzielne-rzady,1073.html
          • coco.franelka Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 21:01
            natemat.pl/115813,al-kaida-grozi-rozpoczeciem-dzihadu-w-indiach-to-moze-doprowadzic-do-najkrwawszej-wojny-religijnej-na-swiecie
            natemat.pl/112979,dzihadysci-zywcem-zakopywali-jazydzkie-kobiety-i-dzieci-nie-zyje-ponad-500-osob
            Al Kaida ma chrapkę na Indie... Każda religia pragnie powiększenia ilości swoich wiernych. Tak jest od tysięcy lat. Nie prośbą, namową ale ogniem i mieczem. Znamy to choćby z katolicyzmu. Czym się różniło dawne "nawracanie" kościoła od dzisiejszego nawracania na islam? Dziś obcinają głowy, a nasi dawniej palili na stosie, łamali kołem, nie mówiąc o innych wymyślnych torturach. A co wyprawiała Święta Inkwizycja? w Europie! Ile lat - wieków trwało, aż się to wszystko uspokoiło, ucywilizowało. Tak też będzie i z Islamem. Zachód wplątał się w tą świętą wojnę, żeby ratować ludność przed potwornymi poczynaniami dżihadystów. Nie do pomyślenia w naszym ucywilizowanym świecie jest takie traktowanie kobiet i dzieci. Tam ich nikt nie obroni. Wojna religijna to chyba najgorsza z wojen. Fanatyzm jest nie do zwyciężenia niestety. Życie dla nich nic nie znaczy, bo wierzą w raj w niebie. A jeśli ich życie dla nich samych ma tak małe znaczenie, to co mówić o tych wszystkich "niewiernych"? Ciekawe, że to istoty najsłabsze, są tam najbardziej karane - kobiety, dzieci, mężczyźni są panami ich życia. Mężczyznom wszystko wolno.
            • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 21:04
              poczytaj artykuł to może doczytasz, skąd się wzięli dżihadyści.
              zachód się nie wplątał - zachód własnymi rękami stworzył potwora.

              bo termin dżihad zaczął być przez bojówki używany stosunkowo niedawno.

              Zachód wplątał się w tą świętą wojnę, żeby ratować ludność przed potwornymi poczynaniami dżihadystów.
            • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 21:10
              czy to nie szyici giną w Iraku ? czyli co - sami zainteresowani nie chcą pomocy a Ameryka znowu wpieprzy się im na siłę bo uważa to za stosowne ??

              Wpływowy szyicki duchowny przeciwko ingerencji USA w Iraku
              Jeden z liderów irackich szyitów Muktada al-Sadr jest przeciwny każdej ingerencji USA w Iraku. Szyicki duchowny oświadczył w środę wieczorem, że dopuszcza jedynie "pomoc od tych państw, które nie prowadzą polityki okupacyjnej".



              Muktada al-Sadr podkreślił, że jest przeciwny obecności w Iraku amerykańskich wojskowych. Agencje przypominają, że w 2004 roku podległe mu ugrupowanie zbrojne, zwane Armią Mahdiego, dwukrotnie podjęło zbrojną rewoltę przeciwko siłom amerykańskim.


              Walka z iracką armią

              Bojownicy z ugrupowania Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL) prowadzą na północy i zachodzie kraju ofensywę przeciwko armii irackiej deklarując zamiar obalenia zdominowanego przez szyitów rządu w Bagdadzie.

              ISIL, który walczy również ze wspieranym przez szyicki Iran reżimem syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada, chce utworzyć na terenie Iraku i Syrii sunnicki kalifat, czyli państwo wyznaniowe.

              www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/wplywowy-szyicki-duchowny-przeciwko-ingerencji-usa-w-iraku,443420.html
              • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 21:20
                Czym jest Islamskie Państwo Iraku i Lewantu?

                ISIS wywodzi się z irackiej Al-Kaidy, na czele której stał swego czasu Abu Musab al-Zarkawi. W latach 2005-2007 iracka Al-Kaida wraz z niechętnymi Amerykanom sunnickimi plemionami (oraz lojalistami Saddama) rozkręciła potężną rebelię, którą okiełznało dopiero dosłanie dodatkowych dziesiątek tysięcy żołnierzy amerykańskich (tzw. troop surge) oraz przekupienie części sunnickich plemion, by zmieniły strony (tzw. sunnickie przebudzenie, Synowie Iraku). W 2006 r. grupa przyjęła nazwę Islamskiego Państwa Iraku, a jej celem było zaprowadzenie rządów religijnych.

                Po sukcesie troop surge i sannickiego przebudzenia ISI znalazło się w defensywie, ale nigdy się nie rozpierzchło. Wraz z wybuchem powstania przeciwko Baszarowi al-Assadowi w Syrii ugrupowanie poczuło wiatr w żaglach i postanowiło wykorzystać nadarzającą się okazję. W 2013 r. grupa zmieniła nazwę na Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL, znane także jako ISIS). Znacząco poszerzyły się także cele ugrupowania, które dąży dziś do stworzenia kalifatu na większości terytorium Syrii oraz części terytorium Iraku. Aktualnie kontrolowane terytoria w tym drugim kraju z grubsza pokrywają się z tym, co ISIS chciało osiągnąć. Warto podkreślić, że ISIS stara się unikać atakowania Kurdów. Ich przeciwnikiem jest szyicki rząd w Bagdadzie oraz alawicki prezydent Syrii. Dla ISIS szyici czy alawici to niewierni, a niewierni zasługują wyłącznie na śmierć.

                ISIS to więcej niż ugrupowanie, to quasi-państwo

                Dlaczego sukcesy ISIS są szczególnie niepokojące? Otóż ugrupowanie to wykracza daleko poza nawet najbardziej szeroką definicję radykalnej organizacji, jaką jesteśmy w stanie znaleźć. ISIS to już daleko więcej niż ugrupowanie – to quasi-państwo z własnymi siłami zbrojnymi, aparatem represji (także finansowej!) i nieskomplikowaną, bezkompromisową ideologią. Na okupowanych terenach tworzy struktury administracyjne, zajmuje się świadczeniem usług socjalnych, ściąga haracz od przedsiębiorców, wykorzystuje zasoby podbitych terenów do bogacenia się (sprzedaż surowców, w tym ropy, a także artefaktów i skarbów kultury oraz sztuki). Podobno po przejęciu Mosulu ISIS wzbogaciło się o ponad 400 mln dolarów oraz depozyty złota z oddziału irackiego banku centralnego. Zdobyło również ogromne zasoby uzbrojenia oraz sprzętu wojskowego. Spotkałem się z informacją, iż zasoby ISIS są dziś wart 2 mld dolarów – w gotówce, złocie oraz posiadanym uzbrojeniu.

                Jeśli dodamy do tego fakt, iż ISIS dysponuje ok. 15 tys. bojowników i chwali się przeprowadzeniem 10 tys. ataków na terytorium Iraku w ubiegłym roku, otrzymujemy zatrważający obraz. Oto bowiem w sercu Lewantu powstało dżihadzystyczne quasi-państwo, które wywodzi się wprost z Al-Kaidy. W szeregach ISIS działają tysiące zagranicznych „ochotników”, w tym podobno ok. pół tysiąca Europejczyków

                www.politykaglobalna.pl/2014/06/czym-islamskie-panstwo-iraku-lewantu/
              • coco.franelka Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 21:29
                Bin Laden też był szkolony w USA i był tam (przez pewien czas) mile widzianym gościem. Ale to wszystko jest bardziej skomplikowane. Jedni proszą o interwencję, a drudzy walczą z nią. Jeśli się to rozpatruje z punktu polityki, to zarówno za interwencją jak i przeciw niej, przemawia taka sama ilość argumentów. Ale patrząc na to z czysto ludzkiego punktu widzenia, to już to wszystko nie jest takie jasne i proste. Giną niewinni ludzie i to przemawia za pomocą im, nawet zbrojną, bo jak inaczej można pomóc? Oni na polityce się nie znają, często nic o niej nie wiedzą, wierzą jedynie że może ktoś im pomoże - obojętne kto to będzie, byleby pomógł..
                • kogucik.2872 Re: "Policja szariatowa" w niemieckich miastach.. 06.09.14, 21:36
                  Tak jak Husajn najpierw był pupilkiem Stanów, a potem Stany zniszczyły Irak, żeby obalić Husajna. Dlatego kluczem do początku zarzewia jest art doradcy sekretarza NATO - tam znajduje się dokładna analiza powstania dzisiejszych zagrożeń.

                  Jak im pomóc ? Teraz obawiam się, że to niemożliwe - nie da się zatrzymać tego, co obecnie się rozkręca. Ale na pewno za próbę pomocy nie można uznać kolejnych bombardowań i wzywania sojuszników do wojny.
                  Giną ludzie ? To po jakiego zachód się wpieprzał od końca pierwszej wojny światowej ??
                  Uważasz, że nawet udana próba zduszenia ISIS coś da ?
                  Da ! Odwrotny skutek - dokładnie tak jak a Al Kaidą - dziś już o niej mało słychać - bo na jej podwalinach powstały kolejne bardziej radykalne ugrupowania, między innymi właśnie ISIS.

                  coco.franelka napisała:

                  > Bin Laden też był szkolony w USA i był tam (przez pewien czas) mile widzianym g
                  > ościem. Ale to wszystko jest bardziej skomplikowane. Jedni proszą o interwencj
                  > ę, a drudzy walczą z nią. Jeśli się to rozpatruje z punktu polityki, to zarówno
                  > za interwencją jak i przeciw niej, przemawia taka sama ilość argumentów. Ale
                  > patrząc na to z czysto ludzkiego punktu widzenia, to już to wszystko nie jest t
                  > akie jasne i proste. Giną niewinni ludzie i to przemawia za pomocą im, nawet zb
                  > rojną, bo jak inaczej można pomóc? Oni na polityce się nie znają, często nic o
                  > niej nie wiedzą, wierzą jedynie że może ktoś im pomoże - obojętne kto to będzie
                  > , byleby pomógł..
Pełna wersja