Toksyczna znajomość....

13.09.14, 14:38
Staram się ograniczać spotkania z osobą, która działa na mnie destrukcyjnie...jest serdeczna, fajna, pogadana, lecz...po spotkaniach, rozmowach źle sie czuję, samopoczucie dobre natychmiast odchodzi, czuje się fatalnie...niestety, z pewnych wzgledów nie moge jej powiedzieć pa pa, a zrobiłabym to baardzo chetnie...
odtrutke jakąs ktos zna?
smile)
    • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 14:39
      tak
      powiedzieć papa
      • rudka-a Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 14:41
        chyba nie doczytałeś...
        z pewnych wzgledów nie da sie tego zrobić...
        wykombinuj wiec cos innego...
        • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 14:44
          nie ma czegoś takiego, jak "pewne względy" w sytuacji toksycznej znajomości.
          rozpadają się toksyczne małżeństwa, związki - ludzie, którzy się szanują zwyczajnie nie pozwalają na dłuższą metę innym ludziom psuć sobie nerwów.
          Tak więc jedynym skutecznym antidotum jest zerwanie kontaktów z taką osobą.


          rudka-a napisała:

          > chyba nie doczytałeś...
          > z pewnych wzgledów nie da sie tego zrobić...
          > wykombinuj wiec cos innego...
          • rudka-a Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 14:52
            nie da się....cos innego poradź...
            • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:02
              niestety, innej rady nie ma

              możesz ewentualnie zastrzelić, ale to się raczej nie opłaca


              rudka-a napisała:

              > nie da się....cos innego poradź...
              • rudka-a Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:08
                a może ja rowerem przejechać, co? big_grin
                mniej drastyczne suspicious
                • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:22
                  ale mało skuteczne


                  rudka-a napisała:

                  > a może ja rowerem przejechać, co? big_grin
                  > mniej drastyczne suspicious
    • anus-hka Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:12
      Sposób na odreagowanie znaleźć trzeba ....rzucanie czymś ciężkim...do celu np
      • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:22
        ee
        to nic nie da, skoro nadal jest kontakt z alergenem.


        anus-hka napisała:

        > Sposób na odreagowanie znaleźć trzeba ....rzucanie czymś ciężkim...do celu np
        • anus-hka Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:27
          Do następnego kontaktu atmosfera oczyszczona😊
          • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:29
            ale termin - toksyczny związek - toksyczna znajomość - są przeznaczone dla sytuacji - kiedy ze względu na własne dobro - taki związek, znajomość należy bezwarunkowo przerwać.

            oczyszczenie jest pozorne - każdy kolejny kontakt nawarstwia problem.


            anus-hka napisała:

            > Do następnego kontaktu atmosfera oczyszczona😊
            • anus-hka Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:31
              Racja ale to przypadek jak widac wyjątkowy
              • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:35
                nie ma wyjątków - toksyczne relacje się przerywa - bywa czasem tak, że zachodzą one np między rodzicem a dzieckiem - też się przerywa.
                Chyba, że ta znajomość należy do lżejszej kategorii - wkurwiająca znajomość - choć jeśli mnie ktoś wkurwia to też się z reguły żegnam tongue_out


                anus-hka napisała:

                > Racja ale to przypadek jak widac wyjątkowy
                • rudka-a Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:37
                  jeśli mnie ktoś wkurwia to też się z reguły żegnam tongue_out

                  i nie wracasz juz? suspicious
                  big_grinbig_grin
                  suspicioustongue_out
                  • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:39
                    to też zależy. Ale bardzo rzadko.


                    rudka-a napisała:

                    > jeśli mnie ktoś wkurwia to też się z reguły żegnam tongue_out
                    >
                    > i nie wracasz juz? suspicious
                    > big_grinbig_grin
                    > suspicioustongue_out
                    • rudka-a Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:41
                      od czego zależy?
                      • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 15:42
                        od tego jak bardzo taki ktoś mnie wkurwił


                        rudka-a napisała:

                        > od czego zależy?
                        • dwa-filary Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 16:02
                          Ta osoba to chyba >wampir energetyczny</ nie mylić z Drakulą/, poczytaj trochę na ten temat. Najlepiej urwać całkowity kontakt z tą osobą. jeżeli to niemożliwe, to musisz nauczyć się stworzyć ekran przed nią. Zabrzmi szarlatanerią, zakup talizman i noś na te spotkania. Taki był temat na jednym ze spotkań z psychologii. Włos się jeży na same wspomnienie tego wykładu
                          • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 16:10
                            tzw wampir energetyczny to nie do końca to samo, co toksyczne związki.
                            Toksyczna znajomość to taka w której jedna strona z powodu kontaktu doznaje czasowego lub trwałego uszczerbku na zdrowiu - fizycznym lub psychicznym. I nie ma innej terapii, jak tylko ją natychmiast przerwać. Wszelkie półśrodki typu talizmany, "mantry" - działają doraźnie, na chwilę, nie niwelują skutków dotychczasowych kontaktów i nie działają za długo


                            dwa-filary napisała:

                            > Ta osoba to chyba >wampir energetyczny</ nie mylić z Drakulą/, poczyta
                            > j trochę na ten temat. Najlepiej urwać całkowity kontakt z tą osobą. jeżeli to
                            > niemożliwe, to musisz nauczyć się stworzyć ekran przed nią. Zabrzmi szarlataner
                            > ią, zakup talizman i noś na te spotkania. Taki był temat na jednym ze spotkań z
                            > psychologii. Włos się jeży na same wspomnienie tego wykładu
                            • dwa-filary Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 20:23
                              Zgadza sie, ale w tej znajomości jedna z osób jest toksyczna, spija energię z drugiej osoby, która doznaje uszczerbku na zdrowiu. Najlepszą terapią jest zerwanie kontaktów, ale gdy nie można było, to trzeba stworzyć barierę nie do przebicia przez złą energię..... och długo by jeszcze .....big_grinbig_grinbig_grin Ja się odcięłam od takiej osoby amuletem ochronnym THURISAZ

                              http://i58.tinypic.com/153w6lg.jpg

                              Po wpisaniu wewnątrz kwadratu swoich inicjałów staje się potężnym amuletem pomagającym uwolnić się od tyranii, agresji i manipulacji otoczenia. Chroni przed magią, klątwami i złym okiem. Pomaga w przezwyciężaniu trudności, wzmacnia libido. Stosować czasowo.
                              • wirujacypunkt Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 20:31
                                Wobec tego nic tylko nosić i człek będzie miał szczęście w domu, szkole i stodole wink
                              • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 20:43
                                ja to jestem realistą. Dla mnie najlepszy amulet, to zdrowy rozsądek i umiejętność dobierania sobie takiego otoczenia, jakie nam nie szkodzi.
                                A amulety ? Owszem - spełniają swoją rolę. I to wcale nie w wymiarze okultystycznym, tylko w wymiarze psychologicznym.
                                Wiara w cokolwiek wywodzi się w prostej linii od strachu - wiecheć w oknie od piorunów, zajęcza łapka na szczęście, podkowa nad drzwiami. Nieszkodliwe, czasem pomocne, na pewno daje jedno - poczucie ochrony przed czymś, czego się boimy.
                                • wirujacypunkt Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 20:45
                                  Wiem o tym wszystkim.
                                  Ja sobie tylko żartowałam big_grin
                                  • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 22:52
                                    o matulu big_grin toż wiem, że wiesz i żarty to były big_grin
                                    ale ja się lubię powymądrzać (no wiesz, ego i te sprawy big_grin) to się powymądrzałem big_grin big_grin big_grin


                                    wirujacypunkt napisał:

                                    > Wiem o tym wszystkim.
                                    > Ja sobie tylko żartowałam big_grin
                                • dwa-filary Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 21:18
                                  Wiara w cokolwiek wywodzi się w prostej linii od strachu - wiecheć w oknie od piorunów, zajęcza łapka na szczęście, podkowa nad drzwiami. Nieszkodliwe, czasem pomocne, na pewno daje jedno - poczucie ochrony przed czymś, czego się boimy.

                                  Wiadomo, ze na tle psychologicznym, poza tym mając taki amulet, wierzysz w jego magiczna moc, nabierasz pewności siebie i umiesz sam obronić sie przed złem, czyli uruchomienie podświadomości, nic więcej smile
                                  • wirujacypunkt Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 21:36
                                    Lubię ładne przedmioty, a amulety bywają często bardzo ładnymi rękodziełami i dlatego czasami je noszę, ale nigdy nie poczułam tego, żeby pomogły mi w jakiś szczególny sposób,
                                    natomiast mantra jest wg mnie czymś innym, bo powtarzając jakieś zdanie, które ma pozytywne przesłanie, koduję sobie to zdanie w umyśle i czuję się lepiej.
                                    Czasami działa.
                                    • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 23:05
                                      kiedy amuletem może być dosłownie wszystko - np mój tata w czasie choroby (nowotwór) dostał gdzieś po drodze od jakiejś lekarki - nawet nie pamiętam od jakiej i dlaczego - taki malutki różaniec drewniany z krzyżykiem na palec - Tata nigdy nie był za bardzo w tym temacie - ten prezent potraktował właśnie nie w kategoriach wiary katolickiej, tylko w kategoriach talizmanu. I się z nim nie rozstawał do końca. Taki amulet na szczęście w trudnej walce. I pod koniec, kiedy jeszcze mówił - powiedział - no i widzicie ? podziałało na szczęście - nic nie bolało do końca smile Włożyliśmy ten różaniec do urny.


                                      wirujacypunkt napisał:

                                      > Lubię ładne przedmioty, a amulety bywają często bardzo ładnymi rękodziełami i d
                                      > latego czasami je noszę, ale nigdy nie poczułam tego, żeby pomogły mi w jakiś s
                                      > zczególny sposób,
                                      > natomiast mantra jest wg mnie czymś innym, bo powtarzając jakieś zdanie, które
                                      > ma pozytywne przesłanie, koduję sobie to zdanie w umyśle i czuję się lepiej.
                                      > Czasami działa.
                                  • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 22:59
                                    dokładnie. I tak naprawdę nawet taki zatwardziały realista ma jakieś swoje amulety, talizmany, ulubione rzeczy, zwyczaje - obtłuczony kubek do kawy (nie wyrzucać pod karą śmierci nagłej !! big_grin), jakieś stare spodnie, które dawno powinny przejść trzecią metamorfozę w zakładzie przetwórstwa odpadów (aleeeeeeee wygodne, MOJE !! kojarzą się z czymś... przynoszą szczęście big_grin) micha do zupy (nie dotykać !! moja ! big_grin) długopis ( no i co, że stary, ale nim mi się najlepiej pisze w trudnych sytuacjach) znaleziony pieniążek należy wychuchać, nie kłaść chleba w chlebaku "do góry nogami" !! big_grin nie rozsypywać soli, nie tłuc luster - bo generalnie wszelkie przesądy, obrzędy (takie własne małe obrzędy - każdy je ma), utarte zwyczaje - to też talizmany - niematerialne - jeśli coś się zmieni - to zaraz myślimy - ojej będzie pech

                                    kurde, ale my jesteśmy dziwni big_grin big_grin big_grin


                                    dwa-filary napisała:
                                    > Wiadomo, ze na tle psychologicznym, poza tym mając taki amulet, wierzysz w jego
                                    > magiczna moc, nabierasz pewności siebie i umiesz sam obronić sie przed złem, c
                                    > zyli uruchomienie podświadomości, nic więcej smile
                                    • wirujacypunkt Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 23:33
                                      Takich rzeczy o których piszesz mam mnóstwo, ale ja to traktuję, jak drogie i ważne pamiątki.
                                      Rzeczy które przypominają mi ludzi których kochałam, a którzy już odeszli, mam jakieś rzeczy które są wspomnieniem ważnych wydarzeń. Wspomnienia które chcę żeby było blisko mnie.
                                      Kamyk z Beskidów i beskidzki anioł, bursztyn znaleziony nad morzem, płatek kwitka z bukietu ślubnego, list napisany przez mojego umierającego tatę i kurtka wiatrówka mojego męża, kurtka którą bardzo lubił.
                                      • kogucik.2872 Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 23:39
                                        no właśnie
                                        i te wszystkie rzeczy "coś znaczą" czyli są talizmanami.

                                        ja mam taki stary zegarek po dziadku - on nie chodzi (zegarek znaczy, nie dziadek big_grin) ja go nie noszę - ale mam w szufladzie - i było tak, że mieliśmy malowanie - a co to oznacza - każdy wie - Armagedon i wszystkie plagi egipskie naraz big_grin - i gdzieś mi tą cebulę wcięło - trzy dni szukałem, aż znalazłem - wypadł, przy przesuwaniu regału, bo się sklejka z dna odkleiła - ale pamiętam to uczucie ulgi i powracającego spokoju - jest !
                                        I tak właśnie mamy big_grin

                                        wirujacypunkt napisał:

                                        > Takich rzeczy o których piszesz mam mnóstwo, ale ja to traktuję, jak drogie i w
                                        > ażne pamiątki.
                                        > Rzeczy które przypominają mi ludzi których kochałam, a którzy już odeszli, mam
                                        > jakieś rzeczy które są wspomnieniem ważnych wydarzeń. Wspomnienia które chcę że
                                        > by było blisko mnie.
                                        > Kamyk z Beskidów i beskidzki anioł, bursztyn znaleziony nad morzem, płatek kwit
                                        > ka z bukietu ślubnego, list napisany przez mojego umierającego tatę i kurtka wi
                                        > atrówka mojego męża, kurtka którą bardzo lubił.
                                        • wirujacypunkt Re: Toksyczna znajomość.... 13.09.14, 23:54
                                          kogucik.2872 napisał:

                                          > no właśnie
                                          > i te wszystkie rzeczy "coś znaczą" czyli są talizmanami.
                                          >
                                          > ja mam taki stary zegarek po dziadku - on nie chodzi (zegarek znaczy, nie dziad
                                          > ek big_grin) ja go nie noszę - ale mam w szufladzie - i było tak, że mieliśmy malowan
                                          > ie - a co to oznacza - każdy wie - Armagedon i wszystkie plagi egipskie naraz :
                                          > D - i gdzieś mi tą cebulę wcięło - trzy dni szukałem, aż znalazłem - wypadł, pr
                                          > zy przesuwaniu regału, bo się sklejka z dna odkleiła - ale pamiętam to uczucie
                                          > ulgi i powracającego spokoju - jest !
                                          > I tak właśnie mamy big_grin
Pełna wersja