Przyjaźń.... :)

26.09.14, 09:02
deser.pl/deser/1,111858,16702430.html smile
    • kogucik.2872 Re: Przyjaźń.... :) 26.09.14, 16:51
      od dawna wykorzystuje się zwierzaki do terapii.
      Delfiny, konie, psy.
      U nas jest grupa dogoterapii, która współpracuje ze szpitalami dziecięcymi - psy terapeuci jak najbardziej mają wstęp do szpitali. Pomagają autystykom, dzieciom z różnymi zaburzeniami czy wadami wrodzonymi, pomagają nawet dzieciom chorym na nowotwory.
      Dawno udowodniono, że kontakt ze zwierzakiem ma dobry wpływ na człowieka - np głaskanie psa czy kota reguluje ciśnienie, uspokaja puls. Psy doskonale się orientują kto jest chory - czasem nawet wcześniej wiedzą, jak sam chory - pomysł z wykorzystywaniem psów jako detektorów raka skóry a potem i innych nowotworów powstał w oparciu o przypadki, kiedy psy nieszkolone same z siebie alarmowały właściciela, że coś jest nie tak.
      Psia psychika jest dosyć złożona i wcale nie taka prymitywna, jak nam się wydaje.
      U mnie w domu jeden z psów nauczył się sam z siebie ostrzegać ojca o nadchodzącej hipoglikemii. Zaobserwował, że kiedy tata zaczyna słabnąć, mama się denerwuje, biega po kuchni za glukozą, piciem glukometrem itp - i za którymś razem na kilka minut przed - zaczął ojca upierdliwie drapać w nogę - trochę to trwało, zanim się zorientowaliśmy że robi to przed każdym epizodem hipoglikemii.
      • sza.aliczek Re: Przyjaźń.... :) 26.09.14, 18:33
        ciut inaczej.
        miałam w dzieciństwie taki zestaw: pies bokser i sunia ratlerek nie najczystszej krwismile
        raz zgubił się na bokserek. a właściwie zgubił się mnie, bo go spuściłam ze smyczy i gdzieś polazł.
        tata ubrał się, wziął psiczkę do towarzystwa i poszedł go szukać. to był już wieczór, jesień, padało i ta malutka psinka jak na sprężynie, poleciała oblatywać boisko, gdzie może być jej kolega. znalazł się.
        jakiś czas później ona zginęła pod samochodem. myślałam, ze on jakoś istotnie przeżyje ten brak, a tu rozczarowanie. jakby nigdy psiuni z nim nie było.
        hm....

        : )
        • sza.aliczek Re: Przyjaźń.... :) 26.09.14, 18:33
          o jej, dopiero zauważyłam - zmienili formę nanoszenia odpowiedzi!
          • kogucik.2872 Re: Przyjaźń.... :) 26.09.14, 19:34
            ułatwienie takie big_grin można po nowemu, albo po staremu big_grin
        • kogucik.2872 Re: Przyjaźń.... :) 26.09.14, 19:33
          a to u mnie było przeżywanie. Pewnie to też zależy od charakteru psiaka. Kiedy jeden odchodził reszta długo pamiętała, potem zmieniały się w sposób widoczny zwyczaje, było bardzo widać że tęsknią. Jeden to z miesiąc chodził w ostatnie miejsce, gdzie się kumpel odlał (przed uśpieniem) stawał tam, wąchał, zwieszał łeb i tak potrafił 20 min stać. Normalnie modliliśmy się o deszcz, żeby spłukał zapachy. Aż matka wzięła ocet, poszła tam i spryskała - trochę pomogło.
          • sza.aliczek Re: Przyjaźń.... :) 26.09.14, 23:46
            zawsze tak jest: jedno chce/kocha bardziej : )
            nie tylko w świecie ludzi - w świecie zwierząt pewnie też.
Pełna wersja