jak się robi dzieci

29.09.14, 13:15
i pytanie poważne, jako że ostatnio z braku lepszych afer szczytujemy przy kolejnych odsłonach pornoafer w ZOO.

otóż - dzieciak ogląda parzące się króliczki, osiołki, pieski, kotki, słonie, żyrafy i co kto lubi.
uznaje, że pani ...(wstawić wedle uznania) czyli tej pod spodem - dzieje się krzywda. Jest to oczywiście efekt niezrozumienia tego co widzi, więc interpretuje akt jako agresję.

pytanie brzmi - czyja to wina

czy zwierzątek, mających w dupie widownię i żyjących wg odwiecznych praw natury - w której to skład wchodzi również ruja u samic i robienie dzieci

czy

świętojebliwych niedouczonych mamuś, które krzywdzą własne dziecko okłamując je bocianami, a w zderzeniu z taką scenką nie potrafią wytłumaczyć dziecku, że to nie przemoc, tylko najpiękniejszy akt w naturze (tu miejsce na uzmysłowienie dziecku że i ono ogląda te parzące się zwierzątka tylko dlatego, że wcześniej jego mamusia i tatuś też się............parzyli... big_grin) tylko uważają, że zwierzaczki należy rozdzielić, coby nie narażać wrażliwych oczek i umysłów (na pewno dzieci a nie mamuś...?) na drastyczne sceny porno w wykonaniu krokodyla big_grin
najlepiej to samiczki trzymać osobno, samców osobno. Tylko wtedy pojawi się kolejny głupek i zażąda wyjaśnień w sprawie słonia geja big_grin
Ja nie rozumiem, czemu karmienie cyckiem - co jest również aktem bardzo intymnym - jest uświęcone, a akt, w którym powstaje to karmione cyckiem - jest wstydliwym tematem tabu.
Toż już Noe zabrał po parze zwierząt, żeby się potem zdrowo parzyły i odtworzyły świat big_grin big_grin big_grin

ciekaw jestem jak głęboko jeszcze sięgnie zacofanie i ciemnota.

a potem rosną takie kaleki emocjonalne, które nie są przystosowane do założenia własnej rodziny, z fobiami, nerwicami i średniowiecznym poglądem na świat.
    • kogucik.2872 Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 14:27
      trochę poszperałem. Jeśli 10 letnie dziecka uznaje akt płciowy między zwierzętami za krzywdę i agresję - jest to patologia rodziny i dowód na kompletną niedojrzałość rodziców.


      zakres programowy przedmiotu - przyroda/biologia w klasach IV - VI


      EP: Higiena ciała, odzieży, obuwia, miejsca pracy i wypoczynku. Urozmaicenie i regularność posiłków, estetyka ich spożywania, zabezpieczenie żywności przed zanieczyszczeniem i zepsuciem. Zabawy ruchowe i rekreacja, organizacja odrabiania lekcji i czasu wolnego; prawidłowa postawa ciała. Rozpoznawanie własnych mocnych i słabych stron, zalet i wad; kształtowanie właściwego stosunku do własnych pozytywnych i negatywnych emocji; radzenie sobie w sytuacjach trudnych i umiejętność szukania pomocy; zachowania sprzyjające i zagrażające zdrowiu.
      WDŻWR: Macierzyństwo i ojcostwo. Podstawowa wiedza dotycząca budowy i funkcjonowania układu rozrodczego człowieka. Ciąża, rozwój płodu, poród, przyjęcie dziecka jako nowego członka rodziny. Różnice i podobieństwa między chłopcami i dziewczętami. Identyfikacja z własną płcią. Akceptacja i szacunek dla ciała. Zmiany fizyczne i psychiczne okresu dojrzewania. Zróżnicowane, indywidualne tempo rozwoju. Higiena okresu dojrzewania.

      www.operon.pl/materialy_do_pobrania/szkola_podstawowa/program_nauczania
      klasa 4
      (10 lat)
      II. Cechy istot żywych
      Uwagi o realizacji
      Nauczyciel, realizując zagadnienia zawarte w tym dziale, ukaże uczniowi jedność budowy i funkcji organizmów oraz wprowadzi go do rozważań o bioróżnorodności, które zostaną podjęte w kolejnych grupach tematycznych. Uczeń, naśladując Roberta Hooke’a, odtwarza badanie naukowe prowadzące do fundamentalnego odkrycia w biologii – poznania budowy komórkowej organizmów. Warto tak zaplanować pracę na lekcji, aby odkrycie to stało się jego udziałem.
      Materiał
      Cechy organizmów (poruszanie się, odżywanie, oddychanie, reagowanie na bodźce, wzrost i rozwój, rozmnażanie, wydalanie).

      [...]Procesy życiowe roślin i zwierząt (odżywanie się, wymiana gazowa, wzrost i rozwój, ruch i reagowanie na bodźce, rozmnażanie się).

      IV.F. Dojrzewam
      Materiał
      Budowa i funkcja układu rozrodczego: męskiego (jądra, nasieniowody, prącie) i żeńskiego (jajniki, jajowody, macica, pochwa). Dojrzewanie – charakterystyka procesu. Męskie i żeńskie cechy płciowe. Etapy rozwoju człowieka – charakterystyka (okres niemowlęctwa, noworodkowy, przedszkolny, szkolny, dojrzewania).
      Pytania o wiedzę osobistą ucznia
      Co znaczy dla ciebie być chłopcem/dziewczynką?
      Jakie cechy mają chłopcy, a jakie dziewczynki?
      Jakich wynalazków lub odkryć dokonano od momentu twego urodzenia?
      Jakie wydarzenia historyczne miały miejsce podczas twojego życia?
      Aktywność ucznia
      Uczeń:
      poznaje budowę oraz główne funkcje męskiego i żeńskiego układu płciowego,
      porównuje okres własnego rozwoju z przedstawionymi etapami rozwoju człowieka,
      na osi czasu swojego życia
      zaznacza daty ważnych dla niego wydarzeń oraz wybrane wydarzenia historyczne,
      dyskutuje o specyfice i roli etapu życia, w którym się znajduje.
      • wirujacypunkt Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 15:06
        U świętojebliwych wynika to wszystko z zazdrości.
        Zazdroszczą domniemanej rozkoszy innych big_grin


        P.S. Czy biedronki, muszki, motylki i inne żuczki też należy rozdzielać?
        One też robią te wszystkie bezeceństwa big_grin
        Tylko tatuś i mamusia dokonują uświęconego aktu powoływania nowego życia, wszak jest to dar otrzymany od Boga.

        • kogucik.2872 Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 15:24
          no ale zazdrościć króliczkowi spółkowania ?? big_grin big_grin big_grin
          • wirujacypunkt Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 15:29
            Pani Dudziak, ta od osiołków, pewno by zazdrościła nawet króliczkom tongue_out


            kogucik.2872 napisał:

            > no ale zazdrościć króliczkowi spółkowania ?? big_grin big_grin big_grin
            • kogucik.2872 Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 15:34
              myślisz, że jej bidulki nikt nie ......................trąca... ? big_grin big_grin big_grin


              wirujacypunkt napisał:

              > Pani Dudziak, ta od osiołków, pewno by zazdrościła nawet króliczkom tongue_out
              • wirujacypunkt Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 15:39
                A widziałeś wczoraj jej zdjęcie na Gazecie ? big_grin
                Wiem, że nie jest nieładnie wyśmiewać się z kogokolwiek, ale gdybyś widział zdjęcie tej paniusi, to.................?suspicious


                kogucik.2872 napisał:

                > myślisz, że jej bidulki nikt nie ......................trąca... ? big_grin big_grin big_grin
                >
                >
                > wirujacypunkt napisał:
                >
                > > Pani Dudziak, ta od osiołków, pewno by zazdrościła nawet króliczkom tongue_out
                >
                >
                • kogucik.2872 Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 15:42
                  szczerze mówiąc - nie widziałem
                  ale patrząc na stan naćpania tego towarzystwa - może choć ktoś przez przypadek.....czasem............big_grin big_grin big_grin

                  chociaż mam dziwne wrażenie, że pisaki to partia świętych - wszyscy pochodzą z niepokalanego poczęcia a mamusia z tatusiem spędzali życie na modlitwach przy łóżku, sypiając potem z deską pośrodku big_grin big_grin big_grin


                  wirujacypunkt napisał:

                  > A widziałeś wczoraj jej zdjęcie na Gazecie ? big_grin
                  > Wiem, że nie jest nieładnie wyśmiewać się z kogokolwiek, ale gdybyś widział zdj
                  > ęcie tej paniusi, to.................?suspicious
                  • wirujacypunkt Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 15:52
                    Przecież mamusie pisiaków są wiatropylne, a dechy w łózkach pisiaków, powinny być obowiązkowe.
                    Doszłam przed chwilą do wniosku, że pisiaczki nie ćpają żadnego zioła, Oni już tacy się rodzą tongue_out





                    kogucik.2872 napisał:

                    > szczerze mówiąc - nie widziałem
                    > ale patrząc na stan naćpania tego towarzystwa - może choć ktoś przez przypadek.
                    > ....czasem............big_grin big_grin big_grin
                    >
                    > chociaż mam dziwne wrażenie, że pisaki to partia świętych - wszyscy pochodzą z
                    > niepokalanego poczęcia a mamusia z tatusiem spędzali życie na modlitwach przy ł
                    > óżku, sypiając potem z deską pośrodku big_grin big_grin big_grin
                    • kogucik.2872 Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 15:57
                      oni się nie RODZĄ tylko są prezentem od bocianów big_grin big_grin big_grin

                      potem mamusie karmiły z flachy, bo przesz cycków taka nie wystawiła - jeszcze by tatuś zobaczył i się niezdrowo podjarał big_grin

                      kąpały swoje pisowe dzieci w kombinezonach, żeby nie dotykać pupci albo ..............łojeeeeeesuuuuuuuuu siusiaka !! big_grin

                      a od przedszkola ubierały w pasy cnoty, żeby dzieciaki nie mogły podglądać rówieśników i pytać - a co to, widząc u chłopca zwis big_grin

                      biedne pisowe dzieci nie miały nigdy zwierzątek - bo przesz nawet rybki w akwarium co jakiś czas sobie jaja robią big_grin

                      w sumie to straszne życie mają takie moherowe kołki big_grin


                      wirujacypunkt napisał:

                      > Przecież mamusie pisiaków są wiatropylne, a dechy w łózkach pisiaków, powinny b
                      > yć obowiązkowe.
                      > Doszłam przed chwilą do wniosku, że pisiaczki nie ćpają żadnego zioła, Oni już
                      > tacy się rodzą tongue_out
                      • wirujacypunkt Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 16:21
                        Opisałeś coś, co jest bliskie temu, jak wychowywane są moherowe dzieci, moherowych rodziców.
                        Nie pamiętam już, czy gdzieś czytałam, a może słyszałam w TV, jak Terlikowscy opowiadali o tym jak wychowują swoją piątkę dzieci. Właśnie wychowują dość podobnie do Twojego opisu.
                        Te dzieciaki w jakimś sensie są izolowane od rzeczywistego świata. Żyją w świecie stworzonym przez rodziców. Bardzo interesuje mnie, co się stanie z nimi, jak wyjdą z domu
                        rodzinnego i nie będą nadzorowani (tak nadzorowani) i izolowani przez rodziców? Jakim szokiem będzie dla nich zderzenie się z rzeczywistością i jakie będą tego konsekwencje?
                        Konsekwencje mogą być bardzo bolesne dla wszystkich w tej rodzinie.




                        kogucik.2872 napisał:

                        > oni się nie RODZĄ tylko są prezentem od bocianów big_grin big_grin big_grin
                        >
                        > potem mamusie karmiły z flachy, bo przesz cycków taka nie wystawiła - jeszcze b
                        > y tatuś zobaczył i się niezdrowo podjarał big_grin
                        >
                        > kąpały swoje pisowe dzieci w kombinezonach, żeby nie dotykać pupci albo .......
                        > .......łojeeeeeesuuuuuuuuu siusiaka !! big_grin
                        >
                        > a od przedszkola ubierały w pasy cnoty, żeby dzieciaki nie mogły podglądać rówi
                        > eśników i pytać - a co to, widząc u chłopca zwis big_grin
                        >
                        > biedne pisowe dzieci nie miały nigdy zwierzątek - bo przesz nawet rybki w akwar
                        > ium co jakiś czas sobie jaja robią big_grin
                        >
                        > w sumie to straszne życie mają takie moherowe kołki big_grin
                        >
                        >

                        • kogucik.2872 Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 16:35
                          napisałem w pierwszym poście jakie są tego konsekwencje - skrzywieni psychicznie ludzie, emocjonalne kaleki, niezdolne do normalnego życia w społeczeństwie. Okaleczone psychicznie twory.

                          dodam, że ten wątek został zainspirowany tekstem, który przeczytałem na jednym z forów.
                          Stąd poszukiwania programu nauczania biologii czy jak to się nazywa dla dzieci w wieku lat 10.
                          W szkole dowiadują się co to jest prącie, do czego służy, co to pochwa, do czego służy - a w domu doznaje szoku bo widzi króliczki radośnie podrygujące w rytm natury - i komentarz mamusi, że widziała w małym ZOO oślicę z innymi gatunkami, ale bez oślego samca i ta oślica na nieszczęśliwą nie wyglądała. Jest to czysta patologia.
                          Sprowadzanie naturalnych procesów zwierząt czy ludzi do czegoś tak absurdalnego jest najgorszym złem jakie można zafundować dziecku. Czemu ?
                          a temu, że chłopiec ma coś, co przy takim wychowaniu jawi mu się jako zło - część ciała, którą ma chyba za karę - rodzi to skrajnie nieprawidłowe zachowania w późniejszym życiu - od agresji wobec kobiet, po impotencję i strach przed kobietami.
                          To samo u dziewczynek.
                          Do tego dzieci nieuświadomione narażone są o wiele bardziej na molestowanie. Ponieważ nie zdają sobie sprawy że dzieje się coś złego.Albo wpojony wstyd dotyczący części intymnych i wszelkich zachowań seksualnych - uniemożliwia dziecku powiedzenie - mamo ksiądz mnie dotykał - jest to największy idiotyzm. Kompletny brak wyobraźni u rodziców - hodowanych zapewne w ten sam sposób.


                          wirujacypunkt napisał:

                          > Opisałeś coś, co jest bliskie temu, jak wychowywane są moherowe dzieci, moherow
                          > ych rodziców.
                          > Nie pamiętam już, czy gdzieś czytałam, a może słyszałam w TV, jak Terlikowscy o
                          > powiadali o tym jak wychowują swoją piątkę dzieci. Właśnie wychowują dość podo
                          > bnie do Twojego opisu.
                          > Te dzieciaki w jakimś sensie są izolowane od rzeczywistego świata. Żyją w świec
                          > ie stworzonym przez rodziców. Bardzo interesuje mnie, co się stanie z nimi, jak
                          > wyjdą z domu
                          > rodzinnego i nie będą nadzorowani (tak nadzorowani) i izolowani przez rodziców?
                          > Jakim szokiem będzie dla nich zderzenie się z rzeczywistością i jakie będą teg
                          > o konsekwencje?
                          > Konsekwencje mogą być bardzo bolesne dla wszystkich w tej rodzinie.
                          • wirujacypunkt Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 17:00
                            Przed rodzicami i szkołą jest bardzo długa droga do pokonania i tak długo, jak długo w tzw
                            przestrzeni politycznej będą istnieli ludzie, którzy w ważnych sprawach związanych z seksualnością człowieka, będą słuchali starych kawalerów w sukienkach, tak długo seks
                            będzie postrzegany, jak coś złego, coś wrogiego człowiekowi.
                            Kiedyś może znajdzie się polityk, który powie basta, przecież seks jest czymś naturalnym
                            i o tym należy mówić prosto, jasno bez fałszywej pruderii, ale minie jeszcze sporo czasu,
                            nim coś takiego wydarzy się. Czekam na taki czas, w którym dobro i szczeście człowieka będzie ważniejsze od tego, co powie ksiądz na kazaniu przed wyborami.

                            • kogucik.2872 Re: jak się robi dzieci 29.09.14, 17:26
                              ale w ogóle jakim prawem ktokolwiek rozpatruje publicznie sprawy związane z seksualnością ??
                              jeszcze trochę i powołają ministerstwo do spraw kichania, inne do spraw sraczki i zatwardzenia itp - to są sprawy intymne człowieka - nie podlegają żadnym dyskusjom, chyba że wkraczają w sfery kryminalne - jak za przeproszeniem - nasram na wycieraczkę sąsiadce to mnie policja spisze - jak kogoś zgwałcę to mnie wsadzą - dopóki tego nie robię - to wara od moich potrzeb fizycznych czy fizjologicznych !!
Pełna wersja