coco.franelka
21.10.14, 10:30
... i dlatego postanowiłam was ostrzec, że i takie "cuda" się zdarzają....
Otóż miesiąc temu Policja zabrała mi komputer do sprawdzenia przez biegłego, ponieważ wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu rozpowszechniania w dniu 11 maja bez uprawnień, za pośrednictwem sieci internetowej 756 plików muzycznych i 28 plików video na szkodę Związku Producentów Audio Video a/s w Warszawie powodując stratę nie mniejsza niż 1294,27 na szkodę ZPAV.
Oczywiście otrzymałam również postanowienie "o żądaniu wydania rzeczy" Prokuratury Rej..
Na nic były tłumaczenia, komputer zabrano. Trzymano miesiąc - właśnie mi go przywieźli... Ponieważ mam podłączony inny, nie mogłam sprawdzić go, czy nie został uszkodzony.... Musiałam pokwitować odbiór gdzie chciano abym napisała, że nie mam uwag co do jego stanu technicznego. Odmówiłam - napisałam tylko, że nie wnoszę uwag do stanu zewnętrznego komputera. Grymasili, ale nie ustąpiłam. Teraz czekam na "młodego", żeby wszystko mi podłączył - sprawdzimy, i znowu przełączy na nowy. To pewnie w sobotę lub w niedzielę nastąpi.
Piszę to wszystko, aby przestrzec was, że ktoś rzuci podejrzenia bzdurne, bez pokrycia (jak widać) a wy nie będziecie mogli się tłumaczyć - zabiorą waszą własność i będą sprawdzać... Pytano mnie o jakiś program... Aster (?) - tłumaczyłam, że nie mam i nigdy nie miałam takiego programu. Na nic. Muszą sprawdzić. Rozumiem ich - bo muszą sprawdzić, ale interesuje mnie na jakiej podstawie ten Związek PAV złożył te swoje podejrzenia? Podejrzenia jak widać bardzo łatwo rzucić,pewnie z myślą, z może się uda i forsa będzie. Podejrzewam, że pozostanie bezkarny i dalej będzie polował, bo za którymś razem trafi na młodego miłośnika muzyki....
Uważajcie, bo wszystko możliwe i do waszych drzwi też może zapukać Policja i zabrać komputer do "sprawdzenia"...
Komputer mam, teraz czekam na pismo Prokuratury o umorzeniu śledztwa i oczyszczeniu mnie z podejrzeń... (o umorzeniu powiedział mi policjant - który zadzwonił kilka dni wstecz, że MOGĘ ODEBRAĆ KOMPUTER bo już biegły zakończył pracę - bo oni NIE MAJĄ OBOWIĄZKU ODWOZIĆ... ale jakoś w drodze wyjątku, w ciągu kilku dni mi go dostarczą - słowa dotrzymał).
Dzień więc zaczął się tak jakoś pozytywnie, bo odzyskałam swoją własność (czy nie uszkodzoną przekonam się później). Słońce właśnie wyszło, więc ogólnie zaczyna być całkiem, całkiem fajnie....
Czego i wam życzę

Miłego dnia