kogucik.2872
09.11.14, 11:20
znalazłem otóż opinię - personalnie o mnie - iż prowadząc forum z idiotami, na tak niskim poziomie, sam pozbyłem się osób, które potrafią myśleć tudzież dyskutować. Jednym słowem, nie bez powodu nazywam Was wazelinki - do tego wg niektórych opinii jesteście również głupie a ja infantylny z przerosłym ego. I ok - każdy robal ma prawo do życia.
Więc sobie egzystujemy. Pomijam że gówno komukolwiek do tego, jak prowadzę własne forum.
Ale pytanie zasadnicze - czy ktokolwiek zechce dyskutować z osobą, która brak wiedzy pokrywa skrajnym chamstwem, personalnymi wycieczkami i jawnym obrażaniem interlokutorów ?
Czy - nawet ostra i burzliwa dyskusja - polega na obrzucaniu się epitetami, tudzież ocenie poziomów inteligencji rozmówców, kiedy braknie rzeczowych argumentów ?
Czy - tak częste tu ostatnio - zwykłe chamskie ataki ad personam - należą do ogólnie pojętej kultury kontaktów międzyludzkich i szacunku dla przedmówców ?
Może warto ustalić, gdzie przebiega granica między zaciętymi dyskusjami a wciskaniem na chama własnych poglądów i przekonań ?
ja się na taką "kulturę" nie zgadzam. Nie toleruję chamstwa. Nigdy nikogo nie atakuję, choć nie przeczę, że "ruszony" potrafię odpowiedzieć na adekwatnym poziomie.
Wolę posiedzieć chwilę w miłej atmosferze, niż pilnować nieustannie, czy jakiś frustrat znowu nie skacze do gardła innym uczestnikom.
a forum opustoszało.........................przez chamstwo. Patrzyłem jak się wykruszają ludzie, mający dosyć chamskich zaczepek, epitetów. Przestałem dyskutować z tymi, którzy wciskają własne racje bez poszanowania poglądów innych ludzi. I dobrze mi z tym. Mam spokój.