coco.franelka
21.11.14, 12:12
"Partia Jarosława Kaczyńskiego wieczorem wydała oświadczenie, w którym zdecydowanie negatywnie ocenia wydarzenia. "Wtargnięcie do instytucji państwa i jej okupacja nie są rozwiązaniem problemu i mogą tylko pogłębić chaos, który jest związany z przedłużającym się procesem podania wyników wyborów samorządowych. Nawet dobre intencje i słuszne obywatelskie niezadowolenie nie mogą być powodem tego rodzaju działań, które obserwujemy dziś w siedzibie PKW." - napisał rzecznik PiS Marcin Mastalerek.
Zgodnie z tymi zaleceniami, większość polityków PiS odcięła się od wczorajszej akcji. Wieczorem, ok. godz. 23 na miejsce przyjechała posłanka Małgorzata Gosiewska. Protestującym przywiozła chleb i wodę, tak jakby okupacja już z tydzień trwała, a protestujący przymierali głodem. "Rycersko" próbował zachować się również senator Mieczysław Gil. Chciał własnym ciałem zablokować drogę radiowozom."
PiS podgrzewał cały czas atmosferę, krzyczał o fałszerstwach, o ponownych wyborach a Miller dzielnie mu pomagał....chętnie z tego skorzystał Korwin-Mikke i Narodowcy... oczywiście nie mogło zabraknąć Solidarnych 2010 z GP - zaatakowali PKW i okupowali ją przez kilka godzin... Zadyma na całego. Wreszcie Policja zadziałała, zrobiła porządek .... ucichło... Na jak długo? Jedni na tym incydencie "wygrali" inni przegrali....

Dla mnie, takim największym przegranym, okazał się Miller.... PiS pierwsze zareagowało i odcięło się kategorycznie. Czyżby Jaruś zmienił zdanie? Już nie chce powtórnych wyborów?... Po tym odcięciu się Jarusia, Miller sam pozostał na placu boju... A tak popierał swojego odwiecznego wroga i co? Do wolt Jarusia już wszyscy się przyzwyczaili, tak więc tylko Millerowi wszystko zostanie zapamiętane

Ciekawe, co teraz zrobi... jak się będzie wycofywał (?) i bronił... Póki co, sytuacja jest "rozwojowa" (w żargonie policyjnym) i nie wiadomo jak i kiedy się skończy... czyli ciąg dalszy nastąpi....
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,17005113,Liczne_komentarze_po_zajsciu_pod_siedziba_PKW__PO_.html